Forum Ateista.pl

Pełna wersja: Wybory Prezydenta 2025
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
(19.05.2025, 15:49)Iselin napisał(a): [ -> ]Braun może być wszystkim, na razie mamy za mało danych.
To tyż.
(19.05.2025, 15:49)Iselin napisał(a): [ -> ]Ostatnio jakoś często przypadkiem rzucają mi się w oczy teksty, jaki PiS jest proukraiński, proizraelski i jaki był zamordystyczny w czasie pandemii.
Jakieś wątpliwości, które z okolicznych mocarstw atomowych to sieje?
(19.05.2025, 15:49)Iselin napisał(a): [ -> ]Swoją drogą, poglądy Brauna nie zmieniły się jakoś szczególnie w ciągu ostatnich kilku lat, a w czasie pandemii nie przeszkadzały niektórym tłukom z PO, w ty m pani Jachirze latać z nim ramię w ramię na antyobostrzeniowe demonstracje.
Cóż, nie jest to najbystrzejsza osoba.

(19.05.2025, 15:51)Baptiste napisał(a): [ -> ]Wynik Mentzena nie wskazuje na jakąś słabość
Miał dosyć słabe momenty w tej kampanii. Młodzi Brauniści to mogą być zawiedzeni doktorem z tik-toka. Inna rzecz, że Mentzen zgarnął nowych zwolenników z nawiązką.
(19.05.2025, 15:51)Baptiste napisał(a): [ -> ]a co do charyzmy to są już gusta i guściki.
Ano prawda.

(19.05.2025, 15:57)bert04 napisał(a): [ -> ]W interesie progresu leży więc, żeby te głosy zostały w domu.
Trzask coś tam urwie Mentzenowi.
(19.05.2025, 15:57)bert04 napisał(a): [ -> ]W interesie konserwy - żeby je "zagospodarować".
W interesie Mentzena i Brauna też żeby zostały w domu.

(19.05.2025, 16:58)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Skoro podwojenie wyniku z 2023 to u Mentzena słabość
On się już mijał z Nawrockim i to spieprzył. Braun Może być efektem tej padaczki poparcia.
(19.05.2025, 16:58)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Koalicja PIS-KWiN-KKP ma więcej punktów wspólnych niż PO-PSL-LEWICA-Hołownia.
Yyy.. przecież to jest pełne spektrum od jakichś nazilibertardów po socjalkonserwy. Punktów wspólnych jest raptem 5, Mentzen je kiedyś wymienił.
(19.05.2025, 16:58)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]No i ja jeszcze tak przypomnę, jak dobrozmieńcy po utracie władzy pocieszali się, że nie minie rok a całą ta koalicja się rozleci.
Ja przypominam, że od początku POPiSu jedyną rozwaloną koalicją była właśnie pisowska.

(19.05.2025, 16:58)Brainless napisał(a): [ -> ]W mojej ocenie (zaznaczam, że tylko w mojej) jest już praktycznie pozamiatane.
Nie jest.

(19.05.2025, 18:05)Iselin napisał(a): [ -> ]Swoją drogą, dziwiliśmy się, że kawalerka nie zaszkodziła Nawrockiemu. Natomiast Galopujący Major (ten, którego nie poważa kmat), twierdzi po policzeniu głosów z tych wyborów i wcześniejszych, że jednak zaszkodziła, ale te osoby nie zagłosowały na Trzaskowskiego ani nie zostały w domu, tylko poparły Mentzena i Brauna.
Iselin, pobudka. PiS stracił te osoby nie po aferze z kawalerką, tylko po wyroku TK w sprawie aborcji. Dlatego zresztą przegrał wybory.
(19.05.2025, 19:59)kmat napisał(a): [ -> ]Iselin, pobudka. PiS stracił te osoby nie po aferze z kawalerką, tylko po wyroku TK w sprawie aborcji. Dlatego zresztą przegrał wybory.
To było porównanie 2023 z dziś.
(19.05.2025, 19:59)kmat napisał(a): [ -> ]On się już mijał z Nawrockim i to spieprzył..[
.

