PDA

View Full Version : Sposoby na przeziebienie


Progmast
05.10.2009, 16:17
Zaczynajaca sie jesien i to, ze sam jestem przeziebiony zmotywowalo mnie do zalozenia tego tematu. Jego celem jest , jak mowi sam tytul, zebyscie przedstawiali tutaj wasze sposoby na przeziebienie. Sam uzywam roznego rodzaju preparatow dostepnych bez recepty, takich jak salicylamid lub kwas acetylosalicylowy, do tego standardowo witamina C. Co wy stosujecie? Da sie jakos skrocic okres zdrowienia, albo przynajmniej zamaskowac jego objawy, tak zeby moc wrocic do normalnej pracy/nauki(i przy okazji nie czuc sie jak umierajacy) :) ?

Ps. Szukalem podobnych tematow i nie zwrocilo mi zadnych wynikow, sam tez nie pamietam zeby byl inny taki topic.

NoBody
05.10.2009, 16:20
nic. samo przechodzi.

Forge
05.10.2009, 16:34
Kurde, na podstawie tematu myślałem, że szukasz odpowiedzi na pytanie "Jak się przeziębić".

Przeziębienie samo przechodzi. Leż w cieple, używaj farelka, dużo pij. Na katar używaj tabaki. Silniejsze przeziębienie, tj. kaszel możesz pokonać biorąc jakieś leki bez recepty (syropy zazwyczaj) + witaminki.

kkap
05.10.2009, 16:38
Wódka. Gripexami, Paracetamolami i innymi gównami leczę się średnio 1-2 tyg. Kiedy w 3 klasie LO przed wycieczką klasową dopadło mnie choróbsko, stwierdziłem, że i tak pojadę. Miałem masę leków, ale je odstawiłem. Po 3 dniach chlania miałem tylko lekki kaszel. Tylko nie mówcie mi, żem jest alkoholik (ostatnio naprawdę mało piję, no... sobota była wyjątkiem ;)), alkohol po prostu zabija drobnoustroje.

Ale ogólnie, na zwykłe przeziębienia itp. dobre są sposoby naturalne. Np. nalewka czostnkowa, gorąca herbata z miodem etc. Kiedy na wszystkie dolegliwości faszerujemy się medykamentami, uodparniamy się na ich działanie i w sytuacji, kiedy naprawdę są potrzebne, nie działają tak jak powinny.

Progmast
05.10.2009, 16:43
Zastanawialem sie wlasnie czy rzekome dobroczynne dzialanie alkoholu to mit czy nie. Naukowcy mowia, ze to bullshit, jednak sam odczulem jego dobroczynne dzialanie, chociaz nie wiem czy to przez wodke wyzdrowialem czy przez zazywane leki. Pewne jest, ze poprawil mi sie humor :] Zostaje jeszcze kwestia przywrocenia zdolnosci umyslowych podczas przeziebienia, tak zeby mozna bylo normlanie funkcjonowac (tu zapewen cos co maskuje objawy).

kkap
05.10.2009, 17:00
Zastanawialem sie wlasnie czy rzekome dobroczynne dzialanie alkoholu to mit czy nie. Naukowcy mowia, ze to bullshit, jednak sam odczulem jego dobroczynne dzialanie, chociaz nie wiem czy to przez wodke wyzdrowialem czy przez zazywane leki. Pewne jest, ze poprawil mi sie humor :]

To święta prawda chłopie, a nałkofcy to chuje :] Dobroczynne działanie alkoholu na drobne choroby to fakt, zaobserwowany przez miliony ludzi. Oczywiście tylko jako lek doraźny, bo "profilaktyka alkoholowa" osłabia organizm.

