Idiota za to jak zwykle radośnie bredzi, ale czego się po nim w zasadzie spodziewać. Trzeba koledze przybyć na pomoc choćby po drodze miało się pierdolić takie bzdury, że włosy stają na łbie, co nie?
Zastanówmy się gdzie mamy w zdaniu Palmera o wychowaniu. Zasadniczo wychowaniu religijnym jeśli odniesiemy jego post do tematu, w którym powstał, a nie wyrwiemy go z kontekstu jak to jest tutaj uczynione:
Palmer Eldritch napisał(a):Jeśli dziecko jest takim bydlęciem, że w ogóle nie poważa rodziców i nie nachyla ucha na ich argumenty (...)
Cholera wie oczywiście jakie to miały być argumenty, a kiedy spróbowałem tego dociec to okazało się, że te najzwyczajniej nie istnieją. Dziecko ma zatem po prostu imitować religijność rodziców, zaś w sytuacjach, które wymagałyby odniesienia do swego światopoglądu blefować. Innej drogi dla dziecka niewierzącego w rodzinie katolickiej dla Palmera nie ma... jeśli tego nie czyni nie poważa ich i jest bydlęciem.
Cóż mamy dalej to już tylko groteska dla co normalniejszych.
Palmer Eldritch napisał(a):to rzeczywiście nie mogą [niczego mu nakazać] i sami są sobie winni, że wychowali monstrum.
Jeśli zatem dziecko się z Tobą nie zgadza w kwestii religii pomimo Twojego wychowania (nie jego braku o czym idiota w amoku niestety zapomniał) pamiętaj co wychowałeś. To jest monstrum, kurwa.
Po prostu dla Palmera, idioty i im podobnym wychowanie to takie cuś co istnieje tylko i wyłącznie wtedy kiedy dziecko przyjmie moje przekonania w 100%. Jeśli tego nie zrobi to znaczy, że w ogóle go nie wychowałem. Jeśli nie przyjęło w kwestii religijnych tzn, że nie dość, że nie wychowałem co wychowałem monstrum. Obawiam się, że ta dwójka albo się droczy albo myli wychowanie z ostrą formą indoktrynacji obozowej. Bywa.
Palmerze źle dobrałeś sobie religię. Powinieneś się jednak zaprzyjaźnić się ciapatymi vel szmatogłowymi vel kozojebcami. Oni tam takie monstra zwykli traktować prawidłowo, czyli foliowy worek na łeb, poćwiartować i do rzeki. Właściwy jak mniemam sposób traktowania tych bydlaków i wichrzycieli. Cóż bowiem innego można zrobić... z monstrum.
Co do Ciebie idioto to ja oczywiście rozumiem Twoją potrzebę obrony kolegi niezależnie od tego jak durne by to nie było, ale może powściągnij czasem ten instynkt, bo on nie zawsze do szlachetnych rzeczy prowadzi. Niedługo wylądujesz w temacie o płacy minimalnej. Serio.