"Nosferatu - symfonia grozy" to fajny film. Są ciary
"Safety last!" - komedia z Haroldem Loydem też fajna. Scena wspinaczki jest straszniejsza niż cały Nosferatu

Kin-dza-dza. Klasyka radzieckiego science-fiction, wyróżnia się oryginalnością, punkowym klimatem i absurdalnym humorem. Można obejrzeć na Youtube, napisy angielskie jeśli ktoś nie zna rosyjskiego.
Nie kumam fenomenu filmu "Interstelar" dwa razy próbowałem go obejrzeć i nudził mnie w połowie. No ale dziś puszczają go na Cinemax to spróbuję obejrzeć do końca. Dużo ciekawszy futurystyczny film to "Na skraju Jutra" i "Niepamięć"
"Interstellar" jest specyficzny. Nie można go też porównywać z tymi dwoma ("Niepamięci" nie widziałem), bo należą do innych gatunków - sensacja SF, a "Interstellar" to dramat, może trochę psychologiczny, trochę katastroficzny w nurcie SF.
"Green Book" dostał oskara zasłużenie. Choć może nie powinienem tak pisać, bo nie widziałem wszystkich nominowanych. Ale uważam tak na bazie tego co zobaczyłem, a zobaczyć myślę, że warto. W ogóle, to po zwiastunie byłem uprzedzony do tego filmu i nie chciałem go oglądać. Spodziewałem się sztampy opartej na historii amerykańskiej segregacji rasowej.
I tak, faktycznie akcja toczy się w ramach dyskryminacji, ale na całe szczęście obraz nie skupia się tylko i wyłącznie nad bohaterami użalającymi się nad swoim losem. Choć są to postacie toczące walkę z światem przedstawionym, to każda z nich wychodzi z niej z podniesionym czołem, nawet kiedy przegra. Ostatecznie widz i bohaterowie doznają oczyszczenia.
W dodatku jest to bardzo udany obraz biograficzny.
Z pewnością Jest to mój drugi ulubiony film drogi.
Tego filmu nie polecano, więc robię to ja.
Połączenie filmu wojennego z horrorem, który wywołuje ciekawy klimat, przez co oglądało mi się dość przyjemnie. Wydaje mi się, że to dość interesująca produkcja w ostatnim czasie. Polecam
Operacja Overlord (2018)
https://www.filmweb.pl/film/Operacja+Ove...018-807872
(11.03.2019, 23:22)Ano2malIja napisał(a): [ -> ]Tego filmu nie polecano, więc robię to ja.
Połączenie filmu wojennego z horrorem, który wywołuje ciekawy klimat, przez co oglądało mi się dość przyjemnie. Wydaje mi się, że to dość interesująca produkcja w ostatnim czasie. Polecam
Yy, ale serio? W dziale "ambitny film" horor klasy Ź? Realia historyczne IIWŚ reprezentuje czarny (!) amerykański spadochroniarz oraz całkowita nieobecność swastyk w niemieckim garnizonie. Nie, przepraszam, nie niemieckim, tyllo nazistowskim. Niemcy w tym konflikcie nie brali udziału. Natomiast cały element fantastyczno-horroryczny jest tragiczną zrzynką z serii gier "Wolfenstein". Przecież poniżej tego poziomu jest już tylko Godzilla walcząca z ośmiornicą z kosmosu porywającą dziewice.
(12.03.2019, 16:19)ZaKotem napisał(a): [ -> ]Yy, ale serio? W dziale "ambitny film" horor klasy Ź?
Właśnie chciałem polecić ostatnią część Sharknado, ale jak nie można to nie będę się pchał. Choć połączenie animal-horroru, filmu katastroficznego i S-F jest ciekawe, wywołuje "klimat", stawia pytania o zmiany ekologiczno-atmosferyczne, sens życia...
Wybacz, że rozczarowałem ciebie tym filmem, ale mi pasi. Jak wiele ludzi, tyle opinii. A dlaczego akurat horror w "Ambitnym filmie"?? Cofnij się w postach, a się dowiesz.
Może chodzi o to?
(26.10.2017, 09:13)białogłowa napisał(a): [ -> ]Prawda, może nie jest aż tak bardzo ambitny, ale to już kiedyś omawialiśmy, że tematy o filmach na tym forum (podział na lekkie i przyjemne oraz ambitne) nie dają miłośnikom dreszczowców wielkiego pola do manewru.
