Forum Ateista.pl
COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Nauka (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Nauki przyrodnicze (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=20)
+--- Wątek: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. (/showthread.php?tid=14771)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14


COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - DziadBorowy - 04.12.2020

Szczepionki są gotowe, tymczasem mimo przeprowadzenia pełnej, choć przyspieszonej procedury testowej coraz więcej ludzi wyraża obawy co do ich bezpieczeństwa. Co charakterystyczne obawy te nie są zbytnio skonkretyzowane, zazwyczaj polegają na stwierdzeniach, że "szczepionka zrobi coś nieprzewidzianego, nie wiadomo jakie będą skutki długofalowe itp" Co niejako jest naturalne ale wynika też z tego, że większość nie ma zielonego pojęcia nawet w sensownym przybliżeniu jak działa taka szczepionka.

Sam się nad tym zastanawiałem aż poszukałem trochę informacji na ten temat i mam kilka wątpliwości odnośnie tych wszystkich wątpliwości Oczko Ale najpierw spróbuję uporządkować nieco wiedzę na temat szczepionek.

Zaznaczam, że zupełnie nie znam się na tym temacie, bazuję na tym co udało mi się przeczytać i wyszukać w różnych źródłach.

1. Jak działa zwyczajna szczepionka.
Do organizmu wprowadzana jest dawna wirusa, który jest osłabiony na tyle, iż nie powinien wywoływać choroby. Ale różnie z tym bywa u osób z osłabioną odpornością, nietypowymi mutacjami genetycznymi - tutaj czasem, choć rzadko mogą faktycznie wystąpić skutki uboczne w tym te ciężkie. Teoretycznie też szczepionka może wywołać prawdziwą chorobę.


2. Jak działa szczepionka na Covid oparta na mRNA
Tu najpierw trzeba przypomnieć jak działają wirusy.
Otóż infekują nasze własne komórki, które produkują pełne wirusowe mRNA służące do produkcji białek służących do produkcji kolejnych wirusów. Kolejne wirusy infekują kolejne komórki, które produkują kolejne pełne wirusowe mRNA produkujące ... i tak dalej. Coś jak reakcja łańcuchowa.
Szczepionka mRNA bazuje na cząsteczkach mRNA wirusa, tych samych które infekują nasze komórki, ale nie zawiera pełnej informacji o wszystkich białkach niezbędnych do syntezy wirusa a jedynie tych, które nasz organizm musi nauczyć się rozpoznawać aby wirusa zwalczać.
Dzięki temu nie ma żadnego ryzyka, że organizm z osłabionym systemem odpornościowym zachoruje - co najwyżej nie nabierze odpowiedniej odporności. Nie ma szans na to, że mRNA będzie się powielać w naszym organizmie bo jest to cząsteczka dość nietrwała i sama nie potrafi się replikować. Po prostu po wprowadzeniu do organizmu wyprodukuje określoną ilość konkretnych białek wirusa tak aby układ odpornościowy je zapamiętał i nauczył się zwalczać.

Z tego co kojarzę mRNA w szczepionkach jest wprowadzane do organizmu w formie osłony lipidowej nie poprzez retrowirusy, więc wszystkie opowieści o tym, że szczepionka może ingerować jakoś w nasze DNA można między bajki włożyć. To nie jest możliwe.

Oczywiście nie oznacza to, że nie ma skutków ubocznych. Może przykładowo wywoływać nadmierną odpowiedź immunologiczną prowadzącą od stanów zapalnych do bardziej poważnych problemów. Może też zwiększać krzepliwość krwi z ryzykiem udaru, zawału itp.

Wszystko to jednak są skutki, które wystąpią w relatywnie krótkim czasie po podaniu szczepionki. Nie jest możliwe aby wystąpiły po kilku miesiącach a nawet latach. A tutaj procedury zostały zachowane, próba populacyjna, której podano szczepionki była odpowiednio duża aby określić prawdopodobieństwo ich wystąpienia - tak jak robi się to dla każdego innego produktu medycznego.

