Ten tekst powyżej jest bez sensu. Ktoś sobie wymyślił, że całe te światopoglądowe lęki prawicy są zupełnie od czapy, a potem zamiast tv republika można np. przeczytać coś takiego, oryginalnie wyjętego z „The economist”:
https://wydarzenia.interia.pl/interia-bl...d,21818453
W każdym z większością wymienionych przez niego punktów można spokojnie polemizować i coś argumentować bez skręcania w jakąś typową propagandę. Przecież ma to miejsce od lat chociażby na tym forum.
Ten ktoś gdzieś tam zauważył, że coś dzwoni ale rozwinął to już typowo na bardzo wygodną modłę, w myśl której to jakaś jedna wielka propaganda i mistyfikacja. Typowe, bo nawet jak przychodzi kogoś skrytykować to łatwiej powiedzieć „zmanipulowano cię” niż po prostu, stwierdzić że ktoś jest tym złym chujem.
(02.06.2025, 20:46)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Myślisz, że w grupach tych najsłabiej wykształconych wyborców o jakich rozmawiamy ten szantaż moralny zadziała?
Nie zadziała, bo najsłabiej wykształceni są nieufni wobec "elit".
Nie będą słuchać pańci, co przyjeżdża z ziemniakami do hospicjum.
(02.06.2025, 08:19)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Przecież bez prezydenta nie mają szans tych 100 konkretów dowieść.
Chyba Donald Tusk się z tobą nie zgadza:
Donald Tusk napisał(a):Będziemy przedkładać gotowe już projekty ustaw, ale jeśli trzeba, będziemy rządzić i podejmować decyzje także przy próbującym blokować dobre zmiany prezydencie. Doświadczenie już mamy. Jest zbyt wiele do zrobienia, poczynając od spraw międzynarodowych, budowy potężnej armii i silnej gospodarki, repolonizacji przemysłu, przez bezpieczeństwo socjalne i usługi państwa, aż do rozliczeń i walki z przestępczością. Ten plan wymagać będzie jedności i odwagi od całej koalicji 15 października
https://www.onet.pl/informacje/onetwiado...6,79cfc278
(02.06.2025, 20:02)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]No ale o tym piszę. Centrum i lewica mają trudniej jeżeli chodzi o straszenie.
Co źle o nich świadczy. Ja bardzo cenię sobie jak mnie ktoś straszy i ostrzega przed czymś czego powinienem się obawiać. Oczywiście finalnie to ja sam stwierdzę czy dane obawy rzeczywiście mają dla mnie sens i znaczenie. Jeśli jednak ktoś nie wyszukuje zagrożeń, które na mnie czychają to najprawdopodobniej mój los go nie interesuje, bo jakieś zagrożenia zawsze są. Tak działa ten świat.
@Lumber
No i tak to właśnie działa. Bierze się zagrożenie w jakiś sposób tam realne jak migranci i go wzmacnia do absurdu pisząc o warszawskich strefach szariatu czy też Francuzach którzy boją się wyjść z domu. Albo bierze zagrożenie wyssane z palucha - jak na przykład środowisko LGTB i straszy bzdurami jak masową promocję homoseksualizmu w szkołach w skutek której dzieci hurtowo będą zostawać gejami i lesbijkami. Oczywiście już po tym jak zostaną w przedszkolu przeszkolone z technik masturbacji. Tusk celowo szkodzi Polsce bo jej nienawidzi a kocha Niemcy. Z tymi robakami to był tak głupie, że aż ciężko uwierzyć, że to zadziała. Ale zadziałało. Czym to się różni od ruchu antyszczepionkowego czy też innych płaskoziemców? Prawica hurtowo pompuje taki irracjonalizm w klasę ludową, ale winną za przegraną jest "pogarda dla ludu" Bo Lis czy Gretkowska coś gdzieś tam napisali, czego klasa ludowa i tak nie przeczytała bo w ogóle klasa ludowa zbyt wiele nie czyta. Tak na dobrą sprawę nawet nie da się z tym walczyć - bo przecież wygenerowanie bzdury zajmuje niewspółmiernie mniej czasu i nakładów pracy niż bzdury zdementowanie.
