(23.04.2022, 13:09)kmat napisał(a): [ -> ]Tylko po jaką cholerę dzikusy w tej konfie jeszcze są. Przecież muszą mieć świadomość, że ta łajba nawet jeśli nie pójdzie na dno, to już nigdzie nie dopłynie. Zdolność koalicyjną to to cuś ma przecież już tylko z ziobrystami, a to za mało, aby myśleć o udziale we władzy. Już ufoki z Razem są w lepszej sytuacji. Towarzystwo dogaduje po cichu przejście do Hołowni?
Ja chyba wiem, dlaczego ciężko im wyjść z Konfy. Dziambor, Kulesza, Sośnierz i Grabarczyk są tacy mięciutcy trochę. Są jak Minionki. Brakuje im lidera, który odważnie i zamord(ę)ystycznie nakaże im gwałtowny ruch. Stąd Mentzen ich publicznie opluwa, a oni się cykają i się zastanawiają, czy może to tylko chwilowy deszczyk, a nie ślina, pada.
Poza tym działa tu pułapka utopionych kosztów. Dalej są w szoku, że latami Krul ich używał do wszechrosyjskiej propagandy i że ta "pragmatyczna wielowektorowość" geopolityczna to zawsze był pic na wodę, fotomontaż. Mogą dalej wierzyć, że rząd KO+KP2050+Konfa (KKK) jest możliwy, ale ta wiara jest bez sensu. Nowacka ma być w rządzie Braunem, który chciałby ją powiesić za popieranie aborcji? XD Może Hołownia powinien im wyperswadować, że żadnej koalicji z Bosakami nie chce, bo traktuje ich jako przedłużenie PiSu.
Konfederacja może rządzić, moim zdaniem, ze Zjednoczoną Prawicą, ale byłyby to rządy niestabilne, polexitowe i ostro promujące Ziobrę. Erdoganizacja społeczna i gospodarcza pełną parą. Wtedy w sumie Duda wetowałby że hej do tego 2025 roku.
Nic nie słyszałem, by dzikie, dzikie węże dogadywały się z Hołownią, czy z Kosiniakiem, albo Gowinem. Na razie klecą gadsdenową partię. Może chcą, żeby się o nich targowano, ale to ryzykowne, bo Hołownia może machnąć na nich ręką, skoro nie wykluczaliby dalszego konfowania, bo przecież w nowej większości rządowej trzeba minimalizować szanse na potencjalnych piso-zdrajców. Stąd lepiej, żeby DziKuS spalił mosty z Konfederacją i w nią nawalał, wyciągając brudy. Mętnych mejz doczeplowych nie potrzebujemy.
Kulesza rozpoczął ostatnio w Konfie krucjatę, próbując wypalić proputinowość, ale z takim składem osobowym liderów (darwinistyczno-narcystyczny Korwin/Mentzen (ecce überhomo!), Król Szurów Grzegorz I Brązowy i jakiś narodowiec, co nienawidzi "liberalizmu"), to sam prędzej będzie wypalony z list wyborczych i uznany za pedolibkowego "megawonsza".
(23.04.2022, 13:18)Gawain napisał(a): [ -> ]Pewnie tak. Hołownia jeszcze nie jest przypałowy.
No i trochę przypomina Kukiza pod względem artystycznego operowania na emocjach. Kulesza był u Kukiza, więc może mieć fleszbeki skojarzeniowe. No i dogadają się pod kątem "miłego konserwatyzmu". Papierem lakmusowym jest tu najbardziej emocjonująca kwestia - aborcja. Hołownia, Kosiniak, Gowin i (zapewne) DziKuS chcą kompromisu, by ratować polskie prawo aborcyjne przed progresywną liberalizacją będącą mocną kontrreakcją wobec pseudowyroku pseudotrybunału. Poza tym Hołownia, Kosiniak i Gowin chcą ratować kompromis choćby przez pomysł referendum w sprawie aborcji. W tych rewirach mamy spoiwo "centroprawicowe".
EDIT:
DziKuS w sumie chce teraz kompromisu aborcyjnego, bo Kulesza chyba wychodził z ideą, żeby jednak ten pseudowyrok ograniczyć ustawowo. U nich sprzeciw wobec aborcji to kwestia emocji jak u Hołowni. Pamiętam, jak Dziambor wzruszony w TVN-ie mówił o tym, że sam jest ojcem i nie wyobrażałby sobie abortowania dziecka, jakby było chore np. na Zespół Downa. W Konfie jednak sprzeciw wobec aborcji to głównie kwestia religijnego fundamentalizmu i woli, żeby naród polski liczbowo rósł w siłę i podbijał. DziKuS zatem, nie pierwszy raz, się nabrał.
Ta wrażliwość będąca w kontrze wobec Konfy była też widoczna, gdy Korwiny zaatakowały Grabarczyka za poparcie pomocy socjalnej dla uchodźców (która obok elementu moralnego jest też w zasadzie naszym wkładem w proxy war przeciw rosji).
EDIT2:
Poza tym mam wrażenie, że DziKuS chce grać w szachy 4D. Coolesze udają szurów, żeby dostać się do Sejmu, podbierając tak głosy PiSu (osłabiając tak PiS), a potem chcą wyjść z Konfy i być obrotówką (języczkiem u wagi dla większości sejmowej), by takim sposobem szerzyć w ustawach wolny rynek. Czyli chcą to zrobić "na Kukiza". Tyle że, koniec końców, Kurwin (szachista-brydżysta) zrobi im mistyczne szachy 5D, czyli napluje na stół, ręką strąci figury szachowe i nakaże Bąkiewiczom wynieść dzikusy i węże z list wyborczych Konfy. Czyli dzikusy myślą, że Korwin i Mentzen tylko razem z nimi udają wyznawców Prawa Szuriatu (słynny wykład doktora Mentzele o taktyce na szczucie na homo-Żyda nakładającego chomąto Polakowi w sesji BDSM (w tle batożenie braunowe), by zdobywać głosy "idiotów"), ale tak naprawdę nie udają i to jest cały myk. Mentzeny udają, że udają. One na serio chcą być oligarchami wywyższonymi przez Boga (stąd mentzenowa walka z bałwochwalstwem) i w sumie tyle.
https://oko.press/program-konfederacji-z...e-aborcja/
Ale niech dzikusy uważają, kogo udają, bo jak to rzekł Vonnegut jr.:
"Jesteśmy tymi, kogo udajemy, więc trzeba uważać, kogo udajemy."
Jakoś tak to szło.
No i dzikusy boją się, że Browar Mentzen w zemście wyśle mniej lub bardziej internetowych siepaczy z tulipanami. Pod względem mafijności Konfa to rewiry PiSu. Zatem trza wspierać dzikusy w odwadze cywilnej, by przeszły w miarę suchą stopą mobbingowe piekiełko jak Gowin niedawno. Konfa ma bowiem częste wsparcie prokuratury Ziobry oraz sporo agresywnych i skrajnych fanów. Nie wiem. Pomódlmy się za nich czy co.