I teraz przechodzę do wątpliwości odnośnie wątpliwości co do bezpieczeństwa. Są one związane z dwoma zagadnieniami:

I. Przyspieszona procedura.
Owszem procedura została przyspieszona, ale wszystkie istotniejsze etapy testowania zostały przeprowadzone. Przyspieszenie wynikało przykładowo z pominięcia badań wstępnych jak np. fazy przedklinicznej na zwierzętach - ponieważ wyhodowanie odpowiedniej liczby zmodyfikowanych genetycznie zwierząt do testów zajęłoby zbyt dużo czasu. Największy zysk dało jednak maksymalne skrócenie procedur biurokratycznych. Owszem normalnie proces testów leku czy szczepionki trwa wiele lat ale mało kto wie, że zazwyczaj wygląda to tak, że pomiędzy poszczególnymi fazami badań nie działo się nic bo odpowiednie organy przez kilkanaście miesięcy czytały sobie dokumentację dostarczoną przez firmę prowadzącą badania.

II. Potencjalne skutki - długofalowe. Ale jakie? Nośnik szczepionki mRNA to jest to samo, czym infekuje nas wirus. Nie powoduje żadnego ryzyka modyfikacji DNA osoby szczepionej. Sam rozpadnie się w dość krótkim czasie.

W związku z tym mam pytania.
1. Co konkretnie pominięto w procedurze testowej szczepionek, że może rodzić to uzasadnione obawy odnośnie jej bezpieczeństwa?
2. Jakie są potencjalne możliwe skutki długofalowe? Czy przykładowo do stabilizacji cząsteczek mRNA użyto substancji o nieznanym wpływie na organizm? Jakie negatywne skutki długofalowe obserwowano w przypadku innych szczepionek? Również proszę o konkrety

Pytam na serio, bo do tej pory nie spotkałem żadnych poważnych i uzasadnionych zarzutów odnośnie tych szczepionek poza ogólnikami a wszystkie obawy podnoszone na co dzień można wrzucić do kategorii "nowe, nieznane, więc może być groźne".


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - Gawain - 04.12.2020

1. Pominięto biurokrację i jakieś standardowe vacatio legis. O tym mówili ci Turcy od szczepionki w jakimś wywiadzie.


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - DziadBorowy - 04.12.2020

No to o tym pisałem wcześniej. Chodzi o to jakie potencjalne zagrożenia miałoby rodzić to pominięcie.


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - żeniec - 04.12.2020

No ja tam się boję, że razem z tzw. "szczepionkami" nam wszczepią chipy i zamienią w reptilionów.

DziadBorowy napisał(a): 1. Co konkretnie pominięto w procedurze testowej szczepionek, że może rodzić to uzasadnione obawy odnośnie jej bezpieczeństwa?
2. Jakie są potencjalne możliwe skutki długofalowe?  Czy przykładowo do stabilizacji cząsteczek mRNA użyto substancji  o nieznanym wpływie na organizm? Jakie negatywne skutki długofalowe obserwowano w przypadku innych szczepionek? Również proszę o konkrety
Najpewniej nic i najpewniej żadne, próby na ludziach już były i przeszły pomyślnie. Główny powód, dla którego poszło to tak szybko, to pieniądze, drugi, to pieniądze, a trzeci, to też pieniądze. Wpompowano miliardy by te szczepionki powstały, więc powstały Uśmiech


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - Iselin - 04.12.2020

A ktoś coś wie o powikłaniach po latach w przypadku szczepionek w ogóle? I to powikłaniach groźniejszych niż powikłania po covid?


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - DziadBorowy - 04.12.2020

No właśnie szukałem i nic nie znalazłem (nie licząc rewelacji antyszczepionkowców). Wydaje się, że jeżeli powikłania po innych szczepionkach występują to mają one głównie związek z samym wprowadzeniem szczepionki do organizmu i mają charakter krótkoterminowy. A to w przypadku szczepionki na covid dość dobrze zostało zbadane.

Z drugiej strony przykładowo AstraZeneca otrzymała ochronę przed przyszłymi roszczeniami z tytułu odpowiedzialności za potencjalne niepożądane działanie szczepionki. "To wyjątkowa sytuacja, w której jako firma po prostu nie możemy ryzykować, jeśli za np. cztery lata szczepionka wykaże skutki uboczne " - jak to ujął ktoś z jej zarządu.

Ale na ile boją się faktycznego ryzyka a na ile dość restrykcyjnego prawa EU w zakresie szczepień i fali pozwów od każdego kto wziął szczepionkę a potem na coś zachorował - ciężko powiedzieć. Bo na pewno jest ryzyko, że część ludzi będzie każdą przyszłą dolegliwość przypisywać szczepionce i przykładowo za raka płuc winić ją a nie papierosy ("od 40 lat palę i nic mi nie było a pół roku po zaszczepieniu zachorowałem - przypadek?")


