Forum Ateista.pl
500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Tematy społeczne (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Polityka (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=11)
+--- Wątek: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? (/showthread.php?tid=12817)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Baptiste - 19.08.2016

exeter napisał(a): Przecież to takie ludzkie - nagle część społeczeństwa, wybrana według bardzo niejasnych kryteriów, otrzymuje z woli polityków dodatkową kasę za nic.
Kryteria są dosyć jasne. Dobrze wiem kiedy powinienem się udać do urzędu a kiedy nie. Jeśli ty czegoś nie rozumiesz to poproś o pomoc kogoś bardziej rozgarniętego.
Cytat: otrzymuje z woli polityków dodatkową kasę za nic.
Nie za nic, tylko za to co np. sami wkładają. Oni dostają coś z powrotem a ty być może nie dostajesz. Potraktuj to jako bykowe.
Cytat: Kasę, na którą wszyscy się zrzucimy.
W tym także beneficjenci. Jedni w większym, inni w mniejszym stopniu.

Cytat:Nie dostrzegasz, że taka sytuacja musi rodzić pytania o zasadność rozdawnictwa państwowych pieniędzy, albo nawet niechęć i zawiść wobec obdarowanych?
Ale ty przecież takich pytań sobie nie zadawałeś gdy PO wprowadziła 1000zł na dziecko przez rok po urodzeniu.
Byłbyś pierwszym, który wychwalałby 500+ gdyby tylko wprowadziła to inna władza. Wtedy byłoby to wspaniałe posunięcie na rzecz zbliżania naszego kraju do standardów polityki społecznej zachodu. Duży uśmiech

Jak dobrze, że ja jako osoba nie będąca beneficjentem 500+ mam na tyle zdrowo w głowie aby nie popadać w twoją zawiść wobec bardzo wielu polskich rodzin. W tym np. rodzin moich kolegów z pracy.
A jeśli ktoś krzyczy, że wśród masy zwykłych ludzi korzysta na tym również patologia to może zaproponujmy aby nie budować chodników bo lepiej na złość żulowskim stopom odmrozić sobie uszy?

Bez 500+ nasz kraj mógłby się obyć i być może w perspektywie czasu okaże się, że tak byłoby lepiej, bądź, że ruch ten wykonano za wcześnie. Ale ta argumentacja, którą słyszę, a o której wspominała np. Iselin....to jakaś żenada jest.
Ja rozumiem gdy ktoś podnosi argumenty budżetowe czy sugeruje iż lepiej skierować się na podniesienie kwoty wolnej od podatku, itp. Nie trudno jednak spotkać uderzanie w inne tony.
Kolibry (lol Uśmiech ) ubolewające nad matkami, które nie będą się "realizować" w pracy, zawistni ludzie, którym żal dupę ściska, że rodzina dostała, a on jaśnie panisko "finansuje im wódę", bo przecież demagogia z wódką jest najlepsza!, wylewanie żali nad tym, że najmniej atrakcyjne pod każdym względem zajęcia tracą na popularności wśród matek z dziećmi.
No nóż się w kieszeni otwiera.


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Soul33 - 19.08.2016

A właśnie. Przecież 500+ zwiększa niezależność kobiet, bo w razie rozwodu, gdy to zwykle kobiety dostają większość opieki nad dziećmi, ta kasa idzie do nich.


