(23.01.2020, 22:37)Gawain napisał(a): [ -> ]Opowieści z Narnii i LOTRa też zekranizowano i zrobiono to o niebo lepiej.
Na tym forum dyskutujemy w równoległym temacie o cyklu Diuny Franka Herberta, jednym z najgenialniejszych twórców SF. Nie chce mi się powtarzać wszystkich negatywnych ocen do filmu i, częściowo, do mini-serialu.
Cytat:Nawet nieszczęsny Hobbit jest dobrym kinem akcji.
Nawet nieszczęsny "Złoty Kompas" jest fajnym przygodowym kinem dla dzieci. Nawet nieszczęsna "Niekończąca się Opowieść" jest fajnym filmem o chłopaku latającym na smoko-psie. Niestety, oba dzieła (a także wymieniony wyżej Hobbit) nie mają wiele wspólnego z podkładem literackim.
Cytat:Mroczne Materie to ekranizacja o zhindusiałych fantazjach na temat greckiej filozofii, z narracją prowadzonej przez dziewczynkę.
Co do filmu to na 100% zgoda. Tak jak z Diuny zrobiono bajeczkę o księciu z gwiazd z niebieskimi oczkami tak z Pullmana zrobiono neo-ezoteryczną bajeczkę o Gerdzie i Królowej Śniegu.
Cytat:Hexer miał za to Geralta na tyle wyrazistego i łatwostrawnego, że ułatwił ekspansję CDPRedom.
A Dune 2 była pierwszą grą RTS, dała początek wszelakim C&C / Red Alert, Warcraft / Starcraft i innym licznym klonom. Szach mat.
Cytat:Patrząc na to jak bardzo zrąbano źródło to Pullman to nie moja bajka.
Pewnie twórczość Michaela Ende też oceniasz na podstawie filmów? Muszę powiedzieć, że nieco więcej oczekiwałem.
Cytat:Hexera obejrzałem całego i to więcej niż raz.
Toć ja nawet Diunę 1984 oglądałem parę razy. Wiem, że to gniot, ale paru fajnych aktorów się nawet całkiem stara, a sentyment do książki uzupełnia to, co nie ma na ekranie. Ba, wbrew najgorszym przeczuciom i mimo kompletnego rozczarowania "filmem, którego nie było" strawiłem nawet "serial, którego nie było".
Tyle że ja czytałem najpierw książki (Herberta, Sapkowskiego) a potem dopiero oglądałem ekranizacje. Ludzie, którzy Herberta nie czytali, oceniają Diunę jako taki niestrawny chaotyczny klon Gwiezdnych Wojen.
Cytat:Film Pullmana raz, serial aby zacząłem. Zgaduję, że jest w owym dziele coś albo nieprzekładalnego na obraz, albo po prostu scenarzyści zrąbali książkę niczym Miecz Prawdy.
Pierwszy tom dzieje się w alternatywnym świecie, w którym reformacja nie doprowadziła do rozdziału Kościoła, Kalwin został papieżem i zlikwidował ten urząd, przez co Kościół, zwany teraz Magisterium, jest dominującą instytucją w całym świecie. Posiada też własnych zabójców, którzy dostają odpuszczenie przyszłych grzechów, zanim wyruszą a Gwardia Szwajcarska jest regularną armią. To tyle na wstępie, bo o ile w pierwszym tomie mamy bardziej krytykę Kościoła jako instytucji z obowiązkowymi "czarnymi kartami", to w ostatnim tomie mamy alternatywną wersję religii anty-chrześcijańskiej, w której Bóg jest bardziej upadłym aniołem, a grzech pierworodny konieczny do naprawy natury ludzkiej.
EDIT:
PS: Miecz Prawdy? A nie Miecz Przeznaczenia?