| Pozostałe zagadnienia filozoficzne i światopoglądowe Rozważania wszelakie |
21.06.2008, 15:05
|
#1
|
|
virescit vulnere virtus
Zarejestrowany: 02.2006
Skąd: z domu wilków
Wiek: 35
Płeć: on
Posty: 9 520
|
Formy egoizmu zakamuflowanego
Według "słownika encyklopedycznego filozofii" Collinsa, egoizm to:
"nazwa postawy życiowej i zachowań, których celem przedkładanym nad inne jest osiągnięcie lub obronienie własnej korzyści. Egoista to ktoś kto w postępowaniu, wyborach, zwłaszcza zaś w sytuacjach konfliktowych nie liczy sie z interesami, potrzebami i wartościami innych ludzi, lecz jedynie z interesami, potrzebami i wartościami własnymi.[...]"
Jeżeli ktoś mówi teraz "nie jestem egoistą", to mówi nam że nie spełnia niczego z tego, co znajduje się w definicji słowa egoizm. Tak samo ktoś, kto oświadczyłby nam "nie jestem palaczem tytoniu", w sposób prosty i jasny dałby nam do zrozumienia ze nie pali papierosów. Nie mógłby on jednocześnie oświadczyć ze nie pali papierosów, a z drugiej strony przyznać że czasami pali, ponieważ jeżeli czasami pali, to jest palaczem. Jeżeli zatem ktoś oświadcza nam ze nie jest egoistą, to musi jednocześnie przyznać że w postępowaniu, wyborach, zwłaszcza zaś w sytuacjach konfliktowych, nie liczy się z własnym interesem, potrzebami, i wartościami, lecz jedynie z interesami, potrzebami i wartościami innych. Zdrowy rozsądek odmawia nam jednak myśleć o nie-egoiście, jako o kimś kto nie kieruje się własnym interesem, potrzebami i wartościami.
Na co dzień ludzie kierują się właśnie własnymi interesami, potrzebami i wartościami. Każdy żyje własnym życiem. Ludzie pracują, studiują, zajmują się własną rodziną, domem, tym co posiadają lub chcą posiadać. I pomagają innym. Pomagają jednak zawsze w granicach zdrowego rozsądku, to znaczy w taki sposób że ich pomoc pochodzi z ich nadmiaru i nie wchodzi w konflikt z ich dążeniem do realizacji własnych interesów, potrzeb, wartości. Dając zatem żebrakowi drobniaki lub wysyłając smsa za złotówkę na cele charytatywne "unikają zgrzytu między wpojoną zasadą 'dobry człowiek jest miłosierny i pomaga potrzebujacym bliźnim" a własnym postępowaniem; innymi słowy darczyńca zyskuje niebagatelną wypłatę w postaci dowartościowania się - niekoniecznie wobec ewentualnych obserwatorów, lecz we własnej samoocenie"(Karol Sabath). Ich nadrzędnymi celami i dążeniami nadal jednak pozostaje interes własny, własne potrzeby i wartości. Jest ważnym uświadomienie sobie że w społeczeństwie ci, którzy przyczepiają sobie "etykietkę dobrego faceta" [Goodguy Badge] (względnie dobrej facetki  ) pragną być widzianymi, lub czuć ze czynią dobro sami z siebie, a nie z powodu ukrytych motywów czy samolubstwa.
Ktoś może powiedzieć że ratowanie tonącego czy pomaganie ofierze wypadku czyni z nas nie-egoistów. Są to typowe przykłady jakimi posługuje się etyka altruistyczna. Etyk altruista pragnie, być może nieświadomie, ukazać świat jako miejsce wrogie ludziom, wypełnione żebrzącymi o pomoc nieborakami, wrzaskami udręki i cierpienia, skrajną bezradnością, klęskami i katastrofami; miejsce, w którym każdy musi poświęcać się dla innych. Taki altruista posługuje się sytuacjami krytycznymi, jako przykładami, w rzeczywistości jednak, nie odpowiada na pytanie "jak żyć", a jedynie "jak poświęcać życie" w sytuacji krytycznej.
