Forum Ateista.pl

Pełna wersja: Wybory Prezydenta 2025
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
A może prostszym kluczem do zrozumienia wyborców Brauna jest przyjrzenie się po prostu co tak na prawdę Braun proponuje? Lista pytań do kandydatów którzy przeszli do drugiej tury od pana Brauna jest następująca;
Cytat:Czy jako kandydat na Prezydenta RP będzie Pan kierował się wyłącznie polskim interesem narodowym - a w szczególności czy zobowiązuje się Pan do:
1. Zdecydowanych działań na rzecz pokoju, a zwłaszcza do niewysyłania polskich żołnierzy na Ukrainę oraz nieprzekazywania sprzętu wojskowego na rzecz Ukrainy?
2. Zdecydowanych działań na rzecz zachowania jednolitości i tożsamości narodowej państwa polskiego - a zwłaszcza powstrzymania ukrainizacji Polski, stanowczego potępienia banderyzmu i wyegzekwowania ekshumacji ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach?
3. Zdecydowanych działań na rzecz bezpieczeństwa publicznego - a w szczególności odrzucenia tzw. paktu migracyjnego Unii Europejskiej i powstrzymania imigracji zarówno legalnej, jak i nielegalnej?
4. Odrzucenia tzw. zielonego ładu Unii Europejskiej - zwłaszcza w odniesieniu do rolnictwa, górnictwa, budownictwa, energetyki i motoryzacji?
5. Zaniechania legalnego dzieciobójstwa, a także eksperymentów medycznych na Polakach, przymusu szczepień, selekcji eugenicznej oraz eutanazji wprowadzanej m. in. pod hasłami „terapii daremnych" i „śmierci mózgowej"?
6. Rozliczenia instytucjonalnego bezprawia lat 2020-2022 m. in. w lecznictwie, wojskowości i gospodarce - a w szczególności ukarania winnych i sprawców kierowniczych oraz zadośćuczynienia poszkodowanym i rodzinom ofiar?
7. Doprowadzenia do ekshumacji w Jedwabnem, odrzucenia roszczeń żydowskich oraz zaprzestania celebracji chanukowych w Pałacu Prezydenckim?

Jak dla mnie to w dużej mierze po prostu radykalne antyszczepy plus ludzie o mocnych poglądach antyukriańskich ze wskazaniem na tych drugich.
Tak, weryfikacja programu/głoszonych postulatów też jest sensownym kierunkiem bo zakłada, że jednak mamy do czynienia z ludźmi a nie ze zwierzętami. Tzn. że rozumieją słowo mówione czy pisane i się pod nim podpisują lub nie zgodnie ze swoimi przekonaniami.
To zdecydowanie lepsze podejście niż uniwersalna, lewicowa teoria wszystkiego pod tytułem: „nierówności społeczne kierują ludzi do głosowania na ugrupowania skrajne”.
(20.05.2025, 20:09)Baptiste napisał(a): [ -> ]Tak, weryfikacja programu/głoszonych postulatów też jest sensownym kierunkiem bo zakłada, że jednak mamy do czynienia z ludźmi a nie ze zwierzętami. Tzn. że rozumieją słowo mówione czy pisane i się pod nim podpisują lub nie zgodnie ze swoimi przekonaniami.
To zdecydowanie lepsze podejście niż uniwersalna, lewicowa teoria wszystkiego pod tytułem: „nierówności społeczne kierują ludzi do głosowania na ugrupowania skrajne”.
Nie do końca głupia ta teoria. Nierówności czy też kryzysy często kierują ludzi do głosowania na ugrupowania skrajne. Niechęć do "obcych" często się zwiększa w czasach kryzysu.

Z czytaniem programu akurat różnie bywa. Znałam osobę, która od Kukiza przeszła do Razem, a potem miała im za złe, że poparli zakaz handlu w niedzielę i chcą "wpuszczać bandytów przez granicę". O ile te niedziele mogły być zaskoczeniem dla niektórych, to nie wiem, jak dało się przegapić proimigranckość Razem.
Wyborcy mogą nie znać dokładnie programów swoich partii ale mniej więcej poprawnie wyczuwają ich klimat. Być może nie każdy wyborca Brauna kojarzy że jednym z jego priorytetów jako prezydenta byłyby uroczyste obchody objawień w Giertzwałdzie ale zdecydowana większość zna jego opinię na temat szczepień, Ukraińców czy Żydów.

