Osiris napisał
Cytat:Gladiator jak zwykle odklejony od rzeczywistości. Obudź się, nie żyjemy już w XIX wieku i nie możesz zmusić kobiet do rodzenia dzieci. W krajach zachodnich przyrost naturalny jest wyższy niż w Polsce (choć też niewystarczający) mimo rzekomej fali lewactwa i feminizmu. Ciekawe jak to Gladiator wytłumaczy.
Nie warto rozumować jak ten dziwak Spinelli uważający, że
kobiety są uważane jedynie za rodzicielki żołnierzy i nagradzane podobnie jak płodne bydło. Najwyraźniej nie potrafisz wyjść ze stereotypów typu walenie pałą najskuteczniejsze, co jest zupełnie zrozumiałe.
Niestety dla Ciebie, do tego potrzeba czegoś więcej. Przede wszystkim zmiany paradygmatu samorealizacji, zachęcenia do ojcostwo, a nie sprowadzania wszystkiego do kobiet chcą/nie chcą. To jak widać ślepa uliczka, którą przerabiamy na co dzień i jest coraz gorzej. Zawsze potrzebna jest motywacja, której obecnie brakuje.
Przy okazji deregulacji Brzózki wyszło, że unijne przepisy wprowadzone są w poszczególnych krajach 1:1. W Polsce średni 1:2,3 co potwornie komplikuje wszystko. Nie inaczej z bezkrytycznym przyjmowaniem zachodnich trendów i modeli zachowań. Skoro tam robią tak, to my zrobimy to razy dwa i na pewno będzie lepiej i będziemy bardziej
jewropejczykami ho, hoo. Dotyczy to zmian społecznych, które poszły za daleko, dalej niż w Europie zachodniej. Załamanie przyrostu naturalnego nastąpiło po 2018 roku, kiedy weszły pokolenia dla których kariera, samorozwój są najważniejsze. Może jest tak, że tam nie uważano jak w Polsce, że dzieci to ma patologia, może jest tak, że statystyki poprawiają nieco imigranci. To kwestia mniej ideologii, a bardziej kryzysu cywilizacyjnego. Tak konserwatywne kraje jak Japonia i Korea południowa są naszymi sąsiadami w statystykach przyrostu naturalnego.
Dopiero zaczyna się mówić u nas o oczywistych rzeczach. Skoro cały czas foruje się kobiety na studia, więc jest tam ich ponad 60%. Potem nie mogą znaleźć partnera, bo idą miast gdzie brak jest mężczyzn zostających na prowincji. 50% kobiet przyznaje (a myśli 80%), że partner powinien mieć przynajmniej takie samo wykształcenie jak ona lub lepsze. Taka natura i koniec kropka. Kończy się to singielstwem, samotnością, kłopotami psychicznymi. To nie tyle problem ideologii, lecz bezmyślnego brnięcia w coś niedobrego, podkręcania wojny, konkurencyjności płci, propagandy ucisku itp. Skutki są opłakane. Pojawiają się postulaty kampanii zachęcającej mężczyzn do studiowania. Sytuacja nabrzmiewała od lat, lecz milczano ponieważ ideologicznie byłoby "przeciw kobietom".
Baptiste napisał
Cytat:Gdyby to było takie banalnie proste to już dawno byśmy sobie z tym poradzili. Odpowiednia mentalność musi mieć solidne umocowanie, nie da się jej tak po prostu zaszczepić. Zwykle osoby konserwatywne, a konkretnie - religijne posiadają więcej dzieci, ale przecież bycie praktykującym chrześcijaninem, żydem czy muzułmaninem to coś zupełnie innego niż podążanie za takim czy innym wzorcem na samorealizację:
Owszem, mamy skutek lekceważenia i odrzucania wzorców religijnych. Innych wzorców nie wytworzono. Na pewno nie jest to proste, nie zmienia to w niczym faktu konieczności szukania rozwiązań tej sytuacji.