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - exeter - 19.08.2016

Baptiste,

Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):Przecież to takie ludzkie - nagle część społeczeństwa, wybrana według bardzo niejasnych kryteriów, otrzymuje z woli polityków dodatkową kasę za nic.
Kryteria są dosyć jasne. Dobrze wiem kiedy powinienem się udać do urzędu a kiedy nie. Jeśli ty czegoś nie rozumiesz to poproś o pomoc kogoś bardziej rozgarniętego.
Rozgarnięty kolego, jeśli kolejny rząd zdecyduje, że zasiłek należy się osobom urodzonym w dni parzyste, a nie należy się urodzonym w dni nieparzyste, bez wątpienia ludzie będą wiedzieli, kto ma się udać do urzędu po zasiłek, a kto nie. Co w żadnej mierze nie będzie jeszcze znaczyło, że takie świadczenie zostało uchwalone według jasnych, powszechnie zrozumiałych i akceptowanych kryteriów.
Cytat:
Cytat:otrzymuje z woli polityków dodatkową kasę za nic.
Nie za nic, tylko za to co np. sami wkładają. Oni dostają coś z powrotem a ty być może nie dostajesz. Potraktuj to jako bykowe.
Twój stosunek do mnie nie ma znaczenia dopóki nie stosujesz w dyskusji argumentów ad personam, do tego chybionych, co jak się wydaje jest dla Ciebie typowe.
To, że ludzie sobie wkładają, co skutkuje pojawieniem się na świecie dzieci, powinno być prywatną sprawą tych ludzi. I nie powinien z tego wynikać obowiązek utrzymywania nie swojego potomstwa przez pozostałych członków wspólnoty. Z wyjątkiem sytuacji nadzwyczajnych - osierocenia dzieci w wyniku nieszczęśliwych zdarzeń, ale nawet wówczas wskazana jest dobrowolność.
Cytat:W tym także beneficjenci. Jedni w większym, inni w mniejszym stopniu.
I niech Baptiste łoży na swoje dziatki, a exeter na swoje, to znacznie prostsze, zdrowsze i sprawiedliwsze. Jeśli włączą się w to politycy którzy odkryli, że można przekupywać ludzi za ich własne pieniądze, będzie to końcem demokracji. Po czymś takim możliwa jest już tylko populistyczna dyktatura. Chcesz tego, to wyjedź na Kubę, lub do Wenezueli, a Polskę zostaw w spokoju.
Cytat:Ale ty przecież takich pytań sobie nie zadawałeś gdy PO wprowadziła 1000zł na dziecko przez rok po urodzeniu. 

Byłbyś pierwszym, który wychwalałby 500+ gdyby tylko wprowadziła to inna władza. Wtedy byłoby to wspaniałe posunięcie na rzecz zbliżania naszego kraju do standardów polityki społecznej zachodu. [Obrazek: biggrin.gif]
Jesteś w błędzie, jak zwykle. Oczko

Nie chwaliłem PO gdy zadłużała państwo, ale oni przynajmniej nie kupowali wyborczych głosów za nasze pieniądze. Próbowali, lepiej, gorzej, rozwiązywać problemy polskiego społeczeństwa. Jednym z nich jest nierównomierna zastępowalność pokoleń i władza musi zajmować się tym problemem - każda władza. Rzecz w tym, że program 500+ jest najgorszym i najdroższym rozwiązaniem tego problemu.
Niech państwo w ramach pomocy rodzinie zapewni choćby bezpłatną opiekę zdrowotną dla dzieci, w tym opiekę stomatologiczną - byłoby to znacznie skuteczniejsza zachęta do posiadania dzieci. I taki projekt został przez PIS zgłoszony. Tylko po wyrzuceniu w błoto ponad 20 mld PLN rocznie nie  znajdzie on niezbędnego pokrycia finansowego. I to jest kolejny minus programu 500+. Państwo w wyniku tego programu stało się finansowym impotentem, a w perspektywie kilku lat może zostać bankrutem.

W jednym mógłby się z Tobą zgodzić - na taką politykę, "nóż się w kieszeni otwiera".


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Sofeicz - 19.08.2016

exeter napisał(a): Niech państwo w ramach pomocy rodzinie zapewni choćby bezpłatną opiekę zdrowotną dla dzieci...

Bądźmy dokładni Ex. W Polsce każdemu dziecku do 18 roku życia należy się bezpłatna opieka zdrowotna.


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - exeter - 19.08.2016

Sofeicz,

Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):Niech państwo w ramach pomocy rodzinie zapewni choćby bezpłatną opiekę zdrowotną dla dzieci...