Należałby się plusik, może jakaś dobra dusza z możliwością oceniania zechce go przydzielić 
Jeżeli tak, to wśród "dreszczowców" jest sporo dzieł ambitnych lub ciekawych. Seria "Hellraiser", biorąc z brzegu. Labirynt Fauna. The Cabin in the Woods. 28 Days Later. Omen. Egzorcysta. Można tak bez końca, choć wymieniłem filmy, które były w jakiś sposób nowatorskie lub dawały nowe akcenty, przez co miały jakieś "ambicje" - poza tylko zarobieniem na biletach. Temat "nazistowskich zombie" wbrew pozorom też nie jest jakaś super-nowatorski <1>, więc tutaj nawet palma pierwszeństwa się nie należy. Opisy w komentarzach
pod Twoim (?!) linkiem też są, delikatnie mówiąc, sceptyczne.
Jeżeli ten film ma więc jakieś ambicje, to z podanych danych trudno to wywnioskować. Więc jeżeli już koniecznie chcesz zamieszczać ten film, a nie możesz / nie chcesz robić nowego działu, to czemu nie w dziale sąsiednim? <2> Tam by się nikt nie czepiał.
<1>
https://www.moviepilot.de/liste/nazi-zom...-strykeout
<2>
https://ateista.pl/showthread.php?tid=2890
(12.03.2019, 16:19)ZaKotem napisał(a): [ -> ]Yy, ale serio? W dziale "ambitny film" horor klasy Ź? Realia historyczne IIWŚ reprezentuje czarny (!) amerykański spadochroniarz
Słabe filmy trzeba umieć robić, a zrobić taki na niezłym poziomie produkcyjnym, który zapamiętają ludzie to sztuka ;p A co masz do czarnych spadochroniarzy reprezentujących realia historyczne?
Z całym szacunkiem, ale umieszczenie horroru w kinie lekkim i przyjemnym byłoby większym skandalem, niż w filmach ambitnych. Lekkość filmu można zmierzyć, a ambicji już nie. Więc prędzej nadaje się do filmu ambitnego. Takie jest moje zdanie.
A jeśli chodzi o sam film,
Należy pamiętać, iż jest to horror, a on ma na celu zupełnie inne zadanie niż np. film sensacyjny.
Prócz przekazu emocjonalnego liczy się klimat filmu,a moim zdaniem ten film to ma.
Cytat:Ostatni niemy film o Sherlocku Holmesie zostanie pokazany w Warszawie
W 2009 roku w piwnicy kościoła w Sosnowcu odkryto niewielki, ale bardzo cenny zbiór taśm filmowych z zaginionymi filmami epoki kina niemego. Wśród nich znalazł się niemiecki "Pies Baskerville'ów" w reżyserii Richarda Oswalda z 1929 roku. Film ten, będący ostatnią niemą ekranizacją opowieści o genialnym detektywie Sherlocku Holmesie, zostanie po raz pierwszy zaprezentowany widzom w Warszawie.
https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/...ie/2pyqfj5
W ostatnich miesiącach zachwiały mi się proporcje oglądanych seriali / filmów, na korzyść tych pierwszych. Tym bardziej cieszę się więc, że obejrzałam (i mogę polecić) dobry film.
The Highwaymen
Woody Harrelson i Kevin Costner - pierwszy jak zawsze świetny, Costner też całkiem, całkiem. Stany Zjednoczone w okresie międzywojennym, dwóch byłych
Texas Rangers i Bonnie&Clyde. To co różni ten film od nich opowiadających historię dwojga najbardziej romantycznych złoczyńców w historii USA to to, że Bonnie i Clyde nie są głównymi bohaterami.
The Highwaymen jest filmem drogi, o polowaniu - lub śledztwie, zależy jak na to spojrzeć.
Powoli rozwijająca się fabuła, dobre aktorstwo, dobra muzyka, dobre zdjęcia - świetnie oddany klimat tamtych czasów. Polecam.
W końcu obejrzałem. Oniemiałem!
Naprawdę warto!
Przez cały czas zastanawiałem się, czy sceny uliczne kręcili na planie studyjnym. Zdjęcia i realizacja są świetną pożywką dla oczu! W sumie to nie mam żadnych poważnych zastrzeżeń do tego filmu. : )
Jedna z moich nielicznych 10/10. Mój ulubiony fragment to zabawa w chowanego w starej fabryce.
Masz na myśli końcowe sceny? Czy poszukiwania przed tym? Bardzo fajne, a końcówka, nie wiem czy słusznie, ale kojarzy mi się z 12 gniewnymi ludźmi. Aktorzy świetnie dobrani i dobrze zagrali. : )
Chodzi mi o poszukiwania, kiedy Peter Lorre siedzi ukryty w tym kantorku

Kangaroo court też oczywiście świetny.
No. Ekstra momenty.
