Cytat:Pisałem już chyba 3 razy, że faktem pokazania zdarzenia nie opluli narodu, tylko swoim filmem oraz otoczką jaką wokół niego wytworzyli. Jak powiem, że zatłuczono kogoś na śmierć też powiesz, że jeden kopniak nie mógł go zabić? Nie wiem jak jeszcze mam Ci zaznaczyć i unaocznić, że koniunkcja znalazła się w moich wypowiedziach nie bez powodu?
No i nadal nie rozumiem gdzie masz tam opluwanie. "Nie chodzi o to, że pokazali to wydarzenie, ale że zrobili o tym film".
AHA. Co do otoczki, ani razu nie trafiłam na żadną wypowiedź reżysera, która wskazywałaby na to, że w jego mniemaniu wszyscy Polacy to mniej lub bardziej zadeklarowani wrogowie Żydów.
Cytat:Pisałem już jak. Tak jak to się zawsze robi, gdy dotyka się drażliwego tematu. Nie oczekuję przerwania filmu - oczekiwałbym chociaż jednego kadru wskazującego, że Jedwabne to był wyjątek. Po Liście Schindlera jest nawet kilka kadrów wskazujących, że ewolucja Schindlera była jednak wyjątkiem. Da się i nie boli. Chyba, że ktoś uparcie chce się doszukiwać w Polakach antysemitów... Wtedy oczywiście po filmie należy opowiadać bzdury o Cedyni, doszukiwać się antysemitów wśród krytyków filmu i pierdolić o "rachunku sumienia".
PO CO? Nie widzisz, jakie to absurdalne? W którym konkretnie momencie wcisnąłbyś ten kadr, jak to połączył z całością? Bo bardzo mnie to ciekawi.
Pomijając już, że nie widzę takiej potrzeby. Film to film, opowiada o konkretnym wydarzeniu, to Ty w tym momencie chcesz zainicjować propagandę "Polacy są dobrzy, nawet jeśli są źli". Może w filmie o Sendlerowej zróbmy kadr o gettcie ławkowym czy pogromie kieleckim, żeby nie było, że widzimy tylko jedną stronę medalu?
Większość społeczeństwa (51% wg badania OBOP) widzi "potrzebę mówienia o cierpieniach zadawanych przez Polaków w trakcie II wojny światowej", więc widać jednak społeczestwo ma potrzebę rozliczenia się z przeszłością.
Cytat:Jakie znowu rozliczmy się z historią? Jeśli już to "nie fałszujmy historii".
To może przestańmy ją fałszować w drugą stronę? Wyjaśnij mi, dlaczego dzieci w szkołach nie mają pojęcia o tym, co robiły polskie wojska w Moskwie w 1612 roku? Albo wojska Piłsudzkiego w Kijowie? Nie mówi się o tym, że w polskich obozach jenieckich zginęło z głodu 80 tysięcy jeńców Armii Czerwonej, że wojska Piłsudzkiego wymordowały w zamachu majowym około 400 cywilów z Warszawy? Nikt nie wie, ilu niemieckich cywilów straciło życie z naszej ręki po II wojnie światowej. Który licealista potrafi cokolwiek powiedzieć o rzezi chłopów w małopolsce? O tym co robiliśmy w Czechosłowacji w 1968 roku?*
Ale zrób o tym film to dowiesz się, że uprawiasz propagandę, bo lepiej zakopać te wydarzenia i udawać, że jesteśmy jedynym narodem na świecie, który nigdy, broń Boże, by czegoś złego nie zrobił. Brzydzę się czasem tym krajem.
*Nie mam zamiaru udawać, że jestem na tyle mądra historycznie, by sama to wymyślić, wydarzenia czerpałam z internetu i gazet, jak co się nie zgadza to chętnie się dowiem.
Cytat:Rozumiem. Pokazywanie, że miały miejsca mordy na Żydach to rozliczenie się z historią, rachunek sumienia, itd. a jeden kadr wskazujący na szersze tło i osadzający tę informację we właściwym kontekście to "pławienie się w chwale i samozachwycie".
