(02.07.2025, 22:39)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Przecież tak jak powyżej wyglądała do niedawna polityka Polski na wschodniej granicy a nasi politycy wmawiali, że przepychanie z kraju do kraju jest skuteczną metodą zapobiegania migracji. To akurat się chyba nie zmieniło, ale po 4 latach kryzysu na granicy ktoś przynajmniej pomyślał, aby w krajach pochodzenia nielegalnych migrantów jakieś spoty zniechęcające wyemitować:
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025...jna-rzadu/
Nie, wcale tak ta polityka nie wyglądała, bo gdyby wyglądała to nikt nie wybudowałby płotu za grube miliony, tylko podstawiał autobusy z pełnym bakiem i opłaconymi kierowcami. Kilka razy ktoś rzucił jakąś głupotą publicznie, z czego skorzystały media, ale w żadnym razie nie było takiej polityki.
PiS ma swój ciężki grzech dotyczący ilości wydawanych wiz i patologii w postaci zagranicznych pseudostudentów, ale to już jest inny wątek.
Cytat:Natomiast działania Niemiec odnośnie ograniczenia nielegalnej migracji masz opisane poniżej:
https://oko.press/niemcy-zaostrzaja-poli...-uchodzcow
https://oko.press/niemcy-chca-przyciagac...-sciezkami
Słyszałem coś wcześniej o tych śmiesznych krokach:
Cytat:W niedawnym artykule w "Welt am Sonntag” ministrowie finansów i sprawiedliwości argumentowali, że potrzebna jest „nowa Realpolitik” i że „w niektórych przypadkach do pomyślenia byłaby nawet zupełne wycofanie świadczeń”. Kwoty zasiłków są regulowane ustawa i niemiecki trybunał konstytucyjny już wcześniej orzekł, że nie można ich arbitralnie obniżać. Politycy próbują więc zrobić to „na około”.
Zapomogi nie będą już wypłacane gotówką, ale w formie kart płatniczych. Te będą zasilane co miesiąc całą kwotą i będzie można nimi płacić we wszystkich miejscach, ale bez wypłacania gotówki.
Jak ktoś chce pokazać, że przecież "coś robi" a guzik z tego będzie to decyduje się właśnie na takie kosmetyczne działania jak te powyżej. Nielegalne przekraczanie granicy wciąż jest czymś teoretycznie zakazanym a w praktyce nie podlegającym żadnej karze. Inna sprawa, że nie spodziewam się aby w przypadku części migrantów (tych spoza Afryki subsaharyjskiej) zabezpieczenie socjalne na etapie wnioskowania o azyl odgrywało jakąś większą rolę. W Niemczech nasycenie swojakami jest na tyle duże, że nielegalny imigrant może już funkcjonować obok ogółu społeczeństwa i struktur państwowych. Ponadto jeśli ktoś myśli o socjalu to raczej o tym, który będzie mieć miejsce już po ewentualnym zalegalizowaniu pobytu, a nie podczas procedury azylowej. Oczywiście często mogą to być mrzonki i legalizacji nie będzie, ale ilość swojaków, którzy w social mediach chwalą się swoim nowym życiem jest dla nich wystarczającą zachętą, żeby spróbować.
Cytat:Przecież w sieci jest masa tego:
https://wykop.pl/wpis/15438803/niemcy-ni...eszki-imig
Raz, że myślałem o czymś poważniejszym niż anonimowe memy (ten konkretnie sprzed 10 lat), a dwa, że nawet ten, który wrzuciłeś nie sugeruje, że Niemcy są państwem upadłym na wzór Libii czy Somalii, tylko, że wydarzenia uliczne/masowe wymagają obecności dużej ilości zabezpieczeń i funkcjonariuszy policji z powodu zagrożenia terrorystycznego. I to akurat jest prawda, bo tak się składa, że to w Niemczech a nie w Polsce odwoływano z tego powodu jarmarki bożonarodzeniowe i inne wydarzenia plenerowe.
W Niemczech od stycznia do maja przybyło 62 897 wniosków azylowych, podczas gdy w tym samym okresie w 2024 roku - 112 609. Spadek o 44%.
