Dammy, uważaj, zaczynam tworzyć tasiemce. Jestem znany z tego na forum. Ale to nie jedyna moja wada
dammy napisał(a):Ezaw i Jakub to bohaterowie jakiejś opowiastki, do której w celu odpowiedniego spreparowania użyto jakiegoś prawa zwyczajowego. Czy to ma rodowód hurycki czy nie to najmniejszy problem. To prawo mogło być znane Semitom od dawna. Niezależnie od rodowodu.
Właśnie hurycki rodowód prawa zwyczajowego Izraelitów spaja całą opowieść i tłumaczy zachowania bohaterów. To nie może być przypadek, nie wierzę w przypadki. Jeśli widzimy skutek, to odnajdźmy przyczynę. Od początku.
W 2005 r. Elamici podbijają Ur. Kończy się okres neosumeryjski, zwany też renesansem sumeryjskim, czyli okresem odbudowy kultury/gospodarki po „wiekach ciemnych” okresu gutejskiego. W tych czasach Semici stanowią liczną i wpływową grupę w całej populacji. Z uwagi na tarcia pomiędzy Amorytami, a miejscowymi Abraham opuszcza Ur haldejskie. Zaczyna rozmawiać z Bogiem, ale pominę ten wątek, bo chcę opowieść sprowadzić do poziomu skrajnie materialistycznego. Trafia do Egiptu, by później osiedlić się w miejscu, gdzie po latach powstanie Jerozolima. Był to teren zamieszkały przez ludzi prymitywnych. Tak zakładam, bo Abraham reprezentuje kulturę przesiąkniętą wpływem huryckiej elity intelektualnej i ma porównanie. Szczególnie w momencie, gdy autochtoni zmuszają go do poświęcenia Izaaka Molochowi. Więc zwija się i ucieka do Ber-Szeby. Rozpoczynając poszukiwania żony dla Izaaka, nie bierze pod uwagę miejscowej ludności, a z rodziny Lota też się nikt nie nadaje (wiadomo dlaczego). Wysyła umyślnego do rodziny swojego brata Nachora. Nie chodziło tylko o więzy krwi, ale o spuściznę Hurytów, którą w głowie miał Abraham i kandydatka - Rebeka - również. Po śmierci Abrahama to Rebeka była tym jedynym „bankiem wiedzy”. Ponieważ faworyzuje Jakuba, bo bardziej niż Ezaw lgnął do nauki, przekazuje mu wiedzę o starożytnych zwyczajach, m.in. wykupu pierworództwa, a Jakub wykorzystuje sytuację i realizuje plan. Później mamy oszustwo i Jakub ucieka do Labana, czyli wraca do domu Rebeki i tam poznaje swoje żony. Powtarza to co zrobił Abraham i Izaak. W każdym pokoleniu mamy więc osobę, która wychowała się w kulturze z mocnymi wpływami huryckimi. W tej biblijnej opowieści widać zastosowanie wszystkich zwyczajów opisanych w artykule Bartoszewicza. To nie może być przypadek, że akurat huryckie.
Pisząc to co powyżej, może się wydawać, że zaprzeczam samemu sobie, bo napisałem wcześniej, że historia Jakuba i Ezawa jest ostrzeżeniem przed zgubnymi wpływami obcych kultur. To teraz uściślę moją tezę. Ezaw reprezentuje wszystko to, co obce Abrahamowi i Rebece, natomiast Jakub kontynuuje ich misję, korzysta z huryckich rozwiązań prawnych (zakup pierworództwa i nie tylko), bierze za żonę/żony charanskie kobiety jednocześnie robi coś więcej – umacnia w rodzinie tę hurycką tradycję i tworzy naród, najświętszy ze wszystkich. Z tego wnoszę, iż kultura hurycka u Izraelitów nie jest nie jest postrzegana jako obca, za to zmiana obyczajów u Ezawa jest zagrożeniem.
Nie wiem z jakiego powodu, bo nie jestem językoznawcą, eksperci biblijni podają, że o Hurytach mamy wzmiankę tylko w dwóch miejscach w Biblii. W księdze Jozuego opisano przypadek Gibeonitów, którzy uniknęli genocydu podstępem i mieli później służyć Izraelowi w Świątyni – Huryci robili to od wielu pokoleń w każdej kulturze półksiężyca. Z jakiego powodu twórcy Tory tak łagodnie, w tej całej historii potraktowali Hurytów? Może było tak, że Izraelici nie tylko ukradli z Egiptu Arkę, wraz z dekalogiem i systemem metrologicznym, ale też (już Żydzi) zlecili napisanie Tory huryckim intelektualistom. Huryci już raz tego dokonali w dawnych czasach – uratowali dla potomnych epos o Gilgameszu, i nie tylko.
