Forum Ateista.pl

Pełna wersja: Wybory Prezydenta 2025
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Polska będzie bardziej śniada, albo jej nie będzie wcale. W wyniku utraty konkurencyjności i niedoboru kompetencji.

Docelowo ten proces może po 50-100 latach prowadzić po prostu do ograniczenia lub utraty suwerenności nad częścią lub całym terytorium a także, co ważniejsze, do biedy.

(04.07.2025, 11:07)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]A mnie się wydaje, że społeczeństwo jednak dało sobie narzucić narrację tych którzy zagrożenia związane z migracją wyolbrzymiają, Przecież spora część wrzutek straszących migrantami bazuje na manipulacjach i kłamstwach.

Wystarczy porównać sytuację z lat 2014-2015 kiedy w tym temacie panowała absolutna histeria do sytuacji kilka lat później, gdy kolorowi stali się już częścią krajobrazu w dużych miastach i wydarzyło się to bez większych napięć ani protestów. A obecnie w mniejszych miastach już powoli też się tak dzieje. PiS straszył imigrantami, ale otwierał dla nich szeroko drzwi i podobnie będzie nawet jeżeli premierem zostałby Grzegorz Braun.

A teraz kilka liczb: https://threadreaderapp.com/thread/19323...73423.html

A zatem ubyło 4 000 000 osób w wieku produkcyjnym już od 2010 roku, czyli jakieś 13-14% zasobu. Z tych pracowało jakieś 2 800 000 - 3 000 000 osób. Te ubytki wypełnili legalni imigranci, ale tylko do 1/4 ogółu (1100000) lub 1/3 pracujących.

Jasne, że tę konieczność można trochę ograniczać, np. aktywizacją zawodową tych, których powyrzucało z karier lub jej nigdy nie mieli, ale tylko częściowo. W Polsce pracuje jakieś 73% ludzi w wieku produkcyjnym. Wiemy, po rekordzistach z OECD, że ten wskaźnik, przy jakimś dużym wysiłku można wyśrubować do okolic 83%. To są 2 300 000 ludzi w 2024 jeśli zadanie zostanie wykonane na szóstkę a to by cofnęło ubytki zasobów robotniczych gdzieś do sytuacji z 2016 roku. Przy czym w polskiej rzeczywistości zapewne udałoby się uzyskać połowę tego.

Czyli opóźniłoby to proces polityczny zamawiania imigrantów u władz maksymalnie o 6 lat. Dalej już się nie da i to doliczając już wpływ jaki miała cyfryzacja i automatyzacja w polskiej gospodarce. Wpływ, który jeszcze pewnie będzie podnosił tę wydajność mimo ubytku siły roboczej przez jakiś czas (może dekadę), ale nie wiecznie. Jeśli ktoś pracować nie chce (a takich Polaków jest stosunkowo dużo), to pracować nie będzie.
I tak jeszcze anegdotycznie wracając do tych bezproblemowych dostawców jedzenia:
https://informacje.wp.pl/wiadomosci/brut...682026625a

Sprawa sprzed tygodnia. Już go złapali - pochodzi z Azerbejdżanu. Cały ten kaukaz jeździ w Warszawie naćpany i z nożami w kieszeniach.

(04.07.2025, 08:25)Osiris napisał(a): [ -> ]Jesteśmy generalnie narodem ksenofobicznym i żadnej imigracji nie chcemy, szczególnie takiej która wygląda i zachowuje się inaczej.
Nie ma tolerancji dla nietolerancji. Ksenofobia dla ksenofobii. Przypominam sprawę z twojego brytyjskiego podwórka gdzie większość ofiar była pochodzenia autochtonicznego:
https://en.wikipedia.org/wiki/Investigat...on_scandal

https://www.bbc.com/news/articles/cp82l5k0d15o

Cytat:He was also said to have told her that she "deserved it and that is what white girls were for."
(03.07.2025, 21:17)Kontestator napisał(a): [ -> ]Nie widzę ratujących naszą służbę zdrowia migrantów a raczej widzę ich jeżdżących dla Uber Eats.
Szkoda, że nie widzisz jednocześnie, jak nakręcone byczki zamierzają "wysyłać do siebie" nawet tych migrantów, którzy są tutaj od wielu lat i swoim zachowaniem udowodnili, że dają temu krajowi wiele więcej niż niejeden ze wspomnianych byczków. Począwszy od Turków, którzy prowadzą kebab, skończywszy na śniadych lekarzach (bo i tacy tu pracują).

