Zgadza się, Jałta to hańba.
Niemniej spójrz na coś ciekawego. Moim zdaniem warto wziąć to pod uwagę:
Rosja, wskutek dramatycznej sytuacji ekonomicznej, wynikającej z idiotycznych założeń gospodarczo-ustrojowych, stała się po 50 latach kolosem na glinianych nogach. Nie tylko nie utrzymała KDLu, ale sama przeżyła (przeżywa) bolesną transformację. Straciła nad nami całą władzę, sama boryka się teraz nie tylko z problemami gospodarczymi, ale także społecznymi, separatyzmem już nie tylko Czeczenów, ale i co dalej na wschód położonych terytoriów ("krajów").
Jednak - z jakichś przyczyn dała w dupę nazistom. I chyba wiem z jakich. Mogło chodzić o to, że sowieci, chcąc "zagościć" u nas dłużej, musieli tak czy inaczej jakoś wkupić się w łaski umęczonego wojną społeczeństwa, stać się "dobrym wujem", który dopiero co walczył z nami ramię w ramię (4 pancerni... -
tri Poliaka, Gruzin i sobaka). Zatem odszkodowania dla ofiar, procesy zbrodniarzy, muzea pamięci. Wyobrażasz sobie rozliczenie Niemców z obozów i zmuszania nas do niewolniczej pracy - w wykonaniu rządu Strauffenberga? Wyobrażasz sobie muzeum w Majdanku, Oświęcimiu, Mauthausen, etc.? Odszkodowania? Procesy?
Obozy to NIE tylko Holocaust. To także zagłada naszych polskich Grodzkich (konkretne nazwisko), to walka Kielarów, Bieleckich, to śmierć Galińskiego i wielu, wielu innych. Na forum mikke.fora.pl jest chłopak, którego ciotka to Henryka Ostrowska (chyba już nie żyje), świadek w procesie oprawców z Majdanka, jedna z bohaterek książki Jana Musioła -
"Człowiek i zbrodnia". Atakowano ją JUŻ PODCZAS procesu, nawet chciano z niej zrobić współwinną gazowania ludzi (adwokat Bock, broniący zbrodniarzy, sympatyzujący z nimi).
Tutaj:
http://www.mikke.fora.pl/ideologia-swiat...html#47488
S. nie chciał tylko Hitlera. Nacjonalistą, mającym nas za podludzi był natomiast nie gorszym, niż ideowi członkowie NSDAP.
Ta cała martyrologia, ta cała legenda walk bohaterskiej Armii Czerwonej z tym złym nazistowskim wrogiem, to ciągłe przypominanie Niemcom, czego się dopuścili - miało dobre strony. Nieważne, czy Rosjanie chcieli dobrze

czy było to wyrachowane - nie było to złe. A w dodatku - gospodarczo zrównali z ziemią NRD, którego tereny do dziś są zmorą samych Niemiec ("ci cholerni Ossi...").
Dzięki temu Niemcy przestali być groźni. Ci bliżej nas, wschodni, są w kryzysie, zżera ich socjał i zapaść gospodarcza (tu się zresztą odradzają ruchy neonazistowskie). Ci zachodni upaśli się na zachodnim kapitale i nie podboje im raczej w głowie - za dużo do stracenia. A sam sprawca zamieszania - Rosja Radziecka - nie istnieje.
Sowieci niszcząc wszystko naokoło jednak upierd....lili Niemców przy samej dupie, że się tak kolokwialnie wyrażę. Zresztą zmusiło to Niemców do wpuszczenia do siebie taniej siły roboczej, której pochodzenie właśnie powoduje, że Hitlera prochy się przewracają
Co sądzisz o tym?
I jeszcze jedno. Przez 50 lat Rosjanie prali mózgi Niemcom, jacy to nie są podli. To Niemcy przegrali wojnę, to oni byli w dołku, to oni musieli się bezwarunkowo układać. To, że dano im (RFN) kasę to jedynie kwestie biznesowe, a nie "dogadanie się z przegranym". USA zwietrzyło rynki zbytu. Niemniej trudniej było przeciętnemu Muellerowi spojrzeć w oczy przeciętnemu Kowalskiemu. Byli nam "coś winni".
Chociaż "zwykli" Niemcy nadal traktowali nas z góry (pamiętam, jak moja mama wspominała, że na koloniach niemieckie dzieci traktowały nasze jak bydło - rzucali między polskie dzieciaki gumy do żucia i jakieś tam obrazki, a dzieciaki się tratowały wzajemnie, na co tamte patrzyli z ironią i pogardą), to władze musiały nas traktować odpowiednio, aż do przesady dobrze. Już nie było "wir Deutsche".
Teraz sobie przedstaw, że to oni wygrali. A my, bidne dummer Polen z arbeitslagrów, którym dumnie zwrócono wolność, gdzie jeszcze wczoraj w więźniarskich "
mütze" i pasiakach darliśmy się "
Häftling Nummer hunderteinunddreissigsechshundertdrei meldet sich gehorsam!!!", mamy z nimi podejmować rozmowy o współpracy: gospodarczej, kulturalnej (jakiej, skorośmy bydło dla nich?), że o przyszłym "zniesieniu granic" z Schengen, czy ew. NATO nie wspomnę.
To my bylibyśmy tymi untermenschen, z którymi rozmawia się jak pan z chłopem.
PS: Wie ktoś coś o stanowisku S. względem obozów koncentracyjnych (budowanych TAKŻE dla Polaków)? Bo skoro nam bat i niewolnicza praca, to coś mi mówi, że Sztefen

niespecjalnie się przejął tą kwestią. Chyba, że nic nie wiedział - a przecie wysoko postawiony w hierarchii był, to nie jakiś "feldfebel".