Forum Ateista.pl
Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Tematy społeczne (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Kultura i sztuka (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=14)
+--- Wątek: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film (/showthread.php?tid=2890)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - PTRqwerty - 13.10.2013

Ann napisał(a):Tobie ktoś płaci za reklamę tego filmu czy po prostu jesteś niezdolny do zaakceptowania opinii odmiennej od Twojej?
W ani jednym fragmencie Fizyk nie napisał, że film mu się nie podobał, zwrócił tylko uwagę na błędy, które w tym filmie zauważył i które tam SĄ. A Ty się zachowujesz, jakby dzieło Twojego życia ktoś zmieszał z błotem. Przystopuj trochę, bo nieprzyjemnie się z Tobą rozmawia.
Skoro błędy o których mówimy są tak nikłe, że wręcz niewarte uwagi, to tym bardziej w prosty sposób dało się ich uniknąć i szkoda, że twórcy tego bardziej nie dopracowali, tak by film nie powalał tylko wizualnie, ale był też zgodny z faktycznym stanem wszechświata.
Nie muszę być światowej sławy reżyserem, by krytykować film czy genialnym lekarzem, by zauważyć komplikacje pooperacyjne.
A te same błędy co Fizyk wymienił Tyson, skoro argument z autorytetu tak do Ciebie przemawia.

Skoro nie potrafisz reagować normalnie na czyjś odmienny gust to zaparz sobie meliski, odetchnij głęboko i wyłącz forum, jeszcze nie daj Boże ktoś się z Tobą nie zgodzi i zrujnuje Ci dzień i wizję świata, w której Ty posiadasz klucz do prawdy i właściwego interpretowania filmów.

Chłopak już przedstawił argumenty merytoryczne, to wróciłaś do dyskusji :lol2:
Dobrze, nie musimy o tym rozmawiać. Istotne jest to, że przedstawiacie nie tylko "własne poglądy", ale raczej podejście negatywne, zniechęcające. A to coś zupełnie innego niż tylko "własne poglądy".


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Ann - 13.10.2013

No, mam w sobie tę fajną cechę, skromność, która pozwala mi na przyznanie, że pewnych rzeczy nie rozumiem i są ludzie mądrzejsi w tym temacie ode mnie, więc nie mieszam się tam, gdzie nie posiadam wystarczającej wiedzy. Obce dla Ciebie, wiem. Ale że Ty nawet nie zbliżyłeś się do merytoryki, to czuję się usprawiedliwiona Uśmiech
Moje zdanie na temat filmu jest negatywne, więc nic dziwnego, że wypowiadam się o nim negatywnie. Żeby Ci ulżyło mogę napisać, że wizualnie był przepiękny, a oglądanie go w IMAXIE to czysta przyjemność. Szkoda, że pewnych rzeczy nie dopracowano, a innych sobie nie darowano, ale spokojnie 6/10 ode mnie zbiera.


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Battlecruiser - 13.10.2013

Rita napisał(a):Czyli czepiamy się tego, że obiekty były zbyt blisko siebie.
To jest skutek a nie przyczyna.
Kosmos różni się od Ziemi m.i. odległościami, czego szczenarzyści nie pokazują, bo dostosowują film do poziomu widza, który jest durny. Obraz jest dostosowany do horyzontu farmy w Idaho czy tam gdzieś.

To jest zasada ogólna, nie tyczy się tylko tego obrazu.
Dodatkowo mechanizmy poruszania się po orbicie są odmienne od ziemskich.

Dlatego nie będę oglądał.


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Wilk - 13.10.2013

Rita napisał(a):Ale z was malkontenci. Akurat pani doktor sobie zajebiście w takich okolicznościach poradziła, nikt nie musiał jej mówić o pięknych oczach. Dość zrozumiałe jest, że w krytycznych chwilach ludzie będą starali się podtrzymać na duchu. Nie było zbędnego melodramatu, którego można się by było przyczepić, ani holiłudzkiego kiczu. Piękne obrazy, świetne efekty, nienachalna symbolika powtórnych narodzin, refleksyjna atmosfera puszczająca oko w stronę Kubricka.

