Forum Ateista.pl
Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Tematy społeczne (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Pozostałe (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" (/showthread.php?tid=1618)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - exodim - 15.08.2012

Pracowałem w sektorze usług transportowych od wyrobienia prawa jazdy i kupienia samochodu. NIE dostałem pracy po znajomości, chociaż mógłbym. Znalazłem ofertę w internecie - trzeba było mieć chęci do pracy, dyspozycyjność w wybrane dni tygodnia (4), prawo jazdy kat. B i własny samochód (najlepiej typu kombivan, czyli taki jaki akurat miałem - berlingo). Zero doświadczenia.
Ułożyłem sobie plan studiów tak żeby pojawiać się na większości konserw i ćwiczeń, i do tego móc wykonywać czynności związane z pracą (dowóz osób i mienia). Nie będę się chwalił zarobkami, bo nie ma to w tej chwili znaczenia - nie były w każdym razie jakieś superwysokie, co można się domyśleć. Ale na finanse w domu nie narzekam - ojciec ma firmę, matka pracuje w parku technologicznym na stanowisku kierowniczym. Pracowałem głównie dla siebie i doświadczenia,a także dlatego, że lubię jeździć samochodem, więc łączyłem przyjemne z pożytecznym.
No i miałem zwrot podatku za paliwo.

W każdym razie cała moja rodzina pracuje w sektorze prywatnym, a więc jest płatnikiem netto, w przeciwieństwie do chireadana.


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Rojza Genendel - 15.08.2012

Ano tak, dziecko z bogatej rodziny wypowiada się o "prawdziwym życiu" i "ciężkiej pracy"... to mniej więcej tak, jak księża udzielający porad seksualnych.
Bez urazy ;-)


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Iselin - 15.08.2012

Rojza Genendel napisał(a):Ano tak, dziecko z bogatej rodziny wypowiada się o "prawdziwym życiu" i "ciężkiej pracy"... to mniej więcej tak, jak księża udzielający porad seksualnych.
Bez urazy ;-)
To nie wszystkie dzieci "akurat mają" berlingo? Oczko


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - piotr35 - 15.08.2012

Rojza Genendel napisał(a):Ano tak, dziecko z bogatej rodziny

Ano tak.
Bogaty tatuś kupił dziecku samochód, którym dziecko jeździło dla przyjemności, bo pracodawca oszczędzał na zarobkach, ale polskie państwo dało się wydymać i zwróciło podatek od przejechanego zarówno w pracy jak i prywatnie paliwa.
Czyli wszyscy dołożyliśmy się do exodima kieszonkowego.
Bez urazy ;-)


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Nonkonformista - 15.08.2012

piotr35 napisał(a):Ano tak.
Bogaty tatuś kupił dziecku samochód, którym dziecko jeździło dla przyjemności, bo pracodawca oszczędzał na zarobkach, ale polskie państwo dało się wydymać i zwróciło podatek od przejechanego zarówno w pracy jak i prywatnie paliwa.
Czyli wszyscy dołożyliśmy się do exodima kieszonkowego.
Bez urazy ;-)
Poza tym chyba samochód służbowy nie służy do jeżdżenia sobie prywatnie. To nieetyczne.


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Rojza Genendel - 15.08.2012

nonkonformista napisał(a):Poza tym chyba samochód służbowy nie służy do jeżdżenia sobie prywatnie. To nieetyczne.
Oczekujesz etyki od prywaciarza Oczko ?


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Nonkonformista - 15.08.2012

Rojza Genendel napisał(a):Oczekujesz etyki od prywaciarza Oczko ?
No właśnie. Może od prywaciarza nie, ale chociaż od pracownika, gdy jest tak, że się zatrudnia na czarno. Przecież dodatkowa benzyna, to dodatkowe dlań koszty.


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Hans Żydenstein - 15.08.2012

Moje ciało będzie poddane krioprezerwacji, więc odpada.


