(03.07.2025, 21:17)Baptiste napisał(a): [ -> ]Póki co przez wzgląd na eksplozję demograficzną w Afryce taka podaż nie będzie zachwiana. Nie wiem kiedy zaczną się tam symptomy zmian demograficznych obecnych w różnych częściach globu, ale raczej nieprędko.
Dzietność na świecie spada i to bardzo szybko, również w Afryce. Ten rok będzie pierwszym rokiem od początku rewolucji przemysłowej w którym żaden kraj nie będzie mieć TFR ponad 6.0. Praktycznie wszędzie przejście demograficzne już się kończy, w niektórych krajach jest w środku i w nielicznych dopiero się zaczęło. Afryka zresztą najprawdopodobniej będzie mieć podobny problem co Chiny. Czyli zestarzeje się zanim stanie się bogata.
Dochodzą tam dwa dodatkowe problemy do tych afrykańskich statystyk. Czyli zastępowalność pokoleń nie jest na 2.1 tylko często wyżej, często na poziomie np 2.4-2.5. Weź pod uwagę, że wiele tych populacji już teraz jest znacznie bliżej stabilizacji niż się Europejczykowi wydaje.
Druga rzecz, że afrykańskie statystyki narodzin są bardzo często co najmniej tak zakłamane jak chińskie (o ponad 10%). Wynika to z bałaganu, który z kolei wynika z niepełnego rejestrowania związków poligamicznych. Czyli jedno dziecko bywa policzone wielokrotnie w każdej z rodzin takiego watażki.
O ile nie wierzysz w wielką katastrofę klimatyczną, to właściwie imigrantami się trzeba nachapać póki są. Potem się skończą lub zostaną sami niewykwalifikowani na rynku.
(03.07.2025, 22:10)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Zresztą srał pies PKB. Czy jakiś zadeklarowany przeciwnik migracji ma jakikolwiek pomysł jak rozwiązać kwestię służby zdrowia. Bo przy starzejącym się gwałtownie społeczeństwie i niskiej dzietności to po prostu musi jebnąć z powodu braku lekarzy i pielęgniarek. Już obecnie mamy z tym olbrzymi problem.
No ja bym tak nie bagatelizował tego PKB, bo jednak służbę zdrowia z czegoś trzeba finansować.
Mogę wskazać kilka pomysłów:
1) Transfer z innych branż. AI zabierze robotę ludziom, którzy mogliby odnaleźć się chociażby właśnie w tym sektorze.
2) Zwiększyć podaż poprzez zmiany w edukacji. Tzn. olać lobbystów i zwiększyć ilość miejsc na uczelniach medycznych. Już w 2000 roku alarmowano, że uczymy zbyt mało lekarzy, ale w interesie organizacji zawodowych lekarzy od zawsze leży torpedowanie tego pomysłu (w imię rzekomego dbania o jakość i wysokie kwalifikacje), choć przyczyna takiego zachowania jest oczywista.
3) Zlikwidować możliwość studiowania medycyny po angielsku, bo to jak proszenie się o to aby taki absolwent szybko wyemigrował. Być może wprowadzenie jakiś lojalek dla studiujących na uczelniach publicznych, bo to jednak bardzo drogi kierunek i państwo (społeczeństwo) może oczekiwać jakiegoś zwrotu w postaci świadczenia pracy na terenie PL przez ileś lat.
4) Zrobić coś wreszcie z tym niepotrzebnym wymogiem posiadania dyplomu uczelni wyższej w celu podjęcia pracy pielęgniarki. Niestety to ponoć jakiś wymóg wynikający z prawa UE. Aktualnie sytuacja wygląda tak, że większość naszej kadry to panie, które zaczęły jeszcze pracę w czasach gdy wymagana była jedynie szkoła policealna. Całej reszty uczyły się dalej latami w praktyce i dzięki udziałowi w dodatkowych kursach. Z bardzo dobrym skutkiem.
Wiem z pierwszej ręki, że aktualnie młode dziewczyny wchodzące w ten zawód czują pewien dysonans. Z jednej strony kazano im zrobić studia, wcale niełatwe, a potem okazuje się, że w tej pracy nie brakuje ani fizycznego wysiłku ani brudnej roboty, która nie pasuje im do wizerunku pani z licencjatem czy magistrem. Niekiedy skutkuje to szybkim wypaleniem zawodowym i szukaniem pracy poza zawodem.
