(20.08.2021, 05:04)lumberjack napisał(a): [ -> ] (20.08.2021, 01:09)Mustafa Mond napisał(a): [ -> ]Żywność gra tu pierwsze skrzypce, bo dla ludzi biednych i mało rozwiniętych jedzenie bywa jedną z największych uciech i celów życia.
Oj, chyba palnąłeś głupotkę. Bogaci i inteligentni też lubią dobrze jeść i bywa że pasjonują się gotowaniem.
Chciałbym nieśmiało zaznaczyć, iż taki np. schabowy obiektywnie (tak przynajmniej jest napisane w Świętej Księdze Wielkiego Sznycla) jest jedną z największych uciech i celów życia. Zarówno głupek jak i mędrzec, biedak jak i bogacz, szczęścia doznają konsumując kotleta z ziemniaczkami z koperkiem i mizerią lub pomidorem z cebulą. Tak jest naprawdę, jak Boga kocham.
Oczywiście masz rację. To jest nawet opis jednego z moich ulubionych obiadów. Tyle że niektórzy poza jedzeniem nie mają za dużo innych pasji. Mniej rozwinięci ludzie operują często na podstawie zmysłowości a nie duchowości.
Co do Agrounii, to klimaty rolnicze i jedzeniowe są też ważne dlatego, że ludzie z niższych sfer historycznie pracowali najczęściej jako chłopi i rolnicy, więc odziedziczyli takie kulturowe tendencje, nawet jak nie pracują teraz na polach. Byli pracownicy PGR-ów i ich dzieci też mają takie ciągoty.
No i ziemia jest dla wielu osób, którzy żyją umysłowo w dawniejszych czasach, dalej jedną z głównych wartości, a nawet tą najważniejszą w polityce. Nie bez powodu pomysł sprzedania polskiej ziemi Niemcom powoduje taki bunt u pisowców. M.in. dlatego PiS tak blokuje sprzedaż ziemi rolnej.
(20.08.2021, 05:04)lumberjack napisał(a): [ -> ] (20.08.2021, 01:09)Mustafa Mond napisał(a): [ -> ]Poza tym mogą chcieć też "rozwalać" swych rywali i konkurentów, a są przy tym często niezbyt lotni i wrażliwi umysłowo, skoro inwestują w swe ciało zamiast umysł.
A co głupiego jest w inwestowaniu w ciało? Ciało to podstawa - w zdrowym ciele zdrowy duch. I mózg pracuje lepiej.
Nic nie jest głupiego w dbaniu o swe ciało. To mądre. Miałem na myśli ludzi, którzy wyraźnie zaniedbują swe umysły, bo sądzą np., że poprzez wielkie bicepsy będą dominować "na dzielnicy", bo są niedostosowani do nowoczesnej gospodarki, gdzie zwykły dźwig umie podnieść setki razy więcej niż oni. Czas i energia nie jest nieskończona. Trzeba wybierać, w co inwestujemy.
(20.08.2021, 10:14)kmat napisał(a): [ -> ] (20.08.2021, 01:09)Mustafa Mond napisał(a): [ -> ]Ale elektoratem Agrounii nie będą ludzie od produkcji żywności. Widać to po komentarzach na FB i ich filmikach na YT. To ordynarny, roszczeniowy i wulgarny populizm dla meneli typu
To może jednak się okazać dość centrowym populizmem. Coś jak ta pisolepperopalikociarnia, która chyba jednak nie toleruje zbytniego wychylenia prawo-lewo.
Tak. Klimaty byłych PGR-ów to przecież Ziemie Odzyskane, gdzie nie ma starych, tradycyjnych hierarchii społecznych. Poza tym ci ludzie nie lubią, gdy polityk się skupia na jakiejś skrajnej linii światopoglądowej, bo wolą, by walczył o danie im kasy, po prostu.
(20.08.2021, 10:14)kmat napisał(a): [ -> ] (20.08.2021, 01:09)Mustafa Mond napisał(a): [ -> ]Hmmm. Możliwe. Tylko, że mając do wyboru Polskę pisowską i Polskę progresywną jemu chyba bliżej do tej pisowskiej
To na pewno. Ale ludowcom czy Konfie też tak naprawdę bliżej do Polski pisowskiej. Z tym, że oni są na tyle bystrzy żeby wiedzieć, że na upadku PiSu mogą się tylko pożywić. To jest w sumie dowód na głupotę Kukiza. On, jak PSL i Gowin zachodzi PiS od centrum i powinien grać podobnie do nich. Bo atrakcyjny może być tylko dla pisowców miękkich, nie betonu. A gra jakby walczył o pisi mainstream.