Moim zdaniem to tutaj jest jedna z głównych przyczyna problemów strony progresywnej w wygrywaniu wyborów. I co gorsza oni nie mogą z tym nic zrobić bo po pierwsze tak jak pisałem nie mają takich łatwych "straszaków" a po drugie przecież nawet jak by się im udało to już ten kraj w totalny dom wariatów by się zmienił.
@Baptiste
A ja bardzo nie lubię straszenia mnie. Co innego zwracanie uwagi na jakieś tam zagrożenia. A co innego straszenie, które w dodatku zakłada, że jestem totalnym kretynem i da mi się największy kit wcisnąć. Dodatkowo działa to dewastująco na jakiekolwiek próby poważnej dyskusji społecznej na dowolny temat. Bo od razu zostanie jest ona zdominowana przez najbardziej debilne i wyssane z palucha argumenty.\
(02.06.2025, 22:02)Baptiste napisał(a): [ -> ]W każdym z większością wymienionych przez niego punktów można spokojnie polemizować i coś argumentować bez skręcania w jakąś typową propagandę. Przecież ma to miejsce od lat chociażby na tym forum.
Ten ktoś gdzieś tam zauważył, że coś dzwoni ale rozwinął to już typowo na bardzo wygodną modłę, w myśl której to jakaś jedna wielka propaganda i mistyfikacja. Typowe, bo nawet jak przychodzi kogoś skrytykować to łatwiej powiedzieć „zmanipulowano cię” niż po prostu, stwierdzić że ktoś jest tym złym chujem.
Ale ten przekaz nie jest skierowany do osób które piszą tutaj na forum.
Przykład:
Problem: Rzekoma bądź prawdziwa zbytnia uległość Tuska od Niemiec.
Argument: Tusk to zdrajca który nienawidzi Polski i chce aby w Niemczech było dobrze a w Polsce źle
Jak z czymś takim powyżej chcesz polemizować? Ile razy trzeba powtórzyć, że nikt w przedszkolach żadnych lekcji z onanizmu nie będzie prowadził, skoro można to łatwo zbić argumentem oczywiście, że "oni to zrobią tylko do tego się nie przyznają". Jak polemizować z tym przymusowym jedzeniem robaków? Jak polemizować z milionami migrantów jakie wpuści tu Trzaskowski?
(02.06.2025, 22:15)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]A ja bardzo nie lubię straszenia mnie. Co innego zwracanie uwagi na jakieś tam zagrożenia. A co innego straszenie, które w dodatku zakłada, że jestem totalnym kretynem i da mi się największy kit wcisnąć. Dodatkowo działa to dewastująco na jakiekolwiek próby poważnej dyskusji społecznej na dowolny temat. Bo od razu zostanie jest ona zdominowana przez najbardziej debilne i wyssane z palucha argumenty.
Ale to już jest tylko sprawa twojej interpretacji. Różnica między zwracaniem uwagi na jakąś kwestię a straszeniem jest przecież subtelna. A i samo straszenie nie jest przecież równoznaczne z wciskaniem bzdur.
Mnie moja babcia regularnie straszy, że Tusk = Balcerowicz, a to oznacza masowe bezrobocie i biedę. Rozumiem ją, bo takie coś zapamiętała z lat 90-tych i to jest dla niej wielka trauma. Z tego powodu uciekła w tych czasach na wcześniejszą emeryturę. Oczywiście w realiach dzisiejszej gospodarki takie coś nie trzyma się już kupy, ale czy to oznacza, że babcia ma mnie za idiotę? No nie, to już moja głowa w tym aby samodzielnie oceniać czy dane strachy mają sens czy nie. Jakkolwiek to wszystko to już pieśń przeszłości, ktoś inny powiedziałby, że totalne bzdury, to dla mnie mimo wszystko jest to wyraz jakiejś troski.
No to Twoja babcia tym się różni od polityków, że ona nie uważa Cię za idiotę. Natomiast politycy ładujący ten najgłupszy przekaz spod szyldu "jedzenia robaków" czy "masturbacji w przedszkolach" swoich wyborców już za idiotów uważają. Fakt - straszenie nie jest jednoznaczne z wciskaniem bzdur. Niestety spora część prawicowych straszących właśnie bzdury wciska.
