(21.10.2022, 08:24)zefciu napisał(a): [ -> ] (14.10.2022, 16:30)żeniec napisał(a): [ -> ]Po prostu następuje umocnienie przez podział znowu.
Ale takiego syfu jeszcze nie było. Jedni konfiarze drugich konfiarzy nazywają publicznie „życiowymi przegrywami”. Rozumiem, jakie są przyczyny tej ruchawki — wojna w Ukrainie doprowadziła do jasnego opowiedzenia się społeczeństwa Polski przeciwko Rosji. Dlatego mniej onucka część Konfederacji dostrzegła, że ta bardziej onucka ciągnie ją pod próg. Ale jaki jest cel tej mniej onuckiej grupy? Pomysły:- Wersja lite: pokazanie, że „nie wszyscy konfiarze są onucami” — ale kto to kupi? Poza tym język jest chyba zbyt ostry
- Wersja medium: pucz i podporządkowanie onuc „tym normalnym” — ale czy Memcen ma tyle politycznego kapitału, żeby podporządkować sobie Brauna?
- Wersja hard: doprowadzenie do rozłamu, wyrzucenie onuc pod próg — ale co wtedy? Prawdopodobnie „ci normalni” też znajdą się pod progiem. Więc może przyklejenie do PiS-u? Bo raczej na PO są nadal zbyt szurczy.
Ktoś ma lepsze pomysły?
Postaram się przestawić sytuację, jak ją widzę jako samozwańczy szurolog.
Memcen ma konflikt nie tylko z Wolnościowcami (swoją drogą, to ja wymyśliłem i przekonałem ich do tej nazwy na "tajnych" grupkach fejsbukowych, by takim niecnym sposobem wkurzyć tym bardziej Korwina i Mentzena z partii KORWiN/Wolność, a wcześniej urabiałem ich do odejścia z partii KORWiN), ale i z Ruchem Narodowym. Nie bez powodu na konwencji Mentzen po wejściu na scenę przy akompaniamencie "Marszu Imperialnego" z Gwiezdnych Wojen" (ach ta bezwstydna ciemna strona mocy) powiedział buńczucznie, gdy Winnicki był na trybunie, że partia KORWiN jest największą i najsilniejszą partią w ramach Konfederacji, mimo że RN ma od niej o 2 i pół raza więcej posłów, 3 razy więcej członków w Radzie Liderów, a poza tym Ruch Narodowy miał kandydata na Prezydenta Polski.
W Konfederacji wszelkie decyzje (w tym o listach wyborczych i podziale kasy z subwencji) podejmuje zwykłą większością dwunastoosobowa Rada Liderów, gdzie:
- 6 członków ma Ruch Narodowy,
- 2 członków mają Wolnościowcy,
- 2 członków ma partia KORWiN,
- 2 członków ma Korona Grzegorza Brauna (koronosceptyczna Korona, paradne).
Ruch Narodowy i Wolnościowcy mają sojusz. Od lat Korwin chciał stworzyć swoich koncesjonowanych narodowców (co wyjawił Mentzen na swojej "tajnej" grupce fejsbukowej - jestem kretem w wielu miejscach), ale narodowcy go ubiegli i stworzyli swoich koncesjonowanych "wolnościowców".
Mentzen chce teraz wyciąć z list Wolnościowców, a być może też nawet pogorszyć pozycje na listach wyborczych narodowcom i braunistów kosztem swojej partii, bo Mentzen ma wielkie mniemanie o sobie i uważa, że on sam daje Konfie większość poparcia swoimi filmikami na YT. Poza tym Mentzen chce więcej kasy z subwencji dla siebie, bo Rada Liderów odebrała część kasy partii KORWiN i dała ją Wolnościowcom.
Ostatnio Mentzen faktycznie atakuje ideę "ukropolinu" ("Polin" to w języku jidysz nazwa Polski, więc schizol Braun uznaje chyba, że Żydzi chcą Polaków Ukraińcami zastąpić, bo... tak), przez co ochładzają się relacje między KORWiN-em a Koroną, tyle że te relacje i tak nie były najlepsze, bo Korona głosowała razem z Wolnościowcami i Ruchem Narodowym "za" odebraniem części kasy z subwencji partii KORWiN na rzecz Wolnościowców. Choć z drugiej strony partia KORWiN i tak dalej tkwi w syfie, bo np. Berkowicz teraz organizuje jakąś antyniemiecką konwencję, gdzie gościami będą m.in. Michalkiewicz i Rola (temu ostatniemu telewizję internetową zbanowali za wspieranie rosji).