magnus
05.10.2009, 17:44
Wódka z pieprzem to pamiętam, że mi raz pomogła jeszcze w szkole średniej - zaczynało mnie brać jakieś przeziębienie a to było po jakimś egzaminie i mieliśmy w planach i tak iść pić ;) Właściwie to najchętniej wtedy poszedłbym prosto do domu do łóżka ale któryś z kumpli wpadł na pomysł, że wódka z pieprzem powinna pomóc, a jak nie pomoże to mnie zaniosą do domu :) Przyjąłem dzielnie chyba setkę z wsypaną płaską łyżeczką pieprzu, świeczki mi w oczach stanęły ale po pół godzinie spokojnie mogłem iść "na miasto" i do wieczora w miarę normalnie funkcjonować. Czy mnie ostatecznie choroba zmogła czy odpuściła w tej wczesnej fazie - nie pamiętam :P

Dobrze działa też grzane piwo lub wino z miodem (i ew. goździkami... chyba że ktoś nie lubi). Ale po takim leku to można się tylko położyć, bo zwala z nóg.

Ostatnio leczyłem się na urlopie w Czechach - w pierwszy dzień basen (odkryty a było niezbyt gorąco) i na drugi dzień zaczęło mnie okrutnie boleć gardło, że miałem problem przełykać. Do tego zaczynało trochę łamać w kościach i boleć głowa. No to do apteki - okazało się, że mają dokładnie te same leki co u nas :) (i tak samo z sufitu wzięte ich ceny :/) Więc paczka tabletek do ssania (Strepfen - klon Strepsils tylko nieco tańsze) i paczka MaxFlu w saszetkach. Ból gardła wyraźnie zmalał już po pierwszej tabletce :) Wieczorem dwie saszetki na pół szklanki gorącej wody i do łóżka (nie pamiętam, czy nie poprawiłem jeszcze jednym piwem na lepszy sen ;)). Na drugi dzień było całkiem OK, wieczorem jeszcze zrobiłem powtórkę i z choroby został jeszcze tylko lekki katar.

Ogólnie jestem za sposobami naturalnymi - miód rozgrzewająco (do grzańca, albo zalać letnią przegotowaną wodą i zostawić na 12 godzin, bo uaktywniają się wtedy enzymy, po czym wypić), czosnek bakteriobójczo (ząbek posiekać i połknąć popijając mlekiem, wtedy tak nie jedzie od człowieka ;)), do tego witaminy, dużo pić i takie zwykłe przeziębienie jest do zwalczenia dość szybko.
A jak trzeba bardzo szybko, to trzeba chemią albo alkoholem niestety - tak jak powyżej ;)

Sagittarius
05.10.2009, 18:40
To święta prawda chłopie, a nałkofcy to chuje :-] Dobroczynne działanie alkoholu na drobne choroby to fakt, zaobserwowany przez miliony ludzi.


Mi nie pomaga :( Jak zaczynałem studia to pojechałem na obóz integracyjny. Oczywiście przeziębiłem się. Byłem tam 2 tygodnie - oczywiście integracja polegała na piciu ogromnych ilościu wódki, browarów i innych podobnych specyfików. Gówno, przyjechałem do domu i jeszcze 2 tygodnie na antybiotykach siedziałem.

lumberjack
05.10.2009, 19:36
6x dziennie bardzo drobno poszatkowany ząbek czosnku popijam wodą - choroba mi przeważnie mija po 3 - 4 dniach. Nie wiem czy to zasługa czosnku. W każdym razie zawsze po jego zażyciu odechciewało mi się kaszlu, a gardło było mniej podrażnione.

Progmast
05.10.2009, 20:16
Czosnku raczej sie nie tkne, ale dzieki :) Narazie popijam herbate z rumem i dalej jade na salicylamidzie.

heliotropina
05.10.2009, 20:51
jak dziadka wysłali na front to dali mu pół litra nie po to, żeby mógł sobie dodać animuszu, tylko żeby mógł zaradzić właśnie takim niedyspozycjom organizmu. lata minęły, pokój nastał a metoda wciąż skuteczna.

grunt to wyleczyć (czyt. wyleżeć) DO KOŃCA, bo niedoleczone przeziębienia i grypy zbierają sromotne żniwo na późniejsze lata.

