(13.06.2025, 18:28)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Kibice to nie były nigdy aniołki a antagonizmy miedzy klubami sięgają jeszcze czasów przedwojennych. Jednak w okresie PRL to środowisko nie było aż tak zinfiltrowane przez zorganizowaną przestępczość jak w latach 90, dwutysięcznych czy też nawet obecnie.
Możliwe, że Nawrocki to przestępca, stręczyciel i oszust. Jednak nawet jeśli masz wyżej rację co do kibiców w latach 90-tych i ich większych powiązań ze światem przestępczym, to wywód, który (w celu stworzenia jakiejś kolejnej już poszlaki, że Nawrocki to bandzior) tutaj przedstawiłeś, nie jest wystarczającym dowodem. W sprawie Nawrockiego są tylko insynuacje.
(13.06.2025, 18:28)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]No i tego "trochę wstydzi" tutaj najbardziej mi brakuje. Bo brak tego "trochę wstydzi" u Nawrockiego oraz opowieści, że "to taka pasja" sprawiają wrażenie, że w głowie pana Nawrockiego jest mniej wiecej to samo teraz, co miał w wieku 26 lat gdy się z tymi całymi "Olami" "Śledziami" czy innymi małymi niedźwiadkami czy tygryskami po mordach ze sprzętem, czy też bez sprzętu się nawalał.
Przytoczona wypowiedź Tuska świadczy moim zdaniem o tym, że jego "trochę wstydzi" wynika z kindersztuby. W rzeczywistości Tusk się tym trochę chełpi.
(13.06.2025, 18:28)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Wytłumaczysz mi co jest honorowego w kibolskich ustawkach? Uwzględniając również to kto tak na prawdę za tym środowiskiem stoi? Bo wiesz jak dla mnie całe to pierniczenie o honorze w tym kontekście brzmi trochę tak jak romantyzowanie gwałtu. Nie piję tu osobiście do Ciebie, ale pierwszym widocznym skutkiem wyboru Nawrockiego jest to, że sporo ludzi, którzy wcześniej do kiboli miało stosunek w stylu "niech policja weźmie pały, armatki wodne i leje hołotę bez litości" nagle sobie tych bandziorów zaczyna usprawiedliwiać.
Jest różnica między sytuacją, w której dwie (lub więcej) osoby dobrowolnie umawiają się w jakimś lesie na bójkę na pięści, bo mają takie "hobby" (Nawrocki), i sytuacją, w której ktoś przyjeżdża do innego miasta, żeby kibicować swojej drużynie, a miejscowi kibice (w tym Tusk) go poniżają i grożą pobiciem. Tę różnicę określam jako "bardziej honorowe", ale możemy ją nazwać inaczej.
Jeśli chodzi o bójki stadionowe, gdzie obrażenia mogą ponosić osoby postronne i niszczone jest mienie, to zgadzam się, że powinny być tłumione przez policję przy użyciu środków, o których wspominasz. Jednak nie do stadionowych burd odnosi się Nawrocki, gdy mówi o "pasji".
(13.06.2025, 18:28)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Nie patrzyłem do tej pory na pana Nawrockiego przez pryzmat socjopaty. Ale, może faktycznie coś w tym jest?
Mam wrażenie, że Tusk odnajduje pewnego rodzaju satysfakcję w poniżaniu i niszczeniu innych ludzi, którzy jakoś tam mu podpadli. Jest na tyle inteligentny, że umie to ukryć na przykład w ten sposób, że zadeklaruje, że się "trochę wstydzi". Prawdopodobnie nie jest socjopatą, ale nie jestem specjalistą.
Natomiast ta cecha (czerpanie przyjemności z zemsty i poniżania innych) zwiększa jego skuteczność w polityce.