Forum Ateista.pl

Pełna wersja: Wybory Prezydenta 2025
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
(06.05.2025, 21:14)Kontestator napisał(a): [ -> ]Ja próbowałem tę sprawę zrozumieć ale kompletnie się pogubiłem. Już nie mam pojęcia czy kasa została zapłacona czy nie. Czy w 2012 czy w 2017. Strasznie się zakręcili w tłumaczeniach.
Może taki był cel - jedyny ratunek to tak zakręcić, żeby już nikt nie wiedział, o co chodzi.

Duda zawetował ustawę o obniżeniu składki, a Zandberg chwali się, że to niby dzięki jego interwencji.
@Kontestator

W notarialnej umowie przedwstępnej Nawrocki oświadcza, że przekazał te 120 tysięcy w 2012 roku (jednocześnie upoważnia tam sam siebie aby zawrzeć umowę właściwą sprzedaży mieszkania samemu sobie w imieniu staruszka w 2017 Duży uśmiech ) U Rymanowskiego Nawrocki oświadcza, że staruszek 120 tysięcy w 2012 roku nie dostał. A te 120 tysięcy to po prostu kwota jaką obliczył sobie, że przekazał staruszkowi pomiędzy 2011 a 2025 rokiem w ramach różnych świadczeń na jego rzecz (głównie chyba opłaty czynszu za mieszkanie) Udowodnić tych płatności oczywiście niestety nie może Duży uśmiech Duży uśmiech

Sam oceń czy Nawrocki kłamał u notariusza czy u Rymanowskiego. Ja sądzę, że kłamał jednak u notariusza bo cała ta umowa wygląda tak jak zrobiona dokładnie po to aby nie stracić 90% bonifikaty za przekształcenie mieszkania komunalnego we własnościowe.

@Iselin

To nie jest żaden plan. Po prostu Nawrocki z każdym swoim oświadczeniem pogrążał się coraz bardziej. Przecież to nie media rozdmuchały tą aferę tylko sam Nawrocki. Gdyby po artykule Onetu jego sztab nie bawił się w jakieś tam historyjki o pomocy dla staruszka itp tylko wydał jakieś sensowne i spójne oświadczenie, to przez dwa dni pośmieszkowali by z niego, że nie wie ile ma mieszkań a dzisiaj sprawa by już zniknęła przykryta przez matury i Grzegorza Brauna. A tak sam Nawrocki zrobił z tego w zasadzie sprawę dla prokuratury.

Ale Mentzen pojechał po obrońcach Nawrockiego:
Cytat:Nawrocki zrobił rzecz całkowicie obrzydliwą. Przejął mieszkanie od starszej i schorowanej osoby, nie płacąc za nie. Do tego skłamał u notariusza, że zapłacił, zmusił też do kłamstwa sprzedającego mieszkanie. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak coś takiego może być akceptowalne dla kogoś z jakąkolwiek wrażliwością społeczną. Tymczasem cały PiS tego broni. I to co godzinę w inny sposób, bo wersje obrony zmieniają się cały czas.

Ale nie będę udawał, że nic się nie dzieje, nie będę bronił tego, co zrobił Nawrocki. Może u was w PiS, tak jak w PO, toleruje się dowolne świństwa, tylko dlatego, że zrobił je ktoś od was, ale to nie jest normalne. Jestem teraz atakowany, bo mówienie o tym, jak Nawrocki zdobył mieszkanie, jest wbrew interesowi Polski, bo działa na korzyść Trzaskowskiego. Nie można mówić prawdy, bo to szkodzi Polsce. Nie można mówić prawdy, bo to pomaga Tuskowi.

Całą kampanię atakowałem Trzaskowskiego i Tuska. Bo sobie na to zasłużyli. Oszczędzałem Nawrockiego, pomimo tego, że nie wydawał się najlepiej wybranym kandydatem. Ale są pewne granice, które Nawrocki, a wy razem z nim, przekroczyliście. I nie dam sobie wmówić, że tolerowanie obrzydliwych rzeczy jest dobre dla Polski.

Wiadomo, że pisowcy nie tylko na urlop jeżdżą dla Polski. Kradną też dla Polski, przecież nie dla siebie. Wszystko dla Polski. I krytykować ich też nie można, bo to nie jest w interesie Polski. W interesie Polski jest to, żeby nie rządzili ludzie nieuczciwi, ludzie bez zasad, zdolni do dowolnej niegodziwości. W interesie prawicy jest to, żeby ludzie skompromitowani tej prawicy nie reprezentowali. Bronienie złodziejstwa jest wbrew interesom Polski, wbrew interesom prawicy, jest wbrew prawdzie i jakimkolwiek zasadom. Może i jest zgodne z interesem PiS, ale oznacza to, że ten interes jest zupełnie sprzeczny z interesem Polski, prawicy, sprzeczny z zasadami.