No i ciekawostka wspomniana AstraZenca na ten moment będzie dystrybuowała szczepionki po kosztach, rezygnując z zysku.


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - zefciu - 05.12.2020

Iselin napisał(a): A ktoś coś wie o powikłaniach po latach w przypadku szczepionek w ogóle? I to powikłaniach groźniejszych niż powikłania po covid?
A masz w ogóle pomysł, jaki mógłby być mechanizm tych powikłań?


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - DziadBorowy - 05.12.2020

zefciu napisał(a): A masz w ogóle pomysł, jaki mógłby być mechanizm tych powikłań?


https://2020news.de/wp-content/uploads/2020/12/Wodarg_Yeadon_EMA_Petition_Pfizer_Trial_FINAL_01DEC2020_EN_unsigned_with_Exhibits.pdf

Cytat:Several vaccine candidates are expected to induce the formation of humoral antibodies against spike proteins of SARS-CoV-2. Syncytin-1 (see Gallaher, B., “Response to nCoV2019 Against Backdrop of Endogenous Retroviruses” - http://virological.org/t/response-to-ncov2019-against-backdrop-of endogenous-retroviruses/396), which is derived from human endogenous
retroviruses (HERV) and is responsible for the development of a placenta in mammals and humans and is therefore an essential prerequisite for a successful pregnancy, is also found in homologous form in the spike proteins of SARS viruses. There is no indication whether antibodies against spike proteins of SARS viruses would also act like anti-Syncytin-1antibodies. However, if this were to be the case this would then also prevent the formation of aplacenta which would result in vaccinated women essentially becoming infertile. To my knowledge, Pfizer/BioNTech has yet to release any samples of written materials provided to patients, so it is unclear what, if any, information regarding (potential) fertility-specific risks caused by antibodies is included.

Coś takiego wpadło mi dzisiaj w ręce. Potencjalny mechanizm jest.

Z drugiej strony jeżeli ta synycytyna jest składową budowy białek wirusa to równie dobrze naturalne przeciwciała powstałe w skutek choroby tak samo mogą ją blokować, a z tego co się orientuję raczej nie ma badań na temat wpływu przechorowania covida na płodność.

Ogólnie uważam, że potencjalne długofalowe skutki szczepionki jeżeli jakieś istnieją, nie są groźniejsze niż nieznane nam skutku długofalowe wynikające z zachorowania na covid.


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - Iselin - 05.12.2020

zefciu napisał(a): A masz w ogóle pomysł, jaki mógłby być mechanizm tych powikłań?
Nie wiem, ale nie znam się na mechanizmach powikłań we wszystkich możliwych przypadkach, dlatego pytam.


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - Teista - 05.12.2020

Iselin napisał(a): A ktoś coś wie o powikłaniach po latach w przypadku szczepionek w ogóle? I to powikłaniach groźniejszych niż powikłania po covid?
Może jeśli chodzi szczepionki to nie, ale leki w ogóle to tak.

Wprowadzanie leku oryginalnego, zgodnie z procedurą może trwać nawet kilkanaście lat. Ma to swoje uzasadnienie i te okresy „bezczynności” w trakcie wprowadzania też. I chociaż procedura jest rygorystycznie przestrzegana to i tak czasem dochodzi do tragedii. W latach 50-tych wprowadzono talidomid. Sprawdzono go jak trzeba, ale wszystkiego sprawdzić się nie da. Okazało się, niestety za późno, że wywołuje zmiany genetyczne u płodów i mieliśmy wysyp noworodków bez rąk i nóg. Wszystko przez stereochemię, za którą Pasteur otrzymał nagrodę Nobla. Talidomid występuje w dwóch formach - enancjomery, gdzie cząsteczki stanowią swoje lustrzane odbicie. Enancjomer S talidomidu wywoływał mutacje u płodów, a enancjomer R już nie. No ale to się okazało po fakcie. Po to są badania i te okresy bezczynności (obserwacji). Może to jedyny przypadek, a może o jeden za dużo.

