Sajid napisał(a):Wrogość do określonej grupy społecznej i chęć wyrugowania jej z życia społecznego.
A teraz znowu zgodnie z prawda:
Niechęć/wrogość do
udziału (inaczej wpływu) określonej grupy społecznej (czyli kleru) w życiu społecznym i politycznym i chęć wyrugowania
wpływu określonej grupy społecznej (czyli kleru) na życie całości społeczeństwa.
Bardzo nieudanie, ale nie wszystko musi mi się akurat podobać.
Lepsze jest jednak to:
Antyklerykalizm (od "anty" i gr. clericos, "mający władzę religijną") - ideologia społeczno-polityczna przeciwstawna, wroga wobec klerykalizmu (czyli dążeniu do uzyskania instytucjonalnego wpływu duchowieństwa na życie społeczne, polityczne i kulturalne), krytyczna wobec przywilejów lub władzy kleru i duchowieństwa (stąd nazwa) w przestrzeni publicznej poza miejscami kultu. Podstawą antyklerykalizmu jest sprzeciw wobec niektórych przejawów działalności duchowieństwa, a szerzej - instytucji wyznaniowych religijnych (w odróżnieniu od wierzeń i idei świeckich). To niezgoda na wpływ tych instytucji na
pozareligijne życie społeczeństwa, napominanie lub ingerencję w sprawach dotyczących prawa. Antyklerykalizm
nie jest postawą niechętną wobec wiary czy religii jako takiej, oznacza on jedynie stosunek do działalności obdarzonych autorytetem hierarchów danej religii. Jest postawą
krytyczną wobec działalności hierarchów danego związku wyznaniowego, najczęściej
dominującego w danym państwie.
Ponieważ to ja jestem antyklerykałem, a nie ty, oraz ja
osobiście nie chcę wyrugować kleru z życia wspólnot, którymi rządzą, ani nie czuję do nich ani wrogości, ani nienawiści, lecz tylko zażenowanie, wiec pozwolisz, że pozostanę przy swojej definicji antyklerykalizmu. Jestem pewien, ze wiem lepiej od ciebie, co ja
osobiście myślę i czuję, zwłaszcza gdy spotykam znajomych księży.
Jeśli natomiast znajdziesz gdzieś jakiegoś "antyklerykała", który naprawdę chce wyrugować/zniszczyć kler, to możesz mu poczytać swoje zdanie. Dla mnie to jest jednak inna bajka.