Ja jednak zapytam się tych głosicieli altruizmu, ile razy dziennie ratują tonących? Ile razy w tygodniu pomagają ofiarom wypadków? Ile godzin dziennie spędzają w hospicjach czy schroniskach dla zwierząt? Ile razy dziennie pomagają pobitym i okradzionym? Czy widok ubogich wzrusza ich do tego stopnia, że zamiast rzucić im nędzne kilka drobniaków (jak czynią ci od "Goodguy Badge"), dzielą się z nimi wszystkim co posiadają, co zarobili, sobie pozostawiając minimum konieczne do przeżycia i dalszego pomagania? Czy zapraszają do siebie do domu bezdomnych zamieszkujących dworce i slumsy? Oczywiście istnieje garstka ludzi którzy w ten sposób postępują. O nich napisze teraz.
Zdrowy rozsądek odmawia nam myśleć o nie-egoiście jako o kimś kto nie kieruje sie własnym interesem, potrzebami czy wartościami. Pytanie brzmi: jeżeli ktoś poświęca swoją pracę, dochody i czas tylko dla innych, to czy ci inni otrzymują w wyniku tego więcej niż ten kto w ten sposób postępuje? Na pierwszy rzut oka wygląda że tak. Zwykliśmy kojarzyć egoizm z przywiązaniem jednostki do dóbr materialnych czy przyjemności, i z takimi "niecnotami" jak chciwość, żarłoczność, pazerność czy skąpstwo. Jeżeli zatem spotykamy kogoś, kto działa odwrotnie, mówimy o nim "to dobry człowiek, nie egoista". On sam zapytany o to mógłby odpowiedzieć ze postępuje tak jak postępuje ponieważ inny rodzaj postępowania jest sprzeczny z jego poglądami, wartościami, czy sumieniem. I tutaj jest haczyk. Taki "dobry" człowiek nie traci, poprzez swoje postępowanie, tego co dlań stanowi wartość najwyższą - wszak w tym postępowaniu tą swoją wartość najwyższą realizuje! Osiąga to, co dla niego najcenniejsze, dokładnie w taki sam sposób jak człowiek skupiony na dobrobycie materialnym, osiąga to co dlań najcenniejsze, ów dobrobyt realizując. Zarówno ten pozorny "altruista" jak i oczywisty egoista, posiadają własne hierarchie wartości, i są w stanie bezwzględnie poświęcić wartości znajdujące się w nich niżej dla wartości znajdujących sie wyżej. Można zatem śmiało powiedzieć ze obydwa typy czynią to, co nie tylko uznają za dobro [dobro "obiektywne" wyłożone w jakiejś teorii etycznej], ale co dla nich osobiście dobrym jest [dobro jako pojęcie odnoszące się do każdej subiektywnej wartości ocenianej pozytywnie]. (Tutaj - każdy wybiera etykę pozostającą w zgodzie z jego naturalnym nastawieniem)
Gdyby wszyscy ludzie byli dobrzy z natury, to nie istniałyby przepisy i sankcje karne mające regulować ich egoizm. Istnieje wszak prawo wedle którego na karę zasługuje każdy kto nie udzieli pomocy innemu w sytuacji krytycznej [np. ofierze wypadku]. Jest to wyjątkowo niesprawiedliwe, ponieważ człowiek, dla którego jego własne sprawy są ważniejsze niż nieznana mu ofiara wypadku, zostanie ukarany za nieudzielenie jej pomocy, natomiast człowiek który pomoże ponieważ jego wewnętrzna kondycja i zespól wyznawanych wartości sprawią ze nie będzie mógł nie pomóc, spotka się z gratyfikacją społeczną. Jak słusznie napisał La Rochefoucauld "nikt nie zasługuje aby chwalono go za dobroć, o ile nie ma siły, aby być złym". Jeżeli zatem "nie-egoista" działa w taki sposób, aby nie przynieść sobie samemu straty, w postaci zachwiania sie jego kondycji emocjonalnej, głębokich wyrzutów sumienia mogących prowadzić do objawów zaburzeń psychosomatycznych, to nie ma powodu aby miał on stanowić wzór dla człowieka wyznającego inne wartości. Taki "nie-egoizm" w żaden sposób nie wiąże się z samonegacją ani do niej nie prowadzi, wręcz przeciwnie, stanowi on podstawę samopotwierdzenia dla "nie-egoisty".
__________________
"For there are no losers in our war.
It brings glory to the victors, it edifies the character of the noble defeated.
And it makes extinct what should not exist in the first.
