Forum Ateista.pl

Pełna wersja: Wybory Prezydenta 2025
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
(26.05.2025, 20:16)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]To czy załatwiał panienki czy nie załatwiał ma ogromne znaczenie. To ma być prezydent RP.

To załatwiał czy nie załatwiał?
Według świadków załatwiał. Świadkowie deklarują potwierdzenie tych zarzutów przed sądem. Pan Nawrocki składa pozew ale w trybie cywilnym. Więc wiarygodność zeznań świadków zostanie zweryfikowana dopiero po wyborach.

Hipotetyczny scenariusz - co się by stało gdyby okazało się, ponad wszelkie wątpliwości, że prezydent RP jednak załatwiał te panienki?
(26.05.2025, 20:25)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Hipotetyczny scenariusz - co się by stało gdyby okazało się, ponad wszelkie wątpliwości, że prezydent RP jednak załatwiał te panienki?

A co by się stało gdyby się okazało, że nie załatwiał i świadkowie po wygranej Trzaskowskiego się rozpłyną w powietrzu?

Można sobie spekulować, a na ten moment stan faktyczny nie ma znaczenia. Liczy się samo spekulowanie i zniechęcanie do głosowania na niego.

(26.05.2025, 20:16)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Tylko, że większość przedstawiających katastroficzne wizje co się stanie po nowelizacji tej ustawy wcale nie chce aby było jak USA.

Ja piszę cały czas o swoim zdaniu, a nie o zdaniu innych. Co to w ogóle za sposób dyskutowania?
(26.05.2025, 20:45)Hans Żydenstein napisał(a): [ -> ]A co by się stało gdyby się okazało, że nie załatwiał i świadkowie po wygranej Trzaskowskiego się rozpłyną w powietrzu?

Dlatego Nawrocki jednak powinien próbować zaskarżyć Onet w Trybie Wyborczym. A jeżeli sąd by to odrzucił bo różnie tu bywało z pozywaniem mediów w tym trybie, któregoś z polityków PO powielających wiadomości Onetu.


Cytat:Można sobie spekulować, a na ten moment stan faktyczny nie ma znaczenia. Liczy się samo spekulowanie i zniechęcanie do głosowania na niego.

Oczywiście, że ma to wpływ na wybory. Ale jeżeli dziennikarze faktycznie zdobyli takie informacje to powinni czekać z ich opublikowaniem aż skończy się druga tura?
(26.05.2025, 20:57)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Dlatego Nawrocki jednak powinien próbować zaskarżyć Onet w Trybie Wyborczym. A jeżeli sąd by to odrzucił bo różnie tu bywało z pozywaniem mediów w tym trybie, któregoś z polityków PO powielających wiadomości Onetu.
Tu coś piszą o tym, czemu tego nie robi.
https://businessinsider.com.pl/prawo/kar...go/vldvkex
(26.05.2025, 19:31)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Co do wpływu publikacji Onetu na wybory - to moim zdaniem albo będzie on żaden albo wręcz pomoże Nawrockiemu poprzez odpalenie protokołu oblężonej twierdzy. A z tego co czytałem to jeszcze co najmniej jedna mocna rzecz w tym tygodniu się ma pojawić - kwestie dotyczące relacji Nawrockiego z Wielkium Bu.
Pewnie jest to robione pod te 6,5 procenta niezdecydowanych. Powiem Ci, że gdybym chciała zagłosować na Nawrockiego, nie odwiodłyby mnie od tego rewelacje ujawniane niemal tuż przed wyborami, zwłaszcza w obliczu informacji, że zweryfikowanie tego przez pozew w trybie wyborczym nie jest takie proste. W ogóle rewelacje, które ukażą się na temat obu kandydatów w ciągu najbliższych dni, będą mało wiarygodne.
Ogólnie miałem nie głosować, ale Tusk się już tak brzytwy chwyta powołując się na Muranskiego, że zaczynam mieć ochotę zagłosować na Nawrockiego, pomimo tego że się nim brzydzę
Niedawno przeczytałam, że Murański przegrał z własnym bratem sprawę o naruszenie dóbr osobistych.