O, a kiedy chodziło o Prometeusza, sama byłas malkontentką, i czepiałaś się każdego szczegółu, pomijając zupełnie "nienachalne symboliki" i "refleksyjne atmosfery". :evil:

El Commediante napisał(a):Ja się wybieram dopiero. Niestety gdyby mieli zrobić realistyczny film tego typu, to narzekalibyśmy na nudę :mrgreen:

Otóż to. Kiedy film jest nudny, narzekają ze nudny, a kiedy ktoś stara się aby nie był nudny, ale za cenę realizmu, to narzekają ze mało realistyczny i durnota. Malkontentom proponuję aby zamiast na filmy to pooglądali sobie przez okna.


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Rita - 13.10.2013

Smok Eustachy napisał(a):To jest skutek a nie przyczyna.
Kosmos różni się od Ziemi m.i. odległościami, czego szczenarzyści nie pokazują, bo dostosowują film do poziomu widza, który jest durny. Obraz jest dostosowany do horyzontu farmy w Idaho czy tam gdzieś.

To jest zasada ogólna, nie tyczy się tylko tego obrazu.
Dodatkowo mechanizmy poruszania się po orbicie są odmienne od ziemskich.

Dlatego nie będę oglądał.
No właśnie, tyle że żeby wyłapać nieścisłości, to trzeba wziąć kartkę papieru i zrobić obliczenia. A chyba nie o tym mówimy, gdy mówimy o braku realizmu w filmie? Dla przeciętnego widza ten film nie będzie nierealistyczny, bo przeciętny widz nie jest astrofizykiem i nie idzie z kalkulatorem do kina i nie wylicza czy faktycznie stacje były w takiej a nie innej odległości, nie liczy czy prędkość wynosiła 20 czy 50 km/h. Przeciętny widz się nie zorientuje, a film nie gwałci praw fizyki powszechnie znanych, co widać na przykładzie Ann, która niby zarzuca filmowi bzdurność, ale już na czym polega ta bzdurność musi pytać Fizyka.

Prometeusz zaś to całkiem inna jakość. Tam drażniły nie tyle nieścisłości naukowe, co kretyńskie zachowania bohaterów.

Na ten przykład bardzo mi się podoba Alien, pomimo rażących wręcz moją biologiczną wiedzę nierealizmów, typu organizm który rośnie o więcej, niż wchłonie, rozwija się w ciągu kilkudziesięciu minut i pluje kwasem, który nie może istnieć w rzeczywistości. No ale to są szczegóły właśnie, nieistotne z punktu widzenia całości, a film jest mimo tego klasyką kina sci-fi.


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Ann - 13.10.2013

Rita napisał(a):Przeciętny widz się nie zorientuje, a film nie gwałci praw fizyki powszechnie znanych, co widać na przykładzie Ann, która niby zarzuca filmowi bzdurność, ale już na czym polega ta bzdurność musi pytać Fizyka.

Oczywiście Ann po drodze kilkukrotnie przyznała, że dla niej błędy naukowe są nieistotne, bo sama by ich nie wyłapała, ale to już Ricie umknęło oczywiście Duży uśmiech
Wróć do moich postów, przeczytaj ze zrozumieniem, potem sobie dywaguj na mój temat.

Filmowi zarzucam kiczowatą, przewidywalną fabułę, dostosowaną do najgłupszego widza na sali. Że naukowo nieścisły? Tym gorzej dla niego, ale ja swoją opinię wyrobiłam zanim się o tym dowiedziałam.


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Rita - 13.10.2013

Odniosłam się do wypowiedzi, w której stwierdziłaś, że orbita przedstawiona w filmie nie jest orbitą Ziemi, co raczej sugeruje, że nie zachowywała się ona jak orbita Ziemi. Po czym się okazało, że chodzi jedynie o rozmieszczenie elementów na tejże orbicie, co było spowodowane wymaganiami scenariusza. Sama fabuła zaś była prosta jak drut i w sumie nieistotna, bo nie o fabułę w filmie chodziło, więc się zgadzam, że była ona prosta. To nie był kryminał. Prosta fabuła nie jest wadą w tym wypadku. Czy kiczowata - wg mnie nie, to już jest kwestia gustu i wrażliwości. Dla wielu osób Odyseja jest kiczowata, dla wielu filmy Aronofskiego są kiczowate. Nie do wszystkich wszystko dotrze. Ja nie lubię w filmach przekombinowania i prosta symbolika do mnie trafia bardziej niż przeintelektualizowanie.