And when our day comes..."
|
|
|
21.06.2008, 15:36
|
#2
|
|
postać z lustra
Zarejestrowany: 08.2006
Posty: 3 926
|
Hm... ja bym to nazwał przezroczysty dla idei egoizmu, pod warunkiem że kiedy ktoś nie pomoże a nie będzie miał np z tego powodu wyrzutów sumienia.
Inaczej będzie to zwykły akt, nic nie zyskuje, ale i nic nie trace, czyli jak to pisałem przezroczysty.
__________________
. MRU .
............
|
|
|
21.06.2008, 17:56
|
#3
|
|
Żyjący
Zarejestrowany: 07.2007
Skąd: Aktualne współrzędne geograficzne
Płeć: on
Posty: 5 909
|
Rotheinie, kilka pytań
Czy w stosunkach międzyludzkich za egoistę zostanie uznany ktoś, kto dąży do kompromisu?
Egoistą nazwiemy jednostkę chcącą osiągnąć dwustronne korzyści?
Wątpię.
Każdy człowiek jest egoistą- każe działanie opiera się w praktyce na egoizmie. KAŻDE
Z drugiej strony, chyba masz na myśli egoizm celujący bezpośrednio w innych- sytuacje, gdy jedna ze stron zostanie ewidentnie poszkodowana, czyż nie?
Moim zdaniem tu należy rozgraniczyć pojęcie egoizmu.
Dodane:
"Jeden i ten sam" egoizm jest z nami od początku do końca- zaprogramowany ewolucyjnie. Jego przejawy mogą być tolerowane bądź nie w społeczeństwie. Jeżeli są tolerowane i działają na korzyść gatunku- jest to altruizm. Jeśli powodują szkodę- ludzie zwą to egoizmem
__________________
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
|
|
|
21.06.2008, 18:48
|
#4
|
|
mały człowieczek
Zarejestrowany: 04.2007
Skąd: nikt tego nie wie
Posty: 424
|
Cytat:
Napisał Phillrond
Każdy człowiek jest egoistą- każe działanie opiera się w praktyce na egoizmie. KAŻDE
|
Czy nie lepiej zamiast opiera się na, mówić zawiera w sobie?
Niby drobnostka, ale przynajmniej nie odbiera się altruizmowi cech altruizmu.
__________________
"Himmlisch ist's, wenn ich bezwungen
meine irdische Begier;
Aber noch wenn's nich gelungen
Hatt'ich auch recht hubsch Plaisir!"
|
|
|
21.06.2008, 19:00
|
#5
|
|
Żyjący
Zarejestrowany: 07.2007
Skąd: Aktualne współrzędne geograficzne
Płeć: on
Posty: 5 909
|
Dobrze, można zastąpić.
Pod warunkiem że do altruizmu dostawisz słowo "względny"
__________________
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
|
|
|
21.06.2008, 21:09
|
#6
|
|
leaves no stone unturned
Zarejestrowany: 01.2008
Wiek: 22
Płeć: on
Posty: 4 177
|
Wpisując w pole: "Własny status użytkownika" to co widnieje w panelu obok, chyba miałem przeczucie, że taki temat musi się pojawić.
Egoizm jest jedną z ludzkich cech. Nie nabytą, ale istniejącą od urodzenia. Nie należy więc wymagać od nikogo konkretnych działań altruistycznych, bo jest to dobrze widziane w społeczeństwie. Przywołany przykład z osoba nieprzytomną doskonale to pokazuje. Osoba, która nie pomogła, bo nie odczuwała takiej potrzeby zostaje ukarana, natomiast osoba, której naturalnym odruchem jest pomoc, przypisywane są zasługi.
System trudny do oceny, bo przecież nie będziemy karać za pomoc. Karanie za jej nieudzielenie jest jednak nadużyciem.
|
|
|
22.06.2008, 11:31
|
#7
|
|
Wikary
Zarejestrowany: 01.2008
Posty: 382
|
Podchodziłam do tego tematu dość sceptycznie, gdyż wydawało mi się, że mowa tu będzie znowu o egoizmie świadomie ukrytym.
Przyzwyczaiłam się już do tego, że wiele osób chce udowodnić, iż każde nasze zachowanie możemy podpiąć pod egoizm i że co byśmy nie uczynili, to jesteśmy egoistami.