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Grim - 15.08.2012

Lust napisał(a):Moje ciało będzie poddane krioprezerwacji, więc odpada.

Po co? Serio, w jakim celu? Ja w tym momencie powoli osiągam niezbyt przyjemny moment w życiu, który nazywam po swojemu "po chuj się starać, przecież i tak umrzemy". Dlatego dziwi mnie zabawa w zamrażanie swego ciała.


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Hans Żydenstein - 15.08.2012

"po chuj się starać, przecież i tak umrzemy" to u mnie stare dzieje i dzisiaj śmieje się z takiej postawy. Celem jest przyszłość, ona mnie interesuje.


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Avx - 15.08.2012

Lust napisał(a):Moje ciało będzie poddane krioprezerwacji, więc odpada.

Masz już ich ubezpieczenie ?
Czy to w ogóle możliwe w Polsce ?
Alcor to Amerykańska firma. Pomijając zajebiście trudne problemy prawne; to przewożenie zwłok to USA w odpowiednich warunkach... Ekhm, ekhm.


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Hans Żydenstein - 15.08.2012

Avx napisał(a):Masz już ich ubezpieczenie ?
Czy to w ogóle możliwe w Polsce ?
Alcor to Amerykańska firma. Pomijając zajebiście trudne problemy prawne; to przewożenie zwłok to USA w odpowiednich warunkach... Ekhm, ekhm.
Kto mówił o Alcor ? Kriorus - tanio i pewnie Duży uśmiech


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Grim - 15.08.2012

Lust napisał(a):Kto mówił o Alcor ? Kriorus - tanio i pewnie Duży uśmiech

Ekhem, jak już to "powodzius/wulkanus/trzęsienioziemius" Język
Serio wierzycie w to, że jak się dacie zamrozić, to ktoś was będzie trzymał cały czas w komorze powiedzmy, kriogenicznej gdzieś w jakimś bunkrze? Niezależnie od warunków z zewnątrz? Trochę naiwne, bo jak wiadomo taki NORAD też ma swój limit i wieczny nie będzie Uśmiech


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Hans Żydenstein - 15.08.2012

Oczywiście, że nie. Ale wszystko się może zdarzyć jak śpiewała Lipnicka.


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Dreilinden - 15.08.2012

Hej, nie było ostatnio jakiejś afery związaniem z tym, że rozmarzło kilka z tych wiecznych przechowywalni?


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Hans Żydenstein - 15.08.2012

Pierwsze słyszę. Było tylko o synu Tuska, który jest ponoć debilem.


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - chireadan - 16.08.2012

exodim napisał(a):A kto płaci podatki na państwowe uczelnie żeby chireadan (AFAIK) mógł sobie w jednej z nich pracować na ciepłej posadce?
Znam takie ścierwa, które nie nadają się nigdzie do sektora prywatnego, więc zostają na uczelni jako zamiatacze posadzek z tytułem magistra obierania ziemniaków.
Czy chireadan się do nich zalicza to kwestia dyskusyjna, bo nie wiem co na tej uczelni robi, tzn. w jakim charakterze tam pracuje (i gówno mnie to interesuję), ale pracuje i na jego pensję dokładam się JA.

Więc nie pierdol.

Chireadan na żadnej uczelni nie pracuje, przynajmniej jak na razie, a nawet jak będzie tam pracował jako doktorant to będzię pobierał stypendium a nie pensję, istotnie jest ono finansowane z podatków ale nie ma nic wspólnego ze składką zdrowotną. Owszem, chireadan pracował, przez pewien czas na państwowej uczelni jako technik i laborant. Chyba że exodim uważa że pracowników technicznych i laboratoryjnych należy pozbawić pensji (i tak śmiesznej), lub w ogóle zamknąć ich etaty, a opiekę nad sprzętem laboratoryjnym, magazynem odczynników, i warsztatem należy powierzyć studentom.