Jestem w polityce po to, żeby wreszcie było normalnie. Gdyby mi zależało na stołkach i pieniądzach, gdyby mi pasowało kłamanie i bronienie patologii, to bym się w PiS odnalazł, ale nie bez powodu mnie tam nie ma. Jeżeli ktoś ode mnie oczekuje, że będę tolerował złodziejstwo dla partyjnego interesu, to się zawiedzie, bo nie będę. Jak śpiewał Kazik: widzę to co widzę i w ogóle się nie wstydzę, niech się wstydzi ten co robi, nie ten co widzi.

Słuchajcie pisowcy. To nie moja wina, że PiS nie mógł wystawić nikogo, kto miał cokolwiek wspólnego z 8 latami waszych rządów, bo tak się w tym czasie kompromitowaliście. To nie moja wina, że ani w PiS, ani w jego otoczeniu, nie daliście rady znaleźć nikogo, kto nie miał w życiorysie akcji takich jak przejęcie mieszkania od starszej osoby bez płacenia za nie rynkowej ceny. To jest wasz kandydat i wy za niego odpowiadacie. To jest wasza wina.

Jeżeli przez tę akcję Nawrocki przegra w drugiej turze, to będzie to wina Nawrockiego i ludzi, którzy go w tych wyborach wystawili. Gdyby zależało wam na Polsce, na tym, żeby nie rządzili Tusk z Trzaskowskim, to byście teraz Nawrockiego wycofali. Ale nie zrobicie tego, bo nie zależy wam na Polsce, tylko na partii. To dobro PiS jest dla was najwyższą wartością. Zawsze, gdy interes PiS jest sprzeczny z interesem Polski, wybieraliście interes PiS.

Postawiliście swoich wyborców w okropnej sytuacji. Wmawiacie im, że mają głosować na Nawrockiego, który robił rzeczy obrzydliwe albo wygra Trzaskowski. Z tej sytuacji jest tylko jedno wyjście. Nie wpuścić Nawrockiego do drugiej tury, bo on ją po prostu przegra. Wejście Nawrockiego do drugiej tury jest w tej chwili zgodne już tylko z interesem PiS. Zgadzam się z tym, że najważniejsze jest to, żeby nie wygrał Trzaskowski. Mówię o tym od początku kampanii. Tylko niestety rzeczywistość wygląda tak, że Nawrocki w drugiej turze to teraz już właściwie gwarancja wygranej Trzaskowskiego.

Do wyboru jest utrwalenie duopolu PO-PiS z wygraną Trzaskowskiego na deser albo upadek PO-PiS i powstrzymanie Trzaskowskiego. Wybór jest oczywisty. Kiedyś wydawało się, że mamy do wyboru mafię lub sektę. Teraz widać, że mamy dwie sekty o mafijnym charakterze. Ale poza nimi też jest życie. PO-PiS nie będzie wieczny, a po nim przyjdzie nowe. I wtedy wszystko się zmieni.

I pamiętajcie. Ludzie, którzy głosują na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów, nie są ich ofiarami. Są ich wspólnikami.
(06.05.2025, 21:14)Kontestator napisał(a): [ -> ]Ja próbowałem tę sprawę zrozumieć ale kompletnie się pogubiłem. Już nie mam pojęcia czy kasa została zapłacona czy nie. Czy w 2012 czy w 2017. Strasznie się zakręcili w tłumaczeniach.

Mnie to tam nie interesuje, bo to typowe zagrywki polityków w życiu prywatnym. Wali tu szwindlem po prostu i obawiam się, że Trzaskowski przy całej mizerii już sobie wygrał te wybory i faktycznie szykuje się kolejny monopol partyjny i folwarkizacja totalna, tylko pod zmianą szyldu.

(06.05.2025, 21:19)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]@Kontestator

W notarialnej umowie przedwstępnej Nawrocki oświadcza, że przekazał te 120 tysięcy w 2012 roku (jednocześnie upoważnia tam sam siebie aby zawrzeć umowę właściwą sprzedaży mieszkania samemu sobie w imieniu staruszka w 2017 Duży uśmiech ) U Rymanowskiego Nawrocki oświadcza, że staruszek 120 tysięcy w 2012 roku nie dostał. A te 120 tysięcy to po prostu kwota jaką obliczył sobie, że przekazał staruszkowi pomiędzy 2011 a 2025 rokiem w ramach różnych świadczeń na jego rzecz (głównie chyba opłaty czynszu za mieszkanie) Udowodnić tych płatności oczywiście niestety nie może Duży uśmiech Duży uśmiech

Sam oceń czy Nawrocki kłamał u notariusza czy u Rymanowskiego. Ja sądzę, że kłamał jednak u notariusza bo cała ta umowa wygląda tak jak zrobiona dokładnie po to aby nie stracić 90% bonifikaty za przekształcenie mieszkania komunalnego we własnościowe.

