![]() |
|
Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Wersja do druku +- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl) +-- Dział: Tematy społeczne (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=4) +--- Dział: Kultura i sztuka (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=14) +--- Wątek: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film (/showthread.php?tid=2890) |
Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Wilk - 05.09.2013 666gonzo666 napisał(a):Bronson może być tylko jeden Pamiętam go z Wilka Morskiego. Świetny film. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Baptiste - 05.09.2013 Berzerker napisał(a):Tego nie widziałem.http://www.youtube.com/watch?v=MvnINa-eBU0 Btw. Nawet widzę, że ktoś w komentarzach napisał "bronson".
Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Baptiste - 05.09.2013 I jeszcze raz odnośnie tego: http://www.andsoitbeginsfilms.com/2011/10/chopper-vs-bronson.html Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Forge - 18.09.2013 Ktoś widział nowego Riddicka? Co sądzicie, warto się wybrać? Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Żarłak - 20.09.2013 Nie warto.
Spoiler: bardzo groźny spoiler
Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - IX - 21.09.2013 W "Battleship: Bitwa o Ziemię" są całkiem spoko sceny walki, zwłaszcza gdy pancernik nahurwia po całości w statek obcych 8) Nawet fajnie się oglądało. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Baptiste - 23.09.2013 Wilk napisał(a):Polecam Bronsona.No i obejrzałem. Dobrze zrealizowany film, dobra gra aktorska, wpadający w ucho soundtrack. Film zdecydowanie na plus. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - aukkras - 23.09.2013 Kroniki Riddicka - mimo, że film z 2004 to nic nie stracił ze swojej świetności ![]() Części z 2013 jeszcze nie widziałem, ale z trailerów zapowiada się ciekawie - gdyby tylko, był to film w konwencji horroru, a nie akcji, mógłby być godnym następcą obcego / AvP
Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Grim - 23.09.2013 aukkras napisał(a):Kroniki Riddicka - mimo, że film z 2004 to nic nie stracił ze swojej świetności Obejrzałem tylko trailer tego nowego Riddicka i powiem, że jako film akcji pewnie będzie ok, bo po fabule (wnioskując z trailera) nie należy wymagać cudów.
Spoiler!
![]() Ciekawy jestem nowego RoboCopa, którego zepsuto i zrobiono z chodzącego czołgu, jakim był, jakiegoś hiper-duper-androido-madafaka, który robi ogólną rozpierduchę, ale nie za dużą, bo film ma znaczek Pegi13 i dzieci na niego pójdą, czyli do pierwowzoru pewnie nie ma co podskakiwać. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - IX - 24.09.2013 Grim, dawaj co trzeba w spoilery
Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Marcin_77 - 24.09.2013 Grim napisał(a):Ciekawy jestem nowego RoboCopa, którego zepsuto i zrobiono z chodzącego czołgu, jakim był, jakiegoś hiper-duper-androido-madafaka, który robi ogólną rozpierduchę, ale nie za dużą, bo film ma znaczek Pegi13 i dzieci na niego pójdą, czyli do pierwowzoru pewnie nie ma co podskakiwać.Ten film to ja z premedytacją oleję. Widziałem jak ma wyglądać nowy "Murphy" i to mi starczy. Dziękuję, postoję. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Wilk - 24.09.2013 http://www.filmweb.pl/film/The+Collector-2009-374529 i to http://www.filmweb.pl/film/Kolekcjoner-2012-598628 czyli wszystko, czego nie znajdziecie w dolinie muminków. ![]() btw. niezła oprawa dzwiękowa. Nie muzyka, tylko jakieś jęki, wrzaski, jakby z głębin piekła. Nie czytajcie recenzji z filmwebu bo chuja jest warta, napisał ją kiep i ciemniak, i ogólnie jakiś miłośnik melodramatów chyba. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Fizyk - 12.10.2013 Byłem wczoraj na "Grawitacji" (http://www.filmweb.pl/film/Grawitacja-2013-564230). Wizualnie film super, oglądało się bardzo przyjemnie, ale niestety mimo prób zachowania realizmu pod względem fizycznym i technologicznym, niewiele z tego wyszło :p Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Battlecruiser - 12.10.2013 Fizyk napisał(a):Byłem wczoraj na "Grawitacji" (http://www.filmweb.pl/film/Grawitacja-2013-564230).Jakiś konkret? Bo kolejnej durnoty nie chcę ogladać Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Wilk - 12.10.2013 Smok Eustachy napisał(a):Jakiś konkret? Bo kolejnej durnoty nie chcę ogladać Wydłub sobie oczy. Będzie po problemie. Nie będziesz zmuszony oglądać niegodnych twojego wysokiego i wysublimowanego smaku durnot. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Fizyk - 12.10.2013 Smok Eustachy napisał(a):Jakiś konkret? Bo kolejnej durnoty nie chcę ogladaćUjmę to tak: dopóki nie znasz się na mechanice orbitalnej, to tego nie zauważysz i wszystko będzie wyglądało całkiem sensownie. Nie chcę za dużo spoilerować, ale np. stacje kosmiczne są o wiele za blisko siebie i odległość między nimi się nie zmienia, co w rzeczywistości nie może mieć miejsca (tzn. teoretycznie mogłoby mieć, gdyby stacje zostały umieszczone na odpowiednich orbitach, ale nie zostały). Do tego dochodzi scena, która nawet przy najlepszych chęciach w rzeczywistości nie może się wydarzyć, ale to już w spoilerze.
