(26.07.2021, 20:05)Żarłak napisał(a): [ -> ]Problem w tym, że każdy z nich zrównał w dół i chyba nie mają zamiaru dokonywać korekty. Wymienieni dawali się poznać jako sensowniejsi i powściągliwi. Niestety obecnie prezentują się słabo. Boli Kulesza, który chyba już tam nie pasuje i nie wiem czy do innego ugrupowania nie trafi w przyszłości PO/Polska2050, ale na razie ciągle uderza w tony wytyczone nie przez kogo innego, jak Mentzena, który będąc głównym odpowiedzialnym za strategię wyborczą (udaną, niestety) dał się poznać jako Memtzen. Niestety, zbyt dobrze wychodzi mu wchodzenie w buty Korwina. Takiego następcy to ja nie chcę widzieć.
Lata mijają i chciałoby się widzieć wyższy poziom debaty niż poziom podstawówki. Niech więc już robi wypad z resztą bandy.
Kulesza tylko ostatnio się wygłupił z poparciem dla Staroń, bo "zły Wiącek" chce zrównywać płace kobiet i mężczyzn. Ale już przeprosił za to na wykopie.
Co do Mentzena, to interesujący jest jego Hejt Park ze Stanowskim. Stanowski długo wytykał mu różne głupoty, a Mentzen był coraz bardziej poirytowany. Stanowski chociażby nazwał niektóre jego teksty obrzydliwymi. Gdzieś od połowy nagrania Mentzen zaczął otwarcie tłumaczyć, że robi to, żeby zwabić do głosowania (niejako oszukując) głupszy elektorat. Stanowski trzymał stanowisko, że takie zachowanie jest i tak niedopuszczalne. Pod koniec panowie srogo mierzyli się wzrokiem i w passive-agressive, a przy tym leciutko rozbawiony sposób, nawzajem nazywali się cynikami.
W ogóle to w tym samym nagraniu Mentzen nazwał Korwina "społecznym darwinistą" i powiedział, że ciężko zmieniać poglądy starszych ludzi i "Korwin już inny nie będzie". Tyle że jak Korwin do niego zadzwonił, to Mentzen był wobec niego spolegliwy i wazeliniarski jak dzieciak...
Akurat Mentzena w całej układance politycznej widzę jako czynnik, który może zmienić trochę mapę poparcia. Jego osiągi w oglądalności na YT są ogromne. Skupia się najbardziej ze wszystkich medialnych Konfederatów na "wolnym rynku". Co ciekawe i sam Stanowski zahacza o kwestie polityczne (ustawa reprograficzna; deklaruje się jako liberał, który nie ma na kogo glosować), a osiągi na YT ma jeszcze większe, choć ogląda się go głównie dla sportu. Tyle że Stano kręci się wokół TVP i Orlenu, więc bym uważał na niego.
Wracając do Mentzena, wycięcie jego i bardziej ogarniętych korwinistów z Konfederacji powinno przenieść środek ciężkości Konfederacji w rejony jakiegoś Winnickiego. Odstraszyłoby to wolnorynkowców od popierania Konfy, choć przy tym pchnęloby to jeszcze bardziej Konfę do bycia oczywistym koalicjantem dla Kaczyńskiego. A podpięcie Mentzena z innymi do jakiegoś bloku opozycyjnego, powinno jeszcze trochę mentzenowych wyborców przyciągnąć do głosowania na opozycję demokratyczną.
No i wtedy akcja w Internecie, że "Mentzen na ministra finansów".

Czy w Sejmie Mentzeny mogłyby zdradzić jak Kukiz i przejść do obozu konfo-pisowskiego? Niestety tak. Opłacalność tego ruchu zależy też od tego, ile miejsc biorących miałyby Mentzeny i od ryzyka zdrady. Kukiz ze swymi dwoma wiernymi dziadami (Żuk i Sachajko) został niejako wyruchany przez PSL, bo Paweł Kupis zdobył im trochę wyborców od PiS i Konfy, więc ogółem dobrze, że w 2019 PSL z nim szedł do wyborów.
Mentzenówka to tak samo jak Kukizówka elektorat graniczny między Zachodem a Wschodem. Zdobycie ich przesunęłoby marchię opozycyjną i zdobyło tereny.
Ale Mentzenówkę może też zwabiać Tusk. Jest to główny kontrargument i problem w postulowanym przeze mnie sojuszu wyborczym KO i Lewicy (KOLEW).
Co do Konfy to mam jeszcze jedno spostrzeżenie.
Na kompasach politycznych Lewicę i Korwinistów jak Kulesza umieszcza się nieraz po stronie światopoglądowych liberałów. I na podstawie moich obserwacji ze szkół, ma to jakiś sens.
Wyobraźmy sobie sytuację, że ktoś wchodzi do szkoły z kolorowymi włosami.
Lewicowiec będzie bronił wolności ekspresji i wyboru tego "kolorowego", więc będzie zwalczać presję i ataki na niego.
Korwinista z kolei będzie chciał skorzystać z wolności własnej ekspresji i otwarcie wyśmiać czyjeś kolorowe włosy, tyle że do przefarbowania nie zmusi.
Nieliberalny PiSowiec z kolei chciałby zmuszać do "odfarbowania", bo "sodoma".
Światopoglądowy liberalizm wyborców korwinistycznych jest nastawiony bardziej na młodych facetów, którzy chcieliby móc żartować do woli bez strachu, że cancel culture im życie złamie. Oczywiście i w tym są pewne niemiłe kwestie jak brutalne ustawianie "maczo-hierarchii" społecznej, ale myślę, że wyborcy korwinistyczni są do odratowania i można budować z nimi pewne mosty i sojusze. Wyborcy narodników i Brauna to już inna sprawa.
(25.07.2021, 20:45)Brainless napisał(a): [ -> ]Sojusz Hołowni z PSL to jednak nie dla mnie, dlatego że odrzuca mnie osoba Hołowni, nie tylko ze względu na jego mocno religijną proweniencję oraz celebrycką przeszłość (do dziś pamiętam jego wypowiedź z debaty prezydenckiej, że chciałby podnieść zasiłek dla bezrobotnych) , dlatego na tę chwilę Tusk i PO, Polska za jego rządów była jednak najbardziej liberalna i najbardziej stabilna. Dopiero odejście Tuska i lansowanie Komorowskiego jako człowieka, który już wygrał drugą prezydenturę przed wyborami stały się elementami równi pochyłej.
Nadal czekam na partię liberalną gospodarczo i światopoglądowo (kiedyś taką partią wydawało się PO). To byłoby wreszcie ucieleśnienie moich politycznych preferencji...
A to z zasiłkiem to nie był tylko postulat na czas "lokdałnów"?
Przypomniałeś mi o tym jego postulacie. Chyba faktycznie Holownia kosi trochę głosów biednych ludzi.
Co do klasycznych liberałów, to masz jeszcze Nowocześniaków na listach KO, tyle że ostatnio sporo podebrał ich Hołownia.