Idąc tym tropem, napiszę, że nie wnikałam w temat głębiej, gdyż mój egoizm bał się ujawnić
Trudno mi się do tego ustosunkować, bo skąd mam wiedzieć, jak to zbadać, czy bardziej kieruje mną egoizm czy altruizm?
Nawet, jeśli zdam sobie sprawę z tego, że postąpiłam w kilku przypadkach jawnie egoistycznie, to jak zmierzyć czy już jestem egoistką?
Prawda jest taka, że niewielu ludzi postępując altruistycznie, świadomie podejmuje takie działanie by poczuć się z tym lepiej/by się dowartościować. Przewaga jest zachowań odruchowych.
Natomiast działając czysto egoistycznie zdajemy sobie sprawę z tego, że lekceważymy czyjeś interesy. Przykład: pożyczam od koleżanki korale na wieczór – to nie jest egoizm, a pożyczam od koleżanki korale, które zamierzała założyć wieczorem – to egoizm.
Przy okazji kilka pytań:
Czy, jeśli poproszę o przepuszczenie mnie w kolejce, bo faktycznie się spieszę, to egoizm?
Czy, jeśli gdzieś biegnę, bo chcę być pierwsza (niech też będzie kolejka), to egoizm?
Czy, jeśli wydam gościa, który zwinął w sklepie ostatnią bluzkę w kwiatki, którą ja chciałam kupić, to egoizm?
Czy, wystarczy, że człowiek postępuje zgodnie z własnymi wartościami, czyni zeń egoistę??
Czy, musi być bezpośredni podmiot, któremu szkodzimy swoim zachowaniem, by nazwać je egoistycznym?
Wydaje mi się, że nie wystarczy, robiąc komuś przysługę (udzielając pomocy), poczuć się z tym dobrze, by nazwać to działanie egoistycznym, gdyż nie ma tutaj podmiotu, któremu szkodzimy.
Adekwatnie, nie wydaje mi się, byśmy musieli się źle poczuć podczas pomocy, by to nazwać altruizmem, np. zapraszając kloszarda do domu.
Zresztą, można się upierać, że to egoizm, bo poświęcając się aż tak dla dobra innych, to jeszcze bardziej udowadnia nam, jacy jesteśmy wspaniali.
Z wewnętrznymi zasadami jest dokładnie tak jak pisze Rothein.
Jeśli ktoś z charakteru jest „dobry”, to łatwiej takiej osobie czynić dobro zgodnie z samą sobą, ale zarazem będzie bardziej prawdopodobne, że jest to egoizm ukryty.
Jeśli, natomiast jest z zasady egoistą, czyni dobro jedynie sobie, to po pierwsze – takiej osobie jest trudniej postępować nie egoistycznie, po drugie – jest egoistą jawnym.
Zgadzamy się, że egoista działający egoistycznie jest egoistą, a altruista działający altruistycznie jest altruistą.
Trzy kwestia:
1)Skoro zakładamy, że zawsze altruista działa z pobudek egoistycznych, to czy jest on egoistą, altruistą, czy egoistą ukrytym?
2)Czy egoista działający altruistycznie, nie jest w takim razie, większym altruistą niż typowy altruista, który zresztą jest egoistą?
3)Czy egoizm i altruizm się wykluczają?
__________________
"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia." - Jonathan Carroll
|
|
|
15.04.2012, 21:00
|
#8
|
|
Kierownik twojego szefa
Zarejestrowany: 12.2009
Skąd: Saitama Super Arena
Wiek: 22
Płeć: on
Posty: 6 808
|
Cytat:
Napisał Berzerker
Na co dzień ludzie kierują się właśnie własnymi interesami, potrzebami i wartościami. Każdy żyje własnym życiem. Ludzie pracują, studiują, zajmują się własną rodziną, domem, tym co posiadają lub chcą posiadać. I pomagają innym. Pomagają jednak zawsze w granicach zdrowego rozsądku, to znaczy w taki sposób że ich pomoc pochodzi z ich nadmiaru i nie wchodzi w konflikt z ich dążeniem do realizacji własnych interesów, potrzeb, wartości. Dając zatem żebrakowi drobniaki lub wysyłając smsa za złotówkę na cele charytatywne "unikają zgrzytu między wpojoną zasadą 'dobry człowiek jest miłosierny i pomaga potrzebujacym bliźnim" a własnym postępowaniem; innymi słowy darczyńca zyskuje niebagatelną wypłatę w postaci dowartościowania się - niekoniecznie wobec ewentualnych obserwatorów, lecz we własnej samoocenie"(Karol Sabath).