Marxon6
05.10.2009, 21:02
Nie radzę wam za bardzo kombinować, leki to najlepsza metoda. Niemal wszystkie w miarę skuteczne niestandardowe metody to podobna chemia tyle że słabsza.

The Phillrond
05.10.2009, 21:05
U mnie działa serek wiejski zagnieciony z dużą ilością czosnku, sam czosnek, mleko z miodem i czosnkiem, miód, dodaję sobie witaminy C, piję dużo wody i samo przechodzi. Ewentualnie 6x800m po 2:45, też cofa katar :)

czo
05.10.2009, 21:13
Nalewka czosnkowa to moje zeszłoroczne odkrycie. Do tamtego czasu chorowałam dokładnie co miesiąc, często nie zdołając się nawet doleczyć. Moja leciwa ciocia opowiedziała mi o cudownej kuracji, którą stosuje od lat i żadne przeziębienie nie jest jej straszne. W sieci można znaleźć różne sposoby robienia i stosowania nalewki,
ja skorzystałam z podobnego do tego:
http://john50.friko.pl/nalewka%20czosnkowa.htm#200
Różnica polega na tym, że moja kuracja kończy się na dniu 10. I nie polecam pić tego z mlekiem, bo jest obrzydliwe - najlepiej woda z sokiem malinowym bądź wiśniowym (żadne cytrusowe - ohyda :| ). Podobno nalewka ma również działanie odchudzające, którego nie zaobserwowałam, jednak odporność wzmocniła wspaniale. Miałam 8 miesięcy przerwy w chorowaniu, a w sierpniu tylko krótkie przeziębienie. Kurację można stosować raz do roku.

A tak btw...

Np. nalewka czostnkowa
Panie Adminie, za dużo miłości? :lups::lol2:

Eee... w tym przypadku to raczej rutyna :]

sychu
05.10.2009, 21:24
Prawda jest umiarkowanie optymistyczna. Ludzie zaczynają odkrywać leki antywirusowe (to wirusy odpowiadają za przeziębienia, grypę, itp) lecz są one póki co elitarne. (http://www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/7989_nowoczesne_leki_przeciwgrypowe.html)

aSpYr
05.10.2009, 22:13
Jedzenie codziennie wieczorami ząbka czosnku, dzięki temu katar nie ma prawa bytu. Oczywiście bardzo poprawia ogólną odporność jednak zawsze jest szansa na kaszel. Jak już takowy jest to najlepiej wieczorkiem przed położeniem się spać wypić szklankę podgrzanego piwa z jajkiem. Podgrzewa się piwo w garnku, nie może być za bardzo gorące. Trzeba ucelować żeby było tak akurat mocno ciepłe - dobre do wypicia. W tym czasie trzeba ubić żółtko z cukrem (taki kogiel mogiel) i wlać do już podgrzanego piwa. I pijemy duszkiem, po wypiciu od razu do łóżka, dobrze się okryć (zwłaszcza szyjkę) i na drugi dzień nie mamy kaszlu. Oczywiście jedząc już codziennie czosnek nie należy wspomagać układu odpornościowego witaminkami, tylko owocami. Bo się układ rozleniwi i później będzie kicha.. :p

idiota
05.10.2009, 23:31
na przeziębienie bomba z witaminy c i rutynoskorbinu:
6x wit c 3xrut dwa razy dziennie.
przy łamaniu w kościach grypowych do tegoż:
3~4tabl tusipeku i 1~2 tabl. aspiryny/etopiryny
+ owoce i orzechy.

dla ogólnej odporności polecam:
1 główka czosnku
1 lub 2 cytryny
pół słoika lub słoik miodu
i tera:
czosnek i cytrynę obrać
wrzucić do robotu kuchennu
rozdrobnić
wlać miut
do słoiku po miodu wlać ciepłu wodu
zakręcićwymieszaćwlać (do robotu)
wymieszać
wlać do butelki
wypłukać ciepłą w. robota i resztki do butelki.
pić przed śniadaniem i po kolacji.
technologia w służbie człowiekowi ;)

CUBE999
06.10.2009, 00:07
Co wy stosujecie?

