MightyYu napisał(a):Mein Gott, że tak się tu wtrynię, udzielając się dość często w tym wątku uznaję to za uzasadnione. Do rzeczy:
Czy kogokolwiek zachęca do obejrzenia czegokolwiek podanie samego tytułu filmu? Czy ktokolwiek obejrzał coś, co pojawiło się tutaj tylko z nazwy, przypadkowo rzuconej jakby mimochodem bez jakichkolwiek namiarów na trailer chociażby, linka małego, którego wstawienie zajmuje minimum wysiłku?
Wątek istnieje chyba po to, żeby polecać, wymieniać myśli, inspirować, do jasnej ciasnej! :p
Czy ja się mylę?
Dziękuję za uwagę.
Piss end sejtan!
:lups: W tym wątku to mój pierwszy zostawiony tak luzem film i też mi to troche nie pasowało.
Naprawie szkody, tym o to linkiem:
http://www.filmweb.pl/film/Chinatown-1974-1027
Tak, ja nie raz obejżałem po przeczytaniu samego tytułu w tym wątku.
Pamiętasz jakie?
Ja się biorę za The Road, recenzje i opisy zachęcają. Widział ktoś? Film wydaje się być dość ambitny, a przynajmniej taka była (ponoć) książka na podstawie której powstał.
Aha. To zwracam honor do kieszeni. :]
Mnie sam tytuł nie przekonuje, bo wiele tytułów znam i trzeba jakiegoś wkręta żeby nabrać ochoty do poświęcenia czemuś 2 godzin z zajebiście krótkiego dnia.
Na przykład Trainspotting.
forge napisał(a):Pamiętasz jakie?
Ja się biorę za The Road, recenzje i opisy zachęcają. Widział ktoś? Film wydaje się być dość ambitny, a przynajmniej taka była (ponoć) książka na podstawie której powstał.
Ja widziałem. Całkiem dobry, podobał mi się. Troche odbiega perspektywą od innych tego typu postapokaliptycznych filmów, warty obejrzenia.
forge napisał(a):Pamiętasz jakie?
Ja się biorę za The Road, recenzje i opisy zachęcają. Widział ktoś? Film wydaje się być dość ambitny, a przynajmniej taka była (ponoć) książka na podstawie której powstał.
Też widziałem i myślę, że nie było to stratą czasu.
Ja obejrzałem The Road, a potem się zorientowałem, że miałem wersję dla krytyków filmowych i była krótsza o jakąś tam ważną scenę :| Nie chciało mi się ściągać filmu od nowa.
9 Songs
Opowieść o miłości angielskiego studenta (Keiran O'Brien) i młodej Amerykanki (Margo Stilley). Poznają się na koncercie Michaela Nymana. Od tej chwili nie mogą bez siebie żyć. Ich szczęśliwe życie wypełnia seks i muzyka. Miłość cielesna przeplatana jest w filmie z fragmentami koncertów twórców takich, jak: Franz Ferdinand, Primal Scream, Dandy Warhols. TYLKO DLA DOROSŁYCH !!
Wiec teraz obejrzą ten film po tej reklamie wszystkie osoby niepełnoletnie a i dobrze, życie jest po to żeby pożyć.
To jak z sklepami sprzedającymi dopalacze, popyt wzrósł po reklami w wiadomościach, prasie i telewizji.

The Road dołujący strasznie jest i nieprzyjemny. Ale zdecydowanie podpada pod ten temat.
/
Kurwa, też nie wiem, czy widziałem wersję pełną czy okrojoną.
Cytat:Kurwa, też nie wiem, czy widziałem wersję pełną czy okrojoną.
Zaraz się zabieram chyba i nie chciałbym okrojonej widzieć.
@Rex: wiesz, jak to rozpoznać?
Porównaj długość swojej wersji z oficjalną długością filmu, np na filmwebie albo imdb sprawdź
Jeśli scena z podziemiami w domu będzie taka, że weszli tam, zjedli, umyli się i wyszli, to znak, że masz wersję okrojoną

Mi też nie działa. Zły link.
Mi wcześniej działał :roll:
"The Thing" Carpentera. Stary dosyć, ale twórcy nowych horrorów mogą się uczyć jak budować napięcie. Sceneria też ciekawa-stacja badawcza na Antarktydzie. Szczególnie zapadła mi w pamięć scena z badaniem krwi - była genialna.Motyw ten został wykorzystany w ,którymś z odcinków South Parka (ten z wszami).
"The Thing" powinno być

Bardzo fajny
film, z klimatem. '82 to dobry rocznik :p