Nie można mówić, że jest to nieskuteczna polityka rządów SPD a potem CDU kiedy taka Meloni z całym jej anty-imigracyjnym zacietrzewieniem osiągnęła spadek 66% w 2024 i to po nagłym wzroście w 2023 roku do poziomów z czasu kryzysu migracyjnego, który był już jej odpowiedzialnością (urząd od 2022). I po tym jak opadła już główna fala kryzysu migracyjnego w 2018 roku. Zatem działania rządów niemieckich są porównywalne do skrajnej prawicy we Włoszech.
Nie oczekiwałbym jednak działań mogących całkiem zahamować imigrację w kraju, gdzie średnia wieku wynosi 47 lat i rośnie a i osoby "z tłem imigracyjnym" to już byczki w wieku 38 lat. W tej sytuacji zatrzymanie imigracji do zera jest absolutnie niemożliwe i zwyczajnie się nie wydarzy nawet jeśli AfD wygra wybory do Bundestagu.
Tempo masowej migracji będzie po prostu kalibrowane do poziomu, w którym jest ona jeszcze w stanie być absorbowana przez niemiecką kulturę a chwilowo trzeba przetrawić i ustabilizować to co naleciało w okresie nadmiernie otwartych drzwi.
Polskę również to zresztą czeka z demografią na poziomie 1.06 dziecka na kobietę. Albo 150 000 nowych śniadych i czarnych Polaków CO ROKU przez następne 40 lat albo spowolnienie lub kryzys przez ograniczoną podaż pracownika. Zapewne wygra znowu kalibracja, czyli przyjmowanie tak wielu ludzi jak się da ale tak aby nie przekroczyć tempa w którym kwestie bezpieczeństwa (takiego zwykłego, na ulicy) zaczną stawać się poważnym problemem politycznym.
Ktokolwiek zacznie rządzić Polską w okolicach roku 2027 a zapewne będzie to "Prawica", będzie balansować na bardzo cienkiej linie aby nie zerwać kontraktu społecznego, czyli aby z jednej strony nie zatrzymać wzrostu gospodarczego (w kontrakcie wyraźnie jest napisane dogonienie Zachodu) a z drugiej strony aby nie wywołać konfliktów etnicznych (w kontrakcie też jest napisane, żeby szanować to, że ten naród nie lubi multikulti). Sądzę, że nie uda się tego utrzymać i państwo się wy***.
(03.07.2025, 09:05)Baptiste napisał(a): [ -> ]Nie, wcale tak ta polityka nie wyglądała, bo gdyby wyglądała to nikt nie wybudowałby płotu za grube miliony, tylko podstawiał autobusy z pełnym bakiem i opłaconymi kierowcami. Kilka razy ktoś rzucił jakąś głupotą publicznie, z czego skorzystały media, ale w żadnym razie nie było takiej polityki.
Niemcy mają ten komfort, że jak zauważył bert Odry nie musieli budować. A taka Odra jest jednak lepszą przeszkodą niż płot. Tak więc różnica w zasadzie była jedynie taka, że "nasi" migranci wysyłali fotki, że tym razem się nie udało, ale bez heheszków bo jednak na plecach mieli białoruskie służby, motywujące ich do kolejnych prób przejścia granicy.
Dodatkowo zwracam uwagę, że historie o migrantach pushbackowanych po kilkanaście razy, sygnały ze strony niemieckiej, że z Polski przybywa do nich coraz więcej nielegalnych migrantów a wreszcie zamknięcie przez nich z tego powodu granicy wskazują, że wypowiedzi takie jak Czaputowicza to nie są żadne głupoty a prawdopodobnie odpowiadały prawdzie w większym stopniu niż buńczuczne fanfaronady rozmaitych Błaszczaków. Którzy zresztą byli największymi benficjentami kryzysu na granicy.
Cytat:PiS ma swój ciężki grzech dotyczący ilości wydawanych wiz i patologii w postaci zagranicznych pseudostudentów, ale to już jest inny wątek.