Do głowy nasuwa się oczywiście pomysł specjalistycznego naboru poza granicami państwa. Celowanie w osoby z odpowiednich państw o odpowiednich kwalifikacjach. Nie dorzucam go jednak do puli, bo takie wykwalifikowane osoby, które jednocześnie rozważają imigrację mają szeroki wybór innych miejsc do wyboru a Polska raczej nigdy nie będzie grała pierwszych skrzypiec w tej kolejce zatrudniających.
1. Pierwszeństwo w uzyskaniu pracy powinni mieć Polki/Polacy
2. Jeśli faktycznie są w danym sektorze braki to należy motywować do nauki danego fachu, tworzyć programy
3. Można sprowadzić obcokrajowca do wykonania pracy ale pracodawca ma wtedy pełną odpowiedzialność jeśli chodzi o imigranta. Jeśli ten popełni przestępstwo to pracodawca ponosi konsekwencje. Imigrant może przyjechać tylko i wyłącznie gdy ma już zaklepaną pracę i pracodawcę. Preferowane są kobiety.
4. Po zakończeniu pracy, imigrant wraca do siebie.
(03.07.2025, 23:15)Kontestator napisał(a): [ -> ]Preferowane są kobiety.
I to jest chyba najlepszy sposób na jakąkolwiek sensowną migrację. Systemowa, konsekwentna dyskryminacja mężczyzn-obcokrajowców. Szczególnie tych poniżej 30 roku życia. Tylko dlaczego nikt tego szerzej nie postuluje? Dosłownie nigdzie.
(03.07.2025, 23:15)Kontestator napisał(a): [ -> ]3. Można sprowadzić obcokrajowca do wykonania pracy ale pracodawca ma wtedy pełną odpowiedzialność jeśli chodzi o imigranta. Jeśli ten popełni przestępstwo to pracodawca ponosi konsekwencje. Imigrant może przyjechać tylko i wyłącznie gdy ma już zaklepaną pracę i pracodawcę. Preferowane są kobiety.
A dlaczego pracodawca nie ma odpowiadać za przestępstwa dokonane przez jego polskich pracowników, których np ściągnął z innego regionu kraju? Przypominam, że według danych policji migranci w Polsce popełniają mniej przestępstw w przeliczeniu na głowę niż rdzenni Polacy.
Z tymi kobietami może być. Powinien być zachowany co najmniej parytet płci.
Cytat:4. Po zakończeniu pracy, imigrant wraca do siebie.
Nawet jeżeli nie stwarzał żadnych problemów i świetnie się integrował? Jeżeli już to wolałbym jakiś system punktów karnych, w których wlicza się wszystko od łamania przepisów ruchu drogowego po jakieś poważniejsze sprawy. Uzbieranie X punktów oznacza deportację.
Te pomysły na sensowną imigrację mają to do siebie, że my tu sobie możemy wymyślać różne rzeczy na forum, a rzeczywisty proces leży w rękach polityków i urzędników. I jest to proces wieloletni, dotyczący wielu kadencji najróżniejszych rządów. Ponadto proces nie podlegający naprawie w przypadku wystąpienia lat zaniedbań i uchybień, nie wybaczający żadnych błędów. Dotychczasowe doświadczenia nie pokazują, że rządzącym można w tej materii zaufać, dlatego te betonowanie się na tak bardzo zatwardziałym stanowisku jak moje czy Kontestatora jest swoistą reakcją obronną wobec takiej a nie innej rzeczywistości.
To podobnie jak z Twoimi pomysłami na służbę zdrowia. Część z nich jest postulowana od lat, niestety nic w tej kwestii niezależne od tego kto rządzi się nie dzieje.
(03.07.2025, 23:44)Baptiste napisał(a): [ -> ]Te pomysły na sensowną imigrację mają to do siebie, że my tu sobie możemy wymyślać różne rzeczy na forum, a rzeczywisty proces leży w rękach polityków i urzędników. I jest to proces wieloletni, dotyczący wielu kadencji najróżniejszych rządów. Ponadto proces nie podlegający naprawie w przypadku wystąpienia lat zaniedbań i uchybień, nie wybaczający żadnych błędów. Dotychczasowe doświadczenia nie pokazują, że rządzącym można w tej materii zaufać, dlatego te betonowanie się na tak bardzo zatwardziałym stanowisku jak moje czy Kontestatora jest swoistą reakcją obronną wobec takiej a nie innej rzeczywistości.