(03.07.2025, 22:31)Kontestator napisał(a): [ -> ]Wyżej podałem trochę argumentów a ostatecznie nawet jeśli mam klepać polską biedę to niech tak będzie. Nadal wolę to.
Czyli zamiast wprowadzić mądrą polityką migracyjną (nierealne, ale pomarzyć wolno), dzięki której nasz kraj pozostałby na ścieżce rozwoju jednocześnie nie demolując się społecznie i kulturowo, to lepiej zbiednieć? No, ciekawy pogląd, taki nie pasujący ani do lewicowca, którym mi się dotychczas wydawałeś, ani do prawicowca, którym się niebawem ostatecznie staniesz.

(03.07.2025, 22:19)Kontestator napisał(a): [ -> ]Niech przyjadą na kontrakt popracować i po zakończeniu kontraktu mogą wracać.
Ale rozumiem, że jak taki angielski Kontestator, tylko posiadający władzę, wprowadzi to w życie i obejmie również żyjących tam Polaków, to również przyklaśniesz tej idei? Czy może będzie jak w tym internetowym powiedzonku, że Polska dla Polaków, a Anglia dla Anglików i Polaków?

I na koniec - nic mnie tak nie drażni w tym temacie jak hipokryzja i zakłamanie. PISu, którzy robiąc z siebie największych obrońców przed imigrantami sami rozwiązali z nimi worek. Konfederackich polityków, którzy każdą zbrodnię przypisują z automatu imigrantom, gdzie najgłośniejsze w ostatnich miesiąc to dzieła Polaków i Wenezuelczyka-turysty. Tępych osiłków, co teraz dzielnie walczą z zespołami Senegalu, ale jakoś nie potrafili sobie poradzić z pijanymi, agresywnymi, demolującymi miasto Angolami we Wrocławiu. I również części KO-wców, co z "refugees welcome" gładko przeszli do retoryki godnej pierwszego szeregu PIS. Ja jednak wychodzę z założenia, że mimo wszystko lepiej być naiwnym i zrozumieć (tak, biorę poprawkę na polityczny cynizm), niż silić się na moralną wyższość i jednocześnie swoim postępowaniem temu zaprzeczać.
(03.07.2025, 22:10)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Czy jakiś zadeklarowany przeciwnik migracji ma jakikolwiek pomysł jak rozwiązać kwestię służby zdrowia. Bo przy starzejącym się gwałtownie społeczeństwie i niskiej dzietności to po prostu musi jebnąć z powodu braku lekarzy i pielęgniarek. Już obecnie mamy z tym olbrzymi problem.


Oprócz jakichś programów wewnętrznych, to programy dla specjalistów z zagranicy.

Ale to trochę takie fantasy, bo w praktyce ważniejsze jest, żeby korpo zrobić dobrze i sprowadzić im taniego pracownika, a nie żebyśmy do Polski sprowadzali specjalistów.

Na ten moment NFZ nie prowadzi raczej takich dedykowanych programów.
(04.07.2025, 17:21)Sebrian napisał(a): [ -> ]Szkoda, że nie widzisz jednocześnie, jak nakręcone byczki zamierzają "wysyłać do siebie" nawet tych migrantów, którzy są tutaj od wielu lat i swoim zachowaniem udowodnili, że dają temu krajowi wiele więcej niż niejeden ze wspomnianych byczków. Począwszy od Turków, którzy prowadzą kebab, skończywszy na śniadych lekarzach (bo i tacy tu pracują).

Dalej nie rozumiem jak istnienie polskich "młodych byczków" uzasadnia przyjmowania "młodych byczków" z krajów trzeciego świata.

(04.07.2025, 17:21)Sebrian napisał(a): [ -> ]Czyli zamiast wprowadzić mądrą polityką migracyjną (nierealne, ale pomarzyć wolno)

Cały czas słyszę od was o "mądrej polityce migracyjnej" czy ktoś z was chociaż pokusiłby się o napisania jak ta miałaby wyglądać? Ilu migrantów rocznie? skąd? do jakich prac? Cokolwiek.

(04.07.2025, 17:21)Sebrian napisał(a): [ -> ]taki nie pasujący ani do lewicowca, którym mi się dotychczas wydawałeś, ani do prawicowca, którym się niebawem ostatecznie staniesz.

W zasadzie te etykiety nie mają dla mnie większego znaczenia, ale cieszy mnie jedno - kapitał w końcu musi zacząć starać się o pracownika. Rynek pracownika to coś, co naprawdę mi odpowiada. I pewnie stąd cały ten kwik kapitału i psiembiorców - bo potrzebują więcej "mięsa".

(04.07.2025, 17:21)Sebrian napisał(a): [ -> ]Ale rozumiem, że jak taki angielski Kontestator, tylko posiadający władzę, wprowadzi to w życie i obejmie również żyjących tam Polaków, to również przyklaśniesz tej idei?

