Forum Ateista.pl
Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Tematy społeczne (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Pozostałe (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? (/showthread.php?tid=14475)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - Adam M. - 17.10.2019

Pelikan przeczytaj sobie "Dalej jest noc", moze nie cala ale mysle ze 100 stron zr srdka ksiazki wystarczy.


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - Socjopapa - 17.10.2019

towarzyski.pelikan napisał(a): No i co z tego?

To z tego, że NPO (niepełniący obowiązków) ministra kultury zmienił front o 180 stopni, co jest najlepszym dowodem, że tam żadnej próby przenikliwości nie było, tylko zwyczajna rażąca niekompetencja.

towarzyski.pelikan napisał(a): Odstaw chłopie TVN, włącz samodzielne myślenie.

Od przypadku do przypadku oglądam telewizję i akurat nie TVN. Ty lepiej samodzielnego myślenia nie włączaj, bo widać, że nawet ze sterowanym z Nowogrodzkiej masz spore problemy. Poćwicz najpierw na sucho kiedy ktoś z Nowogrodzkiej mówi ci co masz mówić, Brajanku.

Co do Ziemkiewicza:

towarzyski.pelikan napisał(a): Prawda, że Ziemkiewcz to mądry chłop? No madry. Twoja psycholewica takich publicystów nie ma.[/font][/size][/color]

Ładnymi słowami poobrażał oponentów, równocześnie łechtając ego swoim poplecznikom. Musi mądry chłop! Duży uśmiech

Ja nie mam żadnej lewicy. Dziękuję, postoję.

Ale cieszę się, że twoja katolewica ma takich publicystów, których mądrość można poznać tylko po tym, że wiedzą kogo mają obrażać.

A swoją szosą, wierszy nie czytam (ani psycholewackich, ani katolewackich). Nowaka nie znam, ale coś przeczytam, skoro taki tuz intelektu jak RAZ go zachwala.

Co do laureatów Mackiewicza - jakie to powieści? Może czytałem, a nie wiem, że czytałem, bo nie wybieram książek po nagrodach.

DziadBorowy napisał(a): Piekara

O, tego znam. I w momencie czytania miałem świadomość, że Piekara przynależy do katolewicy (to zresztą trudno nie zauważyć w jego książkach).

Brajanek, ten dostał Mackiewicza? Bo jeśli tak, to czytałem powieści od kogoś nagrodzonego Mackiewiczem. Momentami z poczuciem żenady, gdy Mordimer Madderdin po raz 10 w ramach jednej historii przypomina, że ma czułe powonienie, ale czytałem, nawet z pewną przyjemnością. I co teras?


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - towarzyski.pelikan - 17.10.2019

DziadBorowy napisał(a): Ale co tu więcej pisać. Jak nie przekonało Cię to co już zostało napisane wcześniej tutaj i w wielu innych miejscach to pewnie i mojej pisaniny szkoda.  Ja nie mam zamiaru robić tutaj za Twojego korepetytora od historii. Chcesz sobie wierzyć w jej hagiograficzną wersję to sobie wierz. Moją opinię na ten temat już znasz - co z tym zrobisz już mnie nie obchodzi.
Ten temat ma co prawda 8 stron, ale pewnie nie uwierzysz - nikt nie przedstawił sensownych argumentów za tym, że Polacy byli mordercami Żydów czy właścicielami niewolników. Jeden ZaKotem próbował wybrnąć, że przecież Tokarczuk nie napisała, że wszyscy Polacy byli mordercami, jednak argument jest o tyle chybiony, że nikt z osób, które Tokarczuk zarzucają antypolskość, takiej tezy w usta Tokarczuk nie wkłada. Tokarczuk takimi słowami przedstawiła tezę, że Polacy dopuszczali się morderstw Żydów jeśli nie na masową, to na tak znaczną skalę, że stereotyp Polaka - mordercy Żydów jest zasadny, zgodny z prawdą historyczną.

