Forum Ateista.pl
Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Tematy społeczne (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Kultura i sztuka (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=14)
+--- Wątek: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film (/showthread.php?tid=2890)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Fanuel - 19.11.2015

(15.11.2015, 16:17)NotInPortland napisał(a):
(15.11.2015, 14:19)Nerwomancjusz napisał(a): Dochodowy tytuł i masa drogich efektów specjalnych, oto powód. Też widziałem i aż tak źle nie było. Ot, kolejny film w najpopularniejszym filmowym klimacie. Co prawda zmarnowany potencjał ale wyszedł film przeciętny w swojej nijakości i da się na nim wysiedzieć. Wizualnie ładny, fabularnie do dupy.

Masa drogich efektów specjalnych?
Masa to była w Transformers 4, który kosztował tylko trochę więcej.
Tutaj nie widziałem nic ciekawego.
Jedyne co zapamiętałem to koziołkujący autobus, ale jak na pół miliarda złotych to trochę mało.
Z całego filmu zapamiętałem głównie tylko to, że miała w nim grać aktora z Gry o Tron oraz to, że zagrał w nim aktor z Doktora Who.

No bo film był nijaki. A efektów było sporo tyle że niespektakularnych. Para poszła w gwizdek.


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Baptiste - 30.11.2015

http://www.filmweb.pl/film/Dracula+Historia+Nieznana-2014-684356
"Dracula Historia NIeznana"

Achtung! Obrałem ten film za cel, ponieważ miałem ochotę na typową papkę fantasy czy s-f. Z szybką akcją, itp.
Miało być jak w temacie-lekko i przyjemnie. Film faktycznie lekki ale wcale nie był przyjemny. Szmira i zepsuta historia Draculi. Widać, że mieli jakieś ambicje na szczątkowe powiązanie Draculi z prawdziwą historią Vlada Tepesa ale całkowicie to skopali.
Przy filmie Copolli z 1992 roku obraz ten wypada niezwykle blado. Tu nawet nie ma co porównywać.


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - El Commediante - 07.01.2016

Przepraszam, że Żyję

Zwykle takich filmów unikam jak ognia, ale jak jest się u mamy i to ona ma pilota, to trzeba oglądać. I można się zachwycić.

Historia młodej pani architekt z włoskiej prowincji (wypisz wymaluj nasz Górny Śląsk), która przyjeżdża do Rzymu, by zrobić karierę w wielkim świecie. Pomaga jej w tym zabójczo przystojny facet. Zakochują się w sobie i odnajdują wspólne szczęście. Tylko że... Mniej więcej na tym przystojnym facecie historia zaczyna biec inaczej.

Przystojniak okazuje się być gejem, z którym dziewczyna się zaprzyjaźnia i wynajmuje u niego pokój. Realizuje projekt na konkurs, jednak boi się, że zostanie odrzucony z marszu, gdy jury dowie się, że jest kobietą. Postanawia więc poprosić swojego przyjaciela, by pozował jako jej szef, który zgłasza ten projekt i z tego jest czerpany głównie komediowy potencjał filmu.

Zdumiało mnie ile razy ten film miażdżył sztampę typowej romantycznej komedii. Laska radzi sobie sama, a jeśli prosi o pomoc to nie macho, któremu w zamian pozwala dobrać się do majtek, tylko przyjaciela, który robi to ze zwykłej życzliwości. Z czym walczy? Nie z wredną suką koleżanką z pracy, jak to zwykle ma miejsce, tylko z uprzedzeniami i protekcjonalizmem zakorzenionymi w środowisku pracy. 

Co do wad filmu. Co prawda geje są w filmie przerysowani, podobnie jak jej patriarchalny szef, ale komedia ma swoje prawa. Kamera bywa dość niechlujna momentami, ale to nie jest House of Cards że ma jeździć na szynach. Końcówka jest trochę na siłę, ale może to taki włoski zwyczaj.


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - lumberjack - 12.01.2016

Dyktator z Sasha Cohenem. Swietna komedia - nic mnie tak dawno nie rozbawilo. Jak ktos chce sie posmiac z arabow, dyktatury i demokracji to polecam.


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Baptiste - 14.03.2016

Obejrzałem film "Zjawa".
Chciałem zobaczyć za co DiCaprio dostał wreszcie Oscara.
Teraz wiem, że na pewno nie za tę rolę, lecz bardziej za całokształt, ponieważ w tym filmie nie miał zbyt wielu okazji do tego aby zaprezentować dobry kunszt aktorski.

