Interesujący wywiad z
PiS-owcem!:
http://www.bibula.com/?p=64421
" Oczywiście, ponadto historiografia żydowska stała się częściowo antypolska. Wydaje się, że po to, aby nas doprowadzić do pewnego zbiorowego uczestnictwa we wstydzie i poczuciu odpowiedzialności. Nie tylko my w tym procesie uczestniczymy, to jest pewien projekt historiografii żydowskiej, który ma dotykać wszystkie narody europejskie, których nie stać było w czasie II wojny światowej na uratowanie Żydów z nazistowskiego planu totalnej eksterminacji. Jest to jednak wersja, która nie została przyjęta przez wszystkich Żydów. Są bardzo ciekawe wypowiedzi i książki, które nie mieszczą się w głównym nurcie opowiadania o historii Zagłady. Prof. Jerzy Robert Nowak przygotowuje publikację, która pokazuje, jak negatywnie w pamięci Żydów zaznaczyła się policja żydowska działająca w gettach. Przez pewien czas po wojnie Żydzi nie chcieli się odwoływać do swoich doświadczeń wojennych, bo to bardziej ciążyło niż stawało się siłą napędową dla projektu budowania wstydu wśród narodów europejskich."
"- Mam wrażenie, którego dostarcza sam twórca filmu, że w ludziach wygrywa cynizm, który prowadzi do tego, że chce się być w głównym nurcie kosztem Prawdy. Wiem, że w ten sposób obrażam autora filmu, ale on sam daje argumenty, żeby go nie traktować poważnie. Gdzie są w Polsce mieszkańcy wsi, którzy by kogokolwiek przybijali do krzyża? I to ma być symbol współczesnego Polaka! Filmu też nie zamierzam traktować poważnie, on się nie mieści w jakimkolwiek dialogu i nie ma powodów, żeby nad nim dyskutować. Z diabłem także się nie rozmawia, tylko omija! Natomiast warto dyskutować na inny temat: co się takiego stało, że niepodległe państwo polskie w postaci instytucji odpowiedzialnych za powszechną oświatę wpisało „Pokłosie” do kanonu obowiązujących młodzież lektur filmowych, stawiając go zatem na równi z filmem „Katyń”, czy z filmem o księdzu Popiełuszce? To hańba konkretnych ludzi z kuratoriów, z urzędów miejskich, odpowiedzialnych za kulturę i oświatę, którzy zdecydowali się, żeby tak psuć wykształcenie polskiej młodzieży!"
"- Nie widzę antysemityzmu w Polsce, to fakt medialny a nie rzeczywisty. Antysemityzm bowiem to uznanie, że wobec człowieka pochodzenia żydowskiego nie obowiązują mnie te same standardy i katalog wartości, co wobec pozostałej części gatunku ludzkiego. Mam wrażenie, że ktoś jest zainteresowany, żeby istniała stygmatyzacja, taka presja, dusząca w zarodku jakąkolwiek krytykę zachowań i działań czy to Izraela, czy wpływowych środowisk Żydów amerykańskich. Oczywiście, jeżeli jakieś zachowania się prowokuje, to zdarza się, że różne osoby wypowiadają głupie zdania, a później „Gazeta Wyborcza” może napisać: zobaczcie, to kolejny przejaw tradycyjnego polskiego antysemityzmu!"