![]() |
|
Czy ktoś mógłby wyjaśnić...? (wątek zbiorczy) - Wersja do druku +- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl) +-- Dział: Nauka (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Nauki o czlowieku i związane z człowiekiem (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=21) +--- Wątek: Czy ktoś mógłby wyjaśnić...? (wątek zbiorczy) (/showthread.php?tid=11279) |
RE: Czy ktoś mógłby wyjaśnić...? (wątek zbiorczy) - Nonkonformista - 21.04.2025 (21.04.2025, 21:12)Sofeicz napisał(a): AI podaje, że jest tam mihrab.No właśnie. Bo co niby miałby wskazywać? Sam siebie? RE: Czy ktoś mógłby wyjaśnić...? (wątek zbiorczy) - Nonkonformista - 08.05.2025 To z innej mańki: Jeśli jest nieskończenie wiele nieskończoności, do w gruncie rzeczy, do której nieskończoności dążą ciągi (mogą dążyć do nieskończoności dodatniej, do nieskończoności ujemnej, a przecież może być i nieskończoność zmniejszająca się w nieskończoność)? Jak widać to kompletnie różne nieskończoności, a powiedzenie, że ciąg dąży do nieskończoności, nie precyzuje, do jakiej nieskończoności on dąży... RE: Czy ktoś mógłby wyjaśnić...? (wątek zbiorczy) - Slup - 09.05.2025 (08.05.2025, 20:40)Nonkonformista napisał(a): To z innej mańki: Osobie, która poznaje te rzeczy, trzeba odpowiedzieć, że do żadnej. To są różne konteksty. Taka jest ścisła odpowiedź. Pojęcia zbieżności ciągu do nieskończoności i pojęcie nieskończonej mocy zbioru to są terminy, które mają ścisłe definicje. W obu przypadkach definiensy nie zawierają odniesień do nieskończoności. Zatem w obu przypadkach nie trzeba nic wiedzieć o nieskończonościach, żeby te pojęcia zrozumieć i gdy się je zrozumie widać, że postawione przez Ciebie pytanie dotyczy pojęć, które występują w różnych kontekstach. 1. Zbieżność ciągu. Ciąg [latex]\{a_n\}_{n\in \mathbb{N}}[/latex] jest zbieżny do nieskończoności wtedy i tylko wtedy, gdy dla każdej liczby rzeczywistej [latex]r\in \mathbb{R}[/latex] wszystkie wyrazy tego ciągu poza skończenie wieloma są większe od [latex]r[/latex]. Jak widać zdefiniowaliśmy termin zbieżny do nieskończoności bez odwoływania się do słowa "nieskończoność". Np. ciąg [latex]a_n = n^2 - 1[/latex] dla [latex]n\in \mathbb{N}[/latex] jest zbieżny do nieskończoności. Weźmy np. liczbę [latex]10^{100^{1000}}[/latex] wtedy wszystkie wyrazy tego ciągu poza skończenie wieloma są większe od tej liczby. Oczywiście jest bardzo wiele wyrazów tego ciągu mniejszych od tej (gigantycznej liczby) [latex]10^{100^{1000}}[/latex], ale wciąż jest ich tylko skończenie wiele. Tak samo będzie, gdy [latex]10^{100^{1000}}[/latex] zastąpimy dowolną inną liczbą rzeczywistą. Zatem ten ciąg jest zbieżny do nieskończoności. 2. Równoliczność zbiorów i moce Dwa zbiory [latex]X[/latex] i [latex]Y[/latex] są równoliczne wtedy i tylko wtedy, gdy na balu, na którym elementu zbioru [latex]X[/latex] to mężczyźni zaś elementu zbioru [latex]Y[/latex] to kobiety, da się tak zaaranżować tańce, że w tym samym momencie wszyscy będą tańczyć przy założeniu, że tańczą w parach kobieta-mężczyzna. Czasem mówi się, że zbiory równoliczne to takie, które mają taką samą liczbę elementów. To jest intuicyjne rozumienie i nie jest złe, o ile się go nie nadużywa. W końcu jeśli na balu w tym samym momencie wszyscy mężczyźni tańczą i wszystkie kobiety tańczą i wszyscy tańczą w parach kobieta i mężczyzna, to stąd wiadomo, że kobiet i mężczyzn musi być na tym balu tyle samo. Zbiór [latex]X[/latex] jest nieskończony wtedy i tylko wtedy, gdy nie jest równoliczny z żadnym zbiorem skończonym tzn. na żadnym balu, na którym elementy [latex]X[/latex] to mężczyźni zaś kobiety tworzą zbiór skończony, nie da się zaaranżować tańców tak, żeby w tym samym momencie wszyscy tańczyli w parach kobieta-mężczyzna. Teraz stwierdzenie "jest nieskończenie wiele nieskończoności" to wprowadzające laików i początkujących w błąd określenie. Jednak, gdy się je wypowiada, to ma się na myśli następujące twierdzenie Cantora (właściwie wniosek z twierdzenia Cantora): Twierdzenie. Dla każdego zbioru nieskończonego [latex]X[/latex] istnieje zbiór [latex]Y[/latex] taki, że [latex]X \subseteq Y[/latex] (czyli każdy element zbioru [latex]X[/latex] jest elementem zbioru [latex]Y[/latex]) oraz [latex]X[/latex] i [latex]Y[/latex] nie są równoliczne. Intuicyjnie myślimy o tym twierdzeniu tak, że zbiór [latex]Y[/latex] ma więcej elementów niż zbiór [latex]X[/latex]. Czyli (znowu nieformalnie) dla każdego zbioru nieskończonego możemy znaleźć zbiór o większej liczbie elementów. RE: Czy ktoś mógłby wyjaśnić...? (wątek zbiorczy) - Nonkonformista - 18.05.2025 Dziękuję, Słupie. Teraz to jest o wiele jaśniejsze. |