Seks.

Jedzenie codziennie wieczorami ząbka czosnku...

To obrzydliwe...

Rojza Genendel
06.10.2009, 00:26
Nie biorę apiryny, bo haracze żołądek.
Nie biorę rutinoscorbinu, bo wcale nie pomaga.
Nie biorę witaminy c, bo to chemia.
Staram się po prostu łagodzić objawy przeziębienia: kładę kompresy, piję sok malinowy i napar z lipy, jem dużo owoców, chodzę do sauny, jestem masowana i nacierana, wdycham eukaliptus... no i leżę w łóżku oczywiście.

Darayavahus
06.10.2009, 00:49
Hartować się!
Jak dłuższy czas siedzę w mieście, w cywilizowanych cieplarnianych warunkach, to często nie wiadomo skąd mi się jakieś paskudztwo przypląta. A jak włóczę się gdzieś w naturze - nieraz zmarznę, zmoknę... i nigdy nic mi nie jest!

idiota
06.10.2009, 01:42
Nie biorę witaminy c, bo to chemia.

ty też jesteś chemia...

aSpYr
06.10.2009, 07:48
Jedzenie codziennie wieczorami ząbka czosnku...

To obrzydliwe...

Ja się dopinguje tekstem "Trzeba być żołnierzem" i jem bez gadania :lol2: Taka gadka jest w stanie zmotywować mnie do zjedzenia gówna... Czego i tak nie robię bo po co :lol2:

MightyYu
06.10.2009, 07:52
Każdy jest chemia.. i miłość też chemia :]

Nie używam antybiotyków, chorobę pokonuję w zarodku w średnio trzy dni a swojego ostatniego lekarza rodzinnego nie widziałam wcale. Polecam <powtórzę za innymi>:
- miód <do herbaty + dużo cytryny>,
- rutinoscorbin dawka uderzeniowa,
- czosnek - hardkorowe ilości pod wszelkimi postaciami, najlepiej surowy na grzance roztarty,
- siedzenie w ciepełku + polopiryna <na noc dwie sztuki>,
- płukanie gardła roztworem soli <ewentualnie jakiś neo angin jak już jest poważnie>
- herbata z sokiem malinowym <dużo płynów generalnie>
- regularne i intensywne wietrzenie pokoju <nie tylko z powodu czosnku :p> i wymiana pościeli po spoconej nocy
- zdarza się kielonek wódki z pieprzem ew. grzaniec
- sauna, ale potem trzeba uważać aby się nie zawiać - od razu w ciepło!

idiota
06.10.2009, 09:57
do tey yakże pokaźnej listy można jeszcze dopisać stawianie bańków...

MightyYu
06.10.2009, 10:16
..i modlitwę w intencji ozdrowienia <jakaś święta od kataru się pewnie znajdzie, dziewica zapewne>

idiota
06.10.2009, 14:12
zawsze można do św. Judy Tadeusza.

Słupek
06.10.2009, 14:38
Hartować się!
Jak dłuższy czas siedzę w mieście, w cywilizowanych cieplarnianych warunkach, to często nie wiadomo skąd mi się jakieś paskudztwo przypląta. A jak włóczę się gdzieś w naturze - nieraz zmarznę, zmoknę... i nigdy nic mi nie jest!

Proste. W mieście jest po prostu większe zagęszczenie nosicieli bakcyla.

godlark
06.10.2009, 16:44
Ja od siebie polecałbym:
miód + cebula
mleko + czosnek
na katar, parzoną miętę czy coś o innym mocnym zapachu.

Rojza Genendel
07.10.2009, 01:07
ty też jesteś chemia...
Rozwijając moją wypowiedź, witamina C otrzymywana syntetycznie (i przyjmowana w tabletkach) jest gorzej przyswajalna niż ta naturalna, zjadana wraz z pożywieniem. Łatwiej też o przedawkowanie. Lepiej i przyjemniej jeść porzeczki czy przecier z głogu.