Sikorski był dziś u Stanowskiego i powiedział, że kiedy Tusk wprowadził "najtwardszą politykę imigracyjną" w Europie, to zrobił coś, czego wszyscy w Unii po cichu sobie życzyli, ale gdyby wprowadził to PiS, to by oprotestowali.
(27.05.2025, 00:34)Iselin napisał(a): [ -> ]Sikorski był dziś u Stanowskiego i powiedział, że kiedy Tusk wprowadził "najtwardszą politykę imigracyjną" w Europie, to zrobił coś, czego wszyscy w Unii po cichu sobie życzyli, ale gdyby wprowadził to PiS, to by oprotestowali.

No to żadnych rewelacji tu nie zdradził. Zgoda na to zawieszenie prawa do azylu jednak wymagała dość istotnej zmiany wcześniejszej interpretacji przepisów. Być może faktycznie EU potrzebowała jakiegoś pretekstu aby to zdanie zmienić, ale ani PIS ani Orban prowadzący politykę konfrontacyjną nie byli w stanie takiego pretekstu dostarczyć z powodów politycznych.

PIS całkowicie zrezygnował z prowadzenia realnej dyplomacji w EU na rzecz działań pozorujących taką dyplomację skalkulowanych wyłącznie na wywieranie efektu w polityce wewnętrznej. Przez co jego możliwość tzw. "załatwienia czegoś" w EU chociażby przez nieformalne układy była praktycznie zerowa.



@Hans
Co do Tuska to nie wiem który geniusz wymyślił, aby odpalić go pod koniec kampanii Trzaskowskiego. Mi osobiście Tusk nie przeszkadza, ale niezdecydowany elektorat jest raczej w stanie zrazić się jego aktywnością niż przekonać do oddania głosu na Trzaska. Tu PIS robi sprytniej bo Kaczyńskiego jednak starają się trzymać w szafie.
(27.05.2025, 00:31)Hans Żydenstein napisał(a): [ -> ]Ogólnie miałem nie głosować, ale Tusk się już tak brzytwy chwyta powołując się na Muranskiego, że zaczynam mieć ochotę zagłosować na Nawrockiego, pomimo tego że się nim brzydzę

No to jest bardzo słabe. Premier rządu, który powołuje się na jakiegoś typa z najciemniejszych meandrów internetu to żenada. Nawet jeśli ten typ akurat w tym przypadku nie kłamie (choć przecież z kłamstwa żyje) to premierowi po prostu nie wypada nawet o nim wspominać. Niezależnie od okoliczności.
(27.05.2025, 08:15)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]No to żadnych rewelacji tu nie zdradził. Zgoda na to zawieszenie prawa do azylu jednak wymagała dość istotnej zmiany wcześniejszej interpretacji przepisów. Być może faktycznie EU potrzebowała jakiegoś pretekstu aby to zdanie zmienić, ale ani PIS ani Orban prowadzący politykę konfrontacyjną nie byli w stanie takiego pretekstu dostarczyć z powodów politycznych.
Być może tak, a być może racjonalizujesz Oczko A póki co nikt tak wprost nie mówił o tej zmianie narracji na granicy. Po prostu sytuacja się zmieniła, czasy się zmieniły, wszystko się zmieniło Oczko

(27.05.2025, 09:34)Baptiste napisał(a): [ -> ]No to jest bardzo słabe. Premier rządu, który powołuje się na jakiegoś typa z najciemniejszych meandrów internetu to żenada. Nawet jeśli ten typ akurat w tym przypadku nie kłamie (choć przecież z kłamstwa żyje) to premierowi po prostu nie wypada nawet o nim wspominać. Niezależnie od okoliczności.
Harłukowicz z Onetu też ewidentnie nie uważa Murańskiego za wiarygodne źródło, czemu dał wyraz na X. Napisał wręcz, że gdyby opierali się na informacjach od takiej osoby, byliby idiotami. Nawiasem mówiąc, wcześniej mi umknęło, że to właśnie Harłukowicz wypisywał różne rzeczy o Agnieszce Romaszewskiej i jej ekipie z Biełsatu.