Skoro miałeś tyle czasu, żeby napisać ścianę tekstu nie na temat, w którym wylewasz własne frustracje i uprzedzenia wobec pisiurów, to tym bardziej powinieneś go znaleźć na to, żeby krótko przedstawić te statystyki i skrywane przed uczniami w szkołach narodowych fakty historyczne, które zdradzają przykrą prawdę o Polakach. Skoro jesteś taki dobrze poinformowany, to zrób przysługę nam wszystkim i raz na zawszę zadaj kłam mitowi Polaka sprzymierzeńca Żydów.

Socjopapa napisał(a): To z tego, że NPO (niepełniący obowiązków) ministra kultury zmienił front o 180 stopni, co jest najlepszym dowodem, że tam żadnej próby przenikliwości nie było, tylko zwyczajna rażąca niekompetencja.
Doczekam się wreszcie od Ciebie odpowiedzi na pytanie, na czym ta zatrważajaca niekompetencja polegała?

Cytat:Od przypadku do przypadku oglądam telewizję i akurat nie TVN.


Taaa, a mi tu czołg. Pisiury to się przynajmniej nie wstydzą, że oglądają TVP Info, a lewactwo ogląda TVN skrycie pod kołderką na smartfonie jak małolat pornole. I w swej naiwności myślą, że nikt się nie dowie. Ale jak tu ten fakt ukryć, kiedy po otwarciu ust sączy się z nich TVNowska propaganda? Duży uśmiech

Cytat:Co do laureatów Mackiewicza - jakie to powieści? Może czytałem, a nie wiem, że czytałem, bo nie wybieram książek po nagrodach.


Ja również nie wybieram książek po nagrodach, więc Ci nie powiem. Podobnie, nie oceniam ludzi po tym, czy dokańczają czy nie dokańczają książek napisanych przez osoby nagradzane tą czy inną nagrodą.


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - towarzyski.pelikan - 17.10.2019

Lampart napisał(a): A uważasz, że faktycznie jest taka wybitna? Hehe, trudno to zmierzyć. Usain Bolt był wybitny to akurat można zmierzyć.
(...)
Przeczytałem przed chwilą wiersz "Chwila" Szymborskiej, taki nawet nawet. Wiem o co jej chodzi. Znam ten stan.
Facebook mnie uraczył dzisiaj takim cytacikiem z Kieślowskiego

Cytat:"Dla mnie wyznacznikiem pewnego pułapu, jakości czy klasy sztuki jest moment, w którym czytając, oglądając czy słuchając czegoś, mam dojmujące i jaskrawe uczucie, że ktoś sformułował coś, co przeżyłem albo o czym pomyślałem. Sformułował dokładnie tak samo, tylko przy pomocy lepszego zdania, piękniejszego układu plastycznego albo lepszej kompozycji dźwięków, niż ja sobie kiedykolwiek mogłem wyobrazić. Bywa, że na chwileczkę dał mi poczucie piękna czy szczęścia. Jeżeli to znajduję w literaturze, to jest to dla mnie wielka literatura, jeżeli w kinie, to jest to dla mnie wielkie kino. Kiedy czytasz wielką literaturę, to na którejś stronie znajdujesz zdanie, które – wydaje Ci się – kiedyś sama powiedziałaś albo usłyszałaś. To jest opis albo obraz, który Ciebie głęboko dotyczy, głęboko dotyka i jest Twoim obrazem. Na tym polega wielka literatura. Co chwila odnajdujesz siebie albo kogoś zupełnie innego wprawdzie, ale myślącego tak jak Ty, widzącego to, co Ty kiedyś zobaczyłaś. Na tym polega wielka literatura, na tym samym wielkie kino. Na chwileczkę znajdujesz tam siebie".
Krzysztof Kieślowski "O sobie"

Właśnie tak bym mierzył wielkość literatury i jej twórcy

Dlatego Szymborską uważam za poetke wybitną.


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - Hans Żydenstein - 17.10.2019

Ten cały wywód DziadaBorowego rzeczywiście nie na temat, bo stawiał tezę, że w Polsce prawica nie istnieje wśród artystów, że artysta jest lewicowy, może sobie być nawet 100% lewicowych artystów, nie wiem co to ma do wypowiedzi Tokarczuk.