DziadBorowy napisał(a): .......
W związku z tym mam pytania.
1. Co konkretnie pominięto w procedurze testowej szczepionek, że może rodzić to uzasadnione obawy odnośnie jej bezpieczeństwa?
2. Jakie są potencjalne możliwe skutki długofalowe?  Czy przykładowo do stabilizacji cząsteczek mRNA użyto substancji  o nieznanym wpływie na organizm? Jakie negatywne skutki długofalowe obserwowano w przypadku innych szczepionek? Również proszę o konkrety

Pytam na serio, bo do tej pory nie spotkałem żadnych poważnych i uzasadnionych zarzutów odnośnie tych szczepionek poza ogólnikami  a wszystkie obawy podnoszone na co dzień można wrzucić do kategorii "nowe, nieznane, więc może być groźne".
Szczepionka może wywołać reakcję anafilaktyczną, chorobę przed którą chcemy się uchronić i inne nieznane reakcje, ale nie w tym rzecz. Jeśli szczepionka uratuje Twoje życie, bo np. ugryzie Cię wściekły pies, to nie będziesz się zastanawiał nad niepożądanymi efektami szczepienia tylko polecisz sprintem do lekarza po szczepionkę. Grypa jest z Nami od tysięcy lat, coronawirusy też. Nie stanowią takiego zagrożenia jak ospa, tężec, różyczka dla ciężarnych. Naprawdę lepiej jest zwalczyć chorobę siłami organizmu, a szczepionkę oddać medykom, seniorom, otyłym i z długotrwałymi problemami zdrowotnymi. Ludzie trochę zapomnieli, albo nigdy nie wiedzieli czym jest szczepionka i szczepią się na byle co, bo widzieli reklamę, lekarz powiedział albo usłyszeli w kolejce w sklepie. Tak było, albo dalej jest z antybiotykami. Idziesz do lekarza z katarem, a wychodzisz z receptą na streptomycynę. Rozsądku „za grosz”. A jaki jest efekt długofalowy – pojawienie się szczepów lekoopornych, które naprawdę lekarzom spędzają sen z powiek.

Tyle wstępu, a teraz odpowiedź na Twoje pytania:
Ad1. Producent przekazuje takie informacje zewnętrznym organizacjom wyłącznie po podpisaniu umowy o poufności, więc jeśli jest ktoś na forum i zna całą prawdę, a może być ktoś taki, to z pewnością nie piśnie słówka w ogóle, a tym bardziej na dyskusyjnym forum Ateista.pl. Takich informacji nigdy się nie publikuje. Ale jeśli producent w niecały rok przygotował lek innowacyjny ( Duży uśmiech ) i złożył wniosek o warunkową autoryzację leku do EMA, to istnieje spora szansa, że pominęli wszystko.
Ad2. Agencja Dow Jones poinformowała, że Pfizer może wprowadzić do sprzedaży tylko połowę z zaplanowanej na 2020 rok produkcji szczepionki na Covid-19, gdyż okazało się, że część pozyskiwanych od dostawców surowców nie spełnia wymogów i standardów….
Rodzaj długofalowych skutków zależy od dostawców i surowców.


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - DziadBorowy - 05.12.2020

Teista napisał(a): Szczepionka może wywołać reakcję anafilaktyczną, chorobę przed którą chcemy się uchronić i inne nieznane reakcje, ale nie w tym rzecz.

Tu chodzi o kwestie długoterminowe.
Reakcja anafilaktyczna występuje maksymalnie do kilku dni po podaniu, zazwyczaj nawet wcześniej. To akurat zbadano. Natomiast w przypadku szczepionek mRNA (Moderna i Pfizer) nie ma żadnych szans na to aby wywołały chorobę przed którą chcemy się uchronić bo tam nie ma osłabionego czy zdezaktywowanego wirusa a jedynie niektóre jego białka.

Nie wiem jak jak jest w przypadku AstraZenca i tego rosyjskiego Sputnika. One bazują na wektorach wirusowych (prawdopodobnie retrowirusy jakieś) ale nie wiem czy są one nośnikiem deaktywowanego wirusa czy tylko stablizatorem i nośnikiem dla mRNA


Cytat:Jeśli szczepionka uratuje Twoje życie, bo np. ugryzie Cię wściekły pies, to nie będziesz się zastanawiał nad niepożądanymi efektami szczepienia tylko polecisz sprintem do lekarza po szczepionkę. Grypa jest z Nami od tysięcy lat, coronawirusy też. Nie stanowią takiego zagrożenia jak ospa, tężec, różyczka dla ciężarnych. Naprawdę lepiej jest zwalczyć chorobę siłami organizmu, a szczepionkę oddać medykom, seniorom, otyłym i z długotrwałymi problemami zdrowotnymi

Zgadzam się, że te grupy powinny mieć pierwszeństwo. Ale zważywszy na to, że coraz więcej wskazuje, że lekki przebieg choroby zwiększa ryzyko późniejszych powikłań z nią związanych w stosunku do ciężkiego przebiegu, ten koronawirus jest jednak bardziej zjadliwy niż grypa czy przeziębienie nie jestem pewien, czy również dla osoby młodej lepiej jest przechorować niż się zaszczepić.