Tak a propos działania służb, o którym pisaliśmy:
https://www.facebook.com/krzysztofwilhel...GDAC9q2aAl
Cytat:Pierwsza z PRL. Kiedy miałem 17 lat coś tam bazgrając na murach i papierze kilka razy miałem dziwne wrażenie, że ktoś mnie obserwuje, raz nawet robił zdjęcia. Kilku kolegów nie wiadomo dlaczego odsunęło się ode mnie. Pomyślałem sobie, że mi odbija i zamknąłem temat. Uspokoiło mnie paradoksalnie przesłuchanie rok później. Uznałem, że prawdziwe służby tak właśnie pracują, przesłuchują, więc to co wcześniej, to była tylko moja paranoja. Tu dygresja: wiele lat później, na testach psychologicznych na pozwolenie na broń, skłamałem odpowiadając NIE na pytanie: „czy czasami masz wrażenie, że ktoś Cię śledzi?”, bo była to oczywista pułapka odsiewająca świrów.
Minął może rok od tego testu, a w moje ręce wpadły z IPN dwa dokumenty SB z 1984, których skany załączam. Wynikało z nich, że w okresie, kiedy miałem objawy paranoi „pracowały” m.in. nade mną zespoły kierowane przez mjr Gaja i poruczników Golbę i Krząstka. A byłem zwykłym trzecioklasistą z Rzeszowa podejrzewanym o bazgranie na murach, czyli napiszę to dużymi literami - NIKIM. Mimo to fachowcy ze służb zdokumentowali wszystko na mój temat, zgodnie z poleceniem pozyskali tajnego współpracownika oraz zastraszyli mi kumpli i nauczycielkę. A ja? Nawet zapach do mnie nie doleciał, że coś takiego się działo, martwiłem się, że popadam w paranoję.
Czy teraz służby są gorsze? Nie sądzę. Z tego, że nikt nie chodzi wokół dawnych znajomych Nawrockiego w koszulce ABW nie wynika, że to się nie dzieje. Polskie służby, to profesjonaliści i tylko przy okazji jakichś rewolucji, jak upadek komuny można zobaczyć ich kuchnię. Dla mnie były one niewidzialne.
Druga historia z III RP. Balanga w domku pod Warszawą u sympatycznego, starszego kolegi mocno zakotwiczonego w służbach PRL. Jedna z dziewczyn pijana, nachalna i agresywna. Byłem autem, więc tylko udawałem, że piję. Psuła atmosferę na maksa, a że lubiłem człowieka, to postanowiłem, że ją wywiozę od niego do domu. Zaległa na tylnym siedzeniu, a ja drogą gruntową jechałem do asfaltu. Łomot. W coś walnąłem. Na drodze leży zakrwawiona kobieta w białej bluzce. Próbuję nawiązać z nią kontakt. Nic. Podchodzi facet. Pytam, gdzie tu jest jakiś telefon żeby zadzwonić po pogotowie. Ten sprawdza jej puls i mówi, że to może nic poważnego, jak jestem „zrobiony”, to mogę mieć kłopoty, a tu obok mieszka jakiś lekarz… W aucie zaczyna coś gadać ta napruta koleżanka. I widzę, że kobieta na drodze zareagowała. Kopnąłem ją w żebra, a ta… po prostu wstała i odeszła razem z facetem. Ich spokój tak mnie zaskoczył, że nic nie zrobiłem. Chciałem zweryfikować hipotezę, że to jacyś przypadkowi szantażyści polujący na pijanych kierowców, więc zadzwoniłem do kogoś, kto wyjechał przede mną, sprawdzić, czy miał podobną przygodę. Nie miał. Czyli chodziło o mnie. Sprawdziłem gospodarza, że może chciał pomóc komuś złapać mnie na hak w związku z moją ówczesną pracą dziennikarską w sejmie. Opowiedziałem mu to obserwując jego reakcję, ale jedyna jaką dostrzegłem, to smutek. Żadnego – no co ty opowiadasz? Naprawdę?, Taka historia? Szybko zakończył rozmowę wymawiając się wizytą u lekarza. Zrozumiałem, że nie miał z tym nic wspólnego, ale jakoś powiązał to ze sobą, a nie ze mną. O co w tym wszystkim chodziło? Nie mam pojęcia. Ale gdybym był pijany, a do akcji nie wkroczyła napruta koleżanka, to prawdopodobnie do dzisiaj odwdzięczałbym się służbom tego państwa za uniknięcie kary za potrącenie po pijaku kobiety. Nie muszę dodawać, że niektórzy dziennikarze nie mieli tyle szczęścia. Tu dygresja: Niedługo potem domek gospodarza spłonął do fundamentów, a wraz z nim gigantyczne archiwum z okresu, gdy pracował na dwóch etatach w RFN i NRD. Tu prośba - wiem, że są tu tacy, którzy rozpoznają bohaterów tej opowieści, ale proszę nie identyfikujcie ich, bo to będzie nie na temat.
Jaki to ma związek z Nawrockim? Otóż nie jest żadnym wyczynem nadzianie kogokolwiek na hak i zmuszenie do mówienia czegokolwiek na temat Nawrockiego, szczególnie jeśli kreując wizerunek gangusa rozmówców szukamy w środowisku gangsterów i prostytutek. Przecież oni zrobią wszystko za uniknięcie kary, wstydu itp. Prosty przykład - dlaczego od kilkudziesięciu lat znajduję ulotki tej samej agencji towarzyskiej z Nowogrodzkiej 48, która chyba walczy z Uniwersytetem Jagiellońskim o prymat najstarszej polskiej instytucji? Dlaczego służby państwa pozwalają jej działać, a rozbijają inne w spektakularnych akcjach? Nie jest zasadnym podejrzewać, że właściciele Nowogrodzkiej 48 i organy państwa są dla siebie nawzajem mili, spełniają nawzajem swoje małe prośby?
Czy tak trudno dociec, dlaczego o Nawrockim i prostytutkach mówi niejaki Murański, który dostał już 3 lata za pobicie i opowiada, że ma kłopoty, bo cyt. „w zakupionym domu odnalazł magazyn nielegalnego spirytusu”? Luz, każdemu zdarza się kupić nieruchomość z takim towarem, a prokurator od Bodnara każdemu jest skłonny puścić to płazem. Warto też wspomnieć, że pełnomocnik Murańskiego złożył wniosek do ministra sprawiedliwości o złożenie do SN kasacji w jego sprawie.
I na samym końcu: Czy nikt nie pamięta, jak w 2005 roku zmuszono kogoś do rezygnacji ze startu w wyborach prezydenckich? W 2005 roku Cimoszewicz szedł jak burza w sondażach aż tu nagle tadam – ludzie Tuska od służb przyprowadzili do sejmu jego asystentkę Annę Jarucką, która z niewiadomego powodu ześwirowała oskarżając go o przestępstwa. I… facet zrozumiał, że w żadnym trybie nie wyjaśni sprawy sądownie do wyborów - skapitulował. Pani została skazana za te fałszywe oskarżenia 5 lat później, ale było już po zupie. Do dziś nie wiadomo, dlaczego tak naprawdę to zrobiła, jak ją do tego zmuszono, są tylko hipotezy.
Reasumując - nie dam głowy za uczciwość Nawrockiego, ale uważam, że są solidne podstawy do zastanowienia się, czy nie jesteśmy obserwatorami profesjonalnej roboty służb tego państwa.