Swoją drogą ktoś wie czemu ci wszyscy Braunowcy i kościółkowa frakcja Konfiarzy ma taką obsesję na temat tego Giertzwałdu?
Hej, a boicie się wyborców Nawrockiego, Mentzena, Brauna? Bo widzę już wśród znajomych klimaty "odczuwam strach przed 1/5 społeczeństwa". Nie wiem, czy ich pytać, bo to może doprowadzić dyskusję w nie wiadomo jakie strony, ale zastanawiam się, czego się boją. Mamy wspólnych znajomych, dokładniej znajome od zawsze popierające PiS, co nie jest żadną tajemnicą, co więcej, pewnie ta osoba nawet podejrzewa, że ja głosowałam na Nawrockiego. I co? Myśli, że jej ktoś znajomy poderżnie gardło, otruje ciastem? Albo zacznie biegać z nożem za czarnymi studentami?
(20.05.2025, 20:29)Iselin napisał(a): [ -> ]Nie do końca głupia ta teoria. Nierówności czy też kryzysy często kierują ludzi do głosowania na ugrupowania skrajne. Niechęć do "obcych" często się zwiększa w czasach kryzysu.

To jest taki przykład książkowy, odnoszący się najczęściej do III Rzeszy i sytuacji Niemiec tuż po I WŚ. Czasy jednak sporo się zmieniły. Jak słusznie zauważył Dziad, we wcześniejszym wątku, który poruszył z Kontestatorem, dzisiaj z trudem można znaleźć Polaka, który określałby samego siebie jako robotnika czy przedstawiciela proletariatu. Żyjemy w państwie z bardzo przyzwoitym współczynnikiem Giniego, podobnie jak w przypadku wielu innych państw UE. Mamy bardzo niskie bezrobocie. Trudno też mówić o tym abyśmy znajdowali się w jakimś kryzysie ekonomicznym. W porównaniu do reszty świata wygląda to bardzo dobrze. Nasze społeczeństwo jest społeczeństwem typowo konsumpcyjnym nastawionym już nie tyle na realizację podstawowych potrzeb co jak największy udział w innych, bardziej prestiżowych dobrach. Poza emerytami i rencistami, którzy nomen omen na konfederację tak chętnie jak młodzi nie głosują.

W czasach PRL-u ludzie wychodzili na ulicę, ponieważ komitet podniósł ceny tej czy innej żywności. Pomiędzy jednym a drugim działaniem istniał ścisły związek, a motywacja robotników nie była skrywana pod płaszczykiem innych postulatów, choć takie oczywiście również się równolegle pojawiały. Jeśli dzisiaj jakiś wyborca, który co miesiąc pobiera 3500 - 4000 zł wypłaty, idzie głosować na konfederację i mówi, że oddaje swój głos ze względu na: XYX, to nie mam powodu aby mu nie wierzyć. Nie mam powodu aby sądzić, że to przez to, że dyrektor zarabia 30 000 zł a ceny najmu czy żywności są wysokie. Może mieszka w mieszkaniu własnościowym po babci, na żywność mu wystarcza, a wypłata dyrektora nie boli tak bardzo jak to samo 4000 zł Ukraińca? Może gdzie indziej stawia swoje priorytety i sprawy ekonomiczne nie są dla niego tak bardzo istotne jak inne? Może nie spłaca długów lub alimentów i w gruncie rzeczy płacenie pod stołem jest dla niego korzystne bo uwalnia go od komornika? A może zwyczajnie w świecie jest świadomym politycznie kolibrem, którego np. boli, że państwo angażuje się w dotowanie rozmaitych fundacji i stowarzyszeń?
Osobiście nie lubię tych prostych wytłumaczeń, ponieważ zwykle osoby stawiające takie tezy nie silą się na jakiekolwiek głębsze próby wyjaśnienia sytuacji. Podobnie jak z tematyką przestępczości, gdzie jakiekolwiek inne spojrzenie (np. to, że to przestępczość prowadzi do pauperyzacji danego regionu a nie odwrotnie) jest dla nich czymś na kształt herezji, którą się tępi, a nie z którą się dyskutuje.
(20.05.2025, 22:08)Baptiste napisał(a): [ -> ]Osobiście nie lubię tych prostych wytłumaczeń, ponieważ zwykle osoby stawiające takie tezy nie silą się na jakiekolwiek głębsze próby wyjaśnienia sytuacji.
Tu się zgadzam, a osoby, które piszą te analizy zapewne nie rozmawiały z nikim z "tamtej strony" na temat jego wyborów, jak sam pisałeś. Natomiast na skomplikowany obraz składają się jednak pewne tendencje, które można analizować. Jeśli ten gość z wywiadu twierdzi, że ludzie zagłosowali na Brauna, bo przyjeżdżał i był miły, to zapewne przynajmniej część rzeczywiście zagłosowała z tego powodu. Na ludziach o poglądach lewicowych głos i zachowania Brauna nie zrobiłyby pewnie wrażenia, ale bardziej prawicowi z jakiegoś powodu poparli właśnie jego, a nie Mentzena albo PiS. Niektórzy kierowali się tym, że jest radykalniejszy, a PiS kojarzy się z proukraińskością, proizraelskością i "plandemią", ale obecność i sposób bycia też pewnie się do tego wyboru przyczyniły.
A kryzysów mamy mnóstwo. W 2019 w zasadzie wielu ludziom zawalił się świat, jaki znali. Covid zabił mnóstwo ludzi, innym trwale zniszczył zdrowie, potem wybuchła wojna, burząc poczucie bezpieczeństwa. W dokumentacji, z którą mam do czynienia, widać duży wzrost zaburzeń psychicznych od czasu wybuchu pandemii i wojny. Ekonomicznie też się sytuacja trochę posypała w całej Europie, a ludzie porównują z reguły swoją sytuację z tym, co mieli rok temu, a nie z całym światem. Ponadto kryzys migracyjny przybiera na sile.