Ciekawe, że w sumie mimo trochę już mniejszej popularności to nadal ludzie biją się o postulaty LGBT itp.
A kompletnie każdy ma w dupie grupę zwaną "młodymi facetami". To, że częściej zdobywają gorsze wykształcenie (przez co nie mogą zdobyć partnerki), to że częściej zostają na wsiach (przez co nie mogą zdobyć partnerki), to że muszą dłużej pracować pomimo, że szybciej umierają.
To jest grupa, którą w sumie każdy ma w dupie i ma gdzieś ich głosy

(02.06.2025, 22:15)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Moim zdaniem to tutaj jest jedna z głównych przyczyna problemów strony progresywnej w wygrywaniu wyborów. I co gorsza oni nie mogą z tym nic zrobić bo po pierwsze tak jak pisałem nie mają takich łatwych "straszaków"
W USA Sanders co prawda nic nie wygrał, bo przegrał prawybory, ale dość skutecznie bazował na "straszakach".
(02.06.2025, 22:35)Hans Żydenstein napisał(a): [ -> ]W USA Sanders co prawda nic nie wygrał, bo przegrał prawybory, ale dość skutecznie bazował na "straszakach".
Sanders bardzo skutecznie pokazywał jakie nierówności społeczne są w Stanach i jak wykorzystywany jest zwykły robotnik. To jego 1% to cały czas słyszę w uszach, powtarzane do upadłego.
(02.06.2025, 22:15)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Tusk to zdrajca który nienawidzi Polski i chce aby w Niemczech było dobrze a w Polsce źle
Pamiętasz "Mamy lotnisko w Berlinie" od Trzaskowskiego?
Oni sami się podkładają pod tę narrację.
(02.06.2025, 22:15)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Jak z czymś takim powyżej chcesz polemizować? Ile razy trzeba powtórzyć, że nikt w przedszkolach żadnych lekcji z onanizmu nie będzie prowadził, skoro można to łatwo zbić argumentem oczywiście, że "oni to zrobią tylko do tego się nie przyznają". Jak polemizować z tym przymusowym jedzeniem robaków? Jak polemizować z milionami migrantów jakie wpuści tu Trzaskowski?
Można bardzo łatwo to kontrować, ale trzeba liczyć się z tym, że język i forma mogą kogoś w gazecie wyborczej czy innych wysokich obcasach obruszyć.
Zamiast mówić „to nieprawda i mit” można ubrać się we Władysława Gomułkę i powiedzieć, że każda ręka ucząca dzieci onanizmu zostanie odrąbana siekierą i tylko ostatni idiota pozwoliłby na coś takiego jakimś zwyrodnialcom. Jeśli jednak tacy się pojawiają to niechaj strzegą się strasznego Tuska. Polityka to teatr i gra słów, jeśli ktoś przypisuje ci najgorsze to masz się wznieść na szczyty moralnego oburzenia i wręcz na chwilkę stanąć w jednym szeregu z tą samą osobą, a nie coś tam sobie wymamrotać pod nosem. Oczywiście tylko wtedy jeśli rzeczywiście coś jest z palca wyssane.
(02.06.2025, 22:42)Baptiste napisał(a): [ -> ]Można bardzo łatwo to kontrować, ale trzeba liczyć się z tym, że język i forma mogą kogoś w gazecie wyborczej czy innych wysokich obcasach obruszyć.
Zamiast mówić „to nieprawda i mit” można ubrać się we Władysława Gomułkę i powiedzieć, że każda ręka ucząca dzieci onanizmu zostanie odrąbana siekierą i tylko ostatni idiota pozwoliłby na coś takiego jakimś zwyrodnialcom. Jeśli jednak tacy się pojawiają to niechaj strzegą się strasznego Tuska. Polityka to teatr i gra słów, jeśli ktoś przypisuje ci najgorsze to masz się wznieść na szczyty moralnego oburzenia i wręcz na chwilkę stanąć w jednym szeregu z tą samą osobą, a nie coś tam sobie wymamrotać pod nosem. Oczywiście tylko wtedy jeśli rzeczywiście coś jest z palca wyssane.
To akurat nie jest takie proste. Tuskowi już zdarzało się obchodzić PiS i Konfederację z prawej strony, jeśli chodzi o imigrantów, a i tak uchodzi za zwolennika ich wpuszczania.