No nie wiem. Bardziej to wyglądało na to, że Pisowcy wtedy Jescze nie wiedzieli który to ich kandydat
Myślę, że jeśli PO przegra wybory prezydenckie, to ze względu na charakter Tuska. Teraz jeszcze wyraźniej widać, że Sikorski miał bardzo duże szanse te wybory dla PO wygrać. Tusk jednak obawiał się wzrostu znaczenia Sikorskiego. Stąd wolał, żeby kandydatem PO na prezydenta był Trzaskowski.

Zresztą Tusk i Kaczyński najbardziej obawiają się powstania silnej frakcji wewnątrz ich partii. Jest to dla nich poważniejsze zagrożenie niż przegrane wybory i utrata władzy.

Trzeba też pamiętać, że Trzaskowski wciąż ma szanse, chociaż w tej chwili faworytem jest Nawrocki.
Dziadu, na pocieszenie powiem ci, że mój ojciec, wieloletni zatwardziały pisior, w pierwszej turze głosował na Biejat (tak jak i ja), a w drugiej turze nie pójdzie głosować. Zniechęcił się do Nawrockiego tą aferą z mieszkaniem,

Dodatkowo moja żona chciała iść na Nawrockiego głosować to jej powiedziałem, że jak ona pójdzie na wybory to ja też pójdę i zagłosuję na Trzaskowskiego i wyjdzie na to samo jakbyś w domo siedzieli. No i się udało - będziemy siedzieć w domu i bawić się z dzieciokami. Reasumując - coś tam pożytecznego zrobiłem. Może nie za wiele, ale zawsze coś Język Uśmiech
Ok to Ty jesteś usprawiedliwiony. Natomiast jak nikt nie będzie w stanie w 2028 zawetować premiera Brauna podejmującego decyzję o przekazaniu Rosji amunicji do walki z Ukraińcami to wciąż częściowo będziesz ponosił za to odpowiedzialność Oczko


(19.05.2025, 21:55)Slup napisał(a): [ -> ]Zresztą Tusk i Kaczyński najbardziej obawiają się powstania silnej frakcji wewnątrz ich partii. Jest to dla nich poważniejsze zagrożenie niż przegrane wybory i utrata władzy.

Dokładnie tak jest. Obawy Tuska i Kaczyńskiego przed utratą władzy w partii spowodowały, że obie partie wystawiły kandydatów znacznie słabszych niż mogły wystawić.
Nie wiem, czemu akurat Nawrocki, który jest na liście osób poszukiwanych przez rosyjskie organy ścigania, miałby nie zawetować jakiegoś przekazania amunicji Rosji. Przypomina to trochę wieszczenie, że PiS nie odda władzy po przegranych wyborach. A szantaże moralne są słabe.
Nawrocki nie jest poszukiwany za działania na rzecz Ukrainy ale za demontaż pomników armii radzieckiej. W kampanii nie wykazywał entuzjazmu do wstąpienia Ukrainy do NATO. A niedawno robił sobie zdjęcia z kolesiem, który twierdzi że Rosja nie jest zagrożeniem, pomoc dla Ukrainy należy wstrzymać a optymalną strategia wobec Rosji jest neutralność. Wymieniony scenariusz jest bardzo mało prawdopodobny stąd na końcu zamieściłem " Oczko" Ale kto wie jak się to wszystko rozwinie i jaka będzie mądrość etapu za kolejne trzy lata.