Tak samo jak DPS dla dziadka to pokaz możliwości jak po znajomości przenieść koszty na społeczeństwo.


Cytat:@Iselin

To nie jest żaden plan. Po prostu Nawrocki z każdym swoim oświadczeniem pogrążał się coraz bardziej. Przecież to nie media rozdmuchały tą aferę tylko sam Nawrocki. Gdyby po artykule Onetu jego sztab nie bawił się w jakieś tam historyjki o pomocy dla staruszka itp tylko wydał jakieś sensowne i spójne oświadczenie, to przez dwa dni pośmieszkowali by z niego, że nie wie ile ma mieszkań a dzisiaj sprawa by już zniknęła przykryta przez matury i Grzegorza Brauna. A tak sam Nawrocki zrobił z tego w zasadzie sprawę dla prokuratury.

Zgadzam się w stu procentach.
Cytat:Ale Mentzen pojechał po obrońcach Nawrockiego:
Cytat:Nawrocki zrobił rzecz całkowicie obrzydliwą. Przejął mieszkanie od starszej i schorowanej osoby, nie płacąc za nie. Do tego skłamał u notariusza, że zapłacił, zmusił też do kłamstwa sprzedającego mieszkanie. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak coś takiego może być akceptowalne dla kogoś z jakąkolwiek wrażliwością społeczną. Tymczasem cały PiS tego broni. I to co godzinę w inny sposób, bo wersje obrony zmieniają się cały czas.

Ale nie będę udawał, że nic się nie dzieje, nie będę bronił tego, co zrobił Nawrocki. Może u was w PiS, tak jak w PO, toleruje się dowolne świństwa, tylko dlatego, że zrobił je ktoś od was, ale to nie jest normalne. Jestem teraz atakowany, bo mówienie o tym, jak Nawrocki zdobył mieszkanie, jest wbrew interesowi Polski, bo działa na korzyść Trzaskowskiego. Nie można mówić prawdy, bo to szkodzi Polsce. Nie można mówić prawdy, bo to pomaga Tuskowi.

Całą kampanię atakowałem Trzaskowskiego i Tuska. Bo sobie na to zasłużyli. Oszczędzałem Nawrockiego, pomimo tego, że nie wydawał się najlepiej wybranym kandydatem. Ale są pewne granice, które Nawrocki, a wy razem z nim, przekroczyliście. I nie dam sobie wmówić, że tolerowanie obrzydliwych rzeczy jest dobre dla Polski.

Wiadomo, że pisowcy nie tylko na urlop jeżdżą dla Polski. Kradną też dla Polski, przecież nie dla siebie. Wszystko dla Polski. I krytykować ich też nie można, bo to nie jest w interesie Polski. W interesie Polski jest to, żeby nie rządzili ludzie nieuczciwi, ludzie bez zasad, zdolni do dowolnej niegodziwości. W interesie prawicy jest to, żeby ludzie skompromitowani tej prawicy nie reprezentowali. Bronienie złodziejstwa jest wbrew interesom Polski, wbrew interesom prawicy, jest wbrew prawdzie i jakimkolwiek zasadom. Może i jest zgodne z interesem PiS, ale oznacza to, że ten interes jest zupełnie sprzeczny z interesem Polski, prawicy, sprzeczny z zasadami.

Jestem w polityce po to, żeby wreszcie było normalnie. Gdyby mi zależało na stołkach i pieniądzach, gdyby mi pasowało kłamanie i bronienie patologii, to bym się w PiS odnalazł, ale nie bez powodu mnie tam nie ma. Jeżeli ktoś ode mnie oczekuje, że będę tolerował złodziejstwo dla partyjnego interesu, to się zawiedzie, bo nie będę. Jak śpiewał Kazik: widzę to co widzę i w ogóle się nie wstydzę, niech się wstydzi ten co robi, nie ten co widzi.

Słuchajcie pisowcy. To nie moja wina, że PiS nie mógł wystawić nikogo, kto miał cokolwiek wspólnego z 8 latami waszych rządów, bo tak się w tym czasie kompromitowaliście. To nie moja wina, że ani w PiS, ani w jego otoczeniu, nie daliście rady znaleźć nikogo, kto nie miał w życiorysie akcji takich jak przejęcie mieszkania od starszej osoby bez płacenia za nie rynkowej ceny. To jest wasz kandydat i wy za niego odpowiadacie. To jest wasza wina.