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Ann - 13.10.2013

Problem w tym, że w moich oczach o wiele lepszym pomysłem jest przeorganizowanie scenariusza, by nie musiało dochodzić do przeorganizowania orbity Ziemi Oczko Gdyby powstał film o Paryżu, w którym tuż obok wieży Eiffela stał Big Ben to również stwierdziłabym, że obraz Paryża w filmie odbiega od rzeczywistości i że nie rozumiem celu takiego zabiegu, skoro nie było to kluczowe dla fabuły.
A już zwłaszcza gdyby mi to reklamowano hasłami "najbardziej realistyczny film o Paryżu" Oczko
Pomijam już w tym momencie zaskakujące prawa fizyki ujawniające się np. w scenach z gaśnicą czy chmurą odłamków i naturę naszej atmosfery na przykład, co też zostało naciągnięte.

Ale jak mówię, dla mnie, widza niezainteresowanego naukami ścisłami, to tylko drobiazg, który dopełnił mojego zniesmaczenia. Lubię dowiadywać się takich rzeczy, więc dowiedziałabym się tego tak czy siak, nieistotne, czy od chłopaka naukowca czy z Internetu. I czułabym się tak samo rozczarowana.

Sama nie lubię przekombinowanej fabuły, dlatego nie przepadam za kinem von Triera na przykład, ale jest coś pomiędzy przekombinowanymi, na siłę przeintelektualizowanymi filmami, a hollywoodzką papką rodem z najprostszych, najbardziej banalnych komedii romantycznych czy filmów katastroficznych.
Spoiler!

Nie lubię takich filmów, po prostu. Wolę obejrzeć coś mniej epickiego, byle reżyser był w stanie utrzymać mnie przy ekranie ciekawą fabułą, intrygującymi postaciami i inteligentnymi dialogami i nie musiał zasłaniać się pięknem obrazu, by odwrócić uwagę od dziur w scenariuszu.
Natomiast jestem w stanie zrozumieć, że film ten może się podobać i że nie każdy ma takiego bzika na punkcie niebanalnej fabuły jak ja. Nie ogarniam tylko, czemu Tobie tak trudno jest zaakceptować mój punkt widzenia Oczko

Przypomniała mi się jeszcze scena
Spoiler!



Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Hans Żydenstein - 13.10.2013

Ann napisał(a):Przypomniała mi się jeszcze scena
Spoiler!

To jest nic. Ja ostatnio odświeżyłem sobie Efekt Motyla

Spoiler!

Ja z Clooneyem w kosmosie bardzo lubię Solaris.

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=12909


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Rita - 13.10.2013

No ja akurat Triera uwielbiam, bo choć symboliki jest tam sporo i jego filmy są intelektualne, to nie są przeintelektualizowane. Poza tym, są oryginalne, a Trier jest rewelacyjnym obserwatorem ludzkiej psychiki i też ciężko mu zarzucić prostą i banalną fabułę. W przykładzie z Paryżem oczywiście masz rację, ale niedociągnięcia w Gravity były raczej na poziomie umieszczenie wieży nie na tej ulicy co trzeba, niż koło Big Bena. Wszak wszystkie stancje się na orbicie znajdują, co najwyżej w nie takiej odległości jak trzeba. Ale ile osób wie w jakiej powinny one być odległości? Nie lubię głupot w filmie, ale nie jestem też purystką, a jakoś nie wyobrażam sobie, jakby teraz bohaterzy mieli pokonywać kilka tysięcy kilometrów przy okazji kilka razy unikając deszczu odłamków. To by uniemożliwiło realizację scenariusza.
Spoiler!
Btw, podobała Ci się Odyseja kosmiczna?

Nie jest mi trudno zaakceptować fakt, że Ci film nie przypasował. Raczej dziwią mnie nieco zarzuty wobec niego toteż pozwoliłam sobie z nimi popolemizować. Swoją drogą ja za Clooneyem nie przepadam i w tym filmie też mi się nie podobał, tu akurat mogli dobrać innego aktora, który nie gra wszędzie w taki sam sposób.

