Forum Ateista.pl

Pełna wersja: Książki antykościelne
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
Machefi, były co najmniej dwie ankiety. W ostatniej zadeklarowała się większość obecnie aktywnych użytkowników.
http://ateista.pl/poll.php?do=showresults&pollid=610

Sądzisz, że ktoś może udawać niewierzącego?
To musiałby być jakiś bardzo dziwny chrześcijanin Oczko Wielu takich chyba być nie może.
Soul33 napisał(a):Machefi, były co najmniej dwie ankiety. W ostatniej zadeklarowała się większość obecnie aktywnych użytkowników.
http://ateista.pl/poll.php?do=showresults&pollid=610

Sądzisz, że ktoś może udawać niewierzącego?
To musiałby być jakiś bardzo dziwny chrześcijanin Oczko Wielu takich chyba być nie może.

Już pomijając fakt, że ktoś może na przestrzeni lat zmienić poglądy. Ale konwersji niewierzący->wierzący i odwrotnie nie przypominam sobie na forum.
GPR napisał(a):Marlow - po raz kolejny
Może i masz dużą wiedze jednak co z tego skoro zamiast ją wykorzystać wolisz wszystko negować? Oprócz negacji prawie nic do forum nie wnosisz.
Wskaż proszę jakieś konstruktywne zdanie w twojej wypowiedzi.
Podaj jakąś nazwę książki którą możesz polecić.
Ale jak podam tytuł, to to będzie off top.
Off top, ponieważ nie jest to książka programowo antykościelna.Duży uśmiech
Btw: nie wiem czy zauważyłeś, ale podobnych tematów jest na forum przynajmniej 3 (słownie: trzy) w tym jeden przyklejony.
Nie wspominając już o tym, że sam zakres tematu, jest tak szeroki jak tylna cześć ciała pani Kasi spod ósmego. Gdyż iż we wstępniaku, zalinkowana księgarnia nie oferuje tylko pozycji "antykościelnych" cokolwiek anty kościelność tu znaczy.
GPR napisał(a):A jeśli uważasz że Książki Agnosiewicza są nic nie warte to załóż wątek w którym sie z nimi rozprawisz tak ażeby nikt nie wracał do nich więcej. Bo jeśli nie ktoś taki jak ty to kto ma sie tym zająć.
Trochę inicjatywy zamiast ciągłych narzekań że tu coś źle tu same kłamstwa a tam przeinaczenia.

Oj tam, oj tam.
Nie muszę zakładać osobnego wątku.
To po pierwsze.

Po drugie.
Już to zrobiłem. W tym wpisie w części polemicznej z naszym miłosnikiem pasty forumowej, niejakim Piotrem trzydziestym piątym.
Który zjechał z Agnosiewicza, ten zaś Gawlik zerżnął to, co jest na pierwszej stronie swego artykułu, z H. K. Deschnera.Duży uśmiech
A o co kaman z tym Filonem, to w tym wątku tłumaczyć nie będę, bo to rzeczywiście off.

Po trzecie.
Nie mam w obowiązku czytać publikacji Agnosiewicza, zwłaszcza tych książkowych. Nie tylko z powodu punktu drugiego. Są to książki wydane przez bardzo,a le to bardzo niszowe wydawnictwo. Rozprowadzane są w zasadzie przez jedną księgarnie. Zakup pozycji red Gawlika, to ponad 100 pln. A za taką kwotę to ja mam już całkiem przyzwoitą dowolną pozycję renomowanego wydawnictwa i autora, z dowolnej dziedziny, w jez ang z dostawą prosto pod drzwi.

Po czwarte.
Znając (na podstawie art z Myśl-nika) postawę red Gawlika, nie czytając, rękę daję sobie uciąć, że np wiekopomne dziełko "Kościół a faszyzm. Anatomia kolaboracji'' jest niczym innym jak wersją skróconą lewicowych objawień autorstwa: Deschnera, Cornwella, Goldhagena, Wistricha itd.

Reasumując powyższe: myślę że wystarczająco uzasadniłem bezcelowość dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss w temacie red Agnosiewicza.

A jeśli chodzi o pozycje "antykościelne" to na dzień dzisiejszy moja propozycja jest następująca
Janusz Tazbir.
Państwo bez stosów.
Iskry
Warszawa 2009.

Duży uśmiech
Machefi napisał(a):Jak ktoś rucha cię w dupsko i deklaruje, że jest hetero, to najrozsądniej jest uznać, że jest hetero.

Analogia absurdalna, ponieważ ateizm oznacza brak wiary i nie wymaga ani podejmowania ani zaniechania jakichkolwiek czynności.
Ateista może co niedzielę chodzić do kościoła a mimo to być dalej ateistą.
Nie można być natomiast hetero i uprawiać seksu z osobami tej samej płci.

Cytat:Ankieta zaś jest niereprezentatywna, bo za mało osób się wypowiedziało, a nie dlatego jak się wypowiedziało.

