(07.05.2025, 10:48)DziadBorowy napisał(a): [ -> ]A u mnie w Małopolsce jest odwrotnie. Prędzej znajdzie się wieś bez szkoły niż kościoła. Z tym że znowu zwracam uwagę że problemy ludności wiejskiej to nie to samo co problemy klasy robotniczej. A jeżeli chodzi o wykluczenie komunikacyjne to akurat lewica podnosiła ten temat w ostatnich latach najgłośniej. Przecież to lewica w programie na 2023 miała "autobus w każdej gminie"
Myślę że w poprzednim poście trafiłaś w sedno z tym, że lewica ma problem nie z tym jaka obecnie jest ale z czym się ludziom kojarzy.
Wieś bez szkoły niż bez kościoła. To podsumowuje wszystko! Katoland dla niepoznaki nazywany Polską o wiele bogatszy od Uzbekistanu, a kolei szybkiej nie ma, a Uzbekistan ma. Dlaczego? Bo oni nie dotują z budżetu państwa takich czy innych stowarzyszeń muzułmańskich, a i meczetów nie jest jakoś przesadnie dużo w Taszkencie. Zamiast sypać pieniędzmi na 'religię', że tak to ujmę ogólnikowo, wolą inwestować w infrastrukturę. A w Katolandzie? Gdzie nie spluniesz, trafisz na kościół, a kolei szybkiej brak, nawet w niektórych wsiach szkół nie ma, a budynek do odprawiania średniowiecznych czarów-marów jest.
Gdyby te wszystkie miliardy idące na podtrzymywanie tej zarazy przeznaczać na infrastrukturę, już pewnie byśmy przegonili Hiszpanię, a tak zamiast biec, niesiemy ten religijny garb, który nie pozwala nie tylko spojrzeć w niebo, ale dumnie wyprostować sylwetkę i iść do sukcesu, do jeszcze większego bogactwa.
Są wsie bez szkoły, bo przecież wykształcenie nieważne. Czarownik w czarnej sukni pobebla coś i od tego beblania zrobi się wszystkim lepiej, tu w jakiejś orgii weźmie udział, dzieci pomolestuje. Tak, to przyczynia się i zwiększa rozwój gospodarczy. Jeszcze więcej kościołów! Sprowadzajmy katabasów z Afryki, by żyło się lepiej.
W Sejmie się zbiorą, pomodlą o deszcz i susza się skończy. Wciąż trudno mi sobie wyobrazić, że takie rzeczy mają miejsce w XXI wieku w centralnej Europie. Ja nawet tutaj studentom o tym nie mówię, boby pewnie długo nie przestawali się śmiać. Wstyd! Po prostu wstyd!
Nie lepiej te miliardy rocznie zamiast na karmienie i podtrzymywanie w stanie agonalnym tego raka, tej zarazy przeznaczać na rzeczy naprawdę istotne, które mogą przyczynić się do rozwoju kraju /a szybka kolej niewątpliwie może i pewnie jest takim katalizatorem/? Jazda osiem godzin z Taszkentu do Buchary zniechęca, a szybkimi kolejami 4:26 z Taszkentu do Buchary jest wciąż akceptowalne i jak wpływa na turystykę!
Dobrze, że jestem na razie z dala od tego religijnego pierdolnika. Pod koniec czerwca wracam i wtedy zobaczę, czy Polska się odkatabasza, czy nadal panowie w czarnych sukienkach znaczą w niej więcej niż nauczyciele.
Powtórzę, bo chyba nie dociera. Za dwadzieścia lat nie będzie co zbierać z KK w Polsce, ciekawe, czy wtedy również będzie się im sypać pieniądze pełnymi garściami.
Miejcież jaja! Pokażcie środkowy palec religii! Razem możemy pokonać tę zarazę, ale to trzeba głosować na ateistów lub antyklerykałów, do czego zachęcam.
Pozdrawiam z upalnego i nieskatoliczałego ani niezmuzułmanionego Taszkentu.