Ale już zahaczając o ten temat, to uznajemy Bayer Full za prawicowców, bo jakieś tam religijne piosenki wypuścili ? Lider zespołu wielokrotnie startował z list PSLu, więc bardziej centrum. Natomiast kwestia gustu, ale ja zdecydowanie wolę muzykę Wojciecha Kilara czy Michała Lorenca.

Natomiast co do tego, że niektórzy w sieci nazywają ją antypolską, to myślę że jest to język stereotypowy godny omawianego języka Tokarczuk, czyli walka tym samym orężem.

DziadBorowy napisał(a): Niestety większość tych ludzi płaczących nad antypolskością Tokarczuk/Sapkowskiego/Pawlikowskiego/Polańskiego

Sapkowski antypolski ? Z tym się nigdy nie spotkalem, co najwyżej bucem go nazywają i januszem biznesu. Polański to raczej całe życie za pedofilię obrywa.
"Idę" Pawlikowskiego nazywano filmem antypolskim, to fakt. No i dostał Oscara Duży uśmiech


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - bert04 - 17.10.2019

Hans Żydenstein napisał(a): Sapkowski antypolski ? Z tym się nigdy nie spotkalem, co najwyżej bucem go nazywają i januszem biznesu.

To drugie to w kontekście Wiedźmina. Ale w międzyczasie było coś takiego, jak trylogia husycka, strrrrrrasznie antysienkiewiczowska*.


(*tradycyjnie należy rozróżnić Sienkiewicza od "sienkiewiczyzmu", czyli stereotypów bazujących na prozie mistrza, niekoniecznie korelujących z treścią książek; ale to temat na osobny temat)


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - ZaKotem - 17.10.2019

Hans Żydenstein napisał(a): Sapkowski antypolski ? Z tym się nigdy nie spotkalem, co najwyżej bucem go nazywają i januszem biznesu.

https://fanbojizycie.wordpress.com/2018/02/01/w-sumie-to-rozumiem-czemu-sapkowski-pije/amp/


Zrozumiałem jednak dlaczego Andrzej Sapkowski od lat zachowuje się tak, jak się zachowuje. I prawdę mówiąc nie dziwię mu się. Facet napracował się, napisał kilkanaście książek, włożył w nie zapewne masę serca i co osiągnął? Fanatycznych wyznawców, którzy nawet nie przeczytali tego, co spłodził.

Gdybym miał takich fanów, to też bym pił. Ostro pił. I ich obrażał. Dla niektórych ludzi po prostu nie warto pisać książek.

Tak więc:

Sapkowski: gwiazda polskiej prawicy

bądź drugim (po Dukaju) największym lewakiem* polskiej fantastyki

napisz 7 książek, w których połowa postaci jest homo- lub biseksualistami

pełną feministycznych podtekstów

jawnie przyklaskującą idei kobiety spełniającej się zawodowo, rezygnującej z życia rodzinnego

kobiety niech zawodowo przeprowadzają skrobanki

i wyrażają dla nich poparcie

na każdym kroku umieszczaj wtręty antyrasistowskie

z krasnoludów zrób Żydów

i używaj do krytyki antysemityzmu

krytykuj postawy nacjonalistyczne

krytykuj na każdym kroku kseno- i homofobie

wyrażaj słowa poparcia dla społeczeństwa wielokulturowego i akceptacji inności

promuj postawy internacjonalistyczne i pacyfistyczne

uczyń w swoich książkach militaryzm obiektem pogardy

na każdym kroku wyrażaj poparcie dla ruchów proekologiczny

przy każdej okazji krytykuj zinstytucjonalizowaną religię

wszystkich jej przedstawicieli w swoich książkach uczyń czarnymi charakterami

jedynych, pozytywnych przedstawicieli kleru uczyń wiccańskimi neopogankami

nazwij bohatera Żerard

każ mu świętować irlandzkie święta ludowe

niech twoi bohaterowie żyją w niesakramentalnych związkach

z wszystkim, co ma dwie nogi

i chleją na umór

od „Chrztu Ognia” w górę na każdym kroku nabijaj się z polskiego hurrapatryjotyzmu

napisz opowiadanie „W leju po bombie” którego jest jedną wielką parodią polskiego hurrapatryjotyzmu

napisz kolejne trzy książki

neguj polskość Sląska

już całkiem jedź walcem po katolicyzmie

i ogólnie po chrześcijaństwie

Opowiedz rasistowski dowcip na konwencie.