Spoiler!
Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Sofeicz - 13.10.2013 Muszę się wybrać. Czytałem, że i tak jak na produkcję hollywoodzką, to jest całkiem poprawna. Przynajmniej panuje kosmiczna cisza. A za Sandrą to i w kosmos bym poleciał. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Battlecruiser - 13.10.2013 Fizyk napisał(a):Ujmę to tak: dopóki nie znasz się na mechanice orbitalnej, to tego nie zauważysz i wszystko będzie wyglądało całkiem sensownie.W tym sęk, że trochę kumam Cytat:Nie chcę za dużo spoilerować, ale np. stacje kosmiczne są o wiele za blisko siebie i odległość między nimi się nie zmienia, co w rzeczywistości nie może mieć miejsca (tzn. teoretycznie mogłoby mieć, gdyby stacje zostały umieszczone na odpowiednich orbitach, ale nie zostały)Czyli choroba wszystkich praktycznie amerykańskich filmów kosmicznych - klaustrofobiczna perspektywa. Kosmos, kurna, naprawdę jest duży... Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Ann - 13.10.2013 "Grawitacja" nie tylko pod względem zgodności z faktycznym stanem wszechświata zawodzi. Fabularnie to niestety hollywoodzka papka, z dzielnym, zabawnym, przystojnym i inteligentnym facecikiem na swojej ostatniej misji w kosmos, w trakcie której oczywiście MUSI coś pójść źle, bo wszyscy wiemy, że katastrofy dotykają tylko i wyłącznie ludzi, którzy mieli następnego dnia przejść na emeryturę, co zdaje się za każdym razem sugerować amerykańskie kino :roll: i nieporadną, głupiutką, przestraszoną babeczką, która nie radzi sobie z problemami i trzeba cały czas jej pomagać, wspierać i pierdolić o jej cudownych brązowych oczach. Cały film mieści się idealnie w schemacie praktycznie każdego hollywoodzkiego filmu, bez problemu uda wam się odgadnąć rozwój fabuły w trakcie oglądania, bo, jasna cholera, każdy to już widział milion razy, tytuły i sceneria się tylko zmieniają. Wstaw pod "Grawitację" "Titanica" i enjoy twoje zmarnowane 30 zł na oglądanie odgrzewanych kotletów. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Rita - 13.10.2013 Ale z was malkontenci. Akurat pani doktor sobie zajebiście w takich okolicznościach poradziła, nikt nie musiał jej mówić o pięknych oczach. Dość zrozumiałe jest, że w krytycznych chwilach ludzie będą starali się podtrzymać na duchu. Nie było zbędnego melodramatu, którego można się by było przyczepić, ani holiłudzkiego kiczu. Piękne obrazy, świetne efekty, nienachalna symbolika powtórnych narodzin, refleksyjna atmosfera puszczająca oko w stronę Kubricka. Co do realności, to wiadomo było, że znaffcy się zaraz znajdą i przypierdolą do każdego najmniejszego szczególiku. Ale ja bym chętnie się dowiedziała, czemu użycie gaśnicy jest takie nierealne? I w jakiej odległości powinny być od siebie stacje? I jeszcze, czy naprawdę film był tak dobry pod kątem realizmu, że nie mogliście znaleźć więcej pierdoletów?
Spoiler!
|