Jeżeli przez tę akcję Nawrocki przegra w drugiej turze, to będzie to wina Nawrockiego i ludzi, którzy go w tych wyborach wystawili. Gdyby zależało wam na Polsce, na tym, żeby nie rządzili Tusk z Trzaskowskim, to byście teraz Nawrockiego wycofali. Ale nie zrobicie tego, bo nie zależy wam na Polsce, tylko na partii. To dobro PiS jest dla was najwyższą wartością. Zawsze, gdy interes PiS jest sprzeczny z interesem Polski, wybieraliście interes PiS.

Postawiliście swoich wyborców w okropnej sytuacji. Wmawiacie im, że mają głosować na Nawrockiego, który robił rzeczy obrzydliwe albo wygra Trzaskowski. Z tej sytuacji jest tylko jedno wyjście. Nie wpuścić Nawrockiego do drugiej tury, bo on ją po prostu przegra. Wejście Nawrockiego do drugiej tury jest w tej chwili zgodne już tylko z interesem PiS. Zgadzam się z tym, że najważniejsze jest to, żeby nie wygrał Trzaskowski. Mówię o tym od początku kampanii. Tylko niestety rzeczywistość wygląda tak, że Nawrocki w drugiej turze to teraz już właściwie gwarancja wygranej Trzaskowskiego.

Do wyboru jest utrwalenie duopolu PO-PiS z wygraną Trzaskowskiego na deser albo upadek PO-PiS i powstrzymanie Trzaskowskiego. Wybór jest oczywisty. Kiedyś wydawało się, że mamy do wyboru mafię lub sektę. Teraz widać, że mamy dwie sekty o mafijnym charakterze. Ale poza nimi też jest życie. PO-PiS nie będzie wieczny, a po nim przyjdzie nowe. I wtedy wszystko się zmieni.

I pamiętajcie. Ludzie, którzy głosują na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów, nie są ich ofiarami. Są ich wspólnikami.

I to jest pokazanie, że narracja "mam największe szanse w drugiej turze" nie poszła na marne. Nawrocki się nie wycofa, bo to by było przyznanie się. Znaczy ciekawe co się stanie. Albo syndrom oblężonej twierdzy da mu stabilny wynik, bo akurat na ostatniej prostej taki rzut newsów utwierdzi przekonanych (i sam kandydat tu sobie nabruździł w tym scenariuszu), albo masa ludzi się odwróci i zyska Mentzen z Hołownią. W drugim scenariuszu niby Hołownia lepszy, ale mam przed oczami reakcję, na "ujadającą cziłałę" i skukizienie polityczne. Mentzen sobie podbija wynik i pewnie łapsnie zdrowy 3 wynik. Ehhhh...
(07.05.2025, 00:10)Fanuel napisał(a): [ -> ]Albo syndrom oblężonej twierdzy da mu stabilny wynik,
A czy byłoby w tym coś dziwnego? Przecież wielu ludziom wylewających teraz krokodyle łzy na panem Jerzym kompletnie nie przeszkadzało zamieszania HGW i Trzaska w dziką reprywatyzację. Tak naprawdę wyborców nie obchodzi ani pan Jerzy ani pani Brzeska, obchodzi ich właśnie ich oblężona twierdza.
Tak samo jak nie obchodzi ich AmberGold i łzy Tuska nad uczciwością Nawrockiego. Tyle tylko, że zagra tu też mechanizm "a bo co ludzie pomyślą i niech wygra silniejszy". Tak to działa z sondażami przecież. No cóż zobaczymy. Ale te wybory to jakaś pomyłka
@Iselin

Co do reprywatyzacji to głównie jednak w 98% HGW a jeżeli wrzucamy tu Trzaska to wrzućmy też Kaczyńskiego i Piskorskiego. Z tym, że jest pewna różnica pomiędzy "odpowiedzialnością za" a osobistym sprawstwem. Gdyby okazało się, że HGW sama uczestniczyła w spaleniu Brzeskiej to zakładam, że liczba jej obrońców istotnie by jednak spadła.


Natomiast co do Nawrockiego to jest tu też drugi aspekt oprócz etycznego. Skoro gość własną niekompetencją z mało szkodliwego artykułu Onetu (z którego wynikało jedynie, że minął się z prawdą w jednej ze swoich wypowiedzi) robi sprawę którą w zasadzie prokuratura mogłaby się zająć z urzędu, to jakie szkody swoją głupotą może wyrządzić jako prezydent RP?