Został idolem polskiej prawicy.

Piłbym ostro.

* dokładniej rzecz biorąc poglądy polityczne Sapkowkiego, przynajmniej opierając się na jego książkach opisać można jako socjoliberalizm. Łączą w sobie poglądy wolnorynkowe z programem społecznym lewicy.



RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - DziadBorowy - 17.10.2019

bert04 napisał(a):
Hans Żydenstein napisał(a): Sapkowski antypolski ? Z tym się nigdy nie spotkalem, co najwyżej bucem go nazywają i januszem biznesu.

To drugie to w kontekście Wiedźmina. Ale w międzyczasie było coś takiego, jak trylogia husycka, strrrrrrasznie antysienkiewiczowska*.


(*tradycyjnie należy rozróżnić Sienkiewicza od "sienkiewiczyzmu", czyli stereotypów bazujących na prozie mistrza, niekoniecznie korelujących z treścią książek; ale to temat na osobny temat)


I dodatkowo antykatolicka. Po prostu część Polskiej prawicy pomyliło wówczas początkową fascynację Reynevana husytami z poglądami autora na ten temat. A tak w ogóle to jak wkleił tu zakotem. Feminizm, pedalstwo, aborcje, czary, multikulti. Niektórzy mieli o to ból dupy swego czasu. Widać, że nie żaden prawdziwy Polak tylko podejrzany element Uśmiech W sumie było to  nawet zabawniejsze niż zarzuty dla Tokarczuk, że nie zaznaczyła grubą czcionką, że to "niektórzy" Polacy mordowali Żydów* a pańszczyzna, zwłaszcza w późniejszym okresie wcale a wcale nie była formą niewolnictwa.


*zauważyliście, że nikt nie domaga się jakoś takiego precyzowania przy tekście "Polacy ratowali Żydów" ?


Hans Żydenstein napisał(a): Ten cały wywód DziadaBorowego rzeczywiście nie na temat, bo stawiał tezę, że w Polsce prawica nie istnieje wśród artystów, że artysta jest lewicowy, może sobie być nawet 100% lewicowych artystów, nie wiem co to ma do wypowiedzi Tokarczuk.

Tylko tezą tego całego wywodu było coś innego. A mianowicie to, że przez to, iż prawica nie ma praktycznie żadnych ciekawych twórców każdy ciekawy twórca siłą rzeczy jest spoza prawicy. Co powoduje, iż prawica widzi go jako twórcę lewicowego Uśmiech A brak nagród dla twórców "prawdziwie Polskich" nie wynika z żadnych żydowsko-lewackich spisków, tylko z mizerii tych twórców.


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - bert04 - 17.10.2019

DziadBorowy napisał(a): I dodatkowo antykatolicka. Po prostu część Polskiej prawicy pomyliło wówczas początkową fascynację Reynevana husytami z poglądami autora na ten temat.

No o ile poglądy Reynavana na herezję husycką się zmieniają, to poglądy autora książki na temat KRK pozostają raczej stałe. Głównym szwarccharakterem jest biskup wrocławski Konrad, który angażuje do walki mnicha albinosa... wróć, czarnowłosego pomurnika, ponoć własnego syna. No i końcówka, nie chcę spoilerować, ale Zbigniew Oleśnicki, biskup, staje się sprawcą największej prowokacji polityczno religijnej.

Cytat:*zauważyliście, że nikt nie domaga się jakoś takiego precyzowania przy tekście "Polacy ratowali Żydów" ?

Najwięcej drzewek w Yad Vashem, najwięcej drzewek w Yad Vashem...