(02.06.2025, 22:35)Kontestator napisał(a): [ -> ]Ciekawe, że w sumie mimo trochę już mniejszej popularności to nadal ludzie biją się o postulaty LGBT itp.
A kompletnie każdy ma w dupie grupę zwaną "młodymi facetami". To, że częściej zdobywają gorsze wykształcenie (przez co nie mogą zdobyć partnerki), to że częściej zostają na wsiach (przez co nie mogą zdobyć partnerki), to że muszą dłużej pracować pomimo, że szybciej umierają.
To jest grupa, którą w sumie każdy ma w dupie i ma gdzieś ich głosy 
To co proponujesz? Jakieś parytety dla chłopców co się nie chcą uczyć i mają przez to gorsze wykształcenie? Bo chyba nie powiesz mi, że w Polsce dostęp do studiów jest w systemowy sposób ograniczony dla mężczyzn. Czy masowe przesiedlenia ze wsi do miasta i jakieś kobiety z państwowego przydziału dla tych, którzy mimo to żadnej kobiety sobie nie są w stanie znaleźć.
Ja tej całej bajki o młodych mężczyznach którzy są w Polsce systemowo uciskani po prostu nie kupuję. Dało by się pewnie znaleźć kilka problemów, które ich dotyczą, ale obraz tej grupy jako grupy dyskryminowanej to kolejny przykład sztucznego kreowania problemów przez propagandę i media społecznościowe.
(02.06.2025, 22:45)Iselin napisał(a): [ -> ]To akurat nie jest takie proste. Tuskowi już zdarzało się obchodzić PiS i Konfederację z prawej strony, jeśli chodzi o imigrantów, a i tak uchodzi za zwolennika ich wpuszczania.
No bo sam Tusk to za mało. Jeśli ty mówisz X, a całe towarzystwo twojej dotychczasowej adoracji i zaplecze mówi jednak Y (do tego twoi koalicjanci w rządzie), to nie robi to dobrej roboty. Do tego Tusk się zwyczajnie spóźnił, na to co i jak mówi był czas zanim objął rządy. A tak to zaschnięty brud na ubraniu już został.
(02.06.2025, 22:42)Baptiste napisał(a): [ -> ]Można bardzo łatwo to kontrować, ale trzeba liczyć się z tym, że język i forma mogą kogoś w gazecie wyborczej czy innych wysokich obcasach obruszyć.
Zamiast mówić „to nieprawda i mit” można ubrać się we Władysława Gomułkę i powiedzieć, że każda ręka ucząca dzieci onanizmu zostanie odrąbana siekierą i tylko ostatni idiota pozwoliłby na coś takiego jakimś zwyrodnialcom. Jeśli jednak tacy się pojawiają to niechaj strzegą się strasznego Tuska. Polityka to teatr i gra słów, jeśli ktoś przypisuje ci najgorsze to masz się wznieść na szczyty moralnego oburzenia i wręcz na chwilkę stanąć w jednym szeregu z tą samą osobą, a nie coś tam sobie wymamrotać pod nosem. Oczywiście tylko wtedy jeśli rzeczywiście coś jest z palca wyssane.
Po pierwsze tak jak napsiała Iselin. Skoro nie zadziałało to w przypadku migrantów, gdzie Tusk faktycznie w kilku obszarach przebił prawicę to tym bardziej nie zadziała w przypadku problemów wyssanych od początku do końca z palucha. Po drugie będzie to dla centrum i lewicy przeciwskuteczne jeżeli chodzi o sukces wyborczy ponieważ oznacza to, że musieliby w tych kwestiach przyjąć postawę bardziej skrajną niż prawica. Po trzecie w walce o elektorat słabo wykształcony stracili by część elektoratu lepiej wykształconego. Po czwarte i tak ten najsłabiej wykształcony elektorat by sobie pomyślał, że skoro teraz tak ochoczo zaprzeczają to oznacza, że coś było na rzeczy.
Cytat:No bo sam Tusk to za mało. Jeśli ty mówisz X, a całe towarzystwo twojej dotychczasowej adoracji i zaplecze mówi jednak Y (do tego twoi koalicjanci w rządzie), to nie robi to dobrej roboty. Do tego Tusk się zwyczajnie spóźnił, na to co i jak mówi był czas zanim objął rządy. A tak to zaschnięty brud na ubraniu już został.