Chireadan wciąż ma jednak pewne wrażenie, że ze względu to, że pracował nie tylko na uczelni, ale pracował też kawałek czasu w prywatnym przedsiębiorstwie, w którym zarabiał całkiem nieźle wniósł do budżetu więcej podatków i składek niż exodim. Płacił przecież składkę zdrowotną, składkę zus, fgśp, podatek dochodowy. Poza tym żyje odrobinę dłużej więc vatu też zapłacił więcej.

Ale czemu zmieniłeś temat ? Pytałem o SKŁADKI ZDROWOTNE o których MÓWIŁEŚ, bo temat dotyczy przeszczepów. Napisałeś wyraźnie "z moich składek". Tymczasem odbiłeś piłeczkę zmieniając temat na podatki, które mnie wcale nie interesowały, ani nie dotyczą tematu transplantologii. Na dodatek zrobiłeś się strasznie zacietrzewiony, i z twojego posta wyziera chamstwo. Czyżbym trafił w czuły punkt ? Może składki zdrowotne o których exodim pisze na forum, istnieją tylko w jego postach ? Bo jeśli nie pracujesz na umowę o pracę, i nie masz firmy, to na 99% ich nie płacisz.

Cytat:Pracowałem w sektorze usług transportowych od wyrobienia prawa jazdy i kupienia samochodu. NIE dostałem pracy po znajomości, chociaż mógłbym. Znalazłem ofertę w internecie - trzeba było mieć chęci do pracy, dyspozycyjność w wybrane dni tygodnia (4), prawo jazdy kat. B i własny samochód (najlepiej typu kombivan, czyli taki jaki akurat miałem - berlingo). Zero doświadczenia.
Ułożyłem sobie plan studiów tak żeby pojawiać się na większości konserw i ćwiczeń, i do tego móc wykonywać czynności związane z pracą (dowóz osób i mienia). Nie będę się chwalił zarobkami, bo nie ma to w tej chwili znaczenia - nie były w każdym razie jakieś superwysokie, co można się domyśleć.
I jest to zapewne praca na umowę zlecenie, lub o dzieło ? Jeżeli tak, to dobrze wiesz że nie płacisz składki zdrowotnej, bo jesteś ubezpieczony przez uczelnię a dawniej LO.
Zapytałem się jakie skladki zdrowotne opłacasz, jednak na to pytanie zręcznie odmówiłeś odpowiedzi zaczynając w zamian napad ad personam.

Cytat:W każdym razie cała moja rodzina pracuje w sektorze prywatnym, a więc jest płatnikiem netto, w przeciwieństwie do chireadana.
Nie interesuje mnie grzie pracuje twoja cała rodzina, i że jest platnikiem netto, tylko TY, to czy płacisz TWOJE składki zdrowotne, o których tak szumnie opowiadasz że je płacisz ("z moich składek"), więc nie wymijaj tematu. Nie zapominaj jeszcze, że studiując na studiach dziennych za darmo pobierasz pieniądze z budżetu, więc musisz sobie to odjąć od tego co do niego wnosicie.

Cytat:W każdym razie cała moja rodzina pracuje w sektorze prywatnym, a więc jest płatnikiem netto, w przeciwieństwie do chireadana.
Pewnie, w końcu chireadan nie był płatnikiem pracując w prywatnej firmie, a na dodatek był wybitnym gryzipiórkiem-darmozjadem, bo jak inaczej można nazwać inżyniera pracującego w ruchu ciągłym przy piecach w hucie, przecież nie ma nic wspólnego z produkcją ani wytwarzaniem PKB! Jeszcze w dodatku śmiał pobierać dodatek ustawowy za pracę w nocy i święta. Oburzające !

Cytat:Znam takie ścierwa (...)
Czy chireadan się do nich zalicza to kwestia dyskusyjna,(...) (i gówno mnie to interesuję) (...)
Więc nie pierdol.
Noo, pełna kultura ! Godna moderatora forum.

