03.09.2013, 01:02
Zaplombowany pociąg pędził z prędkością 120 km/h.
Trzydziestu dwóch pasażerów specjalnego składu rozmawiało tylko o jednym: czy pociąg przejedzie przez Niemcy, czy też może wywiad Rzeszy zmieni zdanie i rozstrzela całe towarzystwo w jakimś ciemnym szwarcwaldzkim lesie...?
Lenin uspokajał.
- Jeśli nas przepuścili, to po co mieliby zabijać? Kajzer uważa, że będziemy jego narzędziem w pokonaniu imperialnej Rosji. Że będziemy jego desantem na tyłach caratu...
Słuchali go, ufali, ale ich obawy rosły z godziny na godzinę.
Lenin miał oczywiście rację. Niemcy chcieli wysłać "czerwoną zarazę" do Petersburga, by wykończyć Rosję i tym samym za darmo skończyć męczącą wojnę na dwa fronty.
- Dojeżdżamy do Sassnitz - oznajmiła Nadjeżdża Krupska, która nerwowo odczytywała nazwy mijanych stacji.
- Bałtyk - ucieszył się Lenin. - Teraz na prom i do Szwecji. Rzut kamieniem od Petersburga.
Zawiadowca zaspał. Pierwszy raz w trzynastoletniej karierze. Zaszkodziły mu cukierki z likierem. Zjadł ich cały tuzin. O trzy więcej niż zwykle, bo jadł je trójkami i coś mu się pomyliło w dodawaniu.
Zaplombowany pociąg z Leninem, Krupską i trzydziestką towarzystwa zderzył się z czterdziestowagonowym transportem szwedzkiej stali sunącym w kierunku Zagłębia Ruhry.
Tak skończyła się historia Bolszewików - zanim zaczęła się na dobre.
Jak wyglądałaby historia świata, gdyby jeden człowiek, w jednej chwili, źle obliczył swoją wytrzymałość na bombonierkę?
Trzydziestu dwóch pasażerów specjalnego składu rozmawiało tylko o jednym: czy pociąg przejedzie przez Niemcy, czy też może wywiad Rzeszy zmieni zdanie i rozstrzela całe towarzystwo w jakimś ciemnym szwarcwaldzkim lesie...?
Lenin uspokajał.
- Jeśli nas przepuścili, to po co mieliby zabijać? Kajzer uważa, że będziemy jego narzędziem w pokonaniu imperialnej Rosji. Że będziemy jego desantem na tyłach caratu...
Słuchali go, ufali, ale ich obawy rosły z godziny na godzinę.
Lenin miał oczywiście rację. Niemcy chcieli wysłać "czerwoną zarazę" do Petersburga, by wykończyć Rosję i tym samym za darmo skończyć męczącą wojnę na dwa fronty.
- Dojeżdżamy do Sassnitz - oznajmiła Nadjeżdża Krupska, która nerwowo odczytywała nazwy mijanych stacji.
- Bałtyk - ucieszył się Lenin. - Teraz na prom i do Szwecji. Rzut kamieniem od Petersburga.
Zawiadowca zaspał. Pierwszy raz w trzynastoletniej karierze. Zaszkodziły mu cukierki z likierem. Zjadł ich cały tuzin. O trzy więcej niż zwykle, bo jadł je trójkami i coś mu się pomyliło w dodawaniu.
Zaplombowany pociąg z Leninem, Krupską i trzydziestką towarzystwa zderzył się z czterdziestowagonowym transportem szwedzkiej stali sunącym w kierunku Zagłębia Ruhry.
Tak skończyła się historia Bolszewików - zanim zaczęła się na dobre.
Jak wyglądałaby historia świata, gdyby jeden człowiek, w jednej chwili, źle obliczył swoją wytrzymałość na bombonierkę?
![[Obrazek: 3pmd.jpg]](http://img35.imageshack.us/img35/7761/3pmd.jpg)