Bądźmy dokładni Ex. W Polsce każdemu dziecku do 18 roku życia należy się bezpłatna opieka zdrowotna.
Kluczowe jest tu słowo - zapewni. Zadeklarowanie nie wystarczy. 

Formalnie masz rację - dzieciom należy się bezpłatna opieka zdrowotna. Ale to fikcja, swoje wysyłałem do prywatnych gabinetów dentystycznych gdyż w szkołach nie uświadczysz stomatologów, czy nawet pań pielęgniarek.


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Baptiste - 20.08.2016

Cytat:Co w żadnej mierze nie będzie jeszcze znaczyło, że takie świadczenie zostało uchwalone według jasnych, powszechnie zrozumiałych i akceptowanych kryteriów.
Jasne kryteria to kryteria, co do których jest pewność kiedy są zrealizowane a kiedy nie. Dni parzyste/nieparzyste byłyby kryterium niezwykle jasnym. Mogłyby nie być powszechnie akceptowalne, ale przecież ty nie stanowisz wyroczni, która ocenia powszechność akceptowalności danych kryteriów.


Cytat:To, że ludzie sobie wkładają, co skutkuje pojawieniem się na świecie dzieci, powinno być prywatną sprawą tych ludzi.
Nie wiem czy ty mnie dobrze zrozumiałeś, ale ja miałem na myśli wkładanie pieniędzy do państwowej kasy.

Cytat:I nie powinien z tego wynikać obowiązek utrzymywania nie swojego potomstwa przez pozostałych członków wspólnoty. Z wyjątkiem sytuacji nadzwyczajnych - osierocenia dzieci w wyniku nieszczęśliwych zdarzeń, ale nawet wówczas wskazana jest dobrowolność.
Duży uśmiech No proszę w jak radykalnego liberała nam się zamienił Exeter na potrzeby tylko i wyłącznie tej dyskusji. Gdybym mocniej pogrzebał na forum to bez trudu zawstydziłbym Cię twoimi postami, z których wynikałby inny stosunek np. do polityki społecznej czy szerzej redystrybucji. Nawet w tym jednym wpisie sam sobie zaprzeczasz ukazując fałszywe oblicze:
Tutaj napisałeś tak:
Cytat:Niech państwo w ramach pomocy rodzinie zapewni choćby bezpłatną opiekę zdrowotną dla dzieci, w tym opiekę stomatologiczną - byłoby to znacznie skuteczniejsza zachęta do posiadania dzieci.
Wiesz, że ten postulat będzie oznaczać, że ktoś będzie łożyć na cudze dzieci i ich opiekę?
Poza tym jak ustaliłeś ten większy poziom skuteczności? Znowu na zasadzie wyroczni? Uśmiech
Cytat:Nie chwaliłem PO gdy zadłużała państwo, ale oni przynajmniej nie kupowali wyborczych głosów za nasze pieniądze.
I pewnie dlatego 1000 zł przez rok uchwalili w zasadzie tuż przed wyborami...
Cytat:Jeśli włączą się w to politycy którzy odkryli, że można przekupywać ludzi za ich własne pieniądze, będzie to końcem demokracji. Po czymś takim możliwa jest już tylko populistyczna dyktatura. Chcesz tego, to wyjedź na Kubę, lub do Wenezueli, a Polskę zostaw w spokoju.
Dlaczego jesteś w takim razie takim entuzjastą Polski w UE? Przecież na zachodzie takie świadczenia są powszechne, a teraz straszysz, że kraje te zmierzają w stronę populistycznych dyktatur. To jak to w końcu jest? Chcesz nas wepchnąć w objęcia populistycznych dyktatur czy może zwyczajnie w świecie uprawiasz prostą demagogię?


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - DziadBorowy - 22.08.2016

exeter napisał(a): Formalnie masz rację - dzieciom należy się bezpłatna opieka zdrowotna. Ale to fikcja, swoje wysyłałem do prywatnych gabinetów dentystycznych gdyż w szkołach nie uświadczysz stomatologów, czy nawet pań pielęgniarek.