Cytat:Nie można zakładać, że Izraelici znali w VIII wieku prawo znane z kodeksu Ur-Nammu.
A z jakiego powodu nie można? Biorąc pod uwagę fakt, że kodeks Ur-Nammu jest zbiorem praw pierwszego władcy III dynastii Ur możemy założyć, że był znany Abrahamowi i innym Semitom tamtych czasów. Wielu speców potwierdza, że ten i inne kodeksy: Lipit-Isztara, Esznunny i Hammurabiego wpłynęły na obraz prawa mojżeszowego. Oczywiście w czasach Abrahama Izraelitów jeszcze nie było.
Cytat:Keret to nie Kirta
Keret to Kirta. Będzie cytat:
W Polsce najczęściej jako Keret, król Keret, poemat o Kerecie. Jako, że pismo ugaryckie jest w pismem spółgłoskowym (powstałym prawdopodobnie na bazie fenickiego), stąd wokalizacja imion własnych pozostaje przypuszczalna, hipotetyczna. Wokalizację Keret zaproponował Charles Virolleaud, wydając znaczną cześć poematu: Ch. Virroleaud, La légende de Keret, roi des Sidoniens, Paris: Paul Geuthner 1936. Jednak bardziej prawdopodobna wokalizacja imienia tego króla wydaje się być Kirta . Wokalizacja Keret przypomina rzeczownik typu segolowatego, lingwistycznie późniejszy i charakterystyczny dla języka hebrajskiego, a nie dla ugaryckiego.
Dodatkowo, w przekładzie angielskim z 1987 r. tytuł eposu to Keret, a w tekście mamy Kirta.
Cytat:Keret wg dwóch wersji mitu to syn kanejskiego/ugaryckiego Boga El.
To fakt, a o faktach nie będziemy dyskutować. Jest inna kwestia. Populacja w Ugarit to mieszanina wielu nacji. Huryci wyraźnie oddziaływali na społeczność Ugarit. Mieli własną świątynię z własnym personelem , a w niej sprawowali kult w języku huryckim. Skryba ugarycki poznaje stary mit i adoptuje na potrzeby swojej kultury. Wprowadza do tekstu Ela, Baala i wspomniany wcześniej rytuał związany z zawarciem przymierza. Ten rytuał, identyczny u Izraelitów, pochodzi (?) z Ugarit. To tylko ozdobniki, ale trzon mitu jest lub może być hurycki. Wiki to pogardzane źródło, ale czy to możliwe, że piszą tam same brednie?
https://en.wikipedia.org/wiki/Kirta
Podobny przykład literackiej „adopcji” mamy w psalmie 18. Psalm wszedł do kanonu, a opisuje Baala. Zwierzęciem symbolizującym potęgę Baala jest byk – z Jahwe tak samo. A skąd wzięła się Baba Jaga? Gatunkiem pierwotnym jest Starucha, oczywiście w kulturze huryckiej. Namiętna miłość Zeusa do krowy, Baal zapładniający stada krów, Cykl Baala – Cykl Kumarbi, dalej: Teszub – Baal – Jahwe – symbol potęgi - to byk itd. Wszystko powiązane, a wspólny mianownik – Huryci, a nie przypadek.
InspektorGadżet napisał(a):Teista napisał(a):Żydzi wymyślili nacjonalizm
Nie jest to prawda. Nacjonalizm to myśl polityczna powstała w XIX wieku. A być może i w XVIII wieku w mysli Francuskich oświeceniowców(ostatnio wspominałem o tym jak np. Robespierr definiował człowieka. No to są te klimaty tylko zagadnienie oscyluje tu wokół pojęcia obywatela). Np. Polscy nacjonaliści okresu międzywojnia chcieli zrobić z niepolaków Polaków. W takim sensie żeby poczuli więź z narodem i odpowiedzialność za naród. Z kolei lewica czyli Sanacja siłą z Ukrainców chciala zrobić Polaków
Co ciekawe. Symbolem nacjonalistów Polskich była/jest falanga. A jak wiadomo np. W Hiszpanii II rep. Falanga była lewicująca i faszyzująca. Takie skojarzenie
Ok, nacjonalizm wymyślili francuscy rewolucjoniści, albo grupa pięćdziesięciu radzieckich płetwonurków. Nie wiem w takim razie jak nazwać to zjawisko społeczne, które zainicjowali Żydzi i przedstawili w Torze jako statut, a po latach uszczegółowili w Talmudzie. Ten ich twór żywo przypomina ustawy o czystości rasy niemieckiej. Żydzi więc zaczęli, a do doskonałości doprowadzili Niemcy w latach 1933-45 n.e. Nie chcę kontynuować tego tematu w wątku "Chrześcijaństwo a Judaizm". Możemy założyć nowy pt. „Judaizm, a NSDAP”.
