GPR napisał(a):Marlow - po raz kolejny
Może i masz dużą wiedze jednak co z tego skoro zamiast ją wykorzystać wolisz wszystko negować? Oprócz negacji prawie nic do forum nie wnosisz.
Wskaż proszę jakieś konstruktywne zdanie w twojej wypowiedzi.
Podaj jakąś nazwę książki którą możesz polecić.
Ale jak podam tytuł, to to będzie off top.
Off top, ponieważ nie jest to książka programowo antykościelna.

Btw: nie wiem czy zauważyłeś, ale podobnych tematów jest na forum przynajmniej 3 (słownie: trzy) w tym jeden przyklejony.
Nie wspominając już o tym, że sam zakres tematu, jest tak szeroki jak tylna cześć ciała pani Kasi spod ósmego. Gdyż iż we wstępniaku, zalinkowana księgarnia nie oferuje tylko pozycji "antykościelnych" cokolwiek anty kościelność tu znaczy.
GPR napisał(a):A jeśli uważasz że Książki Agnosiewicza są nic nie warte to załóż wątek w którym sie z nimi rozprawisz tak ażeby nikt nie wracał do nich więcej. Bo jeśli nie ktoś taki jak ty to kto ma sie tym zająć.
Trochę inicjatywy zamiast ciągłych narzekań że tu coś źle tu same kłamstwa a tam przeinaczenia.
Oj tam, oj tam.
Nie muszę zakładać osobnego wątku.
To po pierwsze.
Po drugie.
Już to zrobiłem.
W tym wpisie w części polemicznej z naszym miłosnikiem pasty forumowej, niejakim Piotrem trzydziestym piątym.
Który zjechał z Agnosiewicza, ten zaś Gawlik zerżnął to, co jest na pierwszej stronie swego artykułu, z H. K. Deschnera.

A o co kaman z tym Filonem, to w tym wątku tłumaczyć nie będę, bo to rzeczywiście off.
Po trzecie.
Nie mam w obowiązku czytać publikacji Agnosiewicza, zwłaszcza tych książkowych.
Nie tylko z powodu punktu drugiego. Są to książki wydane przez bardzo,a le to bardzo niszowe wydawnictwo. Rozprowadzane są w zasadzie przez jedną księgarnie. Zakup pozycji red Gawlika, to ponad 100 pln. A za taką kwotę to ja mam już całkiem przyzwoitą dowolną pozycję renomowanego wydawnictwa i autora, z dowolnej dziedziny, w jez ang z dostawą prosto pod drzwi.
Po czwarte.
Znając (na podstawie art z Myśl-nika) postawę red Gawlika, nie czytając, rękę daję sobie uciąć, że np
wiekopomne dziełko "Kościół a faszyzm. Anatomia kolaboracji'' jest niczym innym jak wersją skróconą lewicowych objawień autorstwa: Deschnera, Cornwella, Goldhagena, Wistricha itd.
Reasumując powyższe: myślę że wystarczająco uzasadniłem bezcelowość dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss w temacie red Agnosiewicza.
A jeśli chodzi o pozycje "antykościelne" to na dzień dzisiejszy moja propozycja jest następująca
Janusz Tazbir.
Państwo bez stosów.
Iskry
Warszawa 2009.
