Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
Progmast napisał(a):Bo ladniej brzmi.W ogóle angielski to taki ładny język
.
Ładny? W czym niby? W pluciu 'th'? A może w niewypowiadaniu 'ps'? Ładne języki to romańskie i słowiańskie. Germańskie przypominają jakieś rozkazy. No i straszną ortografię ma - mogliby zrobić jakąś reformę, a nie że widzi się jakieś rzadkie słowo i trzeba myśleć albo szukać, jak się je czyta. Im ładniejszy język, tym zapis bardziej zbliżony do wymowy. No i fleksja również ma swoje znaczenie. Jak Anglik rozumie swoje zdanie: 'I read a book yesterday?' 'Ja czytać jakaś nieokreślona książka wczoraj'. Co w tym ładnego? Progmast raczy wiedzieć.
To, że tobie się nie podoba nie jest żadnym powodem, aby nie podobało się innym. Nieudolne tłumaczenie zdań zapisanych w językach obcych to raczej dość prymitywny sposób ośmieszenia czyichś gustów. Mi na przykład angielski podoba się bardziej niż polski jeśli chodzi o estetykę brzmienia co więcej niemiecki również. Jeśli zaś masz problem z pluciem to może zapisz się na jakieś korepetycje, czy cuś... zapewne coś się poradzi.

nonkonformista napisał(a):Im ładniejszy język, tym zapis bardziej zbliżony do wymowy.
Język z zapisem bardziej zbliżonym do wymowy jest językiem z zapisem bardziej zbliżonym do wymowy i tyle. To nie mówi nic na temat jego brzmienia, zasobu słów, itp. a to są czynniki, które należałoby uwzględniać oceniając język jako ładny bądź nie.
I co jest ładnego we francuskim i gdzie zapis jest zbliżony do wymowy? Czytałeś ostatnio coś po francusku? Nawet słowo "lekarz" ma zapis absolutnie odbiegający od wymowy. Wymowa "metsęł" (nie umiem dobrze zapisać wymowy) a zapis "medicin" (brakuje kreseczki nad e).
Cytat:To nie mówi nic na temat jego brzmienia, zasobu słów, itp. a to są czynniki, które należałoby uwzględniać oceniając język jako ładny bądź nie.
A kto takie czynniki określił?
Przespałem jakąś rewolucję w naukach o estetyce? :8O:
Język jak język. Ja oceniam pod względem pragmatyki. Angielski w tym momencie jest chyba najlepszy, bo jak widać sztuczne języki się nie sprawdziły. Poza tym obecnie każdy w obrębie oddziaływania kultury "Zachodu" "rodzi się" z angielskim - masa zapożyczeń, Internet, gry, filmy, muzyka w radio, sklepy itd.
A kryterium "ładności" w ogóle bym się nie przejmował, nawet tym subiektywnym (a właściwie: tylko tym subiektywnym, bo innego nie ma).
Bo można się przyzwyczaić.
Jak to mówią, o gustach się nie dyskutuje.
Ja nie bardzo lubię angielski, mimo że tłumaczę książki z tego języka.
Bardziej podoba mi się francuski, choć znam słabiej i nie narzekam na rosyjski.
Natomiast w ogóle nie podchodzi mi brzmienie włoskiego i nie mam pojęcia czemu to wszystko :p
exodim napisał(a):A kto takie czynniki określił?
Przespałem jakąś rewolucję w naukach o estetyce? :8O:
Ja. Jak śmiesz kwestionować moje kryteria?