Fanuel napisał(a):Tak to działa z sondażami przecież. No cóż zobaczymy. Ale te wybory to jakaś pomyłka

Ano właśnie. Przecież niezależnie od tego kogo się lubi a kogo nie najbardziej merytorycznie w tej kampanii wypada Biejat i Zandberg. Ale ponieważ są nisko w sondażach to są ...nisko w sondażach i co by nie zrobili czy powiedzieli to oni walczą o 5-6% a nie o drugą turę.

Jak sobie sondaże całkowicie wyłączyłem - bo przecież przynajmniej w pierwszej turze nie mają one najmniejszego sensu to nagle okazało się, że nie mam problemu takiego, że muszę wybrać tu mniejsze zło (to dopiero II tura) ale mam problem taki, że nie mogę zadecydować którego z dwóch kandydatów nadających się moim zdaniem na ten urząd mam poprzeć.

W tych wyborach problemem nie jest jakoś kandydatów jako taka, ale jakość kandydatów stojących aktualnie na sondażowym podium.
(07.05.2025, 06:16)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]nie mogę zadecydować którego z dwóch kandydatów nadających się moim zdaniem na ten urząd mam poprzeć
Jak mniemam mówisz o Biejat i Zandbergu? Dla mnie w tym pojedynku wygrywa pani marszałek, choćby dlatego, że na osi X stoi o krok bliżej w kierunku centrum. No i może uderzyła mnie również jej kobieca wrażliwość?

Natomiast w odniesieniu do II tury i założeniu, że jednak dr Nawrocki vel Batyr się doń dostanie, to w obliczu tych wszystkich brudów (a gros z nich pewnie i tak nie wypłynie) nie dopatrywałbym się w tym mniejszego zła w osobie Trzaskowskiego. Nie jest to kandydat idealny (Radek, why?!) ale przy Nawrockim uchodzi w moich oczach za wątłe, ale jednak dobro.
(07.05.2025, 06:16)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Co do reprywatyzacji to głównie jednak w 98% HGW a jeżeli wrzucamy tu Trzaska to wrzućmy też Kaczyńskiego i Piskorskiego. Z tym, że jest pewna różnica pomiędzy "odpowiedzialnością za" a osobistym sprawstwem. Gdyby okazało się, że HGW sama uczestniczyła w spaleniu Brzeskiej to zakładam, że liczba jej obrońców istotnie by jednak spadła.
Pewnie by spadła, bo coś takiego bardziej działa na wyobraźnię. A część i ta stałaby za nią murem. To zresztą nie jest nowe zjawisko. Jakieś dwadzieścia lat temu znajomy stwierdził, że jeśli Jarosław Kaczyński uratuje dziecko z pożaru, jego przeciwnicy powiedzą, że miał w tym ukryty niecny cel, a jeśli wrzuci dziecko do ognia, zwolennicy uznają, że miał w tym jakiś cel wyższy.

(07.05.2025, 06:16)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Ano właśnie. Przecież niezależnie od tego kogo się lubi a kogo nie najbardziej merytorycznie w tej kampanii wypada Biejat i Zandberg. Ale ponieważ są nisko w sondażach to są ...nisko w sondażach i co by nie zrobili czy powiedzieli to oni walczą o 5-6% a nie o drugą turę.
To też jest przyczyna, ale poza tym kandydaci lewicowi bardzo sobie grabią swoim stosunkiem do przedsiębiorców, a akurat mikroprzedsiębiorcy to byłby jakiś elektorat, bo przyznajmy szczerze, że to nie są kandydaci dla pracowników fizycznych czy rolników.

(07.05.2025, 08:50)Sebrian napisał(a): [ -> ]Jak mniemam mówisz o Biejat i Zandbergu? Dla mnie w tym pojedynku wygrywa pani marszałek, choćby dlatego, że na osi X stoi o krok bliżej w kierunku centrum. No i może uderzyła mnie również jej kobieca wrażliwość?
Wypada bardzo dobrze merytorycznie zwłaszcza jak na osobę, która dotąd nie była dużo na świeczniku. Ale nie lubię spadochroniarstwa.
@Iselin

A jak Twoim zdaniem powinna wyglądać oferta dla pracowników fizycznych? Zarówno Biejat jak i Zandberg dużo mówią o prawie pracy i wzmocnieniu instytucji tego prawa pilnujących o wciąż licznych nadużyciach w tym obszarze. Nie za bardzo wiem co mogliby tu w obecnych czasach zrobić więcej.