Tak.

Na ten moment nie przedstawiliście żadnej sensownej "polityki migracyjnej". Co więcej uzasadniacie przyjmowanie migrantów apokaliptycznymi wizjami przyszłości. Po pierwsze, nie wierzę w te libkowe predykcje. Przewidywanie tak odległej przyszłości to wróżenie z fusów. Zresztą doskonale znamy "trafność" prognoz liberalnych ekonomistów. Czy Chiny nie wprowadzały polityki jednego dziecka, bo miało dojść do przeludnienia?

Nie wiecie, jak będzie wyglądać przyszła produktywność. DziadBorowy sam przyznał, że AI wyeliminuje 20% miejsc pracy w ciągu kilku lat. A mimo to twierdzicie, że tych ludzi i tak nie da się przekwalifikować, albo że nie będą chcieli pracować - więc potrzebujemy masy imigrantów. Uważam takie podejście za absurdalne.

Czyli co, mamy przyjmować migrantów teraz, bo może będzie źle za kilkadziesiąt lat? Ale nikt nawet nie wspomina, jak migracja wpłynie na polskiego pracownika tu i teraz.

1. Co z drożejącymi mieszkaniami? Przykład Kanady jasno pokazuje, dokąd prowadzi masowa migracja w tej kwestii. Młodzi ludzie już teraz wskazują brak dostępu do mieszkań jako powód, dla którego nie decydują się na pierwsze czy kolejne dziecko. A Wy chcecie jeszcze ten problem pogłębić?
2. Co z obciążeniem służby zdrowia, edukacji i innych usług publicznych, tu i teraz?
3. Co zyska na tym pracownik? Przedsiębiorca, wiadomo, dostanie tańszą siłę roboczą. Ale co zyska przeciętny Polak? Większą konkurencję na rynku pracy? Niższe pensje?
4. Co z bezpieczeństwem? Kto będzie najbardziej narażony na patologiczne zjawiska związane z migracją? Znów pracownik.
5. Jak chcecie zapobiec powstawaniu gett i rozbijaniu spójności społecznej nawet wśród kolejnych pokoleń migrantów?

Nie ma nic bardziej lewicowego niż niepozwolenie kapitałowi, by bogacił się kosztem pracownika. Więc co proponujecie zwykłemu Kowalskiemu? Co on na tym zyska? Jak zamierzacie go bronić przed wszystkimi powyższymi konsekwencjami?
(04.07.2025, 22:10)Kontestator napisał(a): [ -> ]Cały czas słyszę od was o "mądrej polityce migracyjnej" czy ktoś z was chociaż pokusiłby się o napisania jak ta miałaby wyglądać? Ilu migrantów rocznie? skąd? do jakich prac? Cokolwiek. 

Może tak, jak to robią Australijczycy
Cytat:Australijska polityka migracyjna jest znana z restrykcyjności i skupienia na imigracji wykwalifikowanych pracowników, co ma na celu wspieranie gospodarki. System punktowy ocenia kandydatów, a priorytet mają osoby z odpowiednimi kwalifikacjami i doświadczeniem zawodowym. Polityka ta ewoluowała, kładąc nacisk na zaspokajanie potrzeb rynku pracy i rozwój regionalny. 

Główne cechy australijskiej polityki migracyjnej:
  • System punktowy:
    Kandydaci do imigracji oceniani są w oparciu o system punktowy, który premiuje umiejętności i kwalifikacje poszukiwane na australijskim rynku pracy. 

[*]Imigracja wykwalifikowanych pracowników:
Głównym celem polityki jest przyciąganie imigrantów posiadających umiejętności i doświadczenie, których brakuje w Australii. 
[*]Sponsorowanie wizowe:
Wizę można uzyskać poprzez sponsorowanie przez stan lub australijską firmę, co jest szczególnie istotne w kontekście zapotrzebowania na konkretne zawody. 
[*]Ograniczenia dla studentów zagranicznych:
Ostatnie zmiany w polityce imigracyjnej sugerują zaostrzenie zasad dotyczących studentów zagranicznych, co ma na celu ograniczenie nadużyć i skupienie się na wykwalifikowanych pracownikach. 
[*]Wielość kulturowa:
Australia prowadzi politykę wielokulturowości, co oznacza, że społeczeństwo jest otwarte na imigrantów z różnych kultur, ale jednocześnie stawia na integrację i współistnienie. 
[*]Zmiany w polityce:
Rząd australijski planuje zmniejszyć roczną liczbę imigrantów do 250 tys. do czerwca 2025 r., co wiąże się z dalszym zaostrzeniem zasad imigracyjnych. 
Znaczenie dla gospodarki:
Australijska polityka migracyjna ma kluczowe znaczenie dla gospodarki, ponieważ zapewnia napływ pracowników do sektorów, w których występuje niedobór siły roboczej. Skupienie się na imigracji wykwalifikowanej pomaga w rozwoju gospodarczym i zwiększa konkurencyjność kraju. 
[*]Tylko jest mały zonk - nas nie otacza ze wszystkich stron ocean Smutny
Zaciekawiły mnie te fragmenty gdzie mowa o zaostrzaniu polityki migracyjnej, zmniejszaniu liczby imigrantów i ograniczaniu nadużyć. Znaczy się, że to kolejny kraj, który miał problem z prowadzeniem "mądrej polityki imigracyjnej":