Natomiast proste wytłumaczenie jest też takie, że ludzie zagłosowali inaczej niż chcemy, bo nas nienawidzą.
(20.05.2025, 22:00)Iselin napisał(a): [ -> ]Hej, a boicie się wyborców Nawrockiego,

Pod względem agresji fizycznej - nie.

Jeżeli natomiast chodzi o włączenie się np do luźnej dyskusji powiedzmy w autobusie na temat PIS to bym się nie odważył. I nie bazuję tu na jakiś uprzedzeniach ale na tym co zdarza mi się w drodze do pracy u nich podsłuchać. Oraz na wcześniejszych doświadczeniach. Tu nawet niewinna wzmianka może spowodować bardzo nieprzyjemną i agresywną pod względem słownym reakcję. Nie u wszystkich oczywiście, ale ryzyko jest realne.

Cytat:Mentzena,

Nie. Z przedszkolakami jakoś bym sobie poradził Uśmiech A tak na serio to nie, zupełnie nie.

Cytat: Brauna?

Tu sprawa jest skomplikowana. Uważam, że w tej grupie mogą być osoby stanowiące realne zagrożenie.
(20.05.2025, 22:37)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Jeżeli natomiast chodzi o włączenie się np do luźnej dyskusji powiedzmy w autobusie na temat PIS to bym się nie odważył. I nie bazuję tu na jakiś uprzedzeniach ale na tym co zdarza mi się w drodze do pracy u nich podsłuchać. Oraz na wcześniejszych doświadczeniach. Tu nawet niewinna wzmianka może spowodować bardzo nieprzyjemną i agresywną pod względem słownym reakcję. Nie u wszystkich oczywiście, ale ryzyko jest realne.
Chyba wiem, o czym mówisz. Włączanie się do TEGO TYPU luźnych rozmów może spowodować trwałą traumę. Czasami słyszę takich ludzi, chociaż tematy ich rozmów są różne i z reguły trudno powiedzieć, czyimi są wyborcami. Wśród osób znajomych lub takich, z którymi mam kontakt przy różnych okazjach, najgorsze wybuchy agresji lub pogardy widziałam akurat wśród antypisu, może to być specyfika regonu i środowiska. Często naprawdę strach się odezwać. Wykluczanie ze grupy znajomych czy zrywanie kontaktu z powodów poglądowych to też u nas domena antypisu.