No chyba że chodzi ci o to, że są zbyt inteligentny a robotnicy fizyczni woleliby jakiegoś Leppera czy innego chama co to jaśniepaństwu na salonach właściwe miejsce wskaże.
Moi rodzice uważają że najrozsądniej gada Biejat. Ani razu nawet jej nie słyszałem, ale pójdę razem z nimi na nią zagłosować. A potem jak będzie Trzaskowski albo Nawrocki do wyboru to już nie pójdę.
No Trzaskowski powiedział w ostatnim wywiadzie, że obniżając składkę zdrowotną tak naprawdę do NFZ wpłynie więcej pieniędzy. Teoria skapywania z 1980 roku dosłownie. Libkowy analfabetyzm ekonomiczny.

Mnie sprawa z Nawrockim tylko umocniła w przekonaniu aby w drugiej turze nie głosować.
Biejat to dobry wybór. Co do drugiej tury to po tej aferze nie mam już najmniejszych wątpliwości, że na nią jednak pójdę. Umycie rąk po tym gdy wyszły szczegóły tej afery nie wchodzi u mnie w grę. Trzaskowski ze swoimi wadami przy Nawrockim faktycznie nie prezentuje się już jako mniejsze zło a co najwyżej jako brak dobra- taka opcja zerowa. Obecnie nawet na Metzena przeciw Nawrockiemu bym zagłosował.
(07.05.2025, 09:16)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]@Iselin

A jak Twoim zdaniem powinna wyglądać oferta dla pracowników fizycznych? Zarówno Biejat jak i Zandberg dużo mówią o prawie pracy i wzmocnieniu instytucji tego prawa pilnujących o wciąż licznych nadużyciach w tym obszarze. Nie za bardzo wiem co mogliby tu w obecnych czasach zrobić więcej.
Starają się, zwłaszcza Zandberg, jednak po ich zapleczu bardzo widać, że to ludzie z wielkich miast, którzy innych grup nie lubią i nie rozumieją. Wielu osobom wręcz się to kojarzy z komunistami, którzy mieli na sztandarach walkę o prawa robotników, a robotnicy nic z tego nie mieli. Tutaj cały czas mają znaczenie drobne rzeczy. Spotkania z wyborcami o 16 w dzień powszedni, kiedy ludzie nie będący artystami, pracownikami uczelni i tłumaczami literatury są najczęściej w pracy. Taki drobiazg jak jak wywalenie religii ze szkół - wielu ludziom, zwłaszcza na prowincji wciąż na niej zależy, a jej obecność w szkole sprawia, że nie trzeba na nią lecieć do kościoła kilka kilometrów wieczorem poboczem bez chodnika lub liczyć na rodzica, który musiałby się zwolnić z pracy, bo nie każdy może sam sterować swoim czasem pracy. Mało jest świadomości, jak bardzo na prowincji jest potrzebny samochód. Zresztą nie tylko na prowincji - schorowanych krewnych nie wozi się do lekarza na hulajnodze. Migracja to też atrakcja głównie dla ludzi, dla których nie stanowi ona zagrożenia na rynku pracy. Można pójść wielokulturową imprezkę, do egzotycznej knajpki czy zamówić Ubera. Dla ludzi, którzy nie dostali na genetycznej loterii zdolności, żeby zostać profesorem, to często zagrożenie, w dodatku słyszą oni od tych wykształconych, że to ich wina, że cudzoziemiec bez znajomości języka jest w stanie zabrać ich pracę.
Zandberg akurat stara się ogarnąć pod tym względem, ale wciąż stoi za nim wielkomiejskie Razem, które chyba w ogóle nie ma struktur na prowincji. Do wyborców trzeba jakoś dotrzeć, a nie wszyscy jeszcze czerpią wiedzę o kandydatach z internetu. A jeśli chodzi o internet, to nie wiem, czy zwracasz uwagę na to, jak różne środowiska polityczne komunikują się w mediach społecznościowych - strony polityków Razem przypominają towarzystwa wzajemnej adoracji skupione wokół różnych Pyrkonów itp., rozmowy tam sprawiają wrażenie dyskusji znajomych, którzy poklepują się po plecach, a nad osobami spoza towarzystwa wytrząsają się lub je ignorują. Dla odmiany obserwowałam kiedyś FP ludzi typu Bosak i Wróblewski, a nawet brałam udział w dyskusjach i zwróciło moją uwagę to, że byli potwornie grzeczni, nawet wobec osób o kompletnie innym zdaniu. Oczywiście pisali nieprawdę i mieli taki oślizgły ton , ale nie było osobistych wycieczek i dyskusja raczej zachęcała do brania w niej udziału. (A spróbuj podyskutować sobie z bucowatym Dehnelem i się z nim nie zgodzić). Już jakiś czas temu zauważyłam, że działaczy różnych partii kojarzę, bo dali się dostrzec, a działaczy Razem, bo to moi znajomi albo ich znajomi.

