26.04.2023, 13:05
(20.04.2023, 08:17)Osiris napisał(a): [ -> ]Skoro nie chodziło o kasę, to o co?O kasę. Ale nie dla kraju jako takiego, ale paru grubych ryb. Brytania była wtedy mocno plutokratyczna. Jakiś udziałowiec Kompanii Wschodnioindyjskiej na tym zarabiał. Ale przeciętny brytol raczej dokładał do interesu. Nie przypadkiem dekolonizacja zaczęła się niedługo po szerokiej demokratyzacji metropolii.
(20.04.2023, 08:17)Osiris napisał(a): [ -> ]Cała impreza zaczęła się dla Brytyjczyków pod koniec XVI w. a koniec to już wiek XX. To ile to jest lat?Ile z tego to realna dominacja na subkontynencie?
(20.04.2023, 08:17)Osiris napisał(a): [ -> ]Przecież Chińczycy i Japończycy wyszli z biedy bez "pomocy" zachodu, a raczej wbrew jego obecności.Odstaw to świństwo.
(20.04.2023, 08:17)Osiris napisał(a): [ -> ]I jaki transfer pieniędzy? Większość zysków wraca przecież spowrotem do koncernów europejskich i amerykańskich.Być może. Ale to jest taka sama gównologika jak pisoskie pierdolenie, że skoro większość dotacji unijnych i tak wraca do płatników netto, to Polska na tym niczego specjalnie nie zyskuje. Otóż zyskuje, bo zanim te pieniądze wrócą to pokrążą, zrobią jakiś pekab i zrobią nowe pieniądze. Tak to działa - kapitał w odpowiednich warunkach się reprodukuje.
(21.04.2023, 00:34)Osiris napisał(a): [ -> ]A być może bez najazdu europejskich osadników mielibyśmy indiańską Japonię. Takie gdybanie można wsadzić sobie w bajki.Nie mielibyśmy. Najwyżej rozwinięte cywilizacje prekolumbijskie w momencie kontaktu z Europejczykami były na niższym poziomie niż egipskie Stare Państwo. Ilu tysięcy lat potrzebowałyby aby doczłapać do rewolucji przemysłowej? Zdążyliby przed kolejnym zlodowaceniem?
(21.04.2023, 00:34)Osiris napisał(a): [ -> ]To, że Afryka nie stała się kolejną Ameryką to pewnie kwestia przypadku a może raczej niekorzystnego klimatu.Oczywiście jest to kompletna bzdura. Afrykanie byli po prostu o wiele bardziej rozwinięci od Amerykanów. Dlatego nie udało się ich tak zmajoryzować.
(23.04.2023, 12:03)Osiris napisał(a): [ -> ]Wystarczyło, że to katolicy a nie protestanci najechali Amerykę Południową i liczba ludności rdzennej, która przetrwała do dziś jest wielokronie większa.A gdzie tam. Różnica miała zupełnie inne przyczyny niż religię. Po prostu Hiszpanie weszli na tereny o wiele bardziej rozwinięte i gęściej zaludnione niż Anglicy. Do tego weszli wyraźnie wcześniej, gdy Europa była prymitywniejsza. To wszystko wynika wprost z różnicy poziomu technologicznego tubylców i najeźdźców. Katoliccy Francuzi w Ameryce trafili na podobną sytuację jak Anglicy i w zasadzie tubylców wyrżnęli. Z kolei protestanccy Holendrzy w południowej Afryce trafili na społeczności o wiele bardziej zaawansowane i pomimo całego tego ideologicznego rasizmu proporcje ludności miejscowej, napływowej i mieszanej są gdzieś na poziomie Paragwaju czy Boliwii.
(20.04.2023, 10:46)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Tylko w przypadku polityki kolonialnej przez większośc czasu tak to nie wyglądało.A czy ja twierdzę, że wyglądało? Ja sam nie widzę jakichś wyraźnych pozytywów. Jeśli miałbym jakiś wskazać to chyba tylko utemperowanie arabskich łowców niewolników w Afryce.
(20.04.2023, 10:46)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]I nie ma co udawać, że przynajmniej część dzisiejszej zamożności państw takich jak UK, Belgia czy Holandia opratra jest w pewnej części o eksploatację ich kolonii.A gdzie tam. Nie ma jakiejś widocznej korelacji między dzisiejszą zamożnością a minionym kolonializmem. Szwedzi, Duńczycy, Norwegowie, Finowie, Japończycy, Koreańczycy z południa, Austriacy, nawet Estończycy pomimo swej sowieckiej przeszłości to kraje albo równie bogate jak UK czy Belgia, albo na najlepszej drodze do tego. Z kolei Hiszpanie i Portugalczycy którzy chyba najbardziej się nakolonizowali w historii choć zamożni w skali świata, to za bardzo nie imponują dzisiejszym bogactwem na tle liderów.