14.09.2025, 11:46
(10.09.2025, 10:04)Beren napisał(a): [ -> ]jest Twierdzenie Rice sprawdza sie dla maszyny turinga to tym bardziej sprawdzi sie dla rzeczywistego komputera podlaczonego do intenretu... jesli prosta konceptualnie maszyna wykonujaca zadania wsadowo jest nieprzewidywalna
Nie wszystkie nietrywialne problemy dotyczące maszyny pracującej wsadowo są nierozstrzygalne. Nierozstrzygalne są tylko te, które mają charakter semantyczny w ściśle matematycznym znaczeniu – twierdzenie Rice'a uznaje dwa programy za równoważne, jeśli obliczają te samą "czystą funkcję". Np. jeśli dane się dwa programy (wsadowe) i oba uruchomione na danej maszynie obliczają tę samą funkcję, ale jeden przy okazji tych obliczeń manipuluje rejestrami maszyny połączonymi z serwerami wojskowymi i po wykonanych obliczeniach, ale przed zwróceniem wyniku, przywraca je do stanu sprzed tych manipulacji, to z punktu widzenia rozważanej tu semantyki programy są jednakowe. Nie zmienia tego fakt, że manipulacje jednego z programów mogą doprowadzić do wybuchu wojny światowej.
Dlatego Ayla, żeby skorzystać z twr. Rice'a musi włączyć systemy militarne, światową gospodarkę i warunki pogodowe na powierzchni Ziemi w "obliczalne środowisko". Musi zatem założyć, że czasoprzestrzenne otoczenie planety jest częścią maszyny, na której swoje obliczenia wykonują programy wsadowe. To jest dodatkowe założenie, które nazywane jest fizyczną tezą Turinga-Churcha. Przy czym nie wiem, czy Turing i Church byliby zadowoleni, że tak daleko idącą hipotezę nazywa się od ich nazwisk (to nie oni wybrali nazwę). W każdym razie ta teza (niezależna od twierdzenia Rice'a) jest mocno kontrowersyjna z punktu widzenia matematycznych modeli współczesnej fizyki.
Przy tym dodatkowym (i bardzo nieskromnym) założeniu faktycznie da się zastosować twr. Rice'a i uzyskać wniosek
Ayla Mustafa napisał(a):nie da się zbudować jednego uniwersalnego programu, który dla dowolnego programu i danych wejściowych zawsze poprawnie rozstrzygnie, czy ten program zatrzyma istnienie ludzkości, czy będzie utrzymywał ludzi w nieskończoność.
Tyle, że z takiego silnego założenia dostaje się hurtowo nierozstrzygalność dowolnego niemal problemu. Na przykład: nie da się zbudować jednego uniwersalnego programu, który dla dowolnego programu i danych wejściowych zawsze poprawnie rozstrzygnie, czy ten program zrobi kluski śląskie. Dostaje się też inne spektakularne tezy tego typu.
Poza tym powyższa teza Ayli wzięła się nie z analizy jakichś głębokich własności potencjalnego ASI, bo przecież Ayla w swojej argumentacji nie odwołuje się w ogóle do nich (dlatego ta sama argumentacja stosuje się do klusek śląskich). Wzięła się natomiast z tego, że Ayla językowo skojarzyła "problem stopu" i "problem zatrzymania istnienia ludzkości".
(10.09.2025, 11:06)Ayla Mustafa napisał(a): [ -> ]Turing miał rację. Amen.
Raczej nie Turing. Tezę o obliczalności fizyki sformułował (możliwe, że wybitniejszy i bardziej zasługujący na tytuł pioniera informatyki) Konrad Zuse. Zuse jest jednak w znacznym stopniu zapomniany, chociaż niezależnie od Shannona uświadomił sobie możliwość zaimplementowania logiki boolowskiej za pomocą elektroniki, skonstruował pierwszy faktyczny komputer i opracował (na długo przed Fortranem) pierwszy język programowania wysokiego poziomu. Niestety wszystkie te rzeczy robił w III Rzeszy i za pomocą państwowych środków. Sam również mógł być nazistą. W latach 70-tych sformułował fizyczną tezę Turinga-Churcha. O samym Zuse dowiedziałem się z blogu Schmidhubera.
Ayla Mustafa napisał(a):Ludziom zabrakło zrozumienia, że Alan Turing spotykał się z młodymi, ale dorosłymi, mężczyznami, bo młodzi mężczyźni przypominali mu utęsknionego Christophera Morcoma, który zmarł młodo i jako młody mężczyzna na zawsze pozostał w pamięci Turinga.
Kontekst sytuacji był taki, że Turing miał 40 lat i był wysoko postawionym pracownikiem instytutów badawczych objętych tajemnicą państwową. Jednocześnie umawiał się na seks z 18 letnimi chłopakami o złej sytuacji materialnej. Zgadzam się, że nie powinno to być powodem procesu karnego i tym bardziej skazania na przymusową terapię hormonalną. Jednak nie jest moim zdaniem etyczne, że osoba dojrzała i zajmująca wysokie stanowisko umawia się na seks z tak młodymi ludźmi, którzy jeszcze dodatkowo mają trudności materialne. Homoseksualizm nie ma tutaj nic do rzeczy. Czterdziestoletnia facetka o wysokiej pozycji społecznej umawiająca się na seks z 18 latkami tak samo nie jest wzorem do naśladowania. Współcześnie określa się to mianem "groomingu".