(20.05.2025, 22:37)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Tu sprawa jest skomplikowana. Uważam, że w tej grupie mogą być osoby stanowiące realne zagrożenie.
Tu bym się też zastanawiała. Chociaż na pewno nie te całe 6%.
No to u nas te działania to w 95% PIS. Z absurdami takimi jak to, że na spotkaniu rodzinnym 10 osób pilnuje języka aby przypadkiem nie skierować rozmowy na tematy polityczne bo z powodu jednej osoby bardzo źke się to skończy. Totalny fanatyzm i zacietrzewienie. Nie wszyscy ale zaskakująco dużo. Tu wyborcy antypisu podchodzą dużo bardziej swobodnie do tych spraw. Jasne że w swoim gronie z PISu będą się nabijać ale jak ktoś skrytykuje Tuska to żadnego Rejtana nie będzie. Natomiast ja sam mam już automatycznie tak że jak np u lekarza jakiś zwolennik PIS coś zaczyna politykować to dla świętego spokoju po prostu niewyraźnie przytakuję licząc , że się znudzi.
(20.05.2025, 23:18)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]No to u nas te działania to w 95% PIS. Z absurdami takimi jak to, że na spotkaniu rodzinnym 10 osób pilnuje języka aby przypadkiem nie skierować rozmowy na tematy polityczne bo z powodu jednej osoby bardzo źke się to skończy.
Współczuję Smutny

(20.05.2025, 23:18)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Tu wyborcy antypisu podchodzą dużo bardziej swobodnie do tych spraw. Jasne że w swoim gronie z PISu będą się nabijać ale jak ktoś skrytykuje Tuska to żadnego Rejtana nie będzie.
Ja niestety obserwuję wśród znajomego antypisu bardzo chamskie odzywki o wyborcach PiS. Oczywiście nie znaczy to zapewne, że naprawdę chcieliby postawić ich przed plutonem egzekucyjnym, ale czasami mogliby się zastanowić, co mówią i piszą.
(20.05.2025, 23:03)Iselin napisał(a): [ -> ]Wśród osób znajomych lub takich, z którymi mam kontakt przy różnych okazjach, najgorsze wybuchy agresji lub pogardy widziałam akurat wśród antypisu, może to być specyfika regonu i środowiska. Często naprawdę strach się odezwać. Wykluczanie ze grupy znajomych czy zrywanie kontaktu z powodów poglądowych to też u nas domena antypisu.

Mnie to z tym antypisem to nawet kiedyś uderzyło na rozmowie rekrutacyjnej gdzie niby poważny pan dyrektor nie miał problemów z tym, żeby zjechać na taki temat i narzekać na pisiorów oplatających Polskę. Mega nieprofesjonalne, chyba liczył, że podłapię temat, ale go rozczarowałem i olałem wątek.
(20.05.2025, 23:29)Baptiste napisał(a): [ -> ]Mnie to z tym antypisem to nawet kiedyś uderzyło na rozmowie rekrutacyjnej gdzie niby poważny pan dyrektor nie miał problemów z tym, żeby zjechać na taki temat i narzekać na pisiorów oplatających Polskę. Mega nieprofesjonalne, chyba liczył, że podłapię temat, ale go rozczarowałem i olałem wątek.
Kiedyś byłam na rozmowie z Niną Witoszek, która w trakcie rozmowy wyszła na chwilę, bo akurat była umówiona na krótki wywiad dla norweskiego radia w sprawie tej awantury o ustawę o IPN i wychodząc, powiedziała z pensjonarskim chichotem, że nie powie Norwegom, że nie wszyscy w Polsce są zwolennikami "fuehrera Kaczyńskiego". Tak, podczas wystąpienia publicznego dla wszystkich, nie tylko antypisu.
Ciekawe.

https://wyborcza.pl/7,75398,31952541,kar...BoxMMtImg5

Cytat:Ujawniamy plan uderzenia w Rafała Trzaskowskiego fałszywymi oskarżeniami o używanie narkotyków. Ma do tego posłużyć ekspertyza toksykologiczna kartki, którą Trzaskowski wręczył Karolowi Nawrockiemu podczas debaty przed I turą wyborów. Sobota, 17 maja, dzień przed wyborami, czyli już w ciszy wyborczej. SMS od znanego eksperta kryminalistyki: „szukają prywatnego laboratorium lub biegłego, który zrobi badania i wyda opinię w sprawie listu na obecność śladowych ilości narkotyków. To chyba prowokacja na drugą turę".
(...)
W pierwszym rzędzie mieli zwrócić się do właściciela najbardziej znanej w Polsce prywatnej pracowni fizykochemii kryminalistycznej. Z właścicielem pracowni rozmawiam w poniedziałek, dzień po wyborach. Prosi o zachowanie nazwiska i nazwy firmy do wiadomości redakcji. I potwierdza: - Tak, kontaktowało się ze mną chyba z pięć osób w tej sprawie. Mówili, że chodzi o „kartkę". Nie powiem, czy padło to wprost, ale powiedzmy, że domyśliłem się, o jaką kartkę chodzi. Powiedziałem, że ja się w takie rzeczy nie bawię. Nie chcę mieć potem na trawniku przed domem ekip telewizyjnych.