Nie chodzi o polityków a o nastroje społeczne i generalne nastawienie społeczeństwa do imigracji, w dużej mierze kulturowo zakodowane. Nie posiadamy mentalności zachodniej jeśli chodzi o podejście do obcych, z różnych przyczyn, np. braku doświadczeń kolonializmu. Jesteśmy generalnie narodem ksenofobicznym i żadnej imigracji nie chcemy, szczególnie takiej która wygląda i zachowuje się inaczej. Nie zmieni tego nawet nieuchronny poważny problem problem demograficzny. Politycy się tylko do tego dostosowują, jak ostatnio Tusk w swoich wypowiedziach. Polacy przeciw przyjezdnym spoza Europy krzyczą nagłośniej w Europie a w niewielkim stopniu są tą kwestią dotknięci i to znajduje odbicie w sferach władzy.
Jaki wpływowy polityk przestawił ostatnio sensowny pomysł w tym temacie? Mamy albo: won imigrantom albo: to oni nawpuszczali imigrantów. I tak samo myśli w większości społeczeństwo.
Jakie jest rozwiązanie? Moim zdaniem nie ma żadnego realistycznego. Najgłupsze i najbardziej odklejone są pomysły pokroju tego od Kontestatora któremu się wydaje, że ktokolwiek chciałby przyjechać do Polski pod takimi rygorystycznymi warunkami, mając do wyboru dziesięć lepszych destynacji w Europie Zachodniej. To jest podejście w rodzaju: zapierdalaj za pół darmo w najgorszej robocie u polskiego janusza biznesu, siedź cicho, wypieradaj jak się kończy umowa i ciesz się, że w ogóle spotkał ciebie zaszczyt przebywania w Wielkiej Polsce.
(04.07.2025, 08:25)Osiris napisał(a): [ -> ]Najgłupsze i najbardziej odklejone są pomysły pokroju tego od Kontestatora któremu się wydaje, że ktokolwiek chciałby przyjechać do Polski pod takimi rygorystycznymi warunkami, mając do wyboru dziesięć lepszych destynacji w Europie Zachodniej.
No to niech nie przyjeżdża. Problem rozwiązany.
(04.07.2025, 08:25)Osiris napisał(a): [ -> ]To jest podejście w rodzaju: zapierdalaj za pół darmo w najgorszej robocie u polskiego janusza biznesu, siedź cicho, wypieradaj jak się kończy umowa i ciesz się, że w ogóle spotkał ciebie zaszczyt przebywania w Wielkiej Polsce.
Skąd wziąłeś to za pół darmo? Może przyjechać na kontrakt i wykonać pracę a po jej zakończeniu wracać do siebie. To jest coś co funkcjonuje w państwach arabskich jak Katar i to jest coś co między innymi sam robiłem. Pracowałem w Włoszech po czym po zakończeniu pracy wróciłem do Polski. Tyle.
Ale proszę bardzo więcej waszych pomysłów i niedługo będziemy mieli u władzy. Le Penn, Trumpa, AfD, czy Brauna. Ale może libki tego właśnie potrzebują.
Wasze odklejone pomysły powodują, że nawet taka osoba jak ja, która dosłownie nigdy nie głosowała na prawicę prawdopodobnie zrobi to po raz pierwszy w życiu. I to też widać w sondażach, że obecny rząd zostanie zmieciony z planszy więc takich osób jest więcej.
Według nowego sondażu 75% Polaków jest za zamknięciem granicy z Niemcami i Litwą:
https://businessinsider.com.pl/wiadomosc...ci/kwze082
Większość też nie ufa rządowi w sprawie granicy, wśród 35-49 lat (najliczniejsza grupa wyborców) aż 60,7% nie ufa rządowi w tej sprawie:
https://wiadomosci.wp.pl/polacy-nie-ufaj...845124096a
(04.07.2025, 08:36)Kontestator napisał(a): [ -> ]Wasze odklejone pomysły powodują, że nawet taka osoba jak ja, która dosłownie nigdy nie głosowała na prawicę prawdopodobnie zrobi to po raz pierwszy w życiu. I to też widać w sondażach, że obecny rząd zostanie zmieciony z planszy więc takich osób jest więcej.