Natomiast co do rzekomego szantażu moralnego to tylko zwracam uwagę że decyzja o braku decyzji też jest decyzją a decyzję mają to do siebie że niosą określone konsekwencje.
(19.05.2025, 23:19)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Nawrocki nie jest poszukiwany za działania na rzecz Ukrainy ale za demontaż pomników armii radzieckiej.
Tak, ale raczej nie świadczy to o jego ciepłych uczuciach do Rosji.
(19.05.2025, 23:19)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]W kampanii nie wykazywał entuzjazmu do wstąpienia Ukrainy do NATO.
Niewykazywanie entuzjazmu wobec wstąpienia Ukrainy do NATO też jest daleko od miłości do Rosji. Poza tym Nawrocki musiałby się mocno uniezależnić od PiS albo PiS musiałby zmienić prezesa, bo obecny wbrew halucynacjom różnych giertychów Rosji z Putinem głęboko nienawidzi.
(19.05.2025, 23:19)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Natomiast co do rzekomego szantażu moralnego to tylko zwracam uwagę że decyzja o braku decyzji też jest decyzją a decyzję mają to do siebie że niosą określone konsekwencje.
Tak, ale decyzja inna niż decyzja o niepodjęciu decyzji też niesie określone konsekwencje.

(19.05.2025, 23:19)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Ale kto wie jak się to wszystko rozwinie i jaka będzie mądrość etapu za kolejne trzy lata.
Mądrość etapu może być nawet i taka, że jeśli Konfederacja wykręci dobry wynik w wyborach parlamentarnych, to nagle może stać się atrakcyjnym partnerem nawet dla PSL i PO.
(19.05.2025, 23:34)Iselin napisał(a): [ -> ]Tak, ale raczej nie świadczy to o jego ciepłych uczuciach do Rosji.

Takie akcje rzadko o czymkolwiek świadczą. Jednego dnia chwalisz się fotkami jak otwierasz Centrum Integracji Cudzoziemców, drugiego jesteś na protestach przeciw ich otwieraniu.

Cytat:Tak, ale decyzja inna niż decyzja o niepodjęciu decyzji też niesie określone konsekwencje.

Zgadza się. Z tym, że ja już pisałem, że rozumiem nawet tych co głosują na Brauna. No takie mają poglądy, co zrobić. Natomiast nie rozumiem tej nagłej mody na totalny symetryzm. Który zresztą jest w interesie jednej ze stron więc nie jest to żadna forma zachowania neutralności.


Cytat:Niewykazywanie entuzjazmu wobec wstąpienia Ukrainy do NATO też jest daleko od miłości do Rosji.

Gdyby taki tekst ktoś rzucił w 2023 to sam PIS głośno krzyczałby, że to ruska onuca. Niepokoi mnie to w jaką stronę to wszystko ewoluuje. Wydaje mi się, że ruscy propagandą w tym konflikcie uzyskują znacznie więcej niż bombami i rakietami.

Cytat:Poza tym Nawrocki musiałby się mocno uniezależnić od PiS albo PiS musiałby zmienić prezesa, bo obecny wbrew halucynacjom różnych giertychów Rosji z Putinem głęboko nienawidzi.

Z pewnością nie jest prorosyjski, natomiast czy faktycznie ich nienawidzi, czy to po prostu kalkulacja to już nie wiem. No i pytanie czy niechęć prezesa do Rosji jest silniejsza niż miłość do posiadania władzy.
Różnie to może być, zwłaszcza, że sam Nawrocki jest wielką niewiadomą (co jeżeli ruskie służby mają na niego lepsze haki niż prezes Oczko ?) Układ sił w tej potencjalnej koalicji może być zupełnie inny a PIS może być słabszy niż teraz.


Ten przykład do lumbera był celowo przejaskrawiony - nie uważam go za rzecz bardzo prawdopodobną. Ale też nie uważam za zupełnie niemożliwą.




Cytat:Mądrość etapu może być nawet i taka, że jeśli Konfederacja wykręci dobry wynik w wyborach parlamentarnych, to nagle może stać się atrakcyjnym partnerem nawet dla PSL i PO.