(07.05.2025, 09:16)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]No chyba że chodzi ci o to, że są zbyt inteligentny a robotnicy fizyczni woleliby jakiegoś Leppera czy innego chama co to jaśniepaństwu na salonach właściwe miejsce wskaże.
Nie chodzi o to, a po prostu o tworzony wizerunek składający się z wielu drobnych słów i gestów, które sprawiają, że daną osobę środowisko "kupi" jako swoją. Jeśli ktoś jest z zewnątrz, musi albo w danym środowisku przebywać, żeby wiedzieć, jak nie strzelić gafy. albo oprzeć się na sztabowcach, którzy mają dostęp do gruntownych badań - a na to chyba takie Razem nie ma kasy. Jeśli dajmy na to powiesz jak Pani JSW, że każdy kiedyś chciał wyjechać za granicę i praca na zmywaku w wakacje to super przygoda, zaraz zwrócą na to uwagę osoby, dla których wyjazd za granicę do pracy był smutną koniecznością i wcale się tam dobrze nie czuły. To są drobiazgi, na które nie zwracamy uwagi podczas codziennej komunikacji.

Zwróć też uwagę na image - Biejat podkreśla, że jest warszawianką. Po co? Zandberg mocno nawiązuje do wiedźmina, czyli znów zwraca się głównie do "swoich" środowisk. Ludzie, których nie fascynuje Sapkowski, mogą raczej uważać, że Zandberg grozi bronią przeciwnikom politycznym.

Żeby nie było nieporozumień: do mnie przemawia w pewnym stopniu i Zandberg i Biejat, ale ja nie mieszkam na prowincji, nie mam trójki dzieci, nie pracuję przy taśmie, zawód mam taki bardziej inteligencki.
Ok. Ale to są wybory na prezydenta więc środowisko polityczne kandydata schodzi nieco na dalszy plan. Nie rozmawiamy o Lewicy czy Razem a o Biejat i Zandbergu. A z całej reszty tego co napisałaś wynika,.że głównym problemem jest tu jednak ich wizerunek a nie realny brak propozycji dla klasy robotniczej czy też brak zrozumienia problemów tych ludzi.

A z tą religią nieco przesadzasz. Na większości zadupiu szkoła jest przecież zaraz koło kościoła. Poza tym robotnicy to nie jest grupa tożsama z katolikami.
Nawiasem mówiąc, Zandberg chyba jednak jest uważany za jakieś zagrożenie dla PO, bo już jadą po nim różne soki z buraka, a Środa skrytykowała jego patriarchalną brodę.

(07.05.2025, 10:29)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Ok. Ale to są wybory na prezydenta więc środowisko polityczne kandydata schodzi nieco na dalszy plan. Nie rozmawiamy o Lewicy czy Razem a o Biejat i Zandbergu. A z całej reszty tego co napisałaś wynika,.że głównym problemem jest tu jednak ich wizerunek a nie realny brak propozycji dla klasy robotniczej czy też brak zrozumienia problemów tych ludzi.
Tak, ale jednak się z tym środowiskiem mocno kojarzą. Wielu ludzi już sobie wyrobiło opinię o lewicy. A wybory w bardzo dużym stopniu wygrywa się wizerunkiem.
(07.05.2025, 06:16)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Ano właśnie. Przecież niezależnie od tego kogo się lubi a kogo nie najbardziej merytorycznie w tej kampanii wypada Biejat i Zandberg. Ale ponieważ są nisko w sondażach to są ...nisko w sondażach i co by nie zrobili czy powiedzieli to oni walczą o 5-6% a nie o drugą turę.

Co masz konkretnie na myśli mówiąc o ich merytoryczności? W jakim aspekcie się ona przejawia? Można być dobrze wyuoczonym merytorycznej komunikacji a jednocześnie rzucać zwyczajnie złymi, szkodliwymi propozycjami. Zandberg i Biejat są nisko w sondażach nie dlatego, że są tacy super a ludzie się uwzięli tylko dlatego, że ich poparcie odzwierciedla poparcie społeczne ugrupowań politycznych, które reprezentują. I ja tam w deklaracji programowej partii Razem nie widzę zbyt wiele merytoryki:
https://partiarazem.pl/deklaracja-programowa