Obawiam się, że czeka Cię zatem srogie rozczarowanie bo z tego co wiem wizy są wydawane również przez obecny rząd (chociaż w mniejszych ilościach) oraz niezależnie od deklaracji będą wydawane przez przyszły rząd PIS-Konfederacji.
Jedyne na co możesz liczyć to weryfikacja kto właściwie wjeżdża, weryfikacja czy dany delikwent faktycznie zamierza podjąć w Polsce naukę lub pracę oraz być może weryfikacja firm czy faktycznie nie mogą one znaleźć pracowników czy też chodzi o maksymalizację zysku poprzez tanią siłę roboczą. Tego za PIS brakowało. Jak jest teraz - nie wiem.
Tak czy siak - jak komuś faktycznie bardzo zależy na tym aby ograniczyć do minimum zjawisko migracji to powinien patrzeć nie na tych polityków co najgłośniej krzyczą a na tych którzy są najmniej skorumpowani.
Cytat:Słyszałem coś wcześniej o tych śmiesznych krokach:
O tym, że te "śmieszne kroki" mają jednak jakiś skutek pisał już Inky.
Inky napisał(a):Albo 150 000 nowych śniadych i czarnych Polaków CO ROKU przez następne 40 lat albo spowolnienie lub kryzys przez ograniczoną podaż pracownika.
Wcześniej niż gospodarka wysiądzie system opieki zdrowotnej. Najlepsze jest to, że mamy obecnie całkiem sporo Ukraińców, którzy mogli by oddalić nieco w czasie ponurą alternatywę albo masowa migracja z państw kulturowo nam obcych albo kryzys państwa na niespotykaną skalę. Ale na fali antyimigrandzkiego populizmu nakręcono takie nastroje, że nic z tego napewniej nie będzie.
(03.07.2025, 16:11)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]. Najlepsze jest to, że mamy obecnie całkiem sporo Ukraińców, którzy mogli by oddalić nieco w czasie ponurą alternatywę albo masowa migracja z państw kulturowo nam obcych albo kryzys państwa na niespotykaną skalę
Właśnie. Migranci, to tylko oddalanie katastrofy w czasie, a nie długofalowe rozwiązanie. U migrantów też w następnych pokoleniach następuje spadek dzietności, równają do autochtonów. Dodatkowo przynoszą inne problemy.
Migracja służy głównie korporacjom. Jesteś może CEO jakiegoś korpo ?

Cytat:Właśnie. Migranci, to tylko oddalanie katastrofy w czasie, a nie długofalowe rozwiązanie.
https://portalstatystyczny.pl/dzietnosc-...w-europie/
Tzn. w jakimś stopniu może być długofalowe ale wyłącznie w przypadku utrzymywania się stałej podaży na granicy. Póki co przez wzgląd na eksplozję demograficzną w Afryce taka podaż nie będzie zachwiana. Nie wiem kiedy zaczną się tam symptomy zmian demograficznych obecnych w różnych częściach globu, ale raczej nieprędko. Wiąże się to jednak z neverending story w postaci konieczności ciągłej i skutecznej integracji, ponieważ stale niezbędny byłby napływ nowej krwi. Co gorsza, w przypadku Afryki można się spodziewać migrantów najtrudniejszych w integracji, tzn. niewykwalifikowanych i niewykształconych. I choć do prostych, fizycznych prac nie potrzeba żadnych kwalifikacji to można stwierdzić, że tak jak powiedziano w pewnym filmie - "klient w krawacie jest mniej awanturujący się." Migrant lepiej wykształcony to migrant mniej problematyczny. Wykonywanie pracy poniżej własnych kwalifikacji nie jest przecież wśród migrantów zjawiskiem niezwykłym. Dobrze wiedzą o tym Polacy, którzy swego czasu emigrowali do UK czy Irlandii.
Ja oczywiście w żadną długofalową i skuteczną politykę integracyjną nie wierzę. Dlatego wybieram opcję pt. "czekam aż PKB jebnie" (jakby co to w trosce o klimat i środowisko naturalne).