No właśnie! Jeszcze w grudniu, gdy analizowałem sytuację polityczną wychodziło mi, że opłaca się robić sojusz Kukiza, Gowina, Bezpartyjnych Samorządowców, miękkiego PiSu, konserwy platformianej, Hołowni i PSL-u, by właśnie zabrać PiSowi od centrum. A Kukiz mi niszczy plany. Wkurzył mnie
(20.08.2021, 10:14)kmat napisał(a): [ -> ] (20.08.2021, 01:09)Mustafa Mond napisał(a): [ -> ]Niestety to prawda. Dla Trumpów tego świata prawo ma podobną ocenę jak u nietzscheańskiego Zaratustry, czyli jest tylko narzędzeniem w rękach słabych ludzi, które ma poskromić potęgę tych silnych.
Poniekąd tłumaczy to też fascynację Korwina Hitlerem 
No właśnie. To wszystko tłumaczy fascynację Korwina Hitlerem, jego hajlowanie w europarlamencie itd. Ta fascynacja to nie przypadek. W sumie Sośnierz jr i Berkowicz mają też fotkę z młodości, jak hajlowali. Ktoś powie, że to żart, ale to dziwne, że akurat żartują sobie w ten sposób, a nie komunistyczną pięścią/"faketem"/czy czymkolwiek innym. No i to całe atakowanie Żydów i znakowanie jarmułką przez Berkowicza. W ogóle ludzie o słabszej wrażliwości mogą sobie wykoncypować, że opłaca się np. zabić 90% ludzi i zostawić 10% z najwyższym wynikiem w teście IQ, bo nie rozumieją, z czym wiąże się taka "kultura", jak to wpływa na ludzi i jakie są wszystkie inne skutki moralne takiego "pomysłu". Tym bardziej ludzie (zwłaszcza faceci) młodzi i niedoświadczeni w znajomości świata mogą wpaść w takie rozumowania. A także tacy "socjopatyczni" (nie mam lepszego słowa) "matematyko-cybernetycy" jak Korwin.
(20.08.2021, 10:14)kmat napisał(a): [ -> ] (20.08.2021, 01:09)Mustafa Mond napisał(a): [ -> ]W zasadzie to psychologia narodów działa moim zdaniem na tych samych zasadach i mechanizmach co psychologia pojedynczych ludzi .
Ciekawy problem. Pewne różnice widzę. Jednostka chyba szybciej porzuci straconą sprawę niż kolektyw.
Myślałem nad tą straconą sprawą. Może chodzi o to, że kwestia narodowa ma w sobie coś z religii, w której jednostka walczy dla czegoś większego, więc mamy wiarę we własną siłę, mimo racjonalnych analiz? Albo chodzi o rządy i ludzi, którzy "patriotycznie" pudrują rzeczywistość i przekonują wszystkich wokół, że są potężni i sami zaczynają w to wierzyć? Albo chodzi o to, że jednostki, które widzą, że nie mają jakichś osiągnięć i zalet w życiu osobistym, żeby się podbudować przypisują swemu narodowi (i sobie przy okazji) jakieś wielkie walory?
W przypadku takich Węgier Węgrzy mogą czuć, że nie mają innego wyjścia dla wzrostu swej siły niż próby odzyskania tych terenów, gdzie Węgrzy stanowią większość. Państwa mają jakby mniejsze pole manewru. Człowiek po tym jak mu nie poszły np. jakieś studia może wybrać inne studia albo pójść do pracy. A co może zrobić państwo i naród? Jakie alternatywy ma taka jak dziś Rosja, jeżeli straci zyski ze złóż ropy i gazu przez potencjalną utratę Jakucji i podobnych ziem? Państwo i naród jako byty bardziej rozbudowane niż jednostka są pewnie też mniej elastyczne i wolniej reagują na zmiany.
Takie moje myśli na szybko.