Według nowego sondażu 75% Polaków jest za zamknięciem granicy z Niemcami i Litwą:
https://businessinsider.com.pl/wiadomosc...ci/kwze082
Ale o tym rządzie na prawdę ciężko powiedzieć, że jest pro-imigracyjny. To już PIS był bardziej miękki w tej kwestii. Więc tutaj chodzi najwidoczniej nie o to co rząd rzeczywiście robi, ale o to co prawicowa narracja twierdzi, że robi. Po raz kolejny rząd PO przegrywa z kretesem w wojnie propagandowej z prawicą.
Cytat:Ale proszę bardzo więcej waszych pomysłów i niedługo będziemy mieli u władzy. Le Penn, Trumpa, AfD, czy Brauna. Ale może libki tego właśnie potrzebują.
Tutaj podobnie. Bardzo możliwe, że będziemy mieli rząd Bąkiewiczowsko-Braunowski. Ale nie będzie to spowodowane działaniami partii będących obecnie u władzy, gdzie ze świecą szukać jakiś zwolenników masowej migracji ale tym, że środowiska Bąkiewiczowsko-Braunowskie skutecznie narzucają narrację - nawet jeżeli ta narracja jest głupia - jak te wszystkie tezy o masowym szturmie migrantów przez granicę z Niemcami i ich akcjami w stylu
"zrób randomowemu murzynowi zdjęcie na ulicy i zrób z tego akcję w socjal mediach." Swoje dorzuca też bardziej umiarkowana prawica która rozmaitych Braunów i Bąkiewiczów coraz bardziej legitymizuje.
U mnie nie zmieniło się nic.
Wciąż goście z drugiego zdjęcia budzą mój większy niepokój niż ci z pierwszego.
I nie ma co się oszukiwać, że jak nie będzie migrantów to te młode byczki rozejdą się spokojnie do domu. Po prostu znajdą sobie inne osoby, przed którymi będą musieli bronić ojczyzny. Pamiętam jeszcze nie tak dawne czasy w których za nieco dłuższe włosy na głowie można było dostać wpierdol od takich patriotów.
(04.07.2025, 10:11)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Wciąż goście z drugiego zdjęcia budzą mój większy niepokój niż ci z pierwszego.
I nie ma co się oszukiwać, że jak nie będzie migrantów to te młode byczki rozejdą się spokojnie do domu. Po prostu znajdą sobie inne osoby, przed którymi będą musieli bronić ojczyzny.
Piszesz tak jakby tu była jakaś alternatywa w stylu "albo jedni albo drudzy". A przecież tak to nie wygląda.. Mogą być albo lokalne dresiki + dresiki imigranci (jak w Niemczech talahoni) albo same lokalne dresiki. O wiele trudniej zarządzać ilością dresików lokalnych niż przyjezdnych.
A tak poza tym:
1) Patrząc po filmach z tych całych patroli obywatelskich to wcale nie jest tak, że są tam tylko jakieś młode byczki. Na niektórych materiałach wręcz 50% składu to ludzie tak na oko 50-60 lat.
2) Tyle się słyszy jojczenia o jakiś niby starsznych bojówkach, a jakoś nie słychać o tym aby te grupy lały imigrantów, znęcały się nad nimi, itd. To chyba takie bojówki tylko z nazwy...
(04.07.2025, 10:11)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Wciąż goście z drugiego zdjęcia budzą mój większy niepokój niż ci z pierwszego.
I nie ma co się oszukiwać, że jak nie będzie migrantów to te młode byczki rozejdą się spokojnie do domu. Po prostu znajdą sobie inne osoby, przed którymi będą musieli bronić ojczyzny. Pamiętam jeszcze nie tak dawne czasy w których za nieco dłuższe włosy na głowie można było dostać wpierdol od takich patriotów.