Co się zatem może wydarzyć w tym pierdolniku? Uprzedzam, że uniwersum Konfederacji jest popieprzone, więc poruszam się w nim narwanymi impresjami przypominającymi "Smooth Sailing" od QoftSA (ale bez agresji) i się w tym uniwersum nieraz myliłem, ale spróbuję przedstawić moją strategię.
Moja propozycja jest taka, żeby podkręcać spory personalne i organizacyjne między Mentzenem a sojuszem Wolnościowcy-narodowcy. Przy okazji trzeba podkręcać Mentzenowi narcyzm, by wierzył, że jest wywyższonym przez Boga polskim Elonem Muskiem, który lepiej sobie poradzi poza Konfą, bo reszta Konfy go tylko blokuje, biorąc za dużo dla siebie.
Jeżeli Menzten wyjdzie z Konfy, to pewnie zderzy się z twardą rzeczywistością i będzie miał 1-2% w sondażach. Mosty z Konfą będą już spalone, a więc Mentzenowi zostałoby zbieranie jakiegoś planktonu, licząc, że jakoś razem zjednoczeni pod jego berłem wyznawcy prawa szuriatu zbiorą podpisy konieczne do startu w całym kraju i do walki o te 3%, by móc potem przez 4 lata kraść dla siebie subwencję budżetową metodą na "faktury informatyka Berkowicza" (Menzten nazwałby to "sprytną optymalizacją podatkową" - hłe, hłe, hłe, ach ci hedonistyczni złodzieje). Mentzen mógłby coś kombinować z Pitoniem, Rolą, Jabłonowskim i liczyć, że komitet mocno prorosyjski dostałby jakieś wsparcie od Moskwy. Wtedy Ruch Narodowy i chyba Braun (choć Braun może iść też z Jabłonowskim, bo ma z nim bardzo dobre relacje) mogliby sobie klecić wspólny komitet wyborczy z Solidarną Polską. Wolnościowcy wtedy (wielce zdziwieni takim obrotem spraw) mogliby zrobić salto mortale i udając "libertarian" siedzieć w sojuszu z dogłębnie antyliberalnym Ziobrą, ale mogliby wtedy też wyjść z takiej resztkowej Konfy i walczyć o "czystość idei" razem z Tanajną, Sierpińskim, Szczotkowskim i tymi trzema organizacjami "libertariańskimi", które co chwila upokarzają się swoimi antyzdolnościami organizacyjnymi (Libertarianie, Możemy i Odpowiedzialność), ale takie cuś pewnie nie miałoby sił zebrać dość podpisów, by wystartować w całym kraju. Ruch Narodowy ma dobre relacje z Solidarną Polską, więc taki sojusz jest dla nich racjonalny, zważywszy na to, że PiS pewnie SolPolaków pewnie na listy nie weźmie, a poza tym Ziobro chce mieć wreszcie subwencję budżetową dla siebie, zamiast "musieć" kraść kasę z Funduszu Sprawiedliwości. Przesłanki wskazujące na mariaż Ruchu Narodowego i Solidarnej Polski:
- oczywiste podobieństwo programowe,
- wspólny wyjazd Winnickiego i Kowalskiego na konwencję przeciwników prawa unijnego w Rumunii,
- poparcie Ruchu Narodowego dla Święczkowskiego (człowieka Ziobry) do TK, gdy Ziobro nie był pewien większości dla niego,
- podobieństwo charakterologiczne polityków RN i SolPolu (zwykle dość skrajni mężczyźni w wieku 30-50 lat skupieni na "wojnie kulturowej" i mocno obecni w Internecie jak Bosak, Winnicki, Jaki i Matecki (ten ostatni ma nawet swoją "internetową armię)).
W optymistycznym scenariuszu KORWiN pada gdzieś pod progiem np. z wynikiem 2,9% (a niech nie mają nawet kasy), a Solidarna Konfederacja dziobie PiS od skrajnej flanki, przez co PiS, żeby jakoś przetrwać z dobrym wynikiem, sam będzie musiał iść w prawacką skrajność. Taki skrajny kurs PiSu sprawiłby, że w centrum i w centroprawicy więcej miejsca na ekspansję mieliby Hołownia z Kosiniakiem, a także pobocznie potencjalny sojusz Kukiza z Kołodziejczakiem.