No od wczoraj idzie właśnie taka narracja, że będzie koalicja Konfa-PO. Jest to teoretycznie możliwe, ale bardziej prawdopodobna jest koalicja z PIS.
Dziad Borowy napisał(a):Jeżeli będzie jakiś zysk w postaci np związków partnerskich czy liberalizacji aborcji to tym lepiej, bo wiadomo, że z Nawrockim tego nie będzie ale to jest jedynie dodatek.
Związków partnerskich? W Polsce? xD. Rozbawiłeś mnie. Nikt nie może/nie chce tego przepchnąć przez tyle lat, a nagle miałoby się to stać?
Toć to zgroza i cywilizacja śmierci - jak nauczał Najwybitniejszy Polak Wszechczasów i Wszech Narodów - za duże wpływy panów w czarnych sukienkach. Dopóki te pasożyty mają się w Polsce dobrze, to w kwestiach obyczajowych nic się nie zmieni. Dopóki ten dogorywający trup będzie karmiony pieniędzmi państwowymi - nic się nie zmieni. Tu trzeba odpowiedniego nauczania społeczeństwa, rozwiązania konkordatu. A do rozwiązania tegoż trzeba mieć jaja - a nasi politycy jaj nie mają, więc będzie jak będzie. Trzeba mieć nadzieję, że nie będzie tylko gorzej w kwestiach obyczajowych...

Druga sprawa: to, że Nawrocki przeszedł do drugiej rundy, to zgroza. Kombinator i oszust! I ludziom to nie przeszkadza! 36 lat po upadku komunizmu, a mentalność narodu się nie zmieniła. Nie wiem, co trzeba, by ludzie w Polsce zaczęli oceniać ludzi podług moralności.
To jest niesamowite. Czy można już ostatecznie stwierdzić, że obecna lewica nie ma nic wspólnego z robotnikami? Nic dziwnego, pochodzę ze wsi i mam nadal wielu znajomych których można zakwalifikować jako klasa robotnicza i tam głosowanie na "degeneratów od LGBT" nie mieści się w głowie. Więc obyczajowo nie, dodatkowo koalicje z libkami wiec gospodarczo też nie. Z migracją też się nie zgadzają. Więc w sumie nie może to wyglądać inaczej.

[Obrazek: robotnik.jpg]
Ale to nie jest wina lewicy. Po pierwsze kto obecnie identyfikuje się z klasą robotniczą? Praktycznie nikt. 2/3% Polaków uważa, że należy do klasy średniej. Po drugie brak związków zawodowych. Spora część robotników pracuje w małych zakładach zatrudniających kilka, kilkanaście osób, gdzie o związkach zawodowych nie ma najmniejszej mowy. W tych dużych też nie jest z tym różowo. Jak są jakieś strajki to działacze lewicy tam są. Ostatnio był na przykład strajk pracowników Kauflandu o którym nawet bym nie wiedział, gdyby nie wyświetliły mi tego facebookowe profile działaczy lewicowych, którzy byli tam na miejscu z pracownikami. Ale kto obecnie strajkuje?

Lewica ciągle przecież podnosi problem przestrzegania kodeksu pracy, nadania inspekcji pracy realnych narzędzi do jego przestrzegania, nadużywania umów śmieciowych itp. Natomiast skoro robotnicy wcale nie identyfikują się jako robotnicy oraz uważają, że prędzej się wzbogacą jak Mentzen im podatki obniży a 1/3 wypłaty otrzymywana pod stołem jest w ich własnym interesie bo nie dają się dymać temu chciwemu państwu na kasę to co tu właściwie jeszcze można zrobić?

Jak Twoim zdaniem ta lewica miała by dotrzeć do osób wykonujących prace fizyczne, skoro nie są oni grupą, która uważa, ze ma jakieś wspólne właściwe dla niej interesy?
(20.05.2025, 09:24)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Jak Twoim zdaniem ta lewica miała by dotrzeć do osób wykonujących prace fizyczne, skoro nie są oni grupą, która uważa, ze ma jakieś wspólne właściwe dla niej interesy?