X-X-X-X-X-X
07.10.2009, 18:06
Bierzemy spory kubełek, wlewamy doń setkę wódki, wyciskamy grejpfruta z miąszem, po czym to samo czynimy z cytryną, całość słodzimy kilkoma łyżeczkami miodu i mieszamy. Do dna i szybciutko pod taką pierzynę, którą można zapocić, niech tylko łeb wystaje. Wypada też mocno przytulić się do silnej woli, bo bardzo grzać będzie, a wyłazić nie wolno, przed snem najlepiej.

idiota
07.10.2009, 22:39
Rozwijając moją wypowiedź, witamina C otrzymywana syntetycznie (i przyjmowana w tabletkach) jest gorzej przyswajalna niż ta naturalna, zjadana wraz z pożywieniem. Łatwiej też o przedawkowanie. Lepiej i przyjemniej jeść porzeczki czy przecier z głogu.

na wszystko jest sposób!
pij oliwę.
pomaga pono na wchłanianie tychże rzeczy.

aztec
08.10.2009, 15:46
Jak się już zachoruje to jest troszkę za późno. Wyleczyć może nas tylko sam organizm. Aby mu to zapewnić nie można go przemęczać.
Czyli najlepsze jest dużo snu, dobre odżywianie się i leżenie w łóżku.
Mówią, że rosół z kury jest dobrym przyspieszeniem zdrowienia.

Dreilinden
08.10.2009, 19:23
Bastion Kinga. Jak przeczytacie, to od razu odechce się wam bawić w hipochondryków.

Progmast
08.10.2009, 19:29
Nie wydaje mi sie, zeby fakt, ze chce sie jak najszybciej pozbyc przeziebienia, czynil mnie hipochondrykiem.

Dreilinden
08.10.2009, 19:31
Jasne, że nie. Ale stanowi znakomity przesiew tych, którzy z powodu bólu brzucha doszukują się u siebie zespołu XXY.

The Phillrond
08.10.2009, 19:35
Rozwijając moją wypowiedź, witamina C otrzymywana syntetycznie (i przyjmowana w tabletkach) jest gorzej przyswajalna niż ta naturalna, zjadana wraz z pożywieniem. Łatwiej też o przedawkowanie. Lepiej i przyjemniej jeść porzeczki czy przecier z głogu.

Istnieje coś takiego jak uderzeniowa dawka witaminy C, skuteczność takich zabiegów jest wciąż w fazie badań z tego, co mi wiadomo i niektóre z nich potwierdzają skuteczność dawki przewyższającej codzienne zapotrzebowanie kilku a nawet kilkunastokrotnie.

Oczywiście, nazywanie witaminy C w tabletkach "niezdrową chemią" to spore nadużycie, ponieważ to najzwyklejsza w świecie skoncentrowana substancja występująca naturalnie w owocach/warzywach. Niekiedy lepiej wziąć ją w tabletce, niż wcale.
A tak na marginesie, to tabele z zawartością Wit C w owocach, trzeba przemnożyć przez... 0,4 :). Niewłaściwe warunki środowiskowe, przechowywanie, zbyt mocna eksploatacja ziem, wystawienie na niekorzystne czynniki zewnętrzne (głównie światło i ciepło) jest w stanie zabić co najmniej połowę a nawet 75% witaminy C, co czyni owoc mało odżywczym :)

The Phillrond
08.10.2009, 19:41
Jak się już zachoruje to jest troszkę za późno. Wyleczyć może nas tylko sam organizm. Aby mu to zapewnić nie można go przemęczać.
Czyli najlepsze jest dużo snu, dobre odżywianie się i leżenie w łóżku.
Mówią, że rosół z kury jest dobrym przyspieszeniem zdrowienia.