Zdecydowana większość udzielających się na forum wypowiedziała się w tej ankiecie. Oczywiście może być tak, że masowo odwiedzają to forum osoby wierzące - ale jeżeli się nie wypowiadają to nie mają wpływu na jego kształt.
Machefi napisał(a):Niereprezentatywna i skąd wiadomo, że deklaracje szczere?
No to trzeba wszystkich na konwejer wziąć i pytać przez trzy noce o jedną rzecz.
Może się który agent Watykanu załamie...
Cytat:Jak siebie określałeś na forum? Ateista niepraktykujący, czy jakoś tak, nie pamiętam. Jeśli zapisałeś w ankiecie ateista, to ci powiem, że ja tak Ciebie nie odczuwam.
No cóż.
Wydaje mi się że definicja ateisty jest prosta i jasna, więc wieszcza czucie i wiara mało mówi do mnie...
Cytat: Całokształt wypowiedzi mówi mi co innego tego zmienić się nie da deklarację można z dnia na dzień. Stąd pisałem o odczuwaniu.
To straszne.
Ja wprost nie wiem co mam z tym zrobić...
Ale jeśli masz jakąś alternatywną definicję ateizmu, która jakoś wspiera Twoje stany emocjonalne w tym względzie toją podaj, jakkolwiek musze zaznaczyć, że nie będzie ona obowiązywać nikogo poza Tobą i tymi co na nią przystaną.
na razie nie znam jej, więc się jeno bać o własną spójność psychofizyczną obawiać mogę.
Na szczęście sam nie jestem w tej niekomfortowej sytuacji.
idiota napisał(a):No to trzeba wszystkich na konwejer wziąć i pytać przez trzy noce o jedną rzecz.
A po co wystarczy czytać, czytać i czytać, w końcu się sami wysypią.
Cytat:Wydaje mi się że definicja ateisty jest prosta i jasna
Dobrze ci się wydaje. Chodzi o to że teista nia zawsze się manisfestuje, ateizm tego nie wymaga przecież, stąd może mniej widoczni.
Cytat:To straszne.
Co jest straszne? Gdzie, jak?
Cytat:Ja wprost nie wiem co mam z tym zrobić...
A musisz coś robić? Napisałem jak cię odbieram i tyle. Ani nie piszę że to dobrze ani źle, ani że powinieneś coś z tym zrobić, czy zmienić.
Nie panikuj tak.
Czyli chodzi o jakieś Twoje tajemne intuicje, a nie cokolwiek spełniającego kryteria racjonalnej oceny, jak choćby definicja.
Ok, ale następnym razem nie podnoś swego widzenia mistycznego jako argumentu w dyskusji, bo tu raczej niewierzący w objawienia dyskutują.
Np. ja.

A tego zdania:
Cytat: Chodzi o to że teista nia zawsze się manisfestuje, ateizm tego nie wymaga przecież, stąd może mniej widoczni.
nie rozumiem.
idiota napisał(a):następnym razem nie podnoś swego widzenia mistycznego jako argumentu w dyskusji
Argumentu w dyskusji? Niby za czym miałby być ów argument?
Zresztą nie racjonalizowałem go, od początku mówiłem o odczuciach a nie o czymś obiektywnym, nieporozumienie mam nadzieję wyjaśnione.
O tym, czy będę mówił o odczuciach, czy nie, będę decydował ja, a nie ty idioto.

Cytat:A tego zdania:
nie rozumiem.
Nie dziwię ci się. Zjadło 'a' w słowie ateista.
"Chodzi o to, że ateista ..."
Cytat:Argumentu w dyskusji? Niby za czym miałby być ów argument?
Sam dobrze nie wiem.
Coś w rodzaju "dlaczego Machefi sądzi, że idiota nie jest ateistą?".
Na moje to sądzi tak z jakiegoś objawienia...
Cytat:Zresztą nie racjonalizowałem go, od początku mówiłem o odczuciach a nie o czymś obiektywnym, nieporozumienie mam nadzieję wyjaśnione.
Ale to czy ja jestem czy nie jestem ateistą nie jest Twoim odczuciem...
Jest to mój, niestety, stosunek do wartości logicznej zdania "Istnieje Bóg".
A ja je za fałszywe uważam.
Cytat:O tym, czy będę mówił o odczuciach, czy nie, będę decydował ja, a nie ty idioto.
No co Ty!!!!111
A ja myślałem, że ja...
Duży uśmiech
Jednak czy twoja irracjonalna wiara jakkolwiek wpłynie na mój ateizm nie możesz już decydować niestety.
Cytat:Nie dziwię ci się. Zjadło 'a' w słowie ateista.
Chyba że tak...
W takim razie jest jeszcze gorzej.
Nawet jak zadeklaruje, to mu Machefi nie uwierzy, bo tam sobie coś czuje i jego czucie i wiara go tu warunkują...
idiota napisał(a):"dlaczego Machefi sądzi, że idiota nie jest ateistą?"
Pytanie które sam sobie zadaję, dlaczego odczuwam ciebie jako nie ateistę?
Nawet mam już pewne przypuszczenia.
Cytat:Ale to czy ja jestem czy nie jestem ateistą nie jest Twoim odczuciem...
Oczywiście, że nie. Przecież nie pisałem o tym kim jesteś, tylko jako kogo cię odczuwam, to na prawdę jest proste, nie ma co do tego dorabiać sobie interpretacji.
Ja tam nie "dorabiam interpretacji" tylko głowię się nad źródłem Twego irracjonalnego sceptycyzmu...
Źródłem nie jest sceptycyzm.
No nie.
Źródłem Twego sceptycyzmu w tej kwestii raczej nie jest sceptycyzm,tylko coś innego.
Tylko co?
Na razie wiem tyle, że jakieś odczucia...
Ad meritum:

