Forum Ateista.pl

Pełna wersja: Wybory Prezydenckie w Polsce 2025
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22
(08.10.2025, 16:53)fciu napisał(a): [ -> ]Istnieje. Pewne osoby żyją z takim zestawem umiejętności, doświadczenia i możliwości, że mogą pracować z domu. Inne nie. W dużej mierze nie wynika to z ich zasług, tylko spraw niezależnych od nich. Dlatego nazywa się to przywilejem. Tak się we współczesnym dyskursie przyjęło używać tego terminu.
Nieprawda. To, że mogę pracować z domu, to wypadkowa umiejętności, pracy moich przodków i moich własnych zasług, czyli tego, jak te możliwości wykorzystałam. Włożyłam w to bardzo dużo pracy, a o "przywilejach" najczęściej opowiada nie ubogi prekariusz z magazynu, tylko śmietanka intelektualna, dla której szokiem jest, że ktoś sypia czy sypiał niewiele ponad 5 godzin na dobę, a praca przez osiem godzin dziennie to "kierat" i straszne nieszczęście.

(08.10.2025, 17:06)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Hot-doga, ale nie jakąś bułkę z dziurą sosem i parówką ale takiego przecinanego na pół z dodatkami to chyba od 15 lat nie widziałem.
Są na dworcu Warszawa Wschodnia. Ale kiedyś kupiłam i był niedobry. Nie wiem, czy to kwestia tego konkretnego miejsca i pieczywa, czy tego, że kiedy jadało się takie rzeczy w dzieciństwie, smakowały lepiej. Teraz bardziej smakuje mi ta bułka z dziurą i parówką.
(08.10.2025, 17:06)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Natomiast ugrupowanie które popierało Nawrockiego ludem nie gardzi? Mam przypomnieć jak jedna posłanka PIS marudziła, że niepełnosprawni protestujący w Sejmie śmierdzą? A to przecież tylko mała próbka ich twórczości.

Zawsze znajdziesz jakieś przykłady.

Ale to KO/PO są ugrupowaniami "wielkomiejskimi", "ludzi wykształconych". Ten obraz powstawał przez lata.

(08.10.2025, 17:12)Iselin napisał(a): [ -> ]Hot-doga, ale nie jakąś bułkę z dziurą sosem i parówką ale takiego przecinanego na pół z dodatkami to chyba od 15 lat nie widziałem.

w Sopocie taki gość z masterchefa otworzył budkę z hot-dogami i odniósł sukces. Ale kasuje ponad 30 zł za craftowego hot-doga Oczko

A propos dań z parówkami. Polecam wam sobie zrobić na kolację tortillo hot dogi Duży uśmiech
(08.10.2025, 17:12)Iselin napisał(a): [ -> ]Nieprawda. To, że mogę pracować z domu, to wypadkowa umiejętności, pracy moich przodków i moich własnych zasług, czyli tego, jak te możliwości wykorzystałam.

No i to właśnie Zefciu nazywa uprzywilejowaniem. Masz jakieś cechy psycho-fizyczne, odziedziczone lub/i wykształcone w procesie socjalizacji, które sprawiły, że jesteś w tym miejscu, w którym się znajdujesz. I one umożliwiły Ci być pracowitą, staranną, itd.
Normalna sprawa, ale mówienie o tym, że we współczesnym dyskursie przyjęło się to nazywać przywilejem jest pobożnym życzeniem. Przyjęło się tylko miejscowo i nie ma prawa przyjąć szerzej z prostego powodu - przywilej to coś z czego zwykło się tłumaczyć, a niewielu będzie się chciało tłumaczyć z kapitału rodzinnego, dobrego wychowania czy korzystnych genów. Przywilej to coś co się otrzymało i trudno jest się nim chwalić i budować na nim wizerunek osobistych zasług. A któż nie będzie chciał docenić wysiłku swojego czy swoich rodziców? To nie padnie na podatny grunt. I dobrze.
(08.10.2025, 17:20)Hans Żydenstein napisał(a): [ -> ]Zawsze znajdziesz jakieś przykłady.

Ale to nie są jakieś przykłady tylko działanie systemowe. Za każdym razem gdy jakaś grupa domagała się od PIS czegoś czego on jej dać nie chciał rozpoczynało się systemowe szczucie na tą grupę i szybko się okazywało, że ta grupa stoi tam gdzie stało ZOMO. Ten konflikt pomiędzy ludem a "wykształciuchami" rozpętał też PIS.