Co do zdjęcia to faktycznie mogli sobie darować.


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Baptiste - 13.10.2013

Obejrzałem wczoraj film "Wilkołak". Film dobry na wieczór przy piwku i znajomych.


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Mario - 13.10.2013

Rita napisał(a):(...) nie jestem też purystką (...)
Jeden z byłych użytkowników odczuł boleśnie tego skutki... Zabawne, prawda? Tymczasem polecam coś na poprawę samopoczucia:
http://www.filmweb.pl/film/Intrygantka-1956-334585


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Żarłak - 13.10.2013

Nie wiem jaki mieli zamysł twórcy w Gravity. Nie wiem co chcieli przekazać, bo to co wynika z losów bohaterów jest sztampowe i uwiecznione setki razy w historii kina. Fabularnie film niedomaga. Chciałem żeby...* Jest to dokładnie taki jak we zwiastunie, czego się obawiałem.

I choć uproszczenia fizyczne są dość widoczne to nie stanowią dla mnie problemu tak długo jak długo fabuła trzyma się kupy. Niestety nic odkrywczego nam nie pokazano. Nie nastawiałem się, że mnie powali, ale liczyłem na więcej kosmosu. Nie czułem tego, a sądziłem, że projekcja w Imax i taki film to gwarantują.

Gravity udowadnia, że nie ma pewniaków. Coś twórcom nie wyszło, szkoda, bo pomysł miał duży potencjał. I film może się podobać, i widz będzie się dobrze bawił, ale ja mam małego moralniaka. Potencjał był duży, ale wykonanie siadło. Gdzieś rozmyto siłę uderzenia tego obrazu.


Spoiler!



Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Battlecruiser - 14.10.2013

Rita napisał(a):No właśnie, tyle że żeby wyłapać nieścisłości, to trzeba wziąć kartkę papieru i zrobić obliczenia. A chyba nie o tym mówimy, gdy mówimy o braku realizmu w filmie? Dla przeciętnego widza ten film nie będzie nierealistyczny, bo przeciętny widz nie jest astrofizykiem i nie idzie z kalkulatorem do kina i nie wylicza czy faktycznie stacje były w takiej a nie innej odległości, nie liczy czy prędkość wynosiła 20 czy 50 km/h./.../
To są rzeczy do wyłapania ócznie


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Battlecruiser - 14.10.2013

Na forum.lem.pl piszą, że zachwyty nad Gravity biorą sie z nieogladania przez ludzi filmów z prawdziwych stacji kosmicznych.


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - manas - 14.10.2013

Wszelkie amerykańskie horrory z gigantycznymi zwierzętami.
Duży uśmiech


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Grim - 14.10.2013

Kurde, ludzie, jaki jest temat? "Kino lekke i przyjemne", a wy piszecie rozprawki i eseje o tym, czy jakiś film science-fiction jest bardziej czy mniej realny. Obejrzyjcie sobie Armagedon, albo Jądro Ziemi i podyskutujcie o realizmie w tych filmach Uśmiech


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Wilk - 14.10.2013

Baptiste napisał(a):Obejrzałem wczoraj film "Wilkołak". Film dobry na wieczór przy piwku i znajomych.

Ten z Hopkinsem? Fajny.

Ciekawe co na temat tego filmu powiedzą nasi smutni jak grzyby realiści? Czy rzeczony wilkołak zamieniał się w wilkołaka tak jak powinien, czy może czynił to niezgodnie z prawami fizyki i astronomii? :roll:


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Hans Żydenstein - 14.10.2013

Wilk napisał(a):Ciekawe co na temat tego filmu powiedzą nasi smutni jak grzyby realiści? Czy rzeczony wilkołak zamieniał się w wilkołaka tak jak powinien, czy może czynił to niezgodnie z prawami fizyki i astronomii? :roll:

Wilkołaki nie istnieją! Ten film to ściema!!! Uśmiech


Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Rita - 14.10.2013

Mnie się tam podobał. Zresztą film z Hopkinsem może sobie łamać prawa fizyki do woli 8)