https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/s...ystem.html

Cytat:W ciągu dwóch lat rząd Australii chce zmniejszyć o połowę napływ imigrantów i naprawić „zepsuty” system imigracyjny - oświadczyła w poniedziałek ministra spraw wewnętrznych Clare O'Neil.

Cytat:Imigracja w Australii osiągnęła rekordowy poziom, co powoduje zaostrzenie problemów mieszkaniowych i infrastrukturalnych. Nadal jednak brakuje wykwalifikowanych pracowników, a kraj ma trudności z ich przyciągnięciem - poinformowała w poniedziałek australijska ministra. Prezentując w tym dniu nową 10-letnią strategię imigracyjną, ministra spraw wewnętrznych Clare O'Neil powiedziała, że system jest niepotrzebnie skomplikowany i nieefektywny oraz że wymaga „gruntownej reformy”.

Czyli tradycyjnie - co prawda jak brakowało specjalistów tak nadal ich brakuje, ale za to pojawiły się problemy, na które zwracał uwagę Kontestator. Duży uśmiech
(04.07.2025, 22:34)Baptiste napisał(a): [ -> ]Czyli tradycyjnie - co prawda jak brakowało specjalistów tak nadal ich brakuje, ale za to pojawiły się problemy, na które zwracał uwagę Kontestator. Duży uśmiech

No i co dalej z tymi migrantami?

Z tego co rozumiem, to migranci też się przecież starzeją, chorują i będą potrzebować emerytur oraz opieki zdrowotnej. Więc co wtedy? Sprowadzać kolejnych migrantów, żeby utrzymać tych poprzednich? A potem jeszcze następnych?

Przecież to trochę jak demograficzna piramida finansowa, która nawet jeśliby z migracją nie było innych problemów to nawet teoretycznie działa tylko wtedy, kiedy cały czas wpadają nowi młodzi ludzie z zewnątrz.
(04.07.2025, 23:44)Kontestator napisał(a): [ -> ]
(04.07.2025, 22:34)Baptiste napisał(a): [ -> ]Czyli tradycyjnie - co prawda jak brakowało specjalistów tak nadal ich brakuje, ale za to pojawiły się problemy, na które zwracał uwagę Kontestator. Duży uśmiech

No i co dalej z tymi migrantami?

Z tego co rozumiem, to migranci też się przecież starzeją, chorują i będą potrzebować emerytur oraz opieki zdrowotnej. Więc co wtedy? Sprowadzać kolejnych migrantów, żeby utrzymać tych poprzednich? A potem jeszcze następnych?

Przecież to trochę jak demograficzna piramida finansowa, która nawet jeśliby z migracją nie było innych problemów to nawet teoretycznie działa tylko wtedy, kiedy cały czas wpadają nowi młodzi ludzie z zewnątrz.

Nic dalej, ponieważ istnieje "niewolnictwo poglądów" z których nie ma jak się wycofać.....
Cytat:Sebrian

Czyli zamiast wprowadzić mądrą polityką migracyjną (nierealne, ale pomarzyć wolno)(...)

DziadBorowy
Czy jakiś zadeklarowany przeciwnik migracji ma jakikolwiek pomysł jak rozwiązać kwestię służby zdrowia. Bo przy starzejącym się gwałtownie społeczeństwie i niskiej dzietności to po prostu musi jebnąć z powodu braku lekarzy i pielęgniarek. Już obecnie mamy z tym olbrzymi problem.