Cytat:Ale to KO/PO są ugrupowaniami "wielkomiejskimi", "ludzi wykształconych". Ten obraz powstawał przez lata.

No i jeżeli nawet to co? Mieszkańcy dużych miast i ludzie wykształceni to jakiś gorszy sort Polaków jest?

Cytat:w Sopocie taki gość z masterchefa otworzył budkę z hot-dogami i odniósł sukces. Ale kasuje ponad 30 zł za craftowego hot-doga

Ja czekam aż ktoś otworzy craftowe szalety miejskie Duży uśmiech . A tak na serio to właśnie o tym piszę, że kebaby inne tradycyjne żarcie na mieście zepchnęły właśnie do takiej niszy jak ta.
(08.10.2025, 17:06)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Nie o to chodzi. Jadłem dobre kebaby, jadam wciąż dobre kebaby ( z falafelem). Chodzi mi po prostu o to, że kultura kebabu wymiotła praktycznie wszystkie inne street-foody. Głupią zapiekankę (ale taką prawdziwą, robioną na miejscu na świeżej bagietce a nie jakiś odmrażany syf z Żabki) jest ciężko u mnie w mieście kupić, o burgerze ale nie takim "kraftowym" tylko zwyczajnej bułce z jakimś wkładem można zapomnieć. Hot-doga, ale nie jakąś bułkę z dziurą sosem i parówką ale takiego przecinanego na pół z dodatkami to chyba od 15 lat nie widziałem. Dodatkowo przyzwyczajenie ludzi do kebabu sprawia, że nic innego nie za bardzo może się przebić. Od dłuższego czasu obserwuję jak ktoś próbuje zrobić jakieś inne żarcie niż kebab - i zawsze wygląda to tak, że nawet jak jest smaczne to lokal działa kilka miesięcy a potem się zamyka. A w jego miejsce powstaje kolejny kebab - ostatnio jest wysyp tych "kraftowych" cokolwiek to znaczy.

Kraftowe to w teorii, że mięso przygotowują sami, a nie kupują gotowce z hurtowni, ale wiadomo że pewnie różnie z tym bywa.

Kebab ma tę przewagę, że jest tani. Za pizzę sobie zaczynają liczyć już nawet ponad 60 zł. Znajomi właśnie opowiadali, że mniej płacili za pizzę we Włoszech niż w Polsce. No i Włosi nie liczą sobie kilkanaście złotych za wodę Oczko
(08.10.2025, 17:26)Baptiste napisał(a): [ -> ]No i to właśnie Zefciu nazywa uprzywilejowaniem. Masz jakieś cechy psycho-fizyczne, odziedziczone lub/i wykształcone w procesie socjalizacji, które sprawiły, że jesteś w tym miejscu, w którym się znajdujesz. I one umożliwiły Ci być pracowitą, staranną, itd.
No mam. Natomiast nie mam innych cech, na przykład zdolności programowania czy przebojowości, które pozwoliłyby mi zarabiać dwa razy więcej niż zarabiam. W tym sensie większość ludzi jest w jakiś sposób "uprzywilejowana" poprzez posiadanie cech, których nie mają inni. Tylko w obliczu tego dość dziwnie brzmi mówienie o uprzywilejowaniu.
(08.10.2025, 17:28)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]No i jeżeli nawet to co? Mieszkańcy dużych miast i ludzie wykształceni to jakiś gorszy sort Polaków jest?

No właśnie chodzi o to, że lepszy. Wystarczy pooglądać TVN świeżo po wyborach albo poczytać wyborczą, wszystko jedno.