Jeżeli chodzi o jakiś odpowiednik PISowskiego smsu z przekazem dnia to im by się to z pewnością przydało. Natomiast jeżeli chodzi o to aby Koalicja kategorycznie odcinała się od każdej bzdury wymyślonej przez prawicę to patrz wyżej. Zwłaszcza, że na miejsce jednej zdementowanej zaraz pojawią się dwie kolejne. To jest praktycznie nie do wygrania.
(02.06.2025, 22:39)Hans Żydenstein napisał(a): [ -> ]Pamiętasz "Mamy lotnisko w Berlinie" od Trzaskowskiego?
Oni sami się podkładają pod tę narrację.
O to jest doskonały przykład na to co piszę. Trzaskowski w tej wypowiedzi powiedział, że będzie lotnisko w Berlinie więc ciężko będzie z tym konkurować (pomijam czy miał rację, czy nie) Prawica natomiast rozpowszechniła interpretację w której te słowa miały oznaczać, że skoro jest w Berlinie to u nas już nie potrzeba.
https://demagog.org.pl/wypowiedzi/brak-c...kowskiego/
Cytat:To co proponujesz? Jakieś parytety dla chłopców co się nie chcą uczyć i mają przez to gorsze wykształcenie? Bo chyba nie powiesz mi, że w Polsce dostęp do studiów jest w systemowy sposób ograniczony dla mężczyzn. Czy masowe przesiedlenia ze wsi do miasta i jakieś kobiety z państwowego przydziału dla tych, którzy mimo to żadnej kobiety sobie nie są w stanie znaleźć.
No proszę, jeszcze tak mocno lewicowy nie jesteś, skoro przynajmniej w tym temacie wciąż pozostajesz na etapie równości legislacyjnej, a nie „systemowej”, która sięga głębiej i sprawia, że jakaś opresyjna kultura lub lata zaniedbań sprawiły, że jest jak jest. Np. to, że mężczyzna zawsze jest kojarzony z zarobkowym wyjściem awaryjnym w postaci pracy przy łopacie lub kilofie?
Ps. Bawię się konwencją, proszę nie „podłapywać” tematu. ;-)
Wiesz ja to rozumiem, tylko obecnie tego, że facet w wieku 18 lat musi iść utrzymać rodzinę już dawno nie ma, poza jakimiś skrajnymi przypadkami. Fakt jest taki, że faceci są słabiej wykształceni bo po prostu tak jest im wygodnie. Jeżeli już to pomijając wcześniejszą emeryturę to kobiety jednak mają znacznie ciężej na rynku pracy. Faceta nikt na rozmowie kwalifikacyjnej nie zapyta czy planuje dziecko w najbliższym czasie.
Tu w ogóle lewicowy nie będę, ale jak widzę te rozpieszone francuskie pieski z manosfery, których wszystko i każdy dyskryminuje to zaczynam się irytować.
(02.06.2025, 22:59)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Wiesz ja to rozumiem, tylko obecnie tego, że facet w wieku 18 lat musi iść utrzymać rodzinę już dawno nie ma, poza jakimiś skrajnymi przypadkami. Fakt jest taki, że faceci są słabiej wykształceni bo po prostu tak jest im wygodnie.
No i to jest właśnie bardzo nielewicowe myślenie. Tam jeśli w takiej materii panuje jakaś nierówność to musi to oznaczać, że ona ma swoją nienaturalną i nieakceptowalną przyczynę. Taką, której nie można skitować prostym „bo tak chcą i jest im wygodnie”. Vide studia techniczne u kobiet.
Ale ja nie uważam, że mniej kobiet na studiach technicznych to jest problem. Natomiast faktem jest, że zdarza się tak, że nierówności mają swoją nienaturalną i nieakceptowalną przyczynę. Jak na przykład w kwestii praw osób LGTB w Polsce, sytuacji osób czarnych w USA czy też zwiększonej przestępczości wśród imigrantów w krajach Europy, których wbrew narracji prawicy nie da się wytłumaczyć wyłącznie czynnikami kulturowymi.