Ale kibole, dresy to nie jest jakiś nowy problem albo coś co zniknie jeśli pojawi się tutaj wielu imigrantów. Wręcz przeciwnie, społeczeństwo się zradykalizuje i takie osoby będą miały wolną rękę.
Migracja jedyne co to może dołożyć jak np. w Szwecji gdzie co chwilę słyszymy o zamachach bombowych i wojnach gangów sponsorowanych pewnie przez różne arabskie teokracje.
https://fakty.tvn24.pl/fakty-o-swiecie/w...-st8287541
"Tylko w ciągu ostatnich 29 dni, licząc od początku stycznia, w kraju doszło do 32 zamachów z użyciem bomb lub granatów. Głównie wokół stolicy. Tak źle jeszcze nie było. "
Ile takich zamachów ostatnio przeprowadzili lokalni dresiarze?
Akurat w Szwecji gangi imigranckie są mocno powiązane z lokalnym środowiskiem przestępczym.
Kibole i dresy to problem, który do niedawna był opanowany. Były jakieś tam szczątkowe podrygi, ale nic na większą skalę. Zwłaszcza w porównaniu z tym co było jeszcze 15 lat temu. Tymczasem od jakiegoś czasu zauważam, że na moim osiedlu ponownie robi się niezbyt ciekawie. Migrantów zero, oprócz totalnie bezproblemowych Ukraińców - dresików i szemranych kolesi coraz więcej. Głównie jakiś tam wandalizm, darcie mordy i debilne zaczepki, chociaż cięższe rzeczy też. Kilka tygodni temu zabili młodego chłopaka nożem. Nie jest jeszcze tak, abym bał się wieczorem wyjść z domu, ale czasem jest nieprzyjemnie.
U nas obserwujemy nie tylko renesans środowisk dresiarskich ale też ich wzmacnianie w imię nawet nie problemu z migracją jaki mamy (bo nie mamy) ale w imię takiego hipotetycznego problemu, który może wystąpić w przyszłości.
Kontestator napisał(a):Wręcz przeciwnie, społeczeństwo się zradykalizuje i takie osoby będą miały wolną rękę.
Ale przecież za radykalizację społeczeństwa nie odpowiada napływ migrantów bo przecież nie mamy tu żadnego wzrostu w stosunku do ostatnich lat a tych 300 000 wpuszczonych przez PIS nawet nikt nie zauważył do momentu jak proceder został opisany w mediach. Za radykalizację odpowiada głównie prawica robiąca po prostu prymitywną nagonkę na tych ludzi. I naiwnością jest sądzić, że oni przestaną robić tą nagonkę nawet jeżeli ten napływ zostanie ograniczony do zera. Zawsze się znajdzie się jakiś Murzyn na przystanku któremu można zdjęcie zrobić. A jak nie znajdzie to można przecież zdjęcie sprzed kilku lat wrzucić jak to już bywało.
Baptiste napisał(a):Tyle się słyszy jojczenia o jakiś niby starsznych bojówkach, a jakoś nie słychać o tym aby te grupy lały imigrantów, znęcały się nad nimi, itd. To chyba takie bojówki tylko z nazwy...
Mamy próby legitymowania przypadkowych ludzi, w niektórych miastach te całe patrole obywatelskie zaczepiały agresywnie np pracowników kebabów. Sądzę, że przejście do jawnej przemocy to jest tylko kwestia czasu.
(04.07.2025, 10:45)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]I naiwnością jest sądzić, że oni przestaną robić tą nagonkę nawet jeżeli ten napływ zostanie ograniczony do zera. Zawsze się znajdzie się jakiś Murzyn na przystanku któremu można zdjęcie zrobić.
Nie wiem, sprawdźmy. Zresztą ograniczenie nie ma wynikać z tego, że chcą tego niby jacyś kibole. Sondaże jasno pokazują, że chce tego 75% Polaków.
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polacy-...94610.html
Nie wiem czy "suweren" mógłby się wypowiedzieć bardziej jednoznacznie. Jesteśmy demokracją, Polacy powiedzieli w większości czego chcą. Należy to realizować.
A mnie się wydaje, że społeczeństwo jednak dało sobie narzucić narrację tych którzy zagrożenia związane z migracją wyolbrzymiają, Przecież spora część wrzutek straszących migrantami bazuje na manipulacjach i kłamstwach. Ok mamy demokrację, tylko zważywszy na to, że prymat w straszeniu przejęły niezbyt ciekawe środowiska mam pewne obawy, czy na migrantach się to skończy.
