![]() |
|
Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Wersja do druku +- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl) +-- Dział: Tematy społeczne (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=4) +--- Dział: Kultura i sztuka (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=14) +--- Wątek: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film (/showthread.php?tid=2890) |
Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - lorak - 30.12.2013 Baptiste napisał(a):Obejrzałem drugą część Hobbita "Pustkowie Smauga". i to by było na tyle jeśli chodzi o zalety tego filmu. no jeszcze scena rozmowy Bilba ze smokiem była ok. poza tym film jest porażką, poziom głupoty osiągnął nowe wymiary plus oczywiście to wszystko z Tolkienem ma coraz mniej wspólnego. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Rita - 30.12.2013 Obejrzeliśmy "Bogowie ulicy". W sumie nie wiem, taki sobie moim zdaniem, choć ma wyjątkowo wysoką ocenę na filmwebie. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Baptiste - 30.12.2013 Grim napisał(a):Kij z Tauriel/Evangeline, Smaug był prześwietny, chyba jedyny tak dobrze przedstawiony smok w kinematografii, nawet Draco w "Ostatnim smoku" się nie umywa.Smok wyszedł dobrze, ale jednak moja samcza natura bardziej zwróciła uwagę na takie istoty: http://www.ninthwall.com/wp-content/uploads/2013/12/the-hobbit-tauriel.jpg Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Grim - 30.12.2013 Baptiste napisał(a):Smok wyszedł dobrze, ale jednak moja samcza natura bardziej zwróciła uwagę na takie istoty: Nie da się ukryć, że świetnie ją ucharakteryzowali, podobała mi się bardziej niż Arwena, ale i tak nie umywała się urodą do Galadrieli, chyba najłpiękniejsza Elfka według mnie: http://static1.wikia.nocookie.net/__cb20131224061039/lotr/images/1/15/Galadriel_in_The_Hobbit_AUJ.jpg Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Baptiste - 30.12.2013 Arwena mi się w filmach spod znaku Władcy Pierścieni nie podobała. Galadriela wyszła dobrze (według mnie jednak zdjęcie, które wrzuciłeś całkowicie tego nie ukazuje), ale ona ma jednak zupełnie inny typ urody. Ad. jeahwe. Mogę się z tobą zgodzić jeśli chodzi o cechy filmu, które wymieniłeś. Ciągła akcja, ale zupełnie nieprawdopodobna, tak bardzo, że aż wyszło kiczowato. Prawdą jest też, że do tolkienowskiego Hobbita tej serii jest coraz dalej (i dostrzegłem to mimo iż książkę czytałem lata temu). Ale ja się tego spodziewałem. Podszedłem do tego filmu jak do typowego hollywoodskiego kina akcji z tym ,że osadzonego w fikcyjnym, fantazyjnym świecie. Taki lekki chillout. I z tego powodu nie jestem zniesmaczony i umieściłem film w adekwatnym dziale.
Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Grim - 30.12.2013 [quote=Baptiste]Arwena mi się w filmach spod znaku Władcy Pierścieni nie podobała. Galadriela wyszła dobrze (według mnie jednak zdjęcie, które wrzuciłeś całkowicie tego nie ukazuje), ale ona ma jednak zupełnie inny typ urody. /quote] I dlatego Galadriela podoba mi się bardziej niż Arwena czy Tauriel, właśnie ze względu na urodę, z resztą wygląda lepiej niż we Władcy jak na moje oko, a Evangeline pamiętam z The Lost i trochę dziwnie dla mnie z początku wyglądała z elfimi uszami. [quote]Prawdą jest też, że do tolkienowskiego Hobbita tej serii jest coraz dalej (i dostrzegłem to mimo iż książkę czytałem lata temu). Ale ja się tego spodziewałem. Podszedłem do tego filmu jak do typowego hollywoodskiego kina akcji z tym ,że osadzonego w fikcyjnym, fantazyjnym świecie.[/quote] I o to właśnie chodzi, w momencie kiedy wyszło że Hobbit to nie jeden, a trzy filmy, wiadomo było że czymś trzeba je "zapełnić", no i nikt nie mówił, że to będzie wierna adaptacja. Film mi się podobał, nawet że od groma w nim rzeczy, których w książce nie było, ciągle coś się dzieje, w przeciwieństwie do takiego Avatara, który mnie znudził po godzinie (a trwał chyba trzy), a że kiczowato, moim zdaniem właśnie nie, przesadzono w kilku miejscach, to fakt, ale nie psuło mi to ogólnie pozytywnego wrażenia i powiem szczerze, że czekam na część kolejną, która o ile mi wiadomo ma się pojawić w okresie letnim, a nie w grudniu. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Baptiste - 30.12.2013 Grim napisał(a):I o to właśnie chodzi, w momencie kiedy wyszło że Hobbit to nie jeden, a trzy filmy, wiadomo było że czymś trzeba je "zapełnić", no i nikt nie mówił, że to będzie wierna adaptacja. Film mi się podobał, nawet że od groma w nim rzeczy, których w książce nie było, ciągle coś się dzieje, w przeciwieństwie do takiego Avatara, który mnie znudził po godzinie (a trwał chyba trzy), a że kiczowato, moim zdaniem właśnie nie, przesadzono w kilku miejscach, to fakt, ale nie psuło mi to ogólnie pozytywnego wrażenia i powiem szczerze, że czekam na część kolejną, która o ile mi wiadomo ma się pojawić w okresie letnim, a nie w grudniu.Mi też ogólnego wrażenia nie zepsuła, ale jednak mogli sobie odpuścić to co się działo w scenie z beczkami i rzeką oraz np. według mnie zupełnie nie potrzebną i na siłę wciśniętą scenę z Azogiem, Sauronem i Gandalfem. Na ostatnia część rzecz jasna także z ciekawością czekam. Choćby dla samej sceny gdy Beorn wpada z rozpierduchą w morze orków.
Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Hans Żydenstein - 30.12.2013 Scena leczenia Kili'ego była bardzo dziwna. Smok wyszedł fajnie, ale jego nieudolność irytuje. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - cobras - 30.12.2013 Cytat:"Igrzyska Śmierci" A Battle Royale widziałeś może? Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Baptiste - 30.12.2013 cobras napisał(a):A Battle Royale widziałeś może?Nie widziałem, ale z tego co widzę opis mocno przypomina specyfikę "Igrzysk Śmierci". Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - cobras - 30.12.2013 Cytat:Nie widziałem, ale z tego co widzę opis mocno przypomina specyfikę "Igrzysk Śmierci". Bo "Igrzyska śmierci" to taki dość mocno ukradziony pomysł z "Battle royale", do tego zrobiony po angielsku, czyli gorzej. Film polecam, chociaż i tak nie jest tak mocny jak manga i powieść. Ale Kitano zagrał świetnie, jak zwykle zresztą. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Battlecruiser - 30.12.2013 Grim napisał(a):Kij z Tauriel/Evangeline, Smaug był prześwietny, chyba jedyny tak dobrze przedstawiony smok w kinematografii, nawet Draco w "Ostatnim smoku" się nie umywa.Smaug ma za mało łapów. Normalny smok ma 4 łapy + skrzydła a Smaug 2 łapy i nietoperzowe skrzydła. Znam się na tym nie? Faktycznie same facety w xiążce są, nie te czasy kurna. Dalej: uzgadnianie Hobbita z LOTR. Dalej - w xiążce wspomniane wypędzenie Czarnoksięznika z Dol Guldur, tu musieli jakoś pokazać. Dalej - brak Golluma. Dalej - Gimli jako młodzieniaszek, dalej: Aragorn pewnie w 3 części się pojawi. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - exodim - 03.01.2014 cobras napisał(a):Bo "Igrzyska śmierci" to taki dość mocno ukradziony pomysł z "Battle royale", do tego zrobiony po angielsku, czyli gorzej. Film polecam, chociaż i tak nie jest tak mocny jak manga i powieść. Ale Kitano zagrał świetnie, jak zwykle zresztą. Moim zdaniem nie da się dobrze zekranizować "Battle Royale" (czytałem po angielsku), bo trudno jest oddać paralelę tej powieści. Obie próby przełożenia zamysłu Takamiego moim zdaniem nie powiodły się po całości. Z anime natomiast nie miałem styczności. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - cobras - 03.01.2014 Cytat: Z anime natomiast nie miałem styczności. Bo anime nie ma, jest manga. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Patafil - 03.01.2014 ,,RIPD Agenci z zaświatów''. Czytałem, że klapa finansowa, ale dlaczego? Film jest super, kapitalny Jeff Bridges w roli martwego macho z Dzikiego Zachodu, efekty na poziomie, można się posmiać itd. Owszem, zerżnięty z ,,Facetów w czerni'', ale co z tego? Ech, ludzie nie potrafią się poznac na tym, co dobre. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Wilk - 04.01.2014 http://www.filmweb.pl/film/Drapie%C5%BCcy-1999-30956 Fajny film o kanibalach.
Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Baptiste - 06.01.2014 Wilk napisał(a):http://www.filmweb.pl/film/Drapie%C5%BCcy-1999-30956Ooo, znam film. Faktycznie dobry, kiedyś słuchałem soundtracku przez jakiś czas. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Fanuel - 06.01.2014 Obejrzałem sobie Człowieka ze stali. Nic się kupy nie trzyma jak to przy Supermanie, ale za to mamy naszpikowane fajnymi efektami specjalnymi patetyczne mordobicie :-D Jak komuś się rażąca błędami, niespójna i nierealistyczna fabuła nie podoba to nie polecam. Natomiast polecam na odmóżdżenie. Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - exodim - 06.01.2014 Rita napisał(a):Obejrzeliśmy "Bogowie ulicy". W sumie nie wiem, taki sobie moim zdaniem, choć ma wyjątkowo wysoką ocenę na filmwebie. Bo to nie jest zwyczajny film, to rodzaj hołdu oddanego wszystkim amerykańskim stróżom prawa, którzy walczą z przestępczością zorganizowaną na ulicach największych metropolii. W Ameryce, co ciekawe, nie przyjął się tak dobrze jak u nas. Widocznie jesteśmy narodem podatnym na patos (no, ale to nic nowego). Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Baptiste - 07.01.2014 Obejrzałem film "That's my boy". Humor niskich lotów, ale rola Milo Ventimigli mnie szczerze rozbawiła. Chad to jedyna zabawna postać w tym filmie. |