Jak ogólnie zgadzam się z Twoją opinią o 500+ i uważam go za bardzo niebezpieczny dla Polski program w dłuższej perspektywie, to nie sądzę aby darmowy dentysta skłonił kogokolwiek do posiadania dzieci. A darmowa opieka zdrowotna dla dzieci jest zapewniona, nie tylko na papierze ale i w praktyce   - no być może poza jakimiś skrajnymi przypadkami nietypowych chorób. Ale chyba nie ma kraju na świecie w którym służba zdrowia leczyła by absolutnie wszystko, każdą metodą jaka jest dostępna.

Natomiast czymś co mogłoby polepszyć dzietność było by zapewnienie stabilizacji na rynku pracy. Tak aby młody człowiek zakładający rodzinę wiedział, że nawet jak pracę straci to nową znajdzie w ciągu kilku tygodni a nie będzie musiał szukać miesiącami. Znaczące i odczuwalne ulgi podatkowe dla pracujących rodziców też byłyby znacznie lepszym rozwiązaniem. Jeżeli ktoś twierdzi, że to bariery finansowe zniechęcają ludzi do rozmnażania to po prostu bredzi. Za PRLu ludzie byli znacznie biedniejsi niż obecnie a było kilka wyżów demograficznych. Źródła problemu należy szukać gdzie indziej. Niestety najprostszym i najbardziej kuszącym dla polityków rozwiązaniem jest zwyczajne rozdawanie kasy. Zresztą pisałem o tym szerzej w pierwszym poście tego tematu.


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - exeter - 22.08.2016

DziadBorowy,

Cytat:Jak ogólnie zgadzam się z Twoją opinią o 500+ i uważam go za bardzo niebezpieczny dla Polski program w dłuższej perspektywie, to nie sądzę aby darmowy dentysta skłonił kogokolwiek do posiadania dzieci. A darmowa opieka zdrowotna dla dzieci jest zapewniona, nie tylko na papierze ale i w praktyce   - no być może poza jakimiś skrajnymi przypadkami nietypowych chorób. Ale chyba nie ma kraju na świecie w którym służba zdrowia leczyła by absolutnie wszystko, każdą metodą jaka jest dostępna. 
To złożone zagadnienie, posiadanie dzieci jest także, a może nawet przede wszystkim, wyrazem międzyosobniczej rywalizacji na skuteczne pomnożenie genów. I dlatego ludzie stosują w tej grze wyraźnie zauważalne strategie - biedni inwestują w ilość dzieci, zamożni w ich jakość. Dla biednych darmowa i skuteczna opieka medyczna nad dziećmi nie zmieni zasadniczo ich położenia i nie wpłynie na ich strategie rozrodcze. Ale już dla ludzi ze średnimi dochodami, aspirującymi do stylu życia klas wyższych dla których prawidłowa opieka stomatologiczna u dzieci jest koniecznością, jej szersza i tańsza dostępność może zaważyć na decyzjach o posiadaniu kolejnego potomka. To samo dotyczy innych, równie koniecznych, a kosztownych procedur medycznych, choćby korekty postawy.
Cytat:Natomiast czymś co mogłoby polepszyć dzietność było by zapewnienie stabilizacji na rynku pracy. Tak aby młody człowiek zakładający rodzinę wiedział, że nawet jak pracę straci to nową znajdzie w ciągu kilku tygodni a nie będzie musiał szukać miesiącami. Znaczące i odczuwalne ulgi podatkowe dla pracujących rodziców też byłyby znacznie lepszym rozwiązaniem.
Pełna zgoda. Ciekawe jest to, że PIS w tej kwestii nie musiał robić niczego - rynek pracy na naszych oczach radykalnie się zmienia, od rynku pracodawcy, do rynku pracobiorcy, co jest spowodowane odchodzeniem na emerytury powojennego wyżu demograficznego. Wystarczyło trochę poczekać, ewentualnie zastosować ulgi, o których wspomniałeś.
Cytat:Jeżeli ktoś twierdzi, że to bariery finansowe zniechęcają ludzi do rozmnażania to po prostu bredzi. Za PRLu ludzie byli znacznie biedniejsi niż obecnie a było kilka wyżów demograficznych. Źródła problemu należy szukać gdzie indziej. 
Nie było wtedy 100 programów w TV i wieczorami wyłączali światło. Duży uśmiech
Masz rację, choć jeśli warunki tak diametralnie się zmieniły, być może będziemy zmuszeni "płacić" kobietom za rodzenie dzieci? Czy to żywą gotówką, czy poprzez zapewnienie im bezpieczeństwa socjalnego.


