Gdybaniem można lepiej poznać prawdziwą historię - porządne gdybanie wymaga grzebania w źródłach i zrozumienia "zeitgeistu" epoki.
exodim napisał(a):A po co USA miały anektować tereny, do których musiałyby dokładać przez następne półwiecze żeby coś z nich było?
Oryginalnie prezydent Polk miał dużo większe ambicje, a z Trista był bardzo niezadowolony - pod pokojem się podpisał głównie ze względu na zbliżające się wybory, by nie robić już dodatkowego syfu.
Zwracam uwagę na fakt, że powstańcy na Jukatanie o aneksję przez US wręcz miałczeli.
Against Polk's orders and amidst great unrest, Trist signed the Treaty of Guadalupe Hidalgo in early February 1848. Polk had wanted more land cessions—in addition to California and the Southwest—but was forced to "settle" for what Trist's treaty got him: California, Nevada, Utah, most of New Mexico and Arizona, and the disputed regions of Texas
Mexico City rzeczywiście w USA specjalnie nie chciano (z wyjątkami, niektórzy kongresmeni naprawdę byli za opcją "all mexico"), ale już Baja Californię - jak najbardziej chciano.
exodim napisał(a):bardziej wymagająca ochrona południowych granic przed imigrantami itp.)
Pierwsze ograniczenie imigracji do Stanów Zjednoczonych to rok 1882, dotyczące wyłącznie osób pochodzenia Chińskiego.
Wywiad był w pewnej części prywatny, choć fakt faktem, opłacany przez federalnych. Agencja Pinkertona, dla przykładu, była często wynajmowana przez federalnych do celów wywiadowczych i policyjnych.
http://en.wikipedia.org/wiki/Pinkerton_G...t_Services
To wynajęci przez rząd agenci Pinkertona, nie rządowi agenci, byli podstawą wywiadu Unii w czasie Wojny Secesyjnej.
Policja, również, nie było federalnej policji w rozumieniu dzisiejszego FBI (nie licząc
United States Marshals Service, chroniącego sądy i dostarczającego akty zatrzymania i dysponującego bardzo, bardzo ograniczonymi środkami na ten cel). W ogóle, nawet lokalne policje... Nowy Jork utworzył policję w 1845, Boston w 1838; więc wiecie... Generalnie, to była sprawa lokalna, więc Mexico City miałoby własną policję (albo i nie).
edit:
Zerknijcie na ten artykulik:
http://suite101.com/article/the-all-mexi...848-a79289
Moses Beach, editor of the New York Sun, wrote in October 1847 that “to liberate and ennoble…is our mission.” Many viewed annexation of Mexico as part of Divine Providence, an inevitable consequence of Manifest Destiny. “The final result,” according to Seymour Connor and Odie Faulk, “ …would be a grand United States of North America, embracing both Mexico and Canada.” [3]
Zeitgeist, "duch epoki", nie był taki jednoznaczny, jak widzicie
...
Cytat:Part of the justification used to annex Mexico as well as lands further south in Central America involved the need for a transoceanic canal. American ownership of these lands would make that task easier. In an autobiographical account, penned in September-October 1859, Stephen Douglas, who had chaired both the House and Senate Committees on Territories, explained his opposition to the Clayton-Bulwer Treaty on the grounds that it would close the doors to any future annexation of Central American lands. Writing in third person, Douglas states, “he would never pledge the faith of the Republic not to do in the future in respect to this continent what our interests and safety might compel us to do.” [4] Douglas, who responded to the Oregon crisis in the early Polk years by invoking a “higher law” in regard to land claims in Canada, supported “All Mexico.”
Ultimately, the perception that Mexico could never fully be absorbed ended the debate. The Treaty of Guadalupe-Hidalgo was ratified and vast new territories completed a nation continent. Notwithstanding the later Gadsden Purchase, there would be no more continental annexations. All further land grabs would be part of future imperialism and the canal would be achieved by supporting a surrogate government in Panama during the Teddy Roosevelt administration.
Ostatecznie większość zgodziła się, że to niepraktyczne. Ale
Manifest Destiny mógłby, w trochę innych warunkach, zrealizować się trochę inaczej...
edit2:
Ambicje prezydenta Polka, który niby całego Meksyku nie pragnął (Mexico City to Mexico City) ale miał ambicje spore (i się na Trista nieźle wkurwił

), były ponoć w takim stylu:
![[Obrazek: Polk1848map.jpg]](http://joereloaded.com/maps/Polk1848map.jpg)
A co do Kuby, cóż... Mówiło się nieśmiale o wojnie z Hiszpanią o Kubę, w prostym celu: aby można było kolejny stan niewolniczy zrobić i by trochę uciszyć zwolenników niewolnictwa, coraz bardziej obawiających się swojej pozycji.
Co do Jukatanu: to był jeden z regionów w rewolcie przeciwko Mexico City, i historycznie sam wysłał ambasadora z Wielką Prośbą o aneksję. Polk wyraził zainteresowanie, na zainteresowaniu się skończyło. ^