Rozwiązanie jest banalnie proste, dlatego nie do przyjęcia. Zamiast mędrkować jak roztropnie ściągać "inżynierów" i "lekarzy" z Afryki i Bliskiego Wschodu trzeba zwiększać przyrost naturalny. Tylko to temat tabu, ponieważ wiąże się ze zmianą mentalności, a właściwie z zaprzeczeniem bezmyślnie ściąganym wzorcom. Np odrzucenia samorealizacji jako wzorca zachowań, a postawienie rodziny na pierwszym miejscu w realizacji. Rzecz w tym, że takie absolutnie realne zachowanie, zostało przez różnych pseudo mądrali postawione jako obciachowe. Bo, wiadomo mamy wzorzec kobiety pracującej, robiącej karierę, a to tu trudno pogodzić z macierzyństwem obśmianym zresztą. Na końcu są efekty i niemoc w rozwiązywaniu problemu mimo widoku krachu bezmyślnej polityki społecznej.
(04.07.2025, 22:34)Baptiste napisał(a): [ -> ]https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/s...ystem.html

Ten artykuł jest dosyć kiepski, imigrantów do Australii przybyło 751 500 w 2023, oni podali saldo dodatnie (ponad 200 000 osób wyjechało).

Australia jest daleka od likwidowania masowej imigracji, chce ją tylko zmniejszyć do racjonalnego poziomu. 545 tys. osób na kraj wielkości 27 milionów to jest za dużo dla gospodarki (koło 3% względem populacji w wieku produkcyjnym, sam influx - 4,2%). Sama mieszkaniówka nie wyrobi takiego tempa napływu a mówimy tutaj przecież też o usługach publicznych (służba zdrowia, szkolnictwo, policja, inne). Zwłaszcza, że Australia nie tyle chce uzupełnić braki kurczącej się populacji jak Polska (i tym samym domów zwalniałoby się więcej), co ciągle jeszcze nabrać ludzi i zbudować populację.

Tempo w jakim Polska potrzebuje uzupełniać braki kadrowe, to jakieś 0,65 % względem populacji w wieku produkcyjnym (przy założeniu że minimalna liczba osób wyjeżdża jak dziś, koło 10k), czyli 6,5 krotnie mniej niż te szczytowe wartości z Australii.
(04.07.2025, 12:15)Baptiste napisał(a): [ -> ]Nie ma tolerancji dla nietolerancji. Ksenofobia dla ksenofobii. Przypominam sprawę z twojego brytyjskiego podwórka gdzie większość ofiar była pochodzenia autochtonicznego:
https://en.wikipedia.org/wiki/Investigat...on_scandal

https://www.bbc.com/news/articles/cp82l5k0d15o

Cytat:He was also said to have told her that she "deserved it and that is what white girls were for."
Niby w jaki sposób te anegdotyczne przypadki ( każdy może znaleźć podobne przykłady wśród białych obywateli UK czy Polski) dowodzą ksenofobii czy jakiegoś innego negatywnego nastawienia całej społeczności imigrantów w Wielkiej Brytanii? 
To tak jakbym stwierdził, że biała część brytyjskiego społeczeństwa jest ksenofobiczna ponieważ rok temu bandy tępych baranów (o prawicowych poglądach) demolowały i podpalały sklepy osób o ciemniejszym kolorze skóry po tym, jak jakiś psychol zamordował troje dzieci. Z tym, że w tym przypadku mamy do czyenienia z wydarzeniem o większej skali (kilkadziesiąt miejscowości) ale wciąż, jest to niereprezentatywna garstka w skali całego kraju. 
https://en.wikipedia.org/wiki/2024_United_Kingdom_riots

(05.07.2025, 08:23)Gladiator napisał(a): [ -> ]Rozwiązanie jest banalnie proste, dlatego nie do przyjęcia. Zamiast mędrkować jak roztropnie ściągać "inżynierów" i "lekarzy" z Afryki i  Bliskiego Wschodu trzeba zwiększać przyrost naturalny. Tylko to temat tabu, ponieważ wiąże się  ze zmianą mentalności, a właściwie z zaprzeczeniem bezmyślnie ściąganym wzorcom. Np odrzucenia samorealizacji jako wzorca zachowań, a postawienie rodziny na pierwszym miejscu w realizacji. Rzecz w tym, że takie absolutnie realne zachowanie, zostało przez różnych pseudo mądrali postawione jako obciachowe. Bo, wiadomo mamy wzorzec kobiety pracującej, robiącej karierę, a to tu trudno pogodzić z macierzyństwem obśmianym zresztą. Na końcu są efekty i niemoc w rozwiązywaniu problemu mimo widoku krachu bezmyślnej polityki społecznej.