Ich nadrzędnymi celami i dążeniami nadal jednak pozostaje interes własny, własne potrzeby i wartości. Jest ważnym uświadomienie sobie że w społeczeństwie ci, którzy przyczepiają sobie "etykietkę dobrego faceta" [Goodguy Badge] (względnie dobrej facetki  ) pragną być widzianymi, lub czuć ze czynią dobro sami z siebie, a nie z powodu ukrytych motywów czy samolubstwa.
Ktoś może powiedzieć że ratowanie tonącego czy pomaganie ofierze wypadku czyni z nas nie-egoistów. Są to typowe przykłady jakimi posługuje się etyka altruistyczna. Etyk altruista pragnie, być może nieświadomie, ukazać świat jako miejsce wrogie ludziom, wypełnione żebrzącymi o pomoc nieborakami, wrzaskami udręki i cierpienia, skrajną bezradnością, klęskami i katastrofami; miejsce, w którym każdy musi poświęcać się dla innych. Taki altruista posługuje się sytuacjami krytycznymi, jako przykładami, w rzeczywistości jednak, nie odpowiada na pytanie "jak żyć", a jedynie "jak poświęcać życie" w sytuacji krytycznej.
Ja jednak zapytam się tych głosicieli altruizmu, ile razy dziennie ratują tonących? Ile razy w tygodniu pomagają ofiarom wypadków? Ile godzin dziennie spędzają w hospicjach czy schroniskach dla zwierząt? Ile razy dziennie pomagają pobitym i okradzionym? Czy widok ubogich wzrusza ich do tego stopnia, że zamiast rzucić im nędzne kilka drobniaków (jak czynią ci od "Goodguy Badge"), dzielą się z nimi wszystkim co posiadają, co zarobili, sobie pozostawiając minimum konieczne do przeżycia i dalszego pomagania? Czy zapraszają do siebie do domu bezdomnych zamieszkujących dworce i slumsy? Oczywiście istnieje garstka ludzi którzy w ten sposób postępują. O nich napisze teraz.
|
Stary temat, ale wygrzebałem. Dopóki działania egoistyczne (tak egoistyczne w takim sensie jakim widzi je zdrowy człowiek na pierwszy rzut oka) będą potępiane, a wmawianie komuś egoizmu traktowane będzie jako oskarżenie (tak jak było i być powinno) dopóty ze społeczeństwem nie będzie jeszcze tak źle.
To o czym tutaj napisałeś to często powtarzana odpowiedź na zarzuty kierowane wobec egoistów. Ale cóż z tego? Sęk w tym, że egoistycznymi ludzie zwykli nazywać określone zachowania i nie mieszczą się tutaj te podziwiane, które powodują dobre samopoczucie pomagającego itd. I dopóki te domniemane "obnażanie" wartościowych postaw nie będzie kreować równorzędności postaw dopóty te postawy będą słusznie górować nad postawami egoistycznymi. A raczej nie tyle postawy co ludzie je wdrażający w życie.
__________________
-Nawet El Dorado okazało się być tylko iluzją.
-Meksyk nie był jedynie legendą! Jeżeli zawrócimy, przyjdą inni, którym się powiedzie. A nam nic nie pozostanie. Nawet jeśli ten kraj składa się jedynie z drzew i wody, to i tak go podbijemy! A potem zostanie wyciśnięty do cna, przez tych, którzy przyjdą po nas. Moi ludzie mierzą bogactwo jedynie złotem. Ale to jest coś więcej...To władza i sława!
Gardzę nimi za to.
|
|
|
16.04.2012, 02:47
|
#9
|
|
Diakon
Zarejestrowany: 03.2012
Posty: 165
|
By wiedzieć czym jest a czym nie jest egoizm, trzeba zdefiniować czym jest dobro i zło, indywidualne i wspólne, by to zdefiniować, trzeba mieć miarę. Współczesna cywilizacja nie umie wynależć lepszej miary jak miłość własna, dlatego milczy, lub produkuje jakieś pojęciowe erzatze jak egoizm. Z egoizmem jest tak jak z cholesterolem, jest dobry i zły.