Cytat: Dodatkowo przynoszą inne problemy.
https://www.statista.com/statistics/1107...r-germany/
Między innymi zaburzają strukturę płciową, a dla demografii kluczowe znaczenie ma ilość kobiet w wieku rozrodczym, a nie męskich nastolatków (czyli najbardziej kryminogennej grupy). Na wykresie widać, że kobiety zaczynają równać do mężczyzn dopiero w wieku 50+ czyli wtedy gdy dawno są już poza przedziałem czasowym umożliwiającym prokreację.
Stosunek procentowy w linku powyżej jeszcze bardziej by się rozjechał gdyby ze wszystkich azylantów wyodrębnić obywateli Ukrainy. Ukraińcy to bodajże jedyna nacja gdzie sytuacja jest odwrotna i to kobiety stanowiły większość osób ubiegających się o azyl.
Cytat:Migracja służy głównie korporacjom. Jesteś może CEO jakiegoś korpo ? 
Na naszym podwórku jest to Konfederacja Lewiatan. Zaskakujący sprzymierzeniec jak dla lewicy.
Zyski to dla psiembiorców a dla robola to konkurowanie stawkami do dna, wzrost cen mieszkań, obciążenie usług publicznych oraz zwiększenie przestępczości w miejscu w którym żyje. Standardowe prywatyzowanie zysków oraz uspołecznianie strat.
A co do minorowych libkowych predykcji to już wiele scenariuszy od greckich do wenezuelskich przeżyłem. Jestem w stanie chyba zaryzykować kolejny wielki upadek jeśli nie będziemy masowo przyjmować uchodźców.
Swego czasu mieszkałem w Mediolanie i zauważyłem oprócz śpiących po parkach oraz zagabujących Cię co chwilę uchodźców, że w miejscu w którym pracowałem byli sami Włosi. No i Polacy ale którzy nie byli imigrantami ale przyjechali zrobić pracę i potem wracali do domu. To samo ostatnio zauważam u siebie teraz. Nie widzę ratujących naszą służbę zdrowia migrantów a raczej widzę ich jeżdżących dla Uber Eats. Zgaduję, że jednak bez dostaw żarcia przeżylibyśmy. Więc jak to jest z tymi ratującymi nas, specjalistami?
No i lib propaganda też powinna się zdecydować. Bo od takich czołowych deregulatorów Tuska jak Brzoska to słyszę, że potrzebujemy mnóstwo migrantów i należy deregulować a jednocześnie, że za 2 lata AI zastąpi 20% pracowników.
(03.07.2025, 21:17)Baptiste napisał(a): [ -> ]Dlatego wybieram opcję pt. "czekam aż PKB jebnie" (jakby co to w trosce o klimat i środowisko naturalne).
Znając skuteczność liberalnych predykcji też jestem w stanie zaryzykować.
(03.07.2025, 21:17)Kontestator napisał(a): [ -> ]Nie widzę ratujących naszą służbę zdrowia migrantów a raczej widzę ich jeżdżących dla Uber Eats. Zgaduję, że jednak bez dostaw żarcia przeżylibyśmy. Więc jak to jest z tymi ratującymi nas, specjalistami?
U mnie w mieście dużo łatwiej spotkać kogoś z Ukrainy zatrudnionego w służbie zdrowia niż ciemnoskórego dowożącego żarcie. Zresztą czy Polacy za granicą nigdy nie pracują znacznie poniżej swoich kompetencji?
Cytat:Bo od takich czołowych deregulatorów Tuska jak Brzoska to słyszę, że potrzebujemy mnóstwo migrantów i należy deregulować a jednocześnie, że za 2 lata AI zastąpi 20% pracowników.
Akurat jedno drugiego nie wyklucza. AI jeszcze długo Ci śmieci spod domu nie wywiezie. Osoby tracące prace z powodu AI też do takiej roboty raczej palić się nie będą.
(03.07.2025, 19:41)Hans Żydenstein napisał(a): [ -> ]Właśnie. Migranci, to tylko oddalanie katastrofy w czasie, a nie długofalowe rozwiązanie. U migrantów też w następnych pokoleniach następuje spadek dzietności, równają do autochtonów. Dodatkowo przynoszą inne problemy.