Prawdopodobnie żaden. Trzeba się pogodzić z tym, że to PiS jest przedstawicielem klasy robotniczej w Polsce.
W jaki niby sposób PIS jest przedstawicielem interesów klasy robotniczej w Polsce? Przecież klasa robotnicza głosuje na PIS z zupełnie innych powodów, niż to, że PIS akurat o klasę robotniczą jakoś szczególnie dba. Owszem PIS przejął sprytnie małym nakładem pracy kwestie socjalu rozdając 500plusa, na czym potem jechał przez kolejne 8 lat w zasadzie nic więcej już nie robiąc, ale przecież to program skierowany do wszystkich, więc nawet jeżeli jakiś robotnik skorzystał odbyło się to mimochodem i nie miało żadnego związku z jego pozycją zawodową.

Tu raczej należałoby się zastanowić czy mówienie o jakiejś tam klasie robotniczej ma jeszcze jakikolwiek sens i czy coś takiego w ogóle istnieje?
(19.05.2025, 19:59)kmat napisał(a): [ -> ]Yyy.. przecież to jest pełne spektrum od jakichś nazilibertardów po socjalkonserwy. Punktów wspólnych jest raptem 5, Mentzen je kiedyś wymienił.
Jest jeden punkt wspólny, który góruje nad pozostałymi: lewaki i robaki. Ogólnie cała ta agenda opierająca się na oblężonej twierdzy, którą szturmuje zepsuty zachód z generałem Herr Tuskiem i jego przybocznym Monsieur Bążurem.

I wiecie co? Za to podziwiam naszą prawicę: nawet jak się różnią w zakresie, który zaprezentował kmat, to potrafią się zjednoczyć w obliczu wspólnego "wroga". W przeciwieństwie do naszej, uprośćmy, "lewej strony": temu nie pasuje, że Trzaskowski to libek, tamtemu, że znów zbyt lewicowy, a jeszcze innemu, że ma wielką dupę. A pan Jarosław kiwa na to sędziwą czupryną i śmieje się z waszej politycznej, idealistycznej wrażliwości...
(20.05.2025, 06:23)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Gdyby taki tekst ktoś rzucił w 2023 to sam PIS głośno krzyczałby, że to ruska onuca. Niepokoi mnie to w jaką stronę to wszystko ewoluuje. Wydaje mi się, że ruscy propagandą w tym konflikcie uzyskują znacznie więcej niż bombami i rakietami.
Krzyczałby, ale takie ewolucja jest akurat dość naturalna. Kiedy przyjdzie co do czego, każdy kraj wchodzący w skład NATO i UE dokładnie przekalkuluje, jak dokładnie wpłynie to na jego własne bezpieczeństwo i interesy, jak się to dzieje zawsze.

(20.05.2025, 09:24)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Jak Twoim zdaniem ta lewica miała by dotrzeć do osób wykonujących prace fizyczne, skoro nie są oni grupą, która uważa, ze ma jakieś wspólne właściwe dla niej interesy?
Na razie byłoby lepiej, gdyby sobie darowała docieranie do tych osób, bo jest bardzo niewiarygodna. Bardzo często mam wrażenie, że to dzieci, które naczytały się książek o ciężkiej doli chłoporobotnika. Pisałam już, że niepotrzebnie zrazili sobie drobnych przedsiębiorców. W tym środowisku jest sporo osób o bardzo progresywnych poglądach, wydawałoby się, że to będą idealni wyborcy lewicy, a okazuje się, że dostają piany na ustach, kiedy o niej słyszą, właśnie przez takie akcje jak te wycieczki Biejat i Zandberga do Dudy w sprawie składki zdrowotnej. Nie znaczy to, że lewica ma przestać być lewicowa, ale jednak urealnienie poglądów na to, kto jest bardzo bogaty, by się przydało. Pisałam też, że robią postępy, ale robią je wolno.
A jeśli chcą dotrzeć do jakichś nowych grup, to musieliby się im pokazać. Mentzen się chwali, że odwiedził 340 powiatów, z czego były heheszki, a jednak Mentzen ma poparcie większe niż Biejat i Zandberg razem wzięci. Zandberg jeszcze czasami wystawia nos poza wielkomiejską bańkę, a Biejat już nie bardzo. A wielkomiejskich ludzi raczej rzeczywiście interesują postulaty obyczajowe, chociaż może niekoniecznie w formie akademickich dyskusji o 56 płciach.
(19.05.2025, 22:27)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Dokładnie tak jest. Obawy Tuska i Kaczyńskiego przed utratą władzy w partii spowodowały, że obie partie wystawiły kandydatów znacznie słabszych niż mogły wystawić.