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Xeo95 - 30.12.2016

Baptiste napisał(a): Duży uśmiech No proszę w jak radykalnego liberała nam się zamienił Exeter na potrzeby tylko i wyłącznie tej dyskusji. Gdybym mocniej pogrzebał na forum to bez trudu zawstydziłbym Cię twoimi postami, z których wynikałby inny stosunek np. do polityki społecznej czy szerzej redystrybucji. Nawet w tym jednym wpisie sam sobie zaprzeczasz ukazując fałszywe oblicze:
Tutaj napisałeś tak:
Cytat:Niech państwo w ramach pomocy rodzinie zapewni choćby bezpłatną opiekę zdrowotną dla dzieci, w tym opiekę stomatologiczną - byłoby to znacznie skuteczniejsza zachęta do posiadania dzieci.
Wiesz, że ten postulat będzie oznaczać, że ktoś będzie łożyć na cudze dzieci i ich opiekę?
Poza tym jak ustaliłeś ten większy poziom skuteczności? Znowu na zasadzie wyroczni? Uśmiech
U exetera to wygląda tak:
programy socjalne od rządów progresywistycznych obyczajowo: dobrze
Programy socjalne od rządów konserwatywnych: źle


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - tomeh - 13.02.2017

Jestem wielkim przeciwnikiem tego - socjalizm każdy jest zły. Nie stać cię na dziecko to go nie róbta. Nie dawać bo dużo patoli trzepie dzieci i jest jeszcze więcej przez to patoli.


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Żarłak - 07.03.2017

Kolejny przykład jak byle jak pisane ustawy i programy rządowe robione na "odwal się" owocują nieprzewidzianymi (bo nikt nie zastanawiał się nad skutkami, a tempo wdrażania było niezdrowo ekspresowe) problemami.


Cytat:Dzieci, których rodzic mieszka lub pracuje za granicą, wciąż nie otrzymały świadczenia wychowawczego. Za opóźnienia nie przewidziano odsetek.


W każdym województwie kilka tysięcy rodzin nadal nie otrzymało świadczenia wychowawczego, choć wiele z nich złożyło wnioski blisko rok temu, zaraz po wejściu w życie ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci. Chodzi o rodziny, w których jeden z rodziców pracuje za granicą. Ich wnioski są rozpatrywane w urzędzie marszałkowskim.
Całość

- Winne procedury
- Brakuje środków na obsługę


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Gladiator - 17.03.2017

Cytat:Zamiast problem przeanalizować, znaleźć jego przyczyny i spowodować je zlikwidować strzela się w ciemno i wali rozwiązania "na chłopski rozum" w nadziei, że może to coś da.
Natomiast sytuacja powinna wyglądać tak, że najpierw należałoby sprawdzić dlaczego przyrost naturalny spada i rodzi się mniej dzieci. Najczęstsze i potoczne wytłumaczenie tego mówiące, że ludzi na dzieci nie stać zupełnie mnie nie przekonuje. W takim PRLu zdecydowana większość była mniej zamożna niż dzisiaj a jednak dzieci rodziło się na potęgę. (...)

Inna sprawa, że nie wiem czy nawet to pomoże. Spójrzmy na Japonię, Niemcy czy Singapur. Bezrobocie jest tam tak niskie, nawet wśród osób młodych, że praktycznie można by powiedzieć nie istnieje. Natomiast te kraje mają nadal niesamowicie niski przyrost naturalny.(...)