Przy potencjalnych wynikach, gdzie co najmniej 2 z 3 komitetów "małopisowskich" skończy pod progiem (w Czechach w ostatnich wyborach 3 z 4 potencjalnych komitetów sojuszniczych Babisza skończyły pod progiem), typu (łącznie szeroko pojęta pisowszczyzna ma poniżej 40% - scenariusz, jak dla mnie realny):
KO - 33%
PiS - 26%
KP2050 - 20%
Lewica - 7% (niestety Lewica chyba nie pójdzie do wyborów razem z KO, choć jeszcze pomyślę, jak można ich poswatać)
Solidarna Konfederacja (Solidarny Polska + Ruch Narodowy + chyba Korona) - 7%
AgroKukiz - 4%
KÓRWiN+Kamraci (Kórwariaci) (komitet mniejszości rosyjskiej) - 3%
byłaby może nawet większość konstytucyjną, co ułatwiłoby naprawę Polski podczas "popisia" (czas po PiSie), choć są prawne możliwości depisizacji nawet bez większości konstytucyjnej, więc sprawa aż tak bardzo gardłowa nie jest. Byłoby dobrze zwłaszcza, jeżeli jednak KO startowało by z Lewicą, bo jak komitet wyborczy ma te około co najmniej 15% w każdej części kraju, to małe okręgi wyborcze nie odbierają mu mandatów, co ma niestety miejsce z takim mikrym wynikiem Lewicy.
Tutaj fajna analiza Persa z dzisiejszymi wynikami:
Copy of Okręgi VIII/IX | Flourish
Tu jego przewidywania ogólnokrajowe. Cieszy mnie, że lobbuje za sojuszem P2050-PSL i za nazwą KP2050 (w komentarzu). Pers robi bardzo dobre, często sprawdzające się wyborczo analizy:
Daniel Pers na Twitterze: „?Prognoza w wariancie autorskiego „Drugiego Centrum” (komitetu @PL_2050-@nowePSL) ? https://t.co/3tmnjfPLN2” / Twitter
W moim planie dwie siły rozbijające pisowszczyznę są odpowiednikami sił rozbijających antypis w 2015 roku:
- Solidarna Konfederacja byłaby odpowiednikiem Nowoczesnej (w obu przypadkach wynik około 7% w wyborach) - SK jako skrajny PiS (jeszcze bardziej prawacki i etatystyczny) tak jak Nowoczesna była skrajną Platformą (.N była bardziej liberalna niż PO), bo po 8 latach rządów część młodych jest znudzona zbytnim "pragmatycznym" centryzmem swych rządów, więc robi komitet skrajniejszy (nie bez powodu politycy Solidarnej Polski i Konfederacji są prawie zawsze dość młodzi),
- AgroKukiz byłby odpowiednikiem partii Razem - siła dość słaba (około 3-4% w wyborach), socjalistyczna (Razem i AgroKukiz różnią się przy tym światopoglądowo znacznie, a ich punktem stycznym jest najwyżej tylko Śpiewak i Ikonowicz), która trochę wybija się medialnie dzięki pamiętnemu wystąpieniu na debacie (w przypadku Razem był to Zandberg, w przypadku AgroKukiza będzie to Kołodziejczak, który odwali na debacie coś wulgarnego i emocjonalnego).
KORWiN nie miałby swego odpowiednika, ale to dobrze, bo dzięki temu PiS będzie bardziej rozbity w 2023 roku niż w PO w 2015 roku. Oby zatem był jeszcze taki komitet.
Powyższy scenariusz to moje życzenia, które może warto animować w realu, a jak będzie z Konfą? Nie jestem pewien, ale zdziwiłbym się mocno, gdyby mimo takich wielkich sporów partia KORWiN startowała razem z Ruchem Narodowym w kolejnych wyborach. Mentzen w sumie może chcieć zbudować organizację, gdzie będzie wielkim bonzem (Metzobonz) decydującym o wszystkim, zamiast mieć tylko 1/6 miejsc w Radzie Liderów i gdzieś podobny ułamek kasy z subwencji. Pewnie w 2025 roku Mentzen będzie chciał się wybić medialnie wyborami na Prezydenta, a Ruch Narodowy nie pozwoliłby mu na takie ambicjonalne wybicie się.