Można mieć różne zdania co do wpisów w necie osób, których się nie zna, a także takich, które się zna, ale sprawa Jaruckiej jednak się wydarzyła. W tym przypadku może się okazać, że historie o Nawrockim są prawdą, a może się zdarzyć, że za pięć lat ktoś dostanie wyrok za fałszywe zeznania, który to wyrok i tak będzie łagodny w porównaniu z tym, którego ta osoba uniknęła, np. za handel ludźmi albo sprzedaż narkotyków.

Po tych wszystkich rewelacjach zastanawiam się jednak nad zostaniem w domu w niedzielę.
Czy możliwe, że w sprawę zaangażowane są służby - teoretycznie tak.
Czy możliwe, że Nawrocki jest winny - teoretycznie tak.
Czy ewentualny udział służb oznacza, że Nawrocki winny nie jest? No to już tak nie działa.
(27.05.2025, 11:06)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Czy możliwe, że Nawrocki jest winny - teoretycznie tak.
Czy ewentualny udział służb oznacza, że Nawrocki winny nie jest? No to już tak nie działa.
Mniej więcej to napisałam w końcówce posta.
Dodam tylko, że przeciw udziałowi służb w tej sprawie świadczy to, że bardzo duża część rewelacji obciążających Nawrockiego pochodzi prosto od niego albo od jego sztabu. To nie służby kazały Czarnkowi ujawnić ten testament i akt notarialny. To nie służby umieściły pana Jerzego w DPS i ukryły przed Nawrockim. To nie służby kazały Nawrockiemu przyznać się do udziału w kibolskiej ustawce czy też poświadczenia nieprawdy w akcie notarialnym. Wokół tego kolesia jest tyle trupów w szafie, że nie trzeba koniecznie wprowadzać tutaj działalności służb aby wytłumaczyć to, że te trupy z szafy jednak wypadają.