Miłuj bliźniego jak siebie- Bóg miarą dobra uczynił miłość własną. Czy gabineciki sprzedające na ideologie wynajdą coś lepszego?
__________________
Każdy skutek ma przyczynę.
|
|
|
16.04.2012, 09:09
|
#10
|
|
Proboszcz
Zarejestrowany: 12.2011
Skąd: Wieś na południu
Wiek: 36
Płeć: on
Posty: 835
|
Cytat:
Napisał corrigenda
Z egoizmem jest tak jak z cholesterolem, jest dobry i zły.
|
Dawkuj nam te swoje mądrości, bo podusimy się ze śmiechu... 
|
|
|
16.04.2012, 16:59
|
#11
|
|
Proboszcz
Zarejestrowany: 01.2012
Skąd: Polska
Płeć: on
Posty: 857
|
Akurat zgodzę się z tym co napisała corrigenda. np. Jeśli kogoś zgwałcę dla przyjemności to będzie egoizm zły, ale jeśli pomogę komuś żeby lepiej się poczuć to będzie egoizm dobry. O to chodziło corrigendzie?
|
|
|
17.04.2012, 08:06
|
#12
|
|
Proboszcz
Zarejestrowany: 12.2011
Skąd: Wieś na południu
Wiek: 36
Płeć: on
Posty: 835
|
Cytat:
Napisał paranoid
Akurat zgodzę się z tym co napisała corrigenda. np. Jeśli kogoś zgwałcę dla przyjemności to będzie egoizm zły, ale jeśli pomogę komuś żeby lepiej się poczuć to będzie egoizm dobry. O to chodziło corrigendzie?
|
Przyczyną gwałtów jest wg Ciebie egoizm?  Egoizm jest naturalną cechą człowieka, która zapewnia mu przetrwanie. Pomaganie innym (bez względu na pobudki) nazywa się altruizmem.
|
|
|
17.04.2012, 14:53
|
#13
|
|
Dieu et mon droit
Moderator
Zarejestrowany: 08.2008
Wiek: 20
Płeć: on
Posty: 8 092
|
Cytat:
Napisał kronopio
Pomaganie innym (bez względu na pobudki) nazywa się altruizmem.
|
No, nazywać się nazywa. Ale to też egoizm.
Tak po prostu działa mózg, że w najniższym poziomie organizacji ma w dupie innych i zależy mu tylko na sobie 
__________________
Wystarczy być w tłumie, by stracić rozum.
Romain Rolland
|
|
|
17.04.2012, 15:55
|
#14
|
|
virescit vulnere virtus
Zarejestrowany: 02.2006
Skąd: z domu wilków
Wiek: 35
Płeć: on
Posty: 9 520
|
Cytat:
Napisał exodim
No, nazywać się nazywa. Ale to też egoizm.
|
A właśnie ze nie egoizm. Ten mój temat ma jeden feler. Kiedy egoizmem będziemy nazywać każde działanie ludzkie, to słowo egoizm straci swoje znaczenie. Zabijam czy pomagam = egoizm? No nie bardzo. Czym w końcu byłby ten egoizm? Wszystkim. 
__________________
"For there are no losers in our war.
It brings glory to the victors, it edifies the character of the noble defeated.
And it makes extinct what should not exist in the first.
And when our day comes..."
|
|
|
17.04.2012, 19:28
|
#15
|
|
Dream of The Endless
Zarejestrowany: 11.2006
Skąd: Nysa/Warszawa
Wiek: 22
Posty: 4 677
|
Nazywanie egoistycznymi zachowania naturalnie rozumiane jako altruistyczne wyglądają na jakąś formę samousprawiedliwienia działań do gruntu egoistycznych.
Coś na zasadzie:
"Pomagasz innym bez żadnych bezpośrednich korzyści dla siebie? Tak naprawdę niczym się nie różnisz ode mnie, który nigdy nikomu w życiu nie pomogłem, bo w gruncie rzeczy pomaganie innym sprawia Ci na jakimś poziomie przyjemność."
Tak to właśnie widzę. Oczywiście nie każdy kto wyraża opinie na temat ukrytego egoizmu zachowań altruistycznych jest egoistą. Może być po prostu kimś kto dał się przekonać takim argumentom.