Gladiator jak zwykle odklejony od rzeczywistości. Obudź się, nie żyjemy już w XIX wieku i nie możesz zmusić kobiet do rodzenia dzieci. W krajach zachodnich przyrost naturalny jest wyższy niż w Polsce (choć też niewystarczający) mimo rzekomej fali lewactwa i feminizmu. Ciekawe jak to Gladiator wytłumaczy.
(04.07.2025, 22:10)Kontestator napisał(a): [ -> ]Dalej nie rozumiem jak istnienie polskich "młodych byczków" uzasadnia przyjmowania "młodych byczków" z krajów trzeciego świata.
Po prostu kanalizujesz wszystkich imigrantów do pracy w rodzaju Uber Eats, podczas gdy wcale niemało działa w bardziej wykwalifikowanych zawodach albo posiada własne interesy, płacąc niemałe podatki i dorzucając się do polskiego PKB. I którym to życie zatruwają wspomniane młode byczki. Dla mnie na tę chwilę większym problemem jest właśnie szczucie i podsycanie agresji u tych zjebów, bo inaczej tego elementu katalogować nie zamierzam.

(04.07.2025, 22:10)Kontestator napisał(a): [ -> ]Cały czas słyszę od was o "mądrej polityce migracyjnej" czy ktoś z was chociaż pokusiłby się o napisania jak ta miałaby wyglądać? Ilu migrantów rocznie? skąd? do jakich prac? Cokolwiek.
Nie jestem specjalistą od imigracji, a przede wszystkim nie jestem politykiem by składać jakiekolwiek propozycje. Widzę jednak, że obie karty - zarówno ta anty, jak i proimigrancka - rodzą same problemy. I jak widać, nawet na tym forum zaczyna dochodzić do okopywania się na tych pozycjach, choć i tak da się tu jeszcze poprowadzić jakąś dyskusję i wymianę argumentów.
Ale jakbym miał, jako laik, określić czym jest dla mnie mądra polityka migracyjna? Nic odkrywczego tu nie wrzucę - zgadzam się po prostu z tym, by sprowadzać do nas ludzi, których naprawdę potrzebujemy i do których mamy największą pewność, ale jednocześnie inwestować w tych, którzy już u nas są i rokują dobrze na przyszłość. Zapewne nie będzie to łatwe i pewnie nie będzie się dało wypełnić tych braków 1:1, ale jeśli dzięki temu polska gospodarka ma stracić 30%, a nie 80% jak w Twojej wizji Polski biednej, ale przynajmniej tylko dla Polaków, to wybieram jednak opcję numer jeden.

(04.07.2025, 22:10)Kontestator napisał(a): [ -> ]W zasadzie te etykiety nie mają dla mnie większego znaczenia, ale cieszy mnie jedno - kapitał w końcu musi zacząć starać się o pracownika. Rynek pracownika to coś, co naprawdę mi odpowiada. I pewnie stąd cały ten kwik kapitału i psiembiorców - bo potrzebują więcej "mięsa".
Ja ani kapitału nie mam zgromadzonego, ani mój PESEL w CEIDG czy KRS nie figuruje, więc jak najbardziej zależy mi na rynku pracownika. Tylko tego rynku nie psują wyłącznie źli, śpiący na kapitale niczym Smaug na skarbie giganci. Ba, większość patologii skierowanych wobec pracownika, jakich przez prawie cztery dekady swego życia doświadczyłem w najbliższym otoczeniu, płynęło od szeroko pojętego januszexu. A oni kwiczą głównie o to, że złe państwo ich okrada podatkami i składkami, podczas gdy "mięsa" wręcz wolą nie zatrudniać, jeśli tylko nie ma takiej konieczności.

(04.07.2025, 22:10)Kontestator napisał(a): [ -> ]Nie wiecie, jak będzie wyglądać przyszła produktywność. DziadBorowy sam przyznał, że AI wyeliminuje 20% miejsc pracy w ciągu kilku lat. A mimo to twierdzicie, że tych ludzi i tak nie da się przekwalifikować, albo że nie będą chcieli pracować - więc potrzebujemy masy imigrantów. Uważam takie podejście za absurdalne.
Bo "przekwalifikowanie" to takie piękne słowo, które niezbyt się odnajduję w rzeczywistości. Przede wszystkim dlatego, że ludzie sami NIE CHCĄ się przekwalifikowywać, nawet mając opłacone kursy, dojazdy i wyżywienia. Tu akurat mam pewne doświadczenia z perspektywy informującego o takich inicjatywach - ludzie są z natury leniwi, a poza tym boją się zmian, szczególnie jak trzeba się odnaleźć w zupełnie innej działce. Ja bym bardzo chciał, żeby np. wszyscy odchodzący z górnictwa zmieniali swoje kwalifikacje na energetykę jądrową, produkcję wodoru czy elektromobilność, ale nikt ich do tego nie motywuje, nie tłumaczy, nie zachęca. Przeciwnie - kiedy słyszą polityków, którzy obiecają im nasze polskie "drill, baby, drill", to jeszcze bardziej utwierdzają się w swoim "ani kroku wstecz". A gdy ci sami politycy za parę lat wygaszą im kopalnie, to dostaną chochoła w postaci złego Tuska, libków, lewaków, Unii czy bogowie wiedzą kogo tam jeszcze.
Po drugie - poproszę fragment, w którym twierdzę, że potrzebujemy MASY imigrantów. Dziękuję.