Tu faktycznie dużą zaletą Trzaskowskiego jest to, że mimo iż PIS intensywnie szukał na niego haka przez ostatnie lata - niczego poważnego na niego nie udało się znaleźć. W przypadku Nawrockiego - czort wie co tam jeszcze wyjdzie oraz kto posiada informacje, które mogą stanowić jakąś formę nacisku na niego.
(27.05.2025, 11:12)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Dodam tylko, że przeciw udziałowi służb w tej sprawie świadczy to, że bardzo duża część rewelacji obciążających Nawrockiego pochodzi prosto od niego albo od jego sztabu. To nie służby kazały Czarnkowi ujawnić ten testament i akt notarialny. To nie służby umieściły pana Jerzego w DPS i ukryły przed Nawrockim. To nie służby kazały Nawrockiemu przyznać się do udziału w kibolskiej ustawce czy też poświadczenia nieprawdy w akcie notarialnym. Wokół tego kolesia jest tyle trupów w szafie, że nie trzeba koniecznie wprowadzać tutaj działalności służb aby wytłumaczyć to, że te trupy z szafy jednak wypadają.
To prawda, natomiast za prawdziwość lub nieprawdziwość tych ostatnich rewelacji nie dałabym sobie uciąć nawet kosmyka włosów.
No bo w świetle tego co wiadomo prawdziwość tych doniesień ciężko zweryfikować. Moja opinia jest taka, że moim zdaniem ze względu na środowisko w którym Nawrocki się obracał jest to wersja jak najbardziej prawdopodobna. Ale czy prawdziwa? Jakoś nie wyobrażam sobie natomiast, że ktokolwiek nawet wśród przeciwników takie zarzuty brałby na poważnie gdyby dotyczyły na przykład Dudy.

Ciekawi mnie czy Nawrocki złoży ten pozew jeszcze przed wyborami czy będzie tak jak z Morawieckim i tą publikacją chyba Wyborczej dotyczącej jego nieruchomości. Z tego co wiem pozwu jak nie było tak do dzisiaj nie ma.
(27.05.2025, 11:21)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Jakoś nie wyobrażam sobie natomiast, że ktokolwiek nawet wśród przeciwników takie zarzuty brałby na poważnie gdyby dotyczyły na przykład Dudy.
Przeceniasz ludzi.
Dla mnie nie do końca zrozumiałym jest, że większe działa wytacza się teraz (albo ja mam takie wrażenie obserwując niektóre social media) wobec gafy i nieogarnięcia Tuska, niż wobec samego Nawrockiego, gdzie po pierwsze o tym, co napisali dziennikarze Onetu mówiło się od dawna, a po drugie pasuje do całego wizerunku tego kandydata.

Druga sprawa - można nie darzyć sympatią ani Stankiewicza, ani Harłukowicza, ale ich ostatnia publikacja nt. kawalerki okazała się w 100% prawdą. To również Stankiewicz wypuścił na światło pierwszy materiał nt. afery wizowej przed wyborami w 2023 r. Znam działalność tego dziennikarza nie od wczoraj, nie zawsze się z nim zgadzałem, nie zawsze trafiał z czysto subiektywnymi opiniami (np. najgorzej wytypował wyniki I tury w ostatnim przed głosowaniem odcinku Stanu Wyjątkowego), ale zarzucanie mu konfabulacji i twierdzenie, że tych dwóch świadków to tak naprawdę Murański, jest po prostu niepoważne.