Czy to prawda? Nie wiem. Ale myślę, że taka akcja bardziej by im zaszkodziła niż pomogła.
Byłoby dziwne, gdyby coś takiego planowali. Nawrocki na pewno też trzymał tę kartkę. Być może Czuchnowski, znany cyngiel Gazety Wyborczej, usiłuje rozbroić pojawiające się w przesrrzeni publicznej plotki o Trzaskowskim.
(20.05.2025, 22:00)Iselin napisał(a): [ -> ]Hej, a boicie się wyborców Nawrockiego, Mentzena, Brauna?
Właściwie mógłbym się podpisać pod tym co napisał Dziad, bo w moim otoczeniu (Podkarpacie here) panuje identyczny klimat. Jak z kimś mnie łączą pewne, bliższe relacje - czy to rodzinne, czy towarzyskie - to da się pogadać, nawet żywiołowo, ale nie przechodzi to ani w agresję słowną, ani tym bardziej fizyczną. Ot, klasyczne "ja wiem swoje, jeszcze zobaczysz jak ci się za tego Tuska życie pogorszy" itp. Natomiast z obcymi ludźmi czy nawet z tymi, gdzie relacje są bardzo luźne (typu "cześć-cześć" na korytarzu w pracy) to wolę już przemilczeć czy celowo przekierować temat na inne tory. Bo dopóki ktoś się nade mną "lituje" i biadoli, że jestem naiwnym, nie rozumiejącym powagi sytuacji młodym (czterdziestka za parę lat, ale co tam) człowiekiem - pół biedy. Zazwyczaj niestety wchodzi ad personam - od mej głupoty począwszy na zdradzie Ojczyzny skończywszy.

Dlatego, Iselin, tak często Cię kontruję w kontekście godności, bo jak zgadzam się z tym, że niejeden "demokrata" patrzy na wszystkich innych z góry i okazuje tym samym pogardę określając ich niewyedukowaną ciemnotą, której bliżej do trolli górskich aniżeli rozumnych ludzi, tak druga strona okazuje dokładnie taką samą pogardę odbierając ludziom takim jak ja choćby prawo do patriotyzmu. Prawicowa pogarda otuliła się hasłami, które działają jak tarcza, bo przecież nazwanie kogoś ciemnogrodem od razu budzi absmak wobec wypowiadającego te słowa, natomiast "zdrajca Ojczyzny" rodzi negatywne emocje głównie wobec adresata. Ja wtedy pytam: a czymże zdradziłem Polskę? Tym, że jestem uczciwym obywatelem, który jednak woli władzę proeuopejską i gwarantującą choć o promil większe swobody wobec ludzi tu żyjących? Dlaczego, wedle wielu z prawej strony, nie mogę w związku z tym demonstrować szacunku do narodowych barw? Nie robię z siebie świętoszka, ale myślę, że robię dla tego kraju więcej od niejednego krzykacza obwieszonego orłami, kotwicami i koszulkami marki Red is Bad. Mimo tego zawsze staram się podchodzić do drugiego człowieka z szacunkiem, jednakże wcale bym się nie zdziwił, gdyby niejeden z tych wyzywających innych od ciemnogrodu sam został wcześniej zwyzywany od zdradzieckich szmat, volksdeutschów, dziwolągów czy godzących w boską naturę wykolejeńców. Jeżeli to nie jest pogarda albo ma usprawiedliwiające ją uzasadnienie - bo sodomita to przecież jest wykolejeniec, tak było jest i będzie, amen - to nie mam pytań.
(21.05.2025, 09:02)Sebrian napisał(a): [ -> ]Bo dopóki ktoś się nade mną "lituje" i biadoli, że jestem naiwnym, nie rozumiejącym powagi sytuacji młodym (czterdziestka za parę lat, ale co tam) człowiekiem - pół biedy. Zazwyczaj niestety wchodzi ad personam - od mej głupoty począwszy na zdradzie Ojczyzny skończywszy.