Zgadzam się odnośnie Tuska.

Kaczyński (tutaj zgadzam się z Rokitą) jest bestią polityczną. Jest apodyktyczny i bardzo przekonany do swoich racji. Jednak nie widzę, kto mógłby być kandydatem PIS, który dawałby większe szanse zwycięstwa. Czarnek jest wyrazistą postacią, ale ma spory negatywny elektorat. Błaszczak zupełnie się nie nadaje. Z punktu widzenia celu, jakim jest sukces wyborczy, Nawrocki ma sporo zalet.
1. Nie był do tej pory uwikłany w politykę, co sprawia, że nie ma wyborców, którym jakoś podpadł. Jednocześnie jako "kandydat obywatelski" Nawrocki ma jednak pewną możliwość krytykowania PIS-u, co jest pewną zaletą w sytuacji, gdy trzeba pozyskać elektorat Mentzena i Brauna.
2. Z czysto technicznego punktu widzenia potrafił odnaleźć się w trakcie debat. Nie chodzi o kwestie merytoryczne (które zresztą nie są w debatach ważne), bo te każdy ocenia według własnego światopoglądu.
3. Ma dobrą prezencję. Jest wysoki, dobrze zbudowany, wysportowany. Wiemy przecież, że wybory prezydenckie to pewnego rodzaju konkurs piękności.
Patrząc na kandydaturę Nawrockiego z perspektywy interesów partii trzeba uznać, że Kaczyński wybrał całkiem dobrze. Myślę jednak, że Nawrocki nie wygrałby z Sikorskim, a w każdym razie byłoby to znacznie trudniejsze niż teraz, gdy jego przeciwnikiem jest Trzaskowski.
(20.05.2025, 10:06)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Tu raczej należałoby się zastanowić czy mówienie o jakiejś tam klasie robotniczej ma jeszcze jakikolwiek sens i czy coś takiego w ogóle istnieje?

No to już lądujemy w paradox-landii lewicy, gdyż właśnie partie najbardziej lewicowe postulują istnienie takowej klasy w sczególności i klasowe postrzeganie społeczeństwa w ogólności. Sama "klasa" się najwidoczniej z takową diagnozą nie zgadza, po raz kolejny udowadniając, że świadomość określa byt. Prawica, apelując do świadomości grup społecznych, trafia z przekazem, czy to w kwestii migracji, czy dżenderu czy też tradycyjnego poczucia narodowego. Partie ignorujące świadomość albo działające w poprzek niej - tracą.
(20.05.2025, 10:29)Iselin napisał(a): [ -> ]Na razie byłoby lepiej, gdyby sobie darowała docieranie do tych osób, bo jest bardzo niewiarygodna.

Ale ja przecież odpowiadam na zarzuty, że lewica nie reprezentuje robotników. Które o ile pamiętam jeszcze niedawno podzielałaś.

Cytat:Bardzo często mam wrażenie, że to dzieci, które naczytały się książek o ciężkiej doli chłoporobotnika.

A bardziej konkretnie na czym ta naiwność lewicy polega? Co Twoim zdaniem pomijając kwestie wiarygodności mogła by lewica zrobić gdyby jednak chciała dotrzeć?