Ale przecież o to właśnie chodzi. Rozciągnięcie spadku populacji w czasie daje czas na adaptację. Zresztą srał pies PKB. Czy jakiś zadeklarowany przeciwnik migracji ma jakikolwiek pomysł jak rozwiązać kwestię służby zdrowia. Bo przy starzejącym się gwałtownie społeczeństwie i niskiej dzietności to po prostu musi jebnąć z powodu braku lekarzy i pielęgniarek. Już obecnie mamy z tym olbrzymi problem.
(03.07.2025, 22:10)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Akurat jedno drugiego nie wyklucza. AI jeszcze długo Ci śmieci spod domu nie wywiezie. Osoby tracące prace z powodu AI też do takiej roboty raczej palić się nie będą.
To co będą robić? Może warto wtedy ich szkolić to tej pracy w służbie zdrowia? Zresztą sam mogę jechać te śmieci wywozić, nie ma problemu jeśli nie będzie czegoś innego.
(03.07.2025, 22:15)Kontestator napisał(a): [ -> ]To co będą robić?
Bardzo mnie to ciekawi od pewnego czasu.
Nie wiem. Ale pani Zosia z 25 letnim doświadczeniem w obsłudze Excella na pewno nie pójdzie jeździć na śmieciarce.
Cytat:Może warto wtedy ich szkolić to tej pracy w służbie zdrowia?
No tak. Bo wiek 40 lat to w sam raz moment aby podjąć naukę na lekarza medycyny.
(03.07.2025, 22:10)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Bo przy starzejącym się gwałtownie społeczeństwie i niskiej dzietności to po prostu musi jebnąć z powodu braku lekarzy i pielęgniarek. Już obecnie mamy z tym olbrzymi problem.
Moja teściowa jest pielęgniarką. Nie dość, że w końcu po latach zaczęła sensownie zarabiać to teraz mamy boom rekrutacyjny na studia pielęgniarskie:
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Boom-na...68854.html
Wcześniej ta sama sytuacja była z programistami. Za kilka lat będziemy mówić o końcu Eldorado w pielęgniarstwie.
(03.07.2025, 22:18)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]No tak. Bo wiek 40 lat to w sam raz moment aby podjąć naukę na lekarza medycyny.
Chcesz sprowadzać tylko lekarzy? Proszę bardzo. Ale niech wtedy nie jeżdżą może na Uber Eats.
Niech przyjadą na kontrakt popracować i po zakończeniu kontraktu mogą wracać.
To popatrz sobie jak liczne były roczniki które obecnie podejmują naukę na studiach w tym pielęgniarskich i porównaj z tym jak będą liczne roczniki, które te studia podejmą za 10-15 lat. A następnie nałóż na to strukturę wiekową społeczeństwa jaką będziemy mieli za 10 lat. I uwzględnij to, że w ciągu 10-15 lat około 30-35% obecnych pielęgniarek przejdzie na emeryturę.
(03.07.2025, 22:19)Kontestator napisał(a): [ -> ]Chcesz sprowadzać tylko lekarzy? Proszę bardzo. Ale niech wtedy nie jeżdżą może na Uber Eats.
Niech przyjadą na kontrakt popracować i po zakończeniu kontraktu mogą wracać.
Chcę sensownej polityki migracyjnej opartej o możliwe do przewidzenia trendy. Ani wpuszczanie każdego jak leci, ani chowanie głowy w piasek "bo jakoś to będzie" ani też antymigracyjna histeria jakoś mi nie odpowiada.
Szczerze? To naprawdę mam to gdzieś. Jeśli Twoje predykcję o katastrofie się spełnią to trudno. Niech tak będzie. Będzie ciężko to będzie ciężko. Jak dla mnie imigracja musi być ograniczona do minimum.
No to żeśmy pogadali. Problem w tym, że będziemy mieli załamanie w służbie zdrowia to umrą przez to niepotrzebnie setki tysięcy Polaków. No ale przecież Covid już jasno pokazał, że to poświęcenie na które niektórzy są gotowi.