Ja wschodnia małopolska, więc po sąsiedzku w sumie. I dokładnie to!!! Nie głosuję na PIS bo jestem naiwniakiem (parę lat po czterdziestce) co dał się zmanipulować TVN i Wyborczej i nie dostrzegam wspaniałości PIS. I ca cała litość, że jeszcze parę lat, i przejrzę na oczy i wrócę na łono dobrozmieńców niczym ten syn marnotrawny. I na dodatek wsunięcie do rąk na siłę Gazety Polskiej ze wskazanymi artykułami które MUSZĘ KONIECZNIE PRZECZYTAĆ bo to otworzy mi oczy!! Ale to osoby z którymi utrzymuję jakieś bardziej złożone relacje. W innych przypadkach zdarzała się właśnie taka agresja słowna ze "zdrajcami Ojczyzny co to powinni wypierdalać w podskokach do Niemiec" włącznie. Dlatego wraz z żoną mamy złotą zasadę. Zero dyskusji na tematy polityczne ze zwolennikami PISu. A jak próbują sami zacząć - to uciekać, jak się nie da uciec - przytakiwać Uśmiech Po prostu nerwów szkoda. Niby nic ale takie coś potrafi zepsuć humor na resztę dnia.

Cytat: Ja wtedy pytam: a czymże zdradziłem Polskę?

Podejrzewam, że dla najbardziej fanatycznej części interes Polski definiowany jest w ten sposób, że w Polsce u władzy znajduje się PIS. Rezultaty ich rządów są tu drugorzędne liczy się sam fakt sprawowania władzy. Przez co każde działanie, które PIS od władzy odsuwa jest działaniem sprzecznym z interesem Polski.
Z ciekawostek bo na Onecie są mapy poparcia w gminach:
1) Kto głosował na Hołownie. Primo jest pewna korelacja z wielkością ośrodka. Secundo tubylcy zaboru pruskiego. Tertio mniejszości etniczne i religijne – Niemcy, Białorusini, luteranie od Małysza. Po temu tak mu wybiło w opolskim.
2) Wyborca Biejat to ten sam co wyborca Trzaskowskiego. Ale bardzo różny od wyborcy Zandberga. O co idzie – Zandberg nie wylazł poza bardzo duże miasta. Biejat i Trzaskowski tak.
3) Braun ma wyraźną koncentrację wyników w województwach na granicy ukraińskiej. Poza tym Podhale i szeroko pojęte okolice Jedwabnego. To jest coś innego niż Batyr, gdzie po prostu widać zabory. Najbardziej się to rozjeżdża w łódzkim.
(19.05.2025, 11:42)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]100 obietnic?  Z mojej perspektywy mam je totalnie gdzieś, bo na większości z tych spraw mi nie zależało. 

Przypomniało mi się to jak zobaczyłem filmik z "cóż szkodzi obiecać", który stał się popularny. 

https://x.com/PolsatNewsPL/status/1925104966441517306

Nawet Kaczyński nagrał do tego filmik:
https://x.com/OficjalnyJK/status/1925225277304582281
Przynajmniej Polska dowiedziała się, że istnieje ktoś taki jak poseł Witek. Ale fakt, starają się aby to przegrać jak tylko mogą. Albo coś takiego:
https://x.com/Domanski_Andrz/status/1925217794842313013
Gdyby to rządził PIS to obecnie bylibyśmy bombardowani reklamami w TV i necie jak to dzięki ich reformie finansów samorządów szczęśliwe rodziny wsiadają do nowych wypasionych tramwajów i odwożą nimi dzieci do świeżo wyremontowanych szkół. A oni próbują to podpiąć pod Trzaskowskiego i reklamę zrobić za pomocą kolesia który ma 30 tysięcy zasięgu na Twitterze. Może oni wreszcie zatrudnili by kogoś kto jednak choć trochę zna się na marketingu?

Z innej beczki: wczoraj wieczorem jakiś tam aktor, który spożywał alkohol w Sejmie wdał się w awanturę z jakimś posłem PIS, który spożywał alkohol w Sejmie oraz Mateckim, który akurat alkoholu w Sejmie nie spożywał bo mu lekarz zabronił. Matecki twierdzi, że Ziobrę mu obrażali, aktor twierdzi, że Matecki kłamie, co akurat może być prawdą, ma być sprawdzany monitoring, a ja tak się zastanawiam ile oprócz Sejmu w Polsce jest pracodawców, którzy zezwalają na serwowanie alkoholu w zakładowych stołówkach?