Cytat:. Ludzie trochę zapomnieli, albo nigdy nie wiedzieli czym jest szczepionka i szczepią się na byle co, bo widzieli reklamę, lekarz powiedział albo usłyszeli w kolejce w sklepie. Tak było, albo dalej jest z antybiotykami. Idziesz do lekarza z katarem, a wychodzisz z receptą na streptomycynę. Rozsądku „za grosz”. A jaki jest efekt długofalowy – pojawienie się szczepów lekoopornych, które naprawdę lekarzom spędzają sen z powiek.

Ja bym nie mieszał jednak szczepień ze szkodliwym bezsprzecznie zjawiskiem nadużywania antybiotyków.


Cytat:Tyle wstępu, a teraz odpowiedź na Twoje pytania:
Ad1. Producent przekazuje takie informacje zewnętrznym organizacjom wyłącznie po podpisaniu umowy o poufności, więc jeśli jest ktoś na forum i zna całą prawdę, a może być ktoś taki, to z pewnością nie piśnie słówka w ogóle, a tym bardziej na dyskusyjnym forum Ateista.pl. Takich informacji nigdy się nie publikuje. Ale jeśli producent w niecały rok przygotował lek innowacyjny ( Duży uśmiech ) i złożył wniosek o warunkową autoryzację leku do EMA, to istnieje spora szansa, że pominęli wszystko.

To nie jest odpowiedź na moje pytanie a argumentacja o której wcześniej wspomniałem "skoro zrobili to szybko to na pewno coś jest nie tak".

Które konkretnie etapy testowania zostały pominięte w przypadku tych szczepionek (wiadomo tylko, że ta rosyjska została zatwierdzona przed zakończeniem 3 fazy) i jakie są przesłanki wskazujące na to pominięcie?




Cytat:Ad2. Agencja Dow Jones poinformowała, że Pfizer może wprowadzić do sprzedaży tylko połowę z zaplanowanej na 2020 rok produkcji szczepionki na Covid-19, gdyż okazało się, że część pozyskiwanych od dostawców surowców nie spełnia wymogów i standardów….
Rodzaj długofalowych skutków zależy od dostawców i surowców.

No to jest akurat argument za tym, że te szczepionki są testowane, badane i w razie podejrzeń, że stwarzają ryzyko blokuje się ich wprowadzenie na rynek.


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - Iselin - 05.12.2020

Teista napisał(a): Grypa jest z Nami od tysięcy lat, coronawirusy też. Nie stanowią takiego zagrożenia jak ospa, tężec, różyczka dla ciężarnych. Naprawdę lepiej jest zwalczyć chorobę siłami organizmu, a szczepionkę oddać medykom, seniorom, otyłym i z długotrwałymi problemami zdrowotnymi.
Tyle że to są całkiem inne rodzaje koronawirusów, a ten jest dużo niebezpieczniejszy i wielu młodych wcale go nie zwalcza własnymi siłami, tylko umiera albo traci zdrowie i sprawność.
Teista napisał(a): Ludzie trochę zapomnieli, albo nigdy nie wiedzieli czym jest szczepionka i szczepią się na byle co, bo widzieli reklamę, lekarz powiedział albo usłyszeli w kolejce w sklepie.
Pierwsze słyszę. Skąd masz takie informacje?


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - Teista - 05.12.2020

Iselin napisał(a):
Teista napisał(a): Grypa jest z Nami od tysięcy lat, coronawirusy też. Nie stanowią takiego zagrożenia jak ospa, tężec, różyczka dla ciężarnych. Naprawdę lepiej jest zwalczyć chorobę siłami organizmu, a szczepionkę oddać medykom, seniorom, otyłym i z długotrwałymi problemami zdrowotnymi.
Tyle że to są całkiem inne rodzaje koronawirusów, a ten jest dużo niebezpieczniejszy i wielu młodych wcale go nie zwalcza własnymi siłami, tylko umiera albo traci zdrowie i sprawność.
Mylisz się, zdarzały się znacznie gorsze koronawirusy od obecnego - epidemia MERS-Cov 10 lat temu, śmiertelność 40%.