Po pierwsze, uważam że problem demograficzny w aspekcie ekonomicznym jest mocno rozdmuchany. (...)

Nie sądzę, żeby 500 zł na dziecko poprawiło dzietność.(...)

Żadne 500zł nic tu już nie wskóra. Zmiany zaszły za daleko i są już nieodwracalne.(...)

Tu!

Zaś Gladiator napisał -  500 zł ma sens jako warunek sine qua non wzrostu  demograficznego.

Po tym nieskromnym akcencie zakończmy klasykiem  "i to by było na tyle".


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - DziadBorowy - 17.03.2017

Tak tylko czekałem jak rzecznicy rządu ogłoszą wielki sukces. Duży uśmiech
Demografowie są raczej zgodni - ciężko powiedzieć czy jest to efekt 500+ czy też poprawy na rynku pracy wynikającej z cyklu spadku bezrobocia oraz tego, że dla kobiet z wyżu z przełomu lat 70/80 to ostatni dzwonek na dziecko bo zegar biologiczny tyka.

Ale nawet zakładając korzystny dla rządu scenariusz, że te ~20 000 dzieci więcej to efekt 500+ to wychodzi iż na jedno dodatkowe dziecko podatnik musi wydać 1mln złotych - ponad dwa razy więcej niż do ZUS przez całe życie odprowadza osoba zarabiająca średnią krajową. Sukces jak diabli !


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Dragula - 17.03.2017

Przecież w tym programie nigdy nie chodziło o demografię Duży uśmiech


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Gladiator - 19.03.2017

Cytat: napisał(a):Tak tylko czekałem jak rzecznicy rządu ogłoszą wielki sukces. [Obrazek: biggrin.gif] 

Demografowie są raczej zgodni - ciężko powiedzieć czy jest to efekt 500+ czy też poprawy na rynku pracy wynikającej z cyklu spadku bezrobocia oraz tego, że dla kobiet z wyżu z przełomu lat 70/80 to ostatni dzwonek na dziecko bo zegar biologiczny tyka.

W ten sposób nie ma czegoś takiego jak prawda obiektywna, wszystko jest tylko propagandą. Podobnie dezawuowano same 500+ np a czymu nie 1000+, a czymu nie na pierwsze dziecko? Wszędzie są przyczyny, a zbieżność wzrostu narodzin z programem 500+ jest zupełnie przypadkowa.
Zaprzecza to popularnej opinie, że tym kraju nie da się nic zrobić, trzeba uciekać. Dało się przynajmniej coś zrobić  i jest to pozytywne. Nie widzę więc żadnych przeszkód dla uznania tego za sukces, ani nie mam zamiaru się wstydzić pokazując to. Widać nie jestem typowym Polakiem skupiającym sie tylko na porażkach rozpamiętującym je w nieskończoność etcet.
Nie mam też  zwyczaju jojczyć.

Cytat: napisał(a):Ale nawet zakładając korzystny dla rządu scenariusz, że te ~20 000 dzieci więcej to efekt 500+ to wychodzi iż na jedno dodatkowe dziecko podatnik musi wydać 1mln złotych - ponad dwa razy więcej niż do ZUS przez całe życie odprowadza osoba zarabiająca średnią krajową. Sukces jak diabli !

Nie wiem skąd takie dość dziwne wyliczenia. Niemniej  co innego jest w tej wypowiedzi istotniejsze. W czasach kiedy nie istniały jeszcze w powszechnej świadomości pojęcia podatnik, ZUS ujmowano to w  powiedzeniu prościej.

Kto ma dzieci ten ma smród, kto ich nie ma ten ma miód.

Zawsze była pokusa  postrzegania dzieci jako zbędne wydatki przeszkadzające w dostatnim i sytym życiu. Tak więc , nihil novi lub po naszemu za sprawą dziada - wraca nowe.

Tej pokusie uległa Europa ze skutkami wiadomymi.