Wiedza na temat postulatów środowiska to wiedza np. na temat tego jaką ustawę może dany prezydent zawetować a jaką wypchnąć do przodu.
Po pierwsze ogóle kompetencje do sprawowania urzędu prezydenta. Obydwoje zdają się dawać nadzieję, że będą sprawować godnie ten urząd czego nie można powiedzieć o pierwszej trójce z sondaży. Po drugie sposób prezentacji chociażby w debatach. Jak pyta się ich o X to mowią o X a nie o dupie Maryni. Co więcej mówią z sensem. A poglądy? No cóż coś co dla fana Konfederacji może być genialne dla kogoś z lewicy będzie kretynizmem. I odwrotnie. A jak do poglądów kandydata dorzuci się poglądy zaplecza to już w ogóle w zasadzie nie ma o czym gadać bo wszędzie znaleźć mogę mniejsze lub większe idiotyzmy.

Nie wiem też czemu wrzucasz tutaj program Razem skoro mowa o wyborach prezydenckich. Ale nie widzę tu różnicy między nimi a tym co prezentował mainstream w swoich programach w 2023. Takie mamy czasy że deklaracja programowa musi być krótka i prosta bo inaczej nikt tego nawet nie przeczyta.



Co do poglądów z mojej perspektywy lewicowy prezydent podpisze lepsze ustawy a zawetuje gorsze niż prezydent prawicowy. Kwestia gustu.
(07.05.2025, 10:29)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]A z tą religią nieco przesadzasz. Na większości zadupiu szkoła jest przecież zaraz koło kościoła. Poza tym robotnicy to nie jest grupa tożsama z katolikami.
A skąd wiesz? Na przykład na wsi pod Zamościem, gdzie mieszka moja rodzina, szkoły są nawet w mniejszych wioskach, a kościół we wsi będącej głównym ośrodkiem gminy i naprawdę prowadzi do niego droga krajowa pełna pędzących samochodów, a komunikacji publicznej nie ma, czasami tylko prywatny busik zasuwa, ale rzadko. A ludzi religijnych jest tam zdecydowanie więcej niż w Poznaniu.
A u mnie w Małopolsce jest odwrotnie. Prędzej znajdzie się wieś bez szkoły niż kościoła. Z tym że znowu zwracam uwagę że problemy ludności wiejskiej to nie to samo co problemy klasy robotniczej. A jeżeli chodzi o wykluczenie komunikacyjne to akurat lewica podnosiła ten temat w ostatnich latach najgłośniej. Przecież to lewica w programie na 2023 miała "autobus w każdej gminie"

Myślę że w poprzednim poście trafiłaś w sedno z tym, że lewica ma problem nie z tym jaka obecnie jest ale z czym się ludziom kojarzy.
(07.05.2025, 10:39)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]Po pierwsze ogóle kompetencje do sprawowania urzędu prezydenta. Obydwoje zdają się dawać nadzieję, że będą sprawować godnie ten urząd czego nie można powiedzieć o pierwszej trójce z sondaży.
Przecież Trzaskowski ma już na tym polu duże doświadczenie i można powiedzieć, że się jak najbardziej sprawdził. Także w trudnych sytuacjach. Trzeba to obiektywnie przyznać, że do roli reprezentacyjnych jak najbardziej się nadaje. O Zandbergu i Biejat póki co za wiele powiedzieć nie można, nie mieli jeszcze okazji znaleźć się w niekomfortowych warunkach, w których całe siły opozycjne skupiają się na tym jakby tu wykorzystać każde, nawet najmniejsze potknięcie.

Cytat: Po drugie sposób prezentacji chociażby w debatach. Jak pyta się ich o X to mowią o X a nie o dupie Maryni. Co więcej mówią z sensem.
Na tej samej zasadzie wielu zostało marksistami, bo Kapitał Marksa to taka gruuuuba księga napisana sensownie i w profesjonalnym stylu. Ja wolę oceniać głębiej.
Cytat:A poglądy?
A poglądy (zgodność z poglądami wyborców) są najważniejsze i to one w największym stopniu warunkują wynik wyborczy. Dlatego Biejat z Zandbergiem mogą się wspinać na wyżyny a i tak wynik będzie słaby.

Cytat:Nie wiem też czemu wrzucasz tutaj program Razem skoro mowa o wyborach prezydenckich.
Dlatego, że wszelkie dotychczasowe doświadczenia pokazują, że prezydent jest reprezentantem własnego środowiska politycznego i przejawia się to w jego polityce i roli w procesie ustawodawczym.

W wyborach prezydenckich głosujemy na PiS, PO czy Razem. Nazwiska to tylko fasada i rzeczywiście ocenianie tych nazwisk pod kątem osobowym może się sprowadzać wyłącznie do cech reprezentacyjnych i kompetencji miękkich, które posiadają.