Widać nie rozumiesz. Pławienie się w chwale i samozachwycie to tony filmów i książek, które próbują nam wmawiać, że jedyna nasza rola w historii świata to "niewinna ofiara" ewentualnie "zwycięzca nad wojskami oprawców". Nikt nie mówi w szkołach, w mediach, o zwyczajnej prawdzie historycznej. Nikt nie ma minimum jakiejś odpowiedzialności by przyznać, że nie tylko Niemcy mają czarne karty w swojej historii, my także mamy, ba, każdy kraj ma. I nie ma w tym nic wstydliwego, nikt nie każe się korzyć i tarzać w pyle ze wstydu. Nie wstydzę się za to, co zrobili moi przodkowie i nie będę za to przepraszać, ale jednocześnie nie będę chwalić się ich lepszymi osiągnięciami. Nie przyłożyłam ręki ani do tego, ani do tego. Szkoda tylko, że większość osób obnosić się z polskimi zwycięstwami lubi, ale jak przychodzi do moralnych porażek to się coś cichutko robi. Lepiej udawać, że ich nie było, nic się przecież nie stanie, jak na chwilę zapomnimy o prawdzie historycznej, której na co dzień tak gorąco bronimy.
Cytat:Wolno mówić wyłącznie o faktach niekorzystnych dla Polaków, bo mówienie o szerszym kontekście faktów niekorzystnych, czy broń Hadesie, o faktach korzystncyh dla Polaków, to niedopuszczalna zbrodnia.
Wróć do początku wątku, przeczytaj jeszcze raz moje wypowiedzi i zacznij pisać na temat. Gdybyś nie zauważył, całkowicie popieram stworzenie dobrego filmu np. o Sendlerowej, ale to Ci umknęło, bo nie pasuje Ci do tez, które stawiasz z dupy.
Cytat:Rozumiem, że jak na rozmowie kwalifikacyjnej będziesz miała wskazać jakąś swoją porażkę też tylko powiesz, że się zdarzyła i zaniechasz wskazania jak naprawiłaś swój błąd, bo to przecież przechwałki?
No Ty najwyraźniej jesteś za opcją udawania, że pomyłki w ogóle nie było. Nawet jak ktoś Ci ją pod nos podstawi, to obrócisz kota ogonem, wyzwiesz go od lewaków i antypolaków i będzie ok :roll:
Cytat:Ann, fakty historyczne nie są fragmentaryczne - wszystko jest ze sobą powiązane. Jeśli się chce zachować jakąś rzetelność nie można wyjmować wyjątku przed nawias i udawać, że reguły nie było.
Ja nigdy udawać nie chciałam, że Sendlerowej nie było, że wielu z nas oddało życie nie tylko za swoje rodziny, ale i za całkowicie obcych Żydów. Ja się z tym całkowicie zgadzam, jak ktoś to ładnie ujmie w filmie to oklaski z mojej strony. Problem z tym, że jakkolwiek by nie oddać w filmie jakiejkolwiek naszej polskiej zbrodni, tacy Polacy jak Ty oczywiście dostaną apopleksji, że ktoś śmie pamiętać o tym, że mieliśmy i morderców u siebie.
Naprawdę czasem nie wiem, jak mam kochać ten kraj, jak widzę bandę "patriotów" próbujących zrobić z Polski najbardziej moralny i wspaniały naród świata, lejących kostkami brukowymi każdego, kto ma na ten temat choćby odrobinę inne zdanie, na każdym kroku siejących nienawiść do Rosjan, Niemców i lewaków wszystkich narodów. Gdy widzę burdy po jakimkolwiek większym spędzie, nieważne, czego to obchody, ale trzeba dać w mordę każdemu, kto się nawinie. I chociaż się z tymi ludźmi nie utożsamiam, to było mi wstyd. Było mi wstyd, gdy widziałam, co robliśmy w trakcie Euro, gdy widziałam, co wyprawialiśmy 11 listopada. A najbardziej mi wstyd, gdy jestem za granicą, gdy widzę uśmiechniętych, pogodnych ludzi, z własnej woli sprzątających po sobie i swoich zwierzętach. Ostatnio trafiłam w Silvolde na ciekawą inicjatywę, ludzie wystawiają przed dom książki, których już nie potrzebują, a mieszkańcy zabierają te, które ich interesują i zostawiają jakieś swoje już przeczytane. Bardzo ładnie to działało, widziałam, jak całe rodziny podchodzą, wybierają sobie po parę pozycji i zostawiają siatkę książek od siebie.
W Polsce też to wymyślono, w Poznaniu powstały cztery takie punkty. Nie minęło parę dni, a wszystkie książki na wymianę poznikały. Taki to mamy piękny naród, z którego ponoć mam być dumna i o którego winach nic nie mówić. No jakoś nie potrafię.