(04.07.2025, 22:10)Kontestator napisał(a): [ -> ]Czyli co, mamy przyjmować migrantów teraz, bo może będzie źle za kilkadziesiąt lat? Ale nikt nawet nie wspomina, jak migracja wpłynie na polskiego pracownika tu i teraz.
Tylko, że w pewnych sektorach brakuje ludzi tu i teraz. Ba, niektóre z tych sektorów (służba zdrowia) są na tyle wrażliwe, że ich deficyty nie powodują wyłącznie jakiejś tam grupy nowych bezrobotnych, tylko jeszcze bardziej utrudniony dostęp do profesjonalnej opieki.
Mi pewne badanie obrazowe przeprowadzał lekarz pochodzący z Ukrainy, który choć wyedukował się tam, to dokształcał już nad Wisłą. Pracuje u nas od ponad 10 lat na pewno. Zgodnie z Twoją propozycją, właśnie powinien mu się skończyć kontrakt, po którym powinien grzecznie wrócić do Ukrainy, czyli w ogólnym rozrachunku stracilibyśmy cennego lekarza tylko dlatego, że nie jest Polakiem. Dla mnie właśnie to jest absurdalne, bo takich ludzi nam potrzeba by mieć ciastko i jeść ciastko.

(04.07.2025, 22:10)Kontestator napisał(a): [ -> ]1. Co z drożejącymi mieszkaniami?
Przecież za to odpowiada patodeweloperka i jej lobby, które siedzi w kieszeniach i KO, i PSL, ale i PIS. Może więc skoro diagnozujemy słuszne problemy, to uderzajmy w prawdziwe ich źródła?
(04.07.2025, 22:10)Kontestator napisał(a): [ -> ]2. Co z obciążeniem służby zdrowia, edukacji i innych usług publicznych, tu i teraz?
Odpisałem wyżej.
(04.07.2025, 22:10)Kontestator napisał(a): [ -> ]3. Co zyska na tym pracownik? Przedsiębiorca, wiadomo, dostanie tańszą siłę roboczą. Ale co zyska przeciętny Polak? Większą konkurencję na rynku pracy? Niższe pensje?
Czy dla Ciebie każda działalność na rynku = krwiożerczy prywaciarz? Już abstrahując od służby zdrowia, przy naszej demografii zaraz zacznie brakować ludzi do pracy w komunikacji miejskiej/międzymiastowej, wywozu odpadów, koszenia zieleńców czy pozaszpitalnej opieki nad seniorami. Naprawdę uważasz, że ci osławieni starzy Niemcy i Włosi sprowadzali sobie do podcierania dupska Polaków i Rumunów, żeby dostać tanią siłę roboczą i wpłynąć na pensje? I że nie woleliby, że opiekowała się nimi Helga lub Antonina, a nie jakaś Grażyna z Podkarpacia?
(04.07.2025, 22:10)Kontestator napisał(a): [ -> ]4. Co z bezpieczeństwem? Kto będzie najbardziej narażony na patologiczne zjawiska związane z migracją? Znów pracownik.
5. Jak chcecie zapobiec powstawaniu gett i rozbijaniu spójności społecznej nawet wśród kolejnych pokoleń migrantów?
Np. poprzez niewpuszczanie wszystkich jak leci, co rozkręciła poprzednia władza, w której to stronę głowa Ci skręca? Przy okazji ponownie poproszę o punkt, gdzie promuję tzw. masową migrację. Bo moja hierarchia potrzeb w kontekście potrzeb gospodarczo-demograficznych wygląda następująco:
a) Polacy, rozmnażajmy się!
b) Zmieniajmy kwalifikacje dostosowując się do zmieniającej gospodarki.
c) Oddajmy część obowiązków maszynom i sztucznej inteligencji.
d) Uzupełnijmy braki imigrantami, ale tylko według konkretnego klucza - nie tylko ilościowego, ale też kulturowego, płciowego czy edukacyjnego.
Na dzisiaj podpunkt "a" nie istnieje, "b" wygląda ładnie w teorii i traci w zderzeniu z populizmem, "c" to mimo wszystko jeszcze pieśń i przyszłości (i źródło problemów, o których mało kto chce mówić, bo za bardzo trącają science-fiction), więc zostaje "d". Co nie zmienia faktu, że powinno się angażować wszystkie siły przede wszystkim w a-c. Czy nasze kochane Państwo rzeczywiście to robi?