To naprawdę nie jest tak, że zły PiS stworzył wizerunek KO Oczko
(08.10.2025, 17:32)Iselin napisał(a): [ -> ]
(08.10.2025, 17:26)Baptiste napisał(a): [ -> ]No i to właśnie Zefciu nazywa uprzywilejowaniem. Masz jakieś cechy psycho-fizyczne, odziedziczone lub/i wykształcone w procesie socjalizacji, które sprawiły, że jesteś w tym miejscu, w którym się znajdujesz. I one umożliwiły Ci być pracowitą, staranną, itd.
No mam. Natomiast nie mam innych cech, na przykład zdolności programowania czy przebojowości, które pozwoliłyby mi zarabiać dwa razy więcej niż zarabiam. W tym sensie większość ludzi jest w jakiś sposób "uprzywilejowana" poprzez posiadanie cech, których nie mają inni. Tylko w obliczu tego dość dziwnie brzmi mówienie o uprzywilejowaniu.
Dlatego takie ujęcie jest bezużyteczne, bo w takiej sytuacji każdy sukces - od małego po duży jest wyrazem uprzywilejowania. Nawet jak jakiś dzieciak wyjdzie z getta to zapewne dlatego, że akurat jego rodzice lub bliscy wpoili mu pewne zasady/normy a jednocześnie sprzyjały mu w tej skutecznej ucieczce jego biologiczne uwarunkowania. Tak więc on miał taki przywilej a reszta dzieciaków, która dalej gnije w gettcie już nie…
(08.10.2025, 17:31)Hans Żydenstein napisał(a): [ -> ]Kebab ma tę przewagę, że jest tani. Za pizzę sobie zaczynają liczyć już nawet ponad 60 zł. Znajomi właśnie opowiadali, że mniej płacili za pizzę we Włoszech niż w Polsce. No i Włosi nie liczą sobie kilkanaście złotych za wodę Oczko

Taka dygresja.

W Neapolu bez problemów kupisz około 30 cm pizzę za 5 Euro. (W ściśle turystycznych lokalizacjach około 8euro) W sam raz aby jedna osoba sobie pojadła. I jest to zajebista pizza. Takie tradycyjne pizzerie mają do wyboru tylko marinarę lub margaritę ale jak to smakuje to głowa mała. Jak byłem to przez 4 dni żywiłem się tylko pizzą. Do tego kawa za 1,5 euro. Jak usiądziesz aby ją wypić to doliczą Ci kolejne 1,5euro za obsługę. i tak taniej niż u nas. Ogólnie fakt - jak chcesz oszczędzić podczas wakacji na jedzeniu to jedź do Włoch. Żart, że ktoś jedzie za granicę bo go nie stać na wczasy w Polsce dawno przestał być żartem.

I ja się tak zastanawiam. U nas branża gastronomiczna tłumaczy, że rachunki, koszty zatowarowania, czynsz, pensja pracowników, podatki więc taniej się nie da. Najwidoczniej we Włoszech nikt rachunków, czynszu, pensji i podatków nie płaci skoro im się opłaca a u nas nie.
(08.10.2025, 17:42)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]I ja się tak zastanawiam. U nas branża gastronomiczna tłumaczy, że rachunki, koszty zatowarowania, czynsz, pensja pracowników, podatki więc taniej się nie da. Najwidoczniej we Włoszech nikt rachunków, czynszu, pensji i podatków nie płaci skoro im się opłaca a u nas nie.
To akurat możliwe. W Polsce rzeczywiście jest wiele regulacji nieprzyjaznych dla niewielkich firm, które zatrudniają pracowników. Osoby, które po raz pierwszy chcą kogoś zatrudnić na umowę o pracę, często są naprawdę zaskoczone tym, z iloma obowiązkami i kosztami się to wiąże, bo na zewnątrz często tego nie widać. Może we Włoszech jest inaczej.
(08.10.2025, 17:50)Iselin napisał(a): [ -> ]To akurat możliwe. W Polsce rzeczywiście jest wiele regulacji nieprzyjaznych dla niewielkich firm, które zatrudniają pracowników. Osoby, które po raz pierwszy chcą kogoś zatrudnić na umowę o pracę, często są naprawdę zaskoczone tym, z iloma obowiązkami i kosztami się to wiąże, bo na zewnątrz często tego nie widać. Może we Włoszech jest inaczej.

Akurat dość częsta opinia osób, które zderzały się z Włoską biurokracją i regulacjami jest taka, że z nostalgią wspominają jak w sumie prosto i przyjaźnie wygląda to w Polsce. Ogólnie jest dużo gorzej niż u nas. Do tego wciąż w niektórych regionach obowiązuje "piozzo" czyli zwyczajny haracz dla mafii. Nie na taką skalę jak jeszcze 20 lat temu ale wciąż się zdarza.

