(09.08.2025, 23:50)Baptiste napisał(a): [ -> ]Dlaczego ja nie mogę sobie podbudować swojej etatowej pozycji zawodowej i np.:
1) Dostać dotację na 2 lata licencji jakiegoś specjalistycznego programu branżowego? Są takie programy, których szarak nie kupi i aby się czegoś nauczyć musi to robić poprzez pracę w firmie. Firma wymaga zaś często już kogoś z odpowiednim doświadczeniem i koło się zamyka...
2) Sfinansować sobie studia podyplomowe albo dowolne kursy zawodowe?
3) Sfinansować sobie ekspres do kawy, żeby wydajniej pracować przy dobrej kawie?
4) Sfinansować sobie samochód, żeby móc znaleźć pracę w dalszej miejscowości? Albo może paliwo, żeby odciążyć się z kosztów ? A może jakieś bilety pkp?
Takie pytania coraz częściej wpadają mi do głowy, bo czuję, że wszyscy wokół są beneficjentami a ja jedynie te 800+ na dzieci pobieram. No ale podobno w ten sposób dokładam swoją cegiełkę do tego, żeby ratować państwo od przyszłej katastrofy więc ostatnimi czasy jak tak o tym czytam to zaczynam to traktować jak świadczenie, które należy mi się niemal jak psu buda i to z pocałowaniem rączki. W końcu ratuję Polskę...
Jak się tak dobrze zastanowić, to ciągnięcie kasy od państwa jest sportem narodowym Polaków. Od lat. Od zarania dziejów. Odkąd zaczęto dawać odtąd zaczęto brać.
A skala jest tak wielka w tylu przeróżnych obszarach na tyle różnych sposobów, że ojacierpięniedolę.
Jakby tak za to karać to prawie każdy byłby ukarany.
KPO to KPO - już nie ma co komentować, ale pamiętać też należy nie tylko o psiembiorcach, ale też o artystach, którzy se powyliczali że przez pandemię nie zagrali tylu i tylu koncertów i wzięli przez to od panstwa rekompensatę w ramach tarczy.
Ale dla mnie afera KPO to nie afera tylko kwintesencja mentalności narodu polskiego.
Ja to chyba wszystko wezmę i skataloguję. Z takich najprostszych rzeczy jakie już lata temu widziałem.
Na studiach po stypendium socjalne sięgali najczęściej ci którzy go nie potrzebowali.
Kobiety bezrobotne jak tylko zachodzą w ciążę to się zatrudniają tylko po to, żeby po chwili iść na L4 i ciągnąć kasę przez całą ciążę.
Wielu ludzi celowo przechodzi na KRUS aby uniknąć ZUSu. Nawet teraz. Myślałem że to jest już uniemożliwione, a jednak - robiłem w Opocznie u bogola, który nie mając nic wspólnego z rolnictwem przeszedł właśnie teraz na KRUS. Nawet tłumaczył mi jak to zrobić. Już nie pamiętam jak ale zawsze mogę zadzwonić do niego i się dowiedzieć.
I chyba kuźwa sam tak zrobię bo po co ma być mi ciężej skoro może być lżej?
A marnotrastwo lokalne? Gdzie stawia się kilometry barierek przy drodze, żeby firma znajomego mogła sobie zarobić? A ławki patriotyczne? Każda po 100k a było ich 16.
A kurwa przystanki w Kielcach? 81 sztuk po 400k za sztukę a to tylko belki metalowe ze szkłem.
A te wszystkie MOSiRy i baseny miejskie? Ludzie pozatrudniani na fikcyjnych stanowiskach. W życiu w pracy nie byli, a pensję pobierają.
(09.08.2025, 23:50)Baptiste napisał(a): [ -> ]Wiem jednak, że to droga do nikąd i znacznie lepiej po prostu poucinać większość z tego w cholerę. Nie chodzi mi o to, żeby budować libertariańskie państwo minimum, tylko o to aby publiczne pieniądze były wydawane przez publiczne podmioty i na publiczne cele.
Ło panie

Jeśli myślisz, że wtedy nie byłoby marnotrastwa, korupcji i afer to jesteś w wykurwiście wielkim błędzie. W Radomiu publiczny podmiot wydaje publiczną kasę na rzekomo publiczny cel - lotnisko.
Czy to dobrze wydana kasa? Każdego miesiąca lotnisko generuje tylko straty. Trzeba ciągle do tego dopłacać. Musi to robić zadłużone miasto - bankrut. I wszystko jawnie i w zgodzie z prawem.