(04.07.2025, 22:10)Kontestator napisał(a): [ -> ]Nie ma nic bardziej lewicowego niż niepozwolenie kapitałowi, by bogacił się kosztem pracownika. Więc co proponujecie zwykłemu Kowalskiemu? Co on na tym zyska? Jak zamierzacie go bronić przed wszystkimi powyższymi konsekwencjami?
Przede wszystkim zacząłbym od zdiagnozowania tego co powoduje, że kapitał puchnie jak drożdżówka, a zwykły Kowalski dostaje po dupie. Bo imigracja jest tylko jedną ze składowych tego problemu, a w tym wątku można odnieść wrażenie, że odpowiada za to w zdecydowanej większości.
@Sebrian trochę nie mam czasu odpisać ale zrobię to przy najbliższej okazji

Natomiast co do migracji. To wczoraj mamy kolejny incydent zakończony śmiercią. Kolumbijczyk zadźgał Polaka. Okazuje się, że Kolumbijczyk był zatrudniony przez zakłady mięsne, które co roku wykazują "stratę" i doją dofinansowanie z budżetu od lat. A ich właścicielem jest TÖNNIES INTERNATIONAL HOLDING GMBH rodzinna firma niemiecka.

Czyli nie dość, że firma nie płacić podatków i nie zatrudnia Polaków to sprowadza imigrantów.

Oczywiście to doprowadziło prawie, że do rozróby i mieliśmy najazd bojówkarzy. Właściciel hostelu musiał szybko pozbyć się 35 Kolumbijczyków którzy u niego spali bo padało dużo gróźb w jego kierunku.

https://x.com/MaciejNaskret/status/19418...okuraturze

Także fajna nasz kraj się robi. Taki niezbyt spokojny.
A przez pierwsze 4 miesiące tego roku ponad 15 tyś. Kolumbijczyków dostało zezwolenia na pracę. Co ciekawe, mogą przyjechać do Polski bez wizy

Cytat:Co prawda w sierpniu 2024 roku polski rząd zablokował możliwość wjazdu Kolumbijczyków do Polski w ruchu bezwizowym, jeśli deklarowanym celem ich pobytu jest praca. Jednak jeśli już wjadą do Polski w celach turystycznych, to przepisy nie zabraniają powierzenia im pracy na podstawie zezwolenia na pracę

https://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci...esiac.html
Pytanie, na ile ten mordujący Kolumbijczyk jest reprezentatywny dla ogółu Kolumbijczyków, którzy wjeżdżają do Polski. Nigdy nie słyszałam, żeby akurat Kolumbijczycy sprawiali wyjątkowe problemy, ale przyznam, że niewiele wiem akurat na temat tego, co przedstawiciele tej nacji porabiają na emigracji w krajach europejskich.
(07.07.2025, 15:26)Iselin napisał(a): [ -> ]Pytanie, na ile ten mordujący Kolumbijczyk jest reprezentatywny dla ogółu Kolumbijczyków, którzy wjeżdżają do Polski. Nigdy nie słyszałam, żeby akurat Kolumbijczycy sprawiali wyjątkowe problemy, ale przyznam, że niewiele wiem akurat na temat tego, co przedstawiciele tej nacji porabiają na emigracji w krajach europejskich.

Szukałem jakiś badań które pokazywałyby związek miedzy imigracją, a przestępczością. Nie ma takiego związku. Ogólnie Kolumbia jest tylko troche niebezpieczniejsza niz Francja.
Jeszcze pytanie, jaki typ ludzi przyjeżdża z Kolumbii za pracą do Europy.
(07.07.2025, 15:26)Iselin napisał(a): [ -> ]Nigdy nie słyszałam, żeby akurat Kolumbijczycy sprawiali wyjątkowe problemy

Ja akurat słyszałem i to od znajomego, który mieszka w Chile. Wśród chilijczyków mają najgorszą opinię jeżeli chodzi o imigrantów.
W sumie ciekawe. Najgorsze przestępstwa to albo Europa Wschodnia, albo Latynosi. Ludzie w jakiś sposób kulturowo i mentalnie nam bliscy. Za to Afrykanie, którzy u cweliprawicy wywołują tak piękne rozwolnienie - no cóż, szczytem było nomen omen nasranie do stawu, czyli coś w stylu bober kurwa.
A kto z Europy Wschodniej popełnia te najgorsze przestępstwa? Z ostatniego czasu kojarzę raczej Gruzinów, którzy nie są z żadnej Europy.