Iselin napisał(a):Ile etapów miała rekrutacja, ilu kandydatów pokonałeś, jakimi kompetencjami musiałeś się wykazać?

To pytanie nie było skierowane do mnie, ale również odpowiem. (Tak, po to żeby się przechwalać i w ogóle jestem próżny). Rekrutacja którą przechodziłem do AMP składa się 3/4 etapów, zależnie jak kto liczy, i jest trochę nietypowa bo nie zaczyna się od CV. W pierwszej kolejności wypelnia się formularz rekrutacyjny w necie, następnie zostaje się (wszyscy) wezwanym na testy. Testy są zmienne, przykładowy zestaw wygląda tak:

- Oświadczenie o zgodzie na testy psychometryczne
- Test "wyobraźnia przestrzenna"
- Test "rozumienie z tekstu"
- Test "logika symboliczna" (nierówności)
- Test z języka angielskiego (gramatyka i słownictwo)
- Test (ten jest zawsze) "myślenie techniczne" Polskiego Tow. Psych, 20 minut, 60 zadań.

Następnie ci którzy przejdą są zapraszani na rozmowę kwalifikacyjną. Jest to standardowa rozmowa po polsku i angielsku prowadzona przez psychologa bądź w jego asyście. Po niej ci którzy przejdą proszeni są o wysłanie CV. CV są wysyłane do określonych wydziałów konkretnych zakładów, i jeżeli dany wydzial zainteresuje się kandydatem/kandydatami zaprasza ich na ostatnią rozmowę kwalifikacyjną z dyrekcją wydziału, która przebiega wg uznania tejże dyrekcji.


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - NotInPortland - 18.08.2012

Lust napisał(a):Kriorus - tanio i pewnie Duży uśmiech
Ciekawe jaki jest stosunek kościołów do krioprezerwacji.

Lust, a powiedz, czy gdyby w umowie dotyczącej Twojej krioprezerwacji był wpis mówiący o tym, że w celu ułatwienia ewentualnego koniecznego transportu zamrożonego Ciebie, usługodawca może podzielić ów zamrożony obiekt na pewną liczbę ponumerowanych, oznaczonych fragmentów, które po transporcie zostaną scalone z powrotem w całość bez strukturalnego uszczerbku, to czy przeszkadzało by Ci to?
Czy przeszkadzało by "Tobie sprzed zamrożenia"?
Czy przeszkadzało by "Tobie po odmrożeniu"?


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Avx - 19.08.2012

Huah, niektórzy sobie samą głowę zamrażają. Nie dlatego, że tak lubią, tylko dlatego, że tak jest taniej.

Na pewno im mniej takich zabaw, tym prawdopodobieństwo odtworzenia prawidłowych komórek przez przyszłe (przykładowo) nanomaszyny będzie większe. Więc lepiej zamrozić całe ciało zamiast samej głowy, i lepiej nie dzielić na części. W ogóle lepiej nie kombinować z nim nic, poza wtłoczeniem krioprezerwantów.

Co nie zmienia faktu; że jeśli dzielenie na części będzie tańsze, to część podzieli ze względów finansowych. Nie każdego stać na najdoskonalszy pakiet.


Akcja: "nie zabieraj organow do nieba" - Hans Żydenstein - 19.08.2012

NotInPortland napisał(a):Lust, a powiedz, czy gdyby w umowie dotyczącej Twojej krioprezerwacji był wpis mówiący o tym, że w celu ułatwienia ewentualnego koniecznego transportu zamrożonego Ciebie, usługodawca może podzielić ów zamrożony obiekt na pewną liczbę ponumerowanych, oznaczonych fragmentów, które po transporcie zostaną scalone z powrotem w całość bez strukturalnego uszczerbku, to czy przeszkadzało by Ci to?
Czy przeszkadzało by "Tobie sprzed zamrożenia"?
Czy przeszkadzało by "Tobie po odmrożeniu"?
Żadnego dzielenia. W grę wchodzi tylko "najdoskonalszy pakiet".