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Sofeicz - 19.03.2017

Gladiator napisał(a): Zaprzecza to popularnej opinie, że tym kraju nie da się nic zrobić, trzeba uciekać. Dało się przynajmniej coś zrobić  i jest to pozytywne. Nie widzę więc żadnych przeszkód dla uznania tego za sukces, ani nie mam zamiaru się wstydzić pokazując to. Widać nie jestem typowym Polakiem skupiającym sie tylko na porażkach rozpamiętującym je w nieskończoność etcet.
Nie mam też  zwyczaju jojczyć.

Uważasz, że skokowe powiększenie deficytu najdroższej ojczyzny o 20 MILIARDÓW rocznie to sukces?
To daj tysiąc na każde, zadłuż kraj o kolejne 50 miliardów i otrąb jeszcze większy sukces.

Osobiście uważam, że takie bezmyślne zadłużanie to zdrada stanu, za którą należy się kula w łeb, łamanie kołem, ćwiartowanie i darcie pasów.


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Battlecruiser - 19.03.2017

A skąd wiesz? Że to nie proste przeniesienie środków?


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Żarłak - 19.03.2017

Gladiator napisał(a): Zaprzecza to popularnej opinie, że tym kraju nie da się nic zrobić, trzeba uciekać. Dało się przynajmniej coś zrobić i jest to pozytywne. Nie widzę więc żadnych przeszkód dla uznania tego za sukces, ani nie mam zamiaru się wstydzić pokazując to.

Ale co jest tym sukcesem, bo nie napisałeś tego panie kolego.


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Battlecruiser - 21.03.2017

Sofeicz napisał(a): Uważasz, że skokowe powiększenie deficytu najdroższej ojczyzny o 20 MILIARDÓW rocznie to sukces?
To daj tysiąc na każde, zadłuż kraj o kolejne 50 miliardów i otrąb jeszcze większy sukces.

Osobiście uważam, że takie bezmyślne zadłużanie to zdrada stanu, za którą należy się kula w łeb, łamanie kołem, ćwiartowanie i darcie pasów.

Poza tym PO obiecało 500+ na każde dziecko, czyli ci dopiero powiększa deficyta.


RE: 500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens? - Gladiator - 21.03.2017

Przykra rzecz - https://stooq.pl/n/?f=1168544 .....

Robi się nadwyżka w budżecie. Zadłużanie nie jest rzeczą dobrą i wydaje się jednak, że sytuacja powoli staje się opanowana. Założenia gospodarcze zaczynają się sprawdzać.


Pogram 500+ aż o 94 proc. zmniejsza skrajne ubóstwo wśród dzieci. Liczba ubogich wśród najmłodszych zmniejszy się o nawet pół miliona - wynika z raportu „Przewidywane skutki społeczne 500+: ubóstwo i rynek pracy”. I jeszcze jedno: masowa rezygnacja kobiet z pracy to mit.

Źródło.

Proszę zauważyć, to nie portal ideologiczny, lecz finansowy. Mniejsze ubóstwo, mniejszy poziom imigracji. Niewykluczone, że martwi to "prawdziwych Europejczyków", ponieważ zmniejsza dopływ taniej polskiej siły roboczej do państw Europy zachodniej. Idźmy dalej.
 Załóżmy, że mimo wszystko część kobiet zostaje w domach z rodziną zwiększając lukę na rynku pracy widoczna już na terenach zachodniej Polski. Wymusza to napływ siły roboczej z Ukrainy i Białorusi. Straciliśmy przecież na stałe 2-2,5 mln mieszkańców, a w ten sposób uzupełniamy luki. Jest to dla nas dobre (niestety fatalne zwłaszcza dla Ukrainy), podobnie jak sprowadzanie repatriantów z Kazachstanu i Ukrainy. Przykład bezwzględnego przyjmowanie imigrantów przez Europe zachodnia mimo protestów spowodowany jest koniecznością zwiększenia ludności niezbędnej dla rozwoju każdego państwa. Przecież głupi tam chyba nie są ?

 Dlatego działania rządu w tym zakresie należy ocenić bardzo pozytywne, widać strategiczne myślenie w kwestii polityki demograficznej.