Bo w sumie to jest dla mnie kwestia niezbyt dyskusyjna. To jedna z tych gdzie zdania nie zmienię. Wyżej podałem trochę argumentów a ostatecznie nawet jeśli mam klepać polską biedę to niech tak będzie. Nadal wolę to.
(03.07.2025, 22:28)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Problem w tym, że będziemy mieli załamanie w służbie zdrowia to umrą przez to niepotrzebnie setki tysięcy Polaków. No ale przecież Covid już jasno pokazał, że to poświęcenie na które niektórzy są gotowi.
Tylko, że nie mamy zielonego pojęcia czy tak będzie

No tak. Jak to szło. Polska może być biedna byle była katolicka?

Tylko, tu nie chodzi o biedę. Problem w tym, że będziemy mieli załamanie w służbie zdrowia to umrą przez to niepotrzebnie setki tysięcy Polaków. No ale przecież Covid już jasno pokazał, że to poświęcenie na które niektórzy są gotowi.
Cytat:Tylko, że nie mamy zielonego pojęcia czy tak będzie
Jako, że wykształcenie lekarza zajmuje 25-30 lat to patrząc na to ile osób rodziło się w ostatnich latach wiemy, że tak będzie. No chyba, że AI lub automatyzacja wejdzie na ostro w sektor medyczny. Ale jak dla mnie to wizja znacznie bardziej ponura niż osoby o niewłaściwym kolorze skóry dostarczające posiłki na rowerach.
Nie słyszałem aby w Japonii umierały setki tysięcy Japończyków z powodu stanu służby zdrowia. A u nich jednak te procesy zaczęły się szybciej.
(03.07.2025, 22:32)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]No tak. Jak to szło. Polska może być biedna byle była katolicka? 
Nadal lepsze to niż to co zaprezentował nam multikulturalizm. Ja wolę jednak dla swoich dzieciaków bezpiecznego kraju. Do tego stopnia, że chyba w najbliższych wyborach dokona się moja ostateczna zwrotka na prawą stronę. I ostatni głos na Trzaskowskiego był ostatnim.
Japonia ma jednak wyższy współczynnik dzietności niż Polska, oraz ogólnie zdrowsze społeczeństwo. Mimo to coraz bardziej dają się tam znać braki kadrowe. No i jednak japońska służba zdrowia od dawna funkcjonuje lepiej niż ta Polska. Wydają na to 11% PKB a kwota ta będzie w najbliższych latach rosła. Jak coś przestaje działać w dobrze funkcjonującym systemie to masz problemy jak coś przestaje działać w systemie zlepionym z gówna i patyków to masz katastrofę. Niestety jakoś nie widzę szans na to aby w najbliższym czasie do władzy doszła jakakolwiek partia, która będzie w stanie skutecznie naprawić nasz system opieki zdrowotnej na tym podstawowym poziomie.
(03.07.2025, 22:42)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Niestety jakoś nie widzę szans na to aby w najbliższym czasie do władzy doszła jakakolwiek partia, która będzie w stanie skutecznie naprawić nasz system opieki zdrowotnej na tym podstawowym poziomie.
No na bank nie da się tego zrobić obniżając składkę zdrowotną. Który to pomysł na szczęście Duda zawetował.
Jedna z niewielu rzeczy, które zrobił dobrze.
(03.07.2025, 22:34)Kontestator napisał(a): [ -> ]Nadal lepsze to niż to co zaprezentował nam multikulturalizm. Ja wolę jednak dla swoich dzieciaków bezpiecznego kraju. Do tego stopnia, że chyba w najbliższych wyborach dokona się moja ostateczna zwrotka na prawą stronę. I ostatni głos na Trzaskowskiego był ostatnim.
Jesteś pewien, że coraz bardziej radykalizująca się prawica jest na pewno mniejszym zagrożeniem, niż Murzyn dowożący na rowerze kebaba? No i też trochę dziwne kryterium bo akurat partia stojąca za Trzaskowskim podjęła bardziej antymigracyjne działania niż prawica.