James A. Haught - Święty koszmar. Ilustrowana historia morderstw i okrucieństw religijnych
Nigel Cawthorne - Życie seksualne papieży
Eric Lacanau & Paolo Luca - Grzeszni Papieże
Robert A. Haasler - Jezus - człowiek, który nie istniał
Robert A. Haasler - Tajne sprawy papieży
Robert A. Haasler - Zbrodnie w imieniu Chrystusa
Robert A. Haasler - Kobiety Watykanu
Bertrand Russell - Dziesięć Liberalnych Przykazań
Lesław Żukowski - Największe kłamstwa i mistyfikacje w dziejach Kościoła
Irena Koberdowa - Watykan a Powstanie Styczniowe
Andrzej Nowicki - Papieże przeciwko Polsce
Andrzej Nowicki - O Świętej Inkwizycji
Helen Ellerbe - Ciemna strona historii Chrześcijaństw a
Karol Kautsky - Z dziejów Kościoła Katolickiego
Janina Barycka - Stosunek kleru do państwa i oświaty
Jakub Kozielec - Ateizm - cechy podstawowe
Karlheinz Deschner - Opus Diaboli
Erich Fromm - Dogmat Chrystusa i inne pisma religioznawcze
Herrmann Hors - Jan Pawel II złapany za słowo
piotr35 napisał(a):Ad meritum:

James A. Haught - Święty koszmar. Ilustrowana historia morderstw i okrucieństw religijnych
Nigel Cawthorne - Życie seksualne papieży
Eric Lacanau & Paolo Luca - Grzeszni Papieże
Robert A. Haasler - Jezus - człowiek, który nie istniał
Robert A. Haasler - Tajne sprawy papieży
Robert A. Haasler - Zbrodnie w imieniu Chrystusa
Robert A. Haasler - Kobiety Watykanu
Bertrand Russell - Dziesięć Liberalnych Przykazań
Lesław Żukowski - Największe kłamstwa i mistyfikacje w dziejach Kościoła
Irena Koberdowa - Watykan a Powstanie Styczniowe
Andrzej Nowicki - Papieże przeciwko Polsce
Andrzej Nowicki - O Świętej Inkwizycji
Helen Ellerbe - Ciemna strona historii Chrześcijaństw a
Karol Kautsky - Z dziejów Kościoła Katolickiego
Janina Barycka - Stosunek kleru do państwa i oświaty
Jakub Kozielec - Ateizm - cechy podstawowe
Karlheinz Deschner - Opus Diaboli
Erich Fromm - Dogmat Chrystusa i inne pisma religioznawcze
Herrmann Hors - Jan Pawel II złapany za słowo

A wszystko to z biblioteczki pewnego antyklerykała z cyklu: ''Prawdziwe oblicze Kościoła dla opornych''
To ja może polecę beletrystykę.
Cykl o Witelonie Jabłońskiego oraz "Ja,Dago" Nienackiego. Pierwsza osadzona w czasach Łokietka, druga w czasach Piastów. Jak na beletrystykę całkiem niezłe. Pierwsza nieco lepiej osadzona w realiach (co nie znaczy, że dobrze, ale widać że Jabłoński przekopał się przez coś więcej niż internetowe mądrości), druga to bardziej licentia poetica autora. Ale wizja trzyma się kupy. Obie lepsze od "Gry o tron".
To może od razu "Imię róży" Umberto Eco Język
Brainless napisał(a):To może od razu "Imię róży" Umberto Eco Język

Też może być - ale mimo, że książka niezła to ten antykościelizm jest w niej toporny niczym ruski czołg. Obie które wymieniłem pokazują, że chrześcijaństwo to jednak cywilizacja - po prostu główni ich bohaterzy chrześcijaństwa nie lubią.
DziadBorowy napisał(a):Też może być - ale mimo, że książka niezła to ten antykościelizm jest w niej toporny niczym ruski czołg. Obie które wymieniłem pokazują, że chrześcijaństwo to jednak cywilizacja - po prostu główni ich bohaterzy chrześcijaństwa nie lubią.
Religia nie jest cywilizacją. Jest jej częścią, Dziadzie Borowy.
Tak nie jest cywilizacją.
Zawsze jest jej fundamentem.
Stron: 1 2 3 4