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - towarzyski.pelikan - 17.10.2019

DziadBorowy napisał(a): W sumie było to  nawet zabawniejsze niż zarzuty dla Tokarczuk, że nie zaznaczyła grubą czcionką, że to "niektórzy" Polacy mordowali Żydów* a pańszczyzna, zwłaszcza w późniejszym okresie wcale a wcale nie była formą niewolnictwa.


*zauważyliście, że nikt nie domaga się jakoś takiego precyzowania przy tekście "Polacy ratowali Żydów" ?
Ja przede wszystkim zauważyłem, że p. Tokarczuk nie powiedziałam że "Polacy mordowali Żydów", tylko "Polacy byli mordercami Żydów"

Jeśli nie rozumiesz różnicy, to sobie porównaj: "Polacy kradną samochody" z "Polacy są złodziejami samochodów" i powiedz, czy już załapałeś, czy mam rozwinąć.

PS. Jeśli tylko niektórzy Polacy ratowali Żydów (było to zjawisko marginalne) nazywanie ich "ratownikami Żydów" byłoby takim samym kłamstwem jak nazywanie ich "mordercami Żydów".


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - Hans Żydenstein - 17.10.2019

Ja znam twórczość Sapkowskiego i nawet te przeklejki, które wyśmiewają uwielbienie turbosłowian do Wiedźmina. Natomiast chodziło mi o to, że w przekazie medialnym nie zauważyłem sformułowań - Sapkowski - antypolski. Zresztą na tym blogu też nie ma sformułowania "antypolski", jedynie śmianie się z prawicy, że wybrała sobie idola, który prezentuje lewicowe treści.

DziadBorowy napisał(a): Tylko tezą tego całego wywodu było coś innego. A mianowicie to, że przez to, iż prawica nie ma praktycznie żadnych ciekawych twórców każdy ciekawy twórca siłą rzeczy jest spoza prawicy.
To jest tożsame z tym co pisałem - "nie istnieje" to jest taki zwrot, nieciekawy twórca nie istnieje w świadomości odbiorców.

Jeszcze do tych muzyków co wymieniłem, ale już w skali światowej, to dodałbym Ennio Morricone, prawak jak się patrzy, a nawet Oscara dostał.


DziadBorowy napisał(a): Co powoduje, iż prawica widzi go jako twórcę lewicowego Uśmiech
Myślę, że to wypowiedzi tych twórców powodują często, że prawica widzi go jako lewicowego.

DziadBorowy napisał(a): A brak nagród dla twórców "prawdziwie Polskich" nie wynika z żadnych żydowsko-lewackich spisków, tylko z mizerii tych twórców.
Czy spiskiem jest to, że pewne środowiska są przesiąknięte lewicowcami i promują określone poglądy? Włącz sobie Oscary, tam masz festiwal liberałów z USA.

towarzyski.pelikan napisał(a): Ja przede wszystkim zauważyłem, że p. Tokarczuk nie powiedziałam że "Polacy mordowali Żydów", tylko "Polacy byli mordercami Żydów"

Powiedziała dokładnie - "spróbować napisać ją trochę od nowa, nie ukrywając tych wszystkich strasznych rzeczy, które robiliśmy, jako kolonizatorzy, jako większość narodowa, która tłumiła mniejszosć, jako właściciele niewolników, jako mordercy Żydów"


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - Fanuel - 17.10.2019

DziadBorowy napisał(a): Tylko tezą tego całego wywodu było coś innego. A mianowicie to, że przez to, iż prawica nie ma praktycznie żadnych ciekawych twórców każdy ciekawy twórca siłą rzeczy jest spoza prawicy.

Bo ciekawość twórcza opiera się na nowatorskim łączeniu znanych elementów. W każdym innym wypadku wyjdzie odgrzewany kotlet. Na konserwowym przesłaniu jest to wyjątkowo trudne. Ciężko podać znane danie w formie "Fusion", bez eksperymentowania z formą.

DziadBorowy napisał(a): A brak nagród dla twórców "prawdziwie Polskich" nie wynika z żadnych żydowsko-lewackich spisków, tylko z mizerii tych twórców.