(04.07.2025, 10:45)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Akurat w Szwecji gangi imigranckie są mocno powiązane z lokalnym środowiskiem przestępczym.
No widzisz, nawet się przyjezdne dresiki potrafią zintegrować z lokalnymi i powstaje takie wspaniałe kombo. Nic dziwnego, łączą ich podobne zainteresowania, upodobania i niski iloraz inteligencji. Aktualna imigracja to wprost wymarzony narybek dla takiego środowiska - głównie młodzi mężczyźni i nastolatkowie bez kwalifikacji i wykształcenia. Idealny materiał na dresiarza.
Cytat:Migrantów zero, oprócz totalnie bezproblemowych Ukraińców - dresików i szemranych kolesi coraz więcej.
Jakkolwiek doceniam wkład Ukraińców to mam wrażenie, że żyjąc gdzieś na prowincji nie widzisz jak to wygląda w dużych polskich miastach gdzie rzeczywiście można już coś o tej licznej imigracji powiedzieć. Nawet wcześniej pisałeś o murzynie rozwożącym żarcie co też wskazuje, że jednak te realia są ci trochę obce. Murzyni nie rozwożą żarcia na Bolcie ani nie jeżdżą na Uberze. To robią Indie, Bangladesz i Kaukaz.
W Warszawie jest wielu młodych Ukraińców, którzy są dresiarzami, i których imidż jest nawet obiektem pewnych drwin, ponieważ przypomina właśnie takiego polskiego dresiarza sprzed 15 lat. Czapeczki z daszkami, torebeczki na ramię, adidaski - taki typowy gopnik ze wschodu. Jakiś czas temu w Warszawie 26-letni Uzbek zaatakował nożem dwóch Ukraińskich 15-latków, którzy szukali zaczepki w parku Bródnowskim.
Cytat:U nas obserwujemy nie tylko renesans środowisk dresiarskich ale też ich wzmacnianie w imię nawet nie problemu z migracją jaki mamy (bo nie mamy) ale w imię takiego hipotetycznego problemu, który może wystąpić w przyszłości.
Tutaj to już odpływasz. Jeśli coś ich umacnia to wszędobylska patologia w internecie. Od freakfightów, przez patostreamy po liczne kanały na youtube w stylu "sylwetki polskich gangsterów" coby mogli z wypiekami na twarzach oglądać swoich idoli i razem coś komentować. Internet sprawił, że to wszystko może trafić pod każdą strzechę, a kiedyś nie wychodziło poza obręb tego czy innego nieciekawego blokowiska.
Dziad Borowy napisał(a):U mnie w mieście dużo łatwiej spotkać kogoś z Ukrainy zatrudnionego w służbie zdrowia niż ciemnoskórego dowożącego żarcie. Zresztą czy Polacy za granicą nigdy nie pracują znacznie poniżej swoich kompetencji?
Niektórzy Polacy pracują poniżej kompetencji, jednak jaka część z nich tak pracuje tak nadal po wielu latach, a jaka pracuje zgodnie z wykształceniem i ma dobrą pracę?
Żeby było, jak napisał Kontestator trzeba by takich ludzi wyłapywać, pytając ich na granicy, jak chcą przyczynić się do bogactwa Polski - jeśli ktoś odpowie, że chciałby być lekarzem - świetnie. Wpuszczamy cię, umożliwiamy edukację, za którą nie płacisz, ale za to musisz przepracować minimum 10 lat w służbie zdrowia - świetnie rozwiązanie dla uchodźców z biednych krajów - gdyż nawet średnia pensja, ta poniżej początkowej lekarskiej może być dla nich atrakcyjna.
Jeśli Państwo nie chce płacić swoim obywatelom chcącym być lekarzami godziwych pensji po skończeniu studiów i podjęciu pracy w służbie zdrowia, tak aby nie uciekali za granicę, to takie rozwiązanie jak powyżej uważam za całkiem sensowne. Inaczej: ulekarzowienie jeszcze bardziej nam spadnie a i tak jest przecież jednym z najniższych w Europie. Chyba że macie jakieś jeszcze inne rozwiązanie.