Argument dotyczący tego, że tryb wyborczy nie ma sensu? No moim zdaniem jednak ma, bo wówczas Stankiewicz i Harłukowicz musieliby przedstawić zaświadczenia tych dwóch świadków. I nawet w przypadku formalnego uwalenia sprawy, o czym mówi prawa strona infosfery, sąd musiałby przyznać, ze ci ludzie jednak istnieją, z krwi i kości, z imieniem i nazwiskiem. Zresztą szczegóły dotyczące jednego z nich są naprawdę precyzyjne - bliski kolega Nawrockiego, wręcz przyjaciel, wkręcony do ochrony, który zrezygnował z pracy w Grand Hotelu bodajże wiosną 2008. To zawęża krąg "podejrzanych" do raptem kilku osób i sam Nawrocki pewnie już wie, kto to, o czym zresztą sam Stankiewicz wczoraj powiedział.

Dzisiaj wychodzą informacje nt. raportu NIK i niegospodarności IPN pod rządami Nawrockiego. Niegospodarności, która sama w sobie jest zła, ale i której forma przybierała odcienie dokładnie tego, co ja przynajmniej pamiętam za czasów PIS. NIK, którym rządzi Marian Banaś - człowiek namaszczony przez Kaczyńskiego, nie Tusk ani "propagandysta z Onetu". On też współtworzy spisek?

Jestem bardzo zmęczony ostatnimi dniami. Nigdy nie czułem takiej obawy co do wyborów prezydenckich, które pewnie w moim życiu wiele nie zmienią, ale liczą się dla mnie pewne wartości. Bo gdyby kandydatem PIS był Płażyński, Morawiecki, nawet ten nieszczęsny Czarnek - stwierdziłbym: no niestety, to nie moja bajka, ale wygrał po prostu młody/cyniczny/wygadany/ciągnący publiczną kasę polityk. POLITYK, a nie człowiek o brunatnej przeszłości, z którego środowiskiem sam miałem na pieńku tylko dlatego, że nosiłem kiedyś długie włosy i "brudasowe" koszulki. Ten człowiek ma szansę zostać PREZYDENTEM Polski. I to powinno wybrzmiewać w każdej głowie, nawet tej, która Trzaskowskiego nie znosi.
No bo przecież to, że Tusk cytuje szemranego gościa jest ważniejsze niż to, że PIS wystawił szemranego gościa na stanowisko prezydenta Oczko Przecież sami autorzy publikacji oświadczyli na X, że wśród świadków na których się powołują nie ma ani Murańskiego ani żadnego innego uczestnika tych freak fightów.

Natomiast odnośnie perspektyw prezydentury Nawrockiego to nieco uspokoił mnie wpis Baptiste. Faktycznie może się okazać, że jego wygrana bardziej zaszkodzi prawicy niż jej pomoże. Skoro nawet Braun nie udzielił mu poparcia myślę, że te obawy są tam jednak powszechne i podejrzewam, że nawet w samym PISie sporo osób jest głęboko zaniepokojonych kogo oni na prezydenta właśnie próbują wepchać.

Inna sprawa, że co Nawrocki narobi przez ten czas szkód, również wizerunkowych dla Polski to już jego.
(27.05.2025, 12:59)Sebrian napisał(a): [ -> ]Argument dotyczący tego, że tryb wyborczy nie ma sensu? No moim zdaniem jednak ma, bo wówczas Stankiewicz i Harłukowicz musieliby przedstawić zaświadczenia tych dwóch świadków. I nawet w przypadku formalnego uwalenia sprawy, o czym mówi prawa strona infosfery, sąd musiałby przyznać, ze ci ludzie jednak istnieją, z krwi i kości, z imieniem i nazwiskiem.
Niezupełnie. Gdyby sąd odrzucił pozew ze względów formalnych, nie musieliby nic przedstawiać.
Rymanowski w rozmowie z Tuskiem trafnie wczoraj podsumował wszystkie te ataki na Nawrockiego. Taka strategia zmasowanego ataku na wizerunek kandydata na prezydenta w USA się nie sprawdziła. Może się powtórzyć scenariusz z Trumpem.

(27.05.2025, 13:25)Iselin napisał(a): [ -> ]Niezupełnie. Gdyby sąd odrzucił pozew ze względów formalnych, nie musieliby nic przedstawiać.

Gdyby autorom artykułu zależało na ustaleniu prawdy, to publikacja miałaby miejsce już dawno, a nie parę dni przed wyborami.