Raczej trudności połączenia ognia z wodą. Do tego trzeba na serio jakiegoś talentu na miarę Lewisa albo Tolkiena w czy innego Chestertona.


Hans Żydenstein napisał(a):
towarzyski.pelikan napisał(a): Ja przede wszystkim zauważyłem, że p. Tokarczuk nie powiedziałam że "Polacy mordowali Żydów", tylko "Polacy byli mordercami Żydów"

Powiedziała dokładnie - "spróbować napisać ją trochę od nowa, nie ukrywając tych wszystkich strasznych rzeczy, które robiliśmy, jako kolonizatorzy, jako większość narodowa, która tłumiła mniejszosć, jako właściciele niewolników, jako mordercy Żydów"

Za co słusznie dostała zjebę, bo to argumentacja na poziomie "Fantomowego ciała króla" i zaorać to bardzo łatwo. Ale sadzenie kocopołów nie przesądza o talencie i uznaniu. Doyle był spirytystą a stworzył Sherlocka. Zależności pomiędzy wartością twórczości a poglądami nie ma zbyt dużej.


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - DziadBorowy - 17.10.2019

Ale przecież to jest czepianie się pierdół. Kontekst tej wypowiedzi jest dość jasny - chodzi o tendencję do ideologizowania historii i pomijania jej mniej chlubnych fragmentów. Jakoś cała prawica widzi tych "morderców Żydów"  a nie dostrzega zwrotu "trochę od nowa" z mocnym akcentem na to trochę. A przecież już samo to ustawia kontekst wypowiedzi. Tak samo jak wcześniejsze zdanie:



"Wymyśliliśmy historię Polski jako kraju tolerancyjnego, otwartego, jak kraju, który nie splamił się niczym złym w stosunku do swoich mniejszości. "

Oraz, to, że Tokarczuk pisze "my" nie "wy" więc ewidentnie przyznaje się tu do polskości.


Tu na prawdę potrzeba sporej ilości złej woli aby widzieć to w kategoriach antypolonizmu. Doczepić się tu można o jakiś mistycyzm, zrzucanie odpowiedzialności za czyny jednostek na cały naród (kwestia czy Niemcy jako naród odpowiadają za zbrodnie nazistów?) ale antypolonizm jest tu na prawdę absurdalny.


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - towarzyski.pelikan - 17.10.2019

DziadBorowy napisał(a): Ale przecież to jest czepianie się pierdół. Kontekst tej wypowiedzi jest dość jasny - chodzi o tendencję do ideologizowania historii i pomijania jej mniej chlubnych fragmentów. Jakoś cała prawica widzi tych "morderców Żydów"  a nie dostrzega zwrotu "trochę od nowa" z mocnym akcentem na to trochę. A przecież już samo to ustawia kontekst wypowiedzi. Tak samo jak wcześniejsze zdanie:
Zdajesz sobie sprawę z tego, że fraza "trochę od nowa" jest wewnętrznie sprzeczna? Nie da się napisać czegoś trochę od nowa tak jak nie da się być trochę w ciąży. To trochę ma uśpić Twoją czujność, i robi to bardzo skutecznie, skoro nie zauważyłeś tej rażącej sprzeczności, żebyś potem nie zauważył, że ta "trochę" poprawka zrobiła z Polaków nie bohaterów czarno-białych (którym zdarzało się i mordować Żydów), tylko antybohaterów -> morderców Żydów. Ładne mi "trochę".

I jakbyś w dalszy ciągu nie czuł się przekonany, to jeszcze raz powtórzę: to jest literatka, i to wybitna - jak się okazuje - więc kto jak kto, ale ona słowem operuje w sposób świadomy i profesjonalny. Mordercy Żydów to nie niefortunna fraza tylko zbitka słów, nad którymi p. Olga wystarczająco długo podumała nim wypuściła na światło dzienne.