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - DziadBorowy - 05.12.2020

Teista napisał(a): Mylisz się, zdarzały się znacznie gorsze koronawirusy od obecnego - epidemia MERS-Cov 10 lat temu, śmiertelność 40%.

Ale miał mniejszą zaraźliwość. Porównaj ile osób na świcie zmarło przez te dwa wirusy. Zresztą porównując to w ten sposób można stwierdzić, ze MERS to pikuś przy wściekliźnie gdzie śmiertelność jest bliska 100%.

Poza tym była wcześniej mowa nie o MERS tylko o przeziębieniach i grypie.


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - cashman - 05.12.2020

To ja mam pytanie: co mi daje szczepionka, jeśli już się zaraziłem/wyzdrowiałem ?


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - kmat - 05.12.2020

Ja bym pamiętał, że ze 3/4 tych procedur bezpieczeństwa jest nie ze względu na realne potrzeby, a żeby zatkać ryje antywackom. Czy mogą się pojawić jakieś efekty uboczne? Mogą. Mi na przykład po szczepieniu na grypę zrobił się strupek. Reakcja układu odpornościowego wyżarła mi małą rankę w miejscu zastrzyku. Ręka mi na szczęście nie odpadła.


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - lumberjack - 06.12.2020

DziadBorowy napisał(a): Coś takiego wpadło mi dzisiaj w ręce. Potencjalny mechanizm jest.

Łomatko, toż to jest info, którego pragną antyszczepionkowcy oskarżający koncerny farmaceutyczne i (chyba) Gatesa o dążenie do depopulacji.

kmat napisał(a): Ja bym pamiętał, że ze 3/4 tych procedur bezpieczeństwa jest nie ze względu na realne potrzeby, a żeby zatkać ryje antywackom. Czy mogą się pojawić jakieś efekty uboczne? Mogą. Mi na przykład po szczepieniu na grypę zrobił się strupek. Reakcja układu odpornościowego wyżarła mi małą rankę w miejscu zastrzyku. Ręka mi na szczęście nie odpadła.

Ciesz się, że nie wyrosły ci genitalia kaczki na czole. Wiesz jak głupio by to wyglądało?
[Obrazek: penisy-zwierzat-11.jpg]

I weź se chodź i żyj z takim flakiem z czoła zwisającym. Brr.


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - Sofeicz - 07.12.2020

Iselin napisał(a): A ktoś coś wie o powikłaniach po latach w przypadku szczepionek w ogóle? I to powikłaniach groźniejszych niż powikłania po covid?
Pytaj antywacków, bo raczej w fachowej literaturze nic nie znajdziesz.
Bo jak po latach wyłapać te swoiste elementy, skoro ludzie w międzyczasie chorują na tysiące innych chorób.
Oczywiście jest słabsza lub silniejsza reakcja immunologiczna po samym podaniu szczepionki (i to jest właśnie to o co chodzi).


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - Iselin - 07.12.2020

Sofeicz napisał(a): Pytaj antywacków, bo raczej w fachowej literaturze nic nie znajdziesz.
Czyli kolejna legenda. Czytałam, że razem z Francją, Rosją i Węgrami jesteśmy w czołówce, jeśli chodzi o nieufność do tej szczepionki. Ciekawe, jak będzie wyglądała odporność zbiorowa przy takim podejściu...


RE: COVID. Bezpieczeństwo szczepionki. - zefciu - 07.12.2020

DziadBorowy napisał(a): Z drugiej strony jeżeli ta synycytyna jest składową budowy białek wirusa to równie dobrze naturalne przeciwciała powstałe w skutek choroby tak samo mogą ją blokować, a z tego co się orientuję raczej nie ma badań na temat wpływu przechorowania covida na płodność.
A co z wpływem przejścia ciąży na przyszłą płodność? Jeśli kobieta jest w stanie „zaszczepić się przeciwko łożysku”, to również zwykła ciąża powinna taki efekt wywoływać i to skuteczniej, niż SARS-CoV-2, czy szczepionka przeciwko SARS-CoV-2, które są do łożyska tylko podobne.