__________________
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł
Kurt Gödel
Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
|
|
|
17.04.2012, 21:41
|
#16
|
|
Dieu et mon droit
Moderator
Zarejestrowany: 08.2008
Wiek: 20
Płeć: on
Posty: 8 092
|
Cytat:
Napisał Berzerker
A właśnie ze nie egoizm. Ten mój temat ma jeden feler. Kiedy egoizmem będziemy nazywać każde działanie ludzkie, to słowo egoizm straci swoje znaczenie. Zabijam czy pomagam = egoizm? No nie bardzo. Czym w końcu byłby ten egoizm? Wszystkim. 
|
Może istotnie równoważenie tych dwóch pojęć mogłoby doprowadzić do ich rozmycia (a właściwie rozmycia egoizmu i likwidacji altruizmu), więc niech zostanie, że chęć pomocy innym = altruizm, niechęć pomagania innym =egoizm, nie wnikając w przyczyny takiego nastawienia.
__________________
Wystarczy być w tłumie, by stracić rozum.
Romain Rolland
|
|
|
18.04.2012, 08:07
|
#17
|
|
Proboszcz
Zarejestrowany: 12.2011
Skąd: Wieś na południu
Wiek: 36
Płeć: on
Posty: 835
|
Cytat:
Napisał FlauFly
Nazywanie egoistycznymi zachowania naturalnie rozumiane jako altruistyczne wyglądają na jakąś formę samousprawiedliwienia działań do gruntu egoistycznych.
|
Uwierz mi, są ludzie powodowani tylko swoją wrażliwością i empatią (być może wręcz chorobliwą), całe życie poświęcają innym, żyją skromnie, umierają często anonimowi. Na czym polega ich egoizm?
|
|
|
18.04.2012, 17:18
|
#18
|
|
Prezes Rady Wszechświata
Zarejestrowany: 08.2009
Skąd: województwo radomskie
Wiek: 35
Płeć: on
Posty: 8 695
|
Wpadacie w jakiś "stachuryzm", że niby nawet menel, który wpada w bezdomność czyni tak, by być KIMŚ.
__________________
- Polska od morza do Tatr!
- Ale od którego morza?
_______________________
eh
|
|
|
18.04.2012, 17:21
|
#19
|
|
Dieu et mon droit
Moderator
Zarejestrowany: 08.2008
Wiek: 20
Płeć: on
Posty: 8 092
|
Cytat:
Napisał Palmer Eldritch
Wpadacie w jakiś "stachuryzm", że niby nawet menel, który wpada w bezdomność czyni tak, by być KIMŚ.
|
false analogy
__________________
Wystarczy być w tłumie, by stracić rozum.
Romain Rolland
|
|
|
18.04.2012, 17:45
|
#20
|
|
Bogobojna konkubina
Moderator
Zarejestrowany: 03.2009
Skąd: Tam, gdzie szyję buty i zabijam smoki...
Wiek: 32
Płeć: ona
Posty: 5 005
|
Cytat:
Napisał FlauFly
Nazywanie egoistycznymi zachowania naturalnie rozumiane jako altruistyczne wyglądają na jakąś formę samousprawiedliwienia działań do gruntu egoistycznych.
|
No dobrze, ale z drugiej strony czy coś w tym złego, że działanie dla dobra innych sprawia przyjemność, jest źródłem dumy, zadowolenia, poczucia spełnionego obowiązku?
__________________
Ten, kto pierwszy ogrodził kawałek ziemi, powiedział To moje i znalazł ludzi dość naiwnych, by mu uwierzyć, był prawdziwym założycielem społeczeństwa.
Iluż to zbrodni, wojen, morderstw, ile nędzy i grozy byłby rodzajowi ludzkiemu oszczędził ten, kto by kołki wyrwał lub rów zasypał i zawołał do otoczenia:
Uwaga! Nie słuchajcie tego oszusta; będziecie zgubieni, gdy zapomnicie, że płody do wszystkich, a ziemia do nikogo.
|
|
|
| Narzędzia wątku |
|
|
| Wygląd |
Wygląd liniowy
|
Zasady pisania postów
|
Nie możesz tworzyć nowych wątków.
Nie możesz odpowiadać w tym wątku.
Nie możesz dodawać załączników.
Nie możesz edytować swoich postów
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 21:03.
|
|