Cytat:Żeby było, jak napisał Kontestator trzeba by takich ludzi wyłapywać, pytając ich na granicy, jak chcą przyczynić się do bogactwa Polski - jeśli ktoś odpowie, że chciałby być lekarzem - świetnie. Wpuszczamy cię, umożliwiamy edukację, za którą nie płacisz, ale za to musisz przepracować minimum 10 lat w służbie zdrowia - świetnie rozwiązanie dla uchodźców z biednych krajów - gdyż nawet średnia pensja, ta poniżej początkowej lekarskiej może być dla nich atrakcyjna.
Nonkon, piszesz tak jakby możliwość zostania lekarzem zależała jedynie od czyjejś woli.
Rzecz jednak w tym, że aby zostać lekarzem to wcześniej trzeba mieć za sobą solidną edukację na poziomie szkoły średniej. Trzeba mieć odpowiednie predyspozycje - zdolności intelektualne i ogromną determinację do nauki. Trzeba mieć również odpowiednio zamożnych rodziców, którzy będą cię utrzymywać przez kilka pierwszych lat studiów.
Nie da się ot tak sobie ulepić lekarza z 18-20 letniego imigranta, który bez znajomości języka, z byle jaką szkołą lub bez szkoły przyjechał sobie na granicę. To jakieś mrzonki.
Cytat:Jeśli Państwo nie chce płacić swoim obywatelom chcącym być lekarzami godziwych pensji po skończeniu studiów i podjęciu pracy w służbie zdrowia, tak aby nie uciekali za granicę, to takie rozwiązanie jak powyżej uważam za całkiem sensowne. Inaczej: ulekarzowienie jeszcze bardziej nam spadnie a i tak jest przecież jednym z najniższych w Europie. Chyba że macie jakieś jeszcze inne rozwiązanie.
Zawsze znajdą się takie państwa gdzie można uzyskać lepsze zarobki. I to słowo lepsze, a nie godziwe zdecydowanie bardziej tutaj pasuje.
(04.07.2025, 11:07)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]A mnie się wydaje, że społeczeństwo jednak dało sobie narzucić narrację tych którzy zagrożenia związane z migracją wyolbrzymiają.
To bardzo ciekawe bo również słyszałem, że tak naprawdę to wszystko propaganda i nie ma problemów z migracją. Gdybym nigdy nie był w Europie Zachodniej to może nawet bym uwierzył. Natomiast Polacy bywają na zachodzie i zwyczajnie nie chcą tego samego u siebie. Tak się najwidoczniej złożyło, że w tym wypadku jakoś propaganda jest spójna z doświadczeniem.
Podaje się u nas często przykład imigracji z Ukrainy, która nie przyczyniła się do żadnych problemów. Ciekawe, że mniej się mówi o Gruzinach, wśród których 10% popełniło jakieś przestępstwo.
Ale nawet ukraińska imigracja przyczyniła się do wzrostu cen mieszkań, do problemów w szkolnictwie, do nadwyrężenia już nadwyrężonych usług publicznych.
A co do przestępczości. No zważywszy na to, że większość imigrantów z Ukrainy to kobiety z dziećmi. Ciekawe jak ta statystyka by wyglądała gdyby 80% stanowili młodzi mężczyźni. A przecież tak wygląda najczęściej ta migracja.
(04.07.2025, 11:39)Kontestator napisał(a): [ -> ]To bardzo ciekawe bo również słyszałem, że tak naprawdę to wszystko propaganda i nie ma problemów z migracją. Gdybym nigdy nie był w Europie Zachodniej to może nawet bym uwierzył. Natomiast Polacy bywają na zachodzie i zwyczajnie nie chcą tego samego u siebie. Tak się najwidoczniej złożyło, że w tym wypadku jakoś propaganda jest spójna z doświadczeniem.
Ano właśnie - przecież nie żyjemy w próżni. Znam osoby, które pracują bądź pracowały za granicą i mają nieciekawe doświadczenia. Sam niedawno rozmawiałem we Francji z Francuzami (nie żadnymi dresiarzami), którzy też ubolewali nad ichniejszą sytuacją.
Żadna tam mistyfikacja, narracja czy inna masturbacja.