Otóż to :)
Niektóre substancje naturalnie wspomagają regenerację i wzmacniają w pewnym stopniu odporność organizmu, ale fakt faktem, to nie leki. Rosół jest dobry a nawet bardzo dobry, ponieważ stanowi skoncentrowane i łatwo przyswajalne źródło energii, minerałów oraz witamin (chodzi o dłuuugo gotowany rosół na porządnym mięsie i kościach, z dużą ilością warzyw)

Dreilinden
08.10.2009, 20:08
Nie wiem, czy było już to wspominane, ale dobrym pomysłem jest powstrzymanie się z braniem leków przeciwgorączkowych przy małej gorączce. Gorączka powstała jako naturalny mechanizm obronny, służący do walki przeciwko infekcjom. Jej zadaniem jest takie podwyższenie temperatury ciała, aby zarazki miały jak najmniejsze szanse obrony.

Jeżeli więc macie mniejszą temperaturę niż około 37.7 C i jeżeli jesteście ciepło ubrani bądź leżycie w łóżku - w celu szybszego zwalczenia infekcji nie obniżajcie swojej temperatury.

The Phillrond
08.10.2009, 20:27
Ja nie biorę nawet przy 38.5, bo ostre przeziębienie przechodzi samo. Po co mam iść do lekarza, skoro rzuci swoim doskonale wyuczonym "antybiotyk"? Wkurza mnie to nieziemsko, bo chlastanie antybiotykami na lewo i prawo to polska rutyna a sam antybiotyk bardzo często jest niepotrzebny

pieprzona_lumpenliberałka
08.10.2009, 20:41
Ostatnio byłam lekko podziębiona, więc mogę się podzielić swoją wiedzą.

1. Profilaktyka - nie wychodź z domu z wilgotnymi włosami, nawet jeśli się gdzieś mocno spieszysz - czasem lepiej jest się spóźnić niż zachorować. Wiem coś o tym ;)

2.
gorąca herbata (najlepiej z cytryną)
2 ząbki czosnku na kanapkę (pomaga na katar)
kilka łyżek miodu (u mnie hitem stał się z miód z mniszka lekarskiego)
parę plasterków cytryny (samej! do possania)
na kaszel syrop z drobno posiekanej cebuli (+cukier dla smaku i wyciśnięcia soku)
chemia na ból gardła

Wbrew pozorom nie przeziębiam się zbyt często, choć moja odporność podobno jest zbliżona do odporności przedszkolaka (biorę immunosupresję). Wyjątkowo w tym roku chorowałam dwa razy, wcześniej była dłuuuga, kilkunastomiesięczna przerwa.

aSpYr
08.10.2009, 23:48
A najlepszym sposobem na jakiekolwiek dolegliwości to głodówka :twisted:
Na początku nie chciałem wierzyć, ale pomyślałem sobie że nie zaszkodzi sprawdzić. No i zrobiłem sobie na dwa dni. Bez picia, bez jedzenia, nic...
I jestem zdrów jak ryba... Nie ma co, nie dosyć że to tanie,a właściwie nic nie kosztuje to pomaga jak nic innego. Trzeba mieć tylko silną wolę i wytrwać to "nie jedzenie" jak i "nie picie" ;)

misiek89
13.10.2009, 10:12
ja przy przeziębieniu zawsze faszeruję się czosnkiem.

Ząbek - dwa ząbki czosnku na kolację plus ewentualnie po jednym do innych posiłków i po dwóch dniach spędzonych w łóżku człowiek jak nowy. Nie używam innych leków chyba że czysto objawowe jak fervex
(bo trzeba gdzieś wyjść i nie wypada mieć magazynu chusteczek na plecach)

sychu
09.09.2010, 11:18
Podczas przeziębienia często występuje męczące bardzo częste kichanie i obfity wyciek z nosa. Przyczyną tego jest reakcja organizmu na obecność wirusów. Jest to reakcja alergiczna i można ją zredukować poprzez podanie leków przeciwhistaminowych np. Disophrol. Jest to oczywiście działanie objawowe ale bardzo skuteczne. Dodatkową zaletą jest fakt, że osoba która nie kicha rozpyla wokół siebie znacznie mniejsze ilości aerozolu, zawierającego ogromną liczbę kopii wirusów.
Wczoraj na własnej skórze przekonałem się o skuteczności tej metody.