Forge napisał(a):A co dokładnie powiedzieli? O ile rozumiem, chodziło tylko o pokazanie, że niektórzy Polacy bywali sukinsynami.
Jak mówiłem, słyszałem kilka wypowiedzi w radiu. Nie szukałem ich w internecie, ale teraz takie coś znalazłem:
http://www.wykop.pl/ramka/1327439/ciesli...-poklosie/
Całkiem ładna analiza i co najważniejsze - bardzo spokojna i wyważona.
Nie wiem o co chodziło Pasikowskiemu i Stuhrowi w filmie. Wiem co mówili już po zrobieniu filmu i wiem, że HGW odebrała ten film (wraz z jego otoczką) jako wezwanie do "rachunku sumienia", skoro chce zmuszać uczniów do chodzenia na ten film. Mój odbiór całej sytuacji nie jest więc odosobniony, a gdybym był Pasikowskim i miał inne intencje to prostowałbym takie chore pomysły.
Forge napisał(a):Więc co dokładnie jest nie tak w tej otoczce? Czyżby była czymś innym, niż myślę?
Artykuł w Rzepie bardzo ładnie opisuje co jest nie tak.
Ann napisał(a):I znowu to samo. Opluwają naród. Bo pokazali zdarzenie, które miało miejsce.
Pisałem już chyba 3 razy, że faktem pokazania zdarzenia nie opluli narodu, tylko swoim filmem
oraz otoczką jaką wokół niego wytworzyli. Jak powiem, że zatłuczono kogoś na śmierć też powiesz, że jeden kopniak nie mógł go zabić?:roll: Nie wiem jak jeszcze mam Ci zaznaczyć i unaocznić, że koniunkcja znalazła się w moich wypowiedziach nie bez powodu?
Ann napisał(a):W takim razie prędzej ten naród opluli oprawcy z Jedwabnem, a nie reżyser.
Oni swoją szosą, ale tego nie kwestionuję.
Ann napisał(a):Leci akcja, rozwija się fabuła, nagle czarny ekran i przez dwie minuty biografia Sendlerowej, żeby Śmierć Szczurów miał poczucie, że reżyser pamięta o dobrych stronach Polski i żeby się upewnić, że żaden widz choćby na ułamek sekundy o tym nie zapomniał, bo to godzi w nasz naród.
Pisałem już jak. Tak jak to się zawsze robi, gdy dotyka się drażliwego tematu. Nie oczekuję przerwania filmu - oczekiwałbym chociaż jednego kadru wskazującego, że Jedwabne to był wyjątek. Po Liście Schindlera jest nawet kilka kadrów wskazujących, że ewolucja Schindlera była jednak wyjątkiem. Da się i nie boli. Chyba, że ktoś uparcie chce się doszukiwać w Polakach antysemitów... Wtedy oczywiście po filmie należy opowiadać bzdury o Cedyni, doszukiwać się antysemitów wśród krytyków filmu i pierdolić o "rachunku sumienia".
Ann napisał(a):No właśnie widzę, że nie jesteś zbyt świadom tego, jak odbierają nas inne narody, gdy drzemy ryja o polskie obozy koncentracyjne, bo "tuszowanie niewygodnej prawdy, zapominacie, jak było naprawdę, rozliczmy się z historią, niech każdy wie, jak było"
Jakie znowu rozliczmy się z historią? Jeśli już to "nie fałszujmy historii".
Ann napisał(a):a pół roku później drzemy ryja, bo "ocenzurujcie ten film, pokazuje niewygodną prawdę, wolimy zapomnieć jak było naprawdę, etc" :roll:
Zacytuj gdzie tak napisałem.
Ann napisał(a):Czyli można ukazywać dane wydarzenia tylko, gdy były regułą? Wszystkie jednostkowe przypadki do śmietnika? Albo tłumaczyć jak dziecku i co pięć minut wciskać, że owszem, ten film pokazuje, jak mordujemy Żydów, ale pamiętajmy - dwuminutowy przerywnik na pławienie się w chwale i samozachwycie jak to ich nie ratowaliśmy.
Rozumiem. Pokazywanie, że miały miejsca mordy na Żydach to rozliczenie się z historią, rachunek sumienia, itd. a
jeden kadr wskazujący na szersze tło i osadzający tę informację we właściwym kontekście to "pławienie się w chwale i samozachwycie". Wybiórcza jest z Ciebie zadowolona- perfekcyjnie opanowałaś samobiczowanie. Wolno mówić wyłącznie o faktach niekorzystnych dla Polaków, bo mówienie o szerszym kontekście faktów niekorzystnych, czy broń Hadesie, o faktach korzystncyh dla Polaków, to niedopuszczalna zbrodnia. Rozumiem, że jak na rozmowie kwalifikacyjnej będziesz miała wskazać jakąś swoją porażkę też tylko powiesz, że się zdarzyła i zaniechasz wskazania jak naprawiłaś swój błąd, bo to przecież przechwałki?:roll: Ann, fakty historyczne nie są fragmentaryczne - wszystko jest ze sobą powiązane. Jeśli się chce zachować jakąś rzetelność nie można wyjmować wyjątku przed nawias i udawać, że reguły nie było.
Ann napisał(a):Chyba mam więc zbyt wysokie mniemanie o przeciętnym człowieku, który potrafi się zdystansować do oglądanego obrazu i doskonale wie, kto wojnę rozpoczął i kto był poszkodowany
Najwyraźniej masz. Nie będę po raz kolejny prostował, że nie żądam wałkowania bohaterstwa Polaków w filmie fabularnym dotyczącym mordowania Żydów, bo powtarzałem to już kilka razy.
Ann napisał(a):Ja bym się nie domyśliła, że jakikolwiek film ukazujący po prostu coś, co miało miejsce może kogoś szkalować, patrz ile się dowiadujemy dzięki tej dyskusji.
Mało masz wyobraźni, albo mało doświadczenia w konfrontacji z kłamstwami. Część prawdy często jest najlepszym kłamstwem.
Ann napisał(a):Albo jest prezydentem Stanów Zjednoczonych, mającym na głowie sto tysięcy innych spraw i deklamującym przygotowany przez kogoś innego tekst.
Czyli krąg głąbów jest większy niż jedna osoba. Ani on się nie poprawił od razu (co powinien zrobić, gdyby się zorientował, że przeczytał bzdurę), ani Ci co pisali ten tekst nie wiedzieli, że
nie istniały polskie obozy koncentracyjne. Co tylko potwierdza to co pisałem.
Forge napisał(a):Nie wydaje mi się, żeby ten film mógł zaszkodzić Polakom w jakikolwiek sposób.
Pogłębiając przekonanie o Polakach antysemitach i polskich obozach koncentracyjnych? Nie możemy zakładać, że wykształceni ludzie wiedzą, że tak nie jest, skoro mamy dowody, że nie wiedzą.