Więc to raczej nie to Oczko
No to musi być jakaś inna przyczyna.
Nie licząc wyjątkowej liczby januszy biznesu w tej branży? Ja mam taką teorię, że we Włoszech zarabiają na ilości klientów więc musi być relatywnie tanio. U nas zarabia się na marży i mniejszej liczbie klientów. Przez to jak trafisz z lokalem to możesz trzepać niesamowitą kasę, ale większość nowych knajp po prostu pada. Ogólnie ponieważ jest drogo to jest mało klientów a ponieważ jest mało klientów to musi być drogo. Do tego toksyczny rynek nieruchomości i najmu. I nawet jak ktoś chce oprzeć biznes na niskich marżach i iść w ilość, to w dobrej lokalizacji gdzie są klienci dobije go czynsz, a tam gdzie czynsze nie są zaporowe po prostu nie będzie tylu klientów aby to się opłacało. Efekt tego jest taki, że zazwyczaj z małymi wyjątkami jak idę do jakiejś restauracji to stosunek jakości do ceny powoduje, że po prostu nie czuję abym płacił uczciwą cenę za to co otrzymałem.
Czynsze to jest możliwe wytłumaczenie. Zastanawiam się jeszcze, jaką pizzę jadłeś we Włoszech. Słyszałam, że tradycyjne włoskie pizze są bardzo skromne, bo to pierwotnie było tanie jedzenie biednych ludzi. Może więc koszty produkcji są niskie, a popyt duży, więc można narzucać niskie marże. Polacy raczej lubią, jak na pizzę jest nawalone mnóstwo dodatków, co pewnie trochę podwyższa koszt wyprodukowania takiej pizzy.
(08.10.2025, 18:03)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Efekt tego jest taki, że zazwyczaj z małymi wyjątkami jak idę do jakiejś restauracji to stosunek jakości do ceny powoduje, że po prostu nie czuję abym płacił uczciwą cenę za to co otrzymałem.

Dlatego wróciłem do gotowania samemu.

Ceny w górę, jakość w dół i zamawianie na dowóz czy stołowanie się w restauracjach ma coraz mniej sensu.

Przykładowo, zapłacisz 120, a może nawet 150 zł za steka, a otrzymasz jakiejś kiepskiej jakości mięso, które ciężko przeżuć. Zdarzają się lokale, gdzie jest lepsze mięso, ale i tam można się nadziać.

Dlatego lepiej już pojechać do Selgrosa, kupić 2 kg polędwicy argentyńskiej za 400 zł i będziesz miał z tego 8 porządnych steków.
@Iselin

Ale to nie dotyczy tylko pizzy. Spokojnie zjesz jakieś inne potrawy takie spagetti w tej cenie. Oczywiście jak chcesz to znajdziesz też drogie pozycje w menu. Są też restauracje drogie i bardzo drogie. Ale z tymi tańszymi nie ma najmniejszego problemu. A wracając do pizzy to tradycyjna neapolitańska to albo marinara (ciasto, sos i bazylia) albo margarita czyli do tego jeszcze mozzarella. Czasem jakieś dodatki takie jak anchois. Więc fakt - proste składniki. Ale za taką pizzę jak ta za którą tam płaciłem 5euro u mnie w mieście muszę zapłacić 32 złote. Różnica taka, że ta w moim mieście jest nieco mniejsza i ma nieco gorsze składniki, zwłaszcza w sosie da się to wyczuć.

A tu masz menu pizzeri, która ma opinię najlepszej w Neapolu. Zazwyczaj przed nią jest kolejka na godzinę czekania.
https://www.damichele.net/menu/sede_napo...Napoli.pdf

Porównaj z tym co jest u nas.

@Hans

Mam tak samo. Jak mam ochotę na coś fikuśnego do jedzenia to sam sobie to robię. Raz, że zazwyczaj wyjdzie lepsze, dwa że będzie tańsze.
Pytanie jeszcze, jak to się ma ogólnie do zarobków i kosztów życia oraz kosztów produkcji żywności we Włoszech.
Internet mówi, że średnio koszty życia są tam około 30% wyższe. Średnia pensja to około 12 000 złotych. Oczywiście tak jak u nas jest to zróżnicowane regionalnie.
To jeszcze jest opcja, że taka pizza czy spaghetti są tam obliczone na klientów, którzy wpadają regularnie na zwykły obiad, natomiast w Polsce taka pizza czy coś innego to już raczej specjalne wyjście ze znajomymi, które ma miejsce rzadziej i ludzie są w stanie wydać na to więcej niż na codzienny posiłek. Ale to tylko gdybanie, bo pewnie przyczyny są złożone i potrzebna byłaby cała masa danych.
Ale u nas też pizza to raczej taki awaryjny obiad gdy nie chce się gotować niż coś na specjalne okazje. Po prostu tam muszą mieć zupełnie inny model biznesowy. No ale tak - skoro ludzie u nas są skłonni tyle zapłacić a często przepłacić, to po co obniżać ceny.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22