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - DziadBorowy - 17.10.2019

Ciężko dyskutować z kimś kto nie rozumie, że "trochę od nowa" może być synonimem "trochę inaczej"  dla kogo 3 krótkie akapity to "ściana  tekstu" i do kogo nie dociera, iż wypowiedź wypowiadana na żywo może zawierać pewne uproszczenia nawet u literata operujący słowem w sposób świadomy*.   Za to utwierdza mnie to w przekonaniu o zdolnościach percepcyjnych tych, którzy doszukują się tam jakiegoś antypolonizmu. Duży uśmiech

*jeżeli ktoś miał wątpliwości to przecież po prawicowej gównoburzy o te słowa, sprostowała dokładniej o co jej chodziło, co nawet tutaj było już wklejone.


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - ErgoProxy - 17.10.2019

Pelikanie, może przestaniesz wreszcie bronić tej polskości? Bo rozumiesz, ja jako Polak, podobnie nieudolnego obrońcy, który ściąga mi na głowę gównoburze żydowskie, zamiast mnie przed nimi chronić, to sobie po prostu nie życzę. Ni cholery mi się światopogląd nie chce zawalić od tego, że Polacy mordowali Żydów i ni cholery nie rozumiem, dlaczego nie miałbym się za ten fakt historyczny kajać publicznie i zarabiać tym sposobem na uznanie w Okcydencie. Ja to potrafię i duma narodowa mi na tym nie cierpi, że potrafię jako Polak wykazać się w Polski imieniu empatią na forum międzynarodowym. Rozumiesz to, czy nie za bardzo?


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - Sofeicz - 17.10.2019

Ale przecież Polacy mordowali Żydów, podobnie jak Polacy ratowali Żydów.
Tylko że niektórzy Polacy wybierają sobie z tego same słodkie rodzynki, a kwaśne pestki wypluwają.
Podobnie jak Austriacy - przyznają się do Mozarta a wypierają Hitlera.


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - Hans Żydenstein - 17.10.2019

DziadBorowy napisał(a): Ale przecież to jest czepianie się pierdół. Kontekst tej wypowiedzi jest dość jasny - chodzi o tendencję do ideologizowania historii i pomijania jej mniej chlubnych fragmentów.
Nie, akurat kontekst jej wypowiedzi był taki, że zapytano ją o kryzys uchodźców i ona odpowiedziała, że nie zdajemy egzaminu na tolerancję właśnie nie chcąc tych uchodźców i potem poszła po bandzie z tym kolonializmem, niewolnictwem i mordowaniem Żydów.

Cytat:Tu na prawdę potrzeba sporej ilości złej woli aby widzieć to w kategoriach antypolonizmu.
No ale w tym wątku to antypolką nikt jej nie nazwał, jedynie zacytowano, że ktoś tam gdzieś na wikipedii zmienił z "polka" na "antypolka" i z takimi zmianami teraz dyskutujesz na poważnie Oczko

Sofeicz napisał(a): Ale przecież Polacy mordowali Żydów, podobnie jak Polacy ratowali Żydów.
Tylko że niektórzy Polacy wybierają sobie z tego same słodkie rodzynki, a kwaśne pestki wypluwają

A niektórzy wybierają sobie same kwaśne pestki, a słodkich rodzynek nie tykają


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - lumberjack - 17.10.2019

Hans Żydenstein napisał(a): A niektórzy wybierają sobie same kwaśne pestki, a słodkich rodzynek nie tykają

Lewica chyba w każdym kraju wybiera same kwaśne pestki z historii danego społeczeństwa i skupia się na nieustannym wypominaniu tego i owego. Przesadne samobiczowanie.

Prawica w każdym kraju wybiera tylko słodkie rodzynki i trąbi o nich wszem i wobec ku chwale narodu/ojczyzny. Nawet klęski i porażki typu powstanie warszawskie są przekuwane na sukces i chwałę.

Poglądy polityczne pozbawiają ludzi dystansu do oceny różnych wydarzeń. Wiem, mało odkrywczy truizm.


RE: Czy minister kultury ma prawo nie czytać Olgi Tokarczuk? - Łazarz - 17.10.2019

Cytat:Ale przecież Polacy mordowali Żydów, podobnie jak Polacy ratowali Żydów.

A można też powiedzieć że Żydzi mordowali Polaków?