Cytat: Pisałam już, że niepotrzebnie zrazili sobie drobnych przedsiębiorców. W tym środowisku jest sporo osób o bardzo progresywnych poglądach, wydawałoby się, że to będą idealni wyborcy lewicy, a okazuje się, że dostają piany na ustach, kiedy o niej słyszą, właśnie przez takie akcje jak te wycieczki Biejat i Zandberga do Dudy w sprawie składki zdrowotnej. Nie znaczy to, że lewica ma przestać być lewicowa, ale jednak urealnienie poglądów na to, kto jest bardzo bogaty, by się przydało. Pisałam też, że robią postępy, ale robią je wolno.

Przyznam że się już w tym gubię. Główny zarzut odnośnie lewicy był niedawno taki, że skupia się za bardzo na sprawach światopoglądowych, a teraz okazuje się, że powinna w zasadzie ograniczyć kwestie szerokiej sprawiedliwości społecznej i skupić się na drobnych przedsiębiorcach którym da się sprzedać postulaty progresywne. Ogólnie te rady dla lewicy wydają się podobne do pomysłów lewicy na siebie - co tydzień nowy pomysł co robić i jak działać Oczko


Cytat:A jeśli chcą dotrzeć do jakichś nowych grup, to musieliby się im pokazać. Mentzen się chwali, że odwiedził 340 powiatów, z czego były heheszki, a jednak Mentzen ma poparcie większe niż Biejat i Zandberg razem wzięci. Zandberg jeszcze czasami wystawia nos poza wielkomiejską bańkę, a Biejat już nie bardzo

Akurat u mnie nie było Zandberga a Biejat owszem. Mentzen faktycznie dużo objechał, ale skoro on tam momentami miał do dyspozycji helikopter to wydaje mi się, że to jednak inny poziom finansowania kampanii był.

(20.05.2025, 10:31)Slup napisał(a): [ -> ]Kaczyński (tutaj zgadzam się z Rokitą) jest bestią polityczną. Jest apodyktyczny i bardzo przekonany do swoich racji. Jednak nie widzę, kto mógłby być kandydatem PIS, który dawałby większe szanse zwycięstwa. Czarnek jest wyrazistą postacią, ale ma spory negatywny elektorat. Błaszczak zupełnie się nie nadaje. Z punktu widzenia celu, jakim jest sukces wyborczy, Nawrocki ma sporo zalet.

Z mojej perspektywy Bocheński, Dworczyk czy nawet młody Płażyński. Ale moja perspektywa pewnie jest o 180 stopni inna niż perspektywa typowego wyborcy PIS. Odnoszę jednak wrażenie, że prezes nie tyle kierował się zaletami które wymieniłeś a głównie jakimiś tam własnymi kalkulacjami na temat frakcji wewnętrznych w samym PIS.


(20.05.2025, 10:25)Sebrian napisał(a): [ -> ]I wiecie co? Za to podziwiam naszą prawicę: nawet jak się różnią w zakresie, który zaprezentował kmat, to potrafią się zjednoczyć w obliczu wspólnego "wroga". W przeciwieństwie do naszej, uprośćmy, "lewej strony": temu nie pasuje, że Trzaskowski to libek, tamtemu, że znów zbyt lewicowy, a jeszcze innemu, że ma wielką dupę. A pan Jarosław kiwa na to sędziwą czupryną i śmieje się z waszej politycznej, idealistycznej wrażliwości...


O widzisz, kilka razy próbowałem to właśnie wytłumaczyć, ale nie udało mi się to tak sprawnie jak Tobie. Cały ten totalny symetryzm sprowadza się do tego, że gdyby go nie było to prezes musiałby go wymyślić.

I nie chodzi mi o to, że symetryzm cały czas jest zły. Czasem prowadzi do poprawnych wniosków. Ale czasem sytuacja tego wymaga aby odłożyć go na kołek. Chodzi w zasadzie o to aby oczywiste podobieństwa pomiędzy obiema stronami nie przysłoniły drobnych ale istotnych różnic.

Prawica takich problemów nie ma, więc to ona będzie rządzić. A "nasza strona" będzie pogrążać się w jałowych sporach o to czy Trzaskowski jest wystarczająco wyrazisty i uśmiecha się wówczas gdy uśmiechnąć się należy.