Osobiście angielskiej gramatyki za bardzo nie lubię. W polskim podoba mi się właśnie to, że wyrazy w zdaniu można prawie dowolnie przestawiać i nie zmienia to jego znaczenia. Nie wyobrażam sobie zdania typu "Ja mam dany prezent do kolega" Tak samo po polsku powiemy "Nokia jest najlepsza" (jako marka - z akcentem na NOKIA) a po angielsku "It is Nokia that is the best". Sztuczne przedłużanie zdań i komplikowanie języka.
Chiński jest w tym jeszcze lepszy. I figurują w nim zdania typu "Ja wczoraj wypić jedna szklanka piwa".
Xe0n napisał(a):Tak samo po polsku powiemy "Nokia jest najlepsza" (jako marka - z akcentem na NOKIA) a po angielsku "It is Nokia that is the best". Sztuczne przedłużanie zdań i komplikowanie języka.
No właśnie. Po co mówić "It is Nokia that is the best" skoro można powiedzieć "Nokia's the best"?
Xe0n napisał(a):Osobiście angielskiej gramatyki za bardzo nie lubię. W polskim podoba mi się właśnie to, że wyrazy w zdaniu można prawie dowolnie przestawiać i nie zmienia to jego znaczenia. Nie wyobrażam sobie zdania typu "Ja mam dany prezent do kolega" Tak samo po polsku powiemy "Nokia jest najlepsza" (jako marka - z akcentem na NOKIA) a po angielsku "It is Nokia that is the best". Sztuczne przedłużanie zdań i komplikowanie języka.
Z kolei anglojęzyczni tak sobie myślą ucząc się polskiego:
"Nigdy nie byłem w kinie..."
Hmmmm....
"I have not never been in cinema"
wait what...?
A z tą Nokią można oczywiście napisać "Nokia is the best" i po sprawie.
exodim napisał(a):Z kolei anglojęzyczni tak sobie myślą ucząc się polskiego:
"Nigdy nie byłem w kinie..."
Hmmmm....
"I have not never been in cinema"
wait what...?
A z tą Nokią można oczywiście napisać "Nokia is the best" i po sprawie.
W polskim występuje tzw. podwójne przeczenie, które zaprawdę jest specyficzne.
Co teraz robisz?
Niczego nie robię.
Czyli co robisz?
O chuj ci chodzi?
Skoro nie robisz niczego, to znaczy, że coś robisz
Po angielsku powiesz albo "I do nothing" albo "I don't do anything". Co do piękna języków to rzecz jasna kwestia gustów. Mnie się generalnie podobają języki germańskie (poza holenderskim) i słowiańskie, zaś romańskie ni chuja. Angielski jest ok, przede wszystkim dlatego, że jest prosty w opanowaniu do poziomu swobodnego użytkowania. Dość trudny jest zaś do nauczenia się w stopniu biegłym.
kkap napisał(a):W polskim występuje tzw. podwójne przeczenie, które zaprawdę jest specyficzne.
A jeżeli ja nigdzie nigdy z nikim nijak nie byłem? ;(
Moje ulubione wyrażenia w j. angielskim: cellar doors
i legendary
:d
"ładność" języka można rozpatrywac w kilku kategoriach:
- Brzmienie (fonetyka/fonologia)
- Gramatyka
itd.
Pod względem brzmienia angielski napewno nie zalicza się do pięknych, zwłaszcza różne brytyjskie akcenty regionalne. brytyjska RP brzmi lepiej tylko tak jakoś kojarzy mi się z arystokracją albo profesorem literatury recytującym dzieła Szekspira

brytolom chyba też bo nie przyjęli jej.
Gramatyk jest różnie oceniana. Niby ceni się ją za prostotę i funkcjonalnośc ale dla mnie jako osoby posługującej się jezykiem polskim od urodzenia wydaje się jakaś taka... sztuczna i sztywna.
No to ja się nadal pytam: kto ustalił kryteria ładnego brzmienia?
Mi się podoba sindarin z brzmienia.
exodim napisał(a):No to ja się nadal pytam: kto ustalił kryteria ładnego brzmienia?
Po co? Do rozmowy o ulubionych potrawach czy laskach też potrzebujesz jakichś "kryteriów"?
Xe0n napisał(a):Po co? Do rozmowy o ulubionych potrawach czy laskach też potrzebujesz jakichś "kryteriów"?
To następnym razem nie pisz "można rozpatrywać", tylko "rozpatruję"...
Moim kryterium ładności brzmienia jest popularności danego języka w literaturze/muzyce/filmie.
Angielski wygrywa.
kthxbye
Xe0n napisał(a):Po co? Do rozmowy o ulubionych potrawach czy laskach też potrzebujesz jakichś "kryteriów"?
A co, zazwyczaj celujesz palcem i wybierasz losowo dziesięć dziewczyn ładnych i dziesięć dziewczyn brzydkich?
Ładność języka to tylko i wyłącznie kategoria estetyczna. Więc całkowicie subiektywna, co widać zresztą w powyższych opiniach.
Tak na marginesie: dla mnie wyjątkowo ładnymi w brzmieniu językami są łacina klasyczna, niemiecki, jidysz i rosyjski; francuski i włoski mnie przerażają. Angielski jest neutralny.
Wszystkie języki są piękne, nawet japoński brzmiący jak szczekanie psa. Po prostu reprezentują różne rodzaje piękna

Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13