Film wywarł na mnie dobre wrażenie, bo lubię kino osadzone w takich realiach, a gdy do tego dochodzi jeszcze survival to wiem iż jest to pozycja dla mnie.
Wkurzało mnie to samo co u innych czyli nienaturalne możliwości fizyczne głównego bohatera, przy którym odporność i fart Rambo to pryszcz.

Podobała mi się rola Toma Hardy'ego jako Johna Fitzgeralda. Przez cały film nie wiedziałem, że to ten aktor. Z brodą i w tej charakteryzacji zupełnie go nie poznałem, dopiero później sprawdziłem na necie kto odgrywał tę rolę.
Nie dziwota, że była bardzo udana. Tom to utalentowany aktor, szkoda jego umiejętności na filmy takie jak Mad Max gdzie nie ma tak naprawdę czego pokazać poza własną twarzą i jej mimiką.

W Zjawie teksański akcent jego postaci był bardzo autentyczny, a trzeba zaznaczyć iż ten aktor pochodzi z Anglii. Uśmiech

Podsumowując, w kategorii kino przygodowe jest to obraz wart polecenia.
http://www.filmweb.pl/film/Zjawa-2015-586583


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - znaLezczyni - 28.06.2016

"Welcome to me"

Komedia, trochę dramat. Momentami całkiem zabawna. Nic specjalnie ambitnego, ale warto obejrzeć dla relaksu.


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - lumberjack - 31.07.2016

Bracia Grimsby

Wydawało mi się, że po dotychczasowych produkcjach Sacha Baron Cohen nie będzie już w stanie niczym mnie zaskoczyć. Och, jakże mocno się myliłem. W Braciach Grimsbich komik przechodzi samego siebie. Znów podniósł poprzeczkę, a jego film szokuje jeszcze bardziej niż poprzednie. Jest też prawdziwym wyciskaczem łez. Sam ze trzy razy popłakałem się na tym filmie. Ze śmiechu. Szczerze polecam wszystkim to dzieło.

Nie polecam go osobom o wysokim poziomie kultury osobistej, wysubtelnionym i delikatnym.


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Łazarz - 26.08.2016

Kingsman. Tajne służby Kurczę, czego w tym filmie nie ma! Jest to chyba przede wszystkim nawiązanie do starych Bondów, z całą ich (momentami) głupkowatością. Fajna jest taka zabawa konwencją, tym bardziej że mamy tu jeszcze np. widowiskowe okrucieństwo w stylu Tarantino, a początek nawiązuje do dramatów społecznych. No i jeszcze ten absurdalny humor:

Scena w kościele protestanckich fundamentalistów-wariatów. Agent Galahad chce wyjść, ale babka okupująca brzeg ławki go nie przepuszcza i pyta: "co z tobą nie tak?", na co on odpowiada:
"Jestem katolicką dziwką, co raduje się ze ślubu z czarnym Żydem pracującym w wojskowej klinice aborcyjnej. Także chwała Szatanowi i miłego dnia życzę"
.

Tylko dwa razy moja inteligencja została urażona. Ogólnie polecam, ale raczej nie wrażliwym ludziom. Jakiś głebszy komentarz (a jest co komentować) wrzucę tu później, bo nie chce spoilerować tym, co dopiero się wezmą do oglądania.

Deadpool Tegoroczny hit walentynkowy, pewnie wszyscy słyszeli. Film na podstawie komiksu, w dużej mierze powstały dzięki fanom, o znacznie mniejszym budżecie reszta ekranizacji Marvela. I chyba właśnie dlatego lepszy. Nie bez znaczenia jest tu też oczywiście główny bohater, będący w sumie jednocześnie superbohaterem i superdraniem, no i w dodatku znanym jajcarzem. Oto głupkowaty film komiksowy, który sam śmieje się z własnej głupoty (zwłaszcza kapitalne napisy początkowe). Humor dosyć kloaczny i sprośny, ale i tak daleko mu do takiego np. Arystofanesa, jeśli czytaliście. Polecam, jak ktoś chce się trochę odmóżdżyć, to najlepiej przy tym, a nie innym filmie komiksowym.


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Dragula - 27.08.2016

Jedyny film o superbohaterach, jaki skutecznie mnie odmóżdżył to Strażnicy Galaktyki. Duet flegmatycznego (wow) drzewa i szopa z adhd jest najzwyczajniej w świecie zabawny, a niestety wszystkie inne filmy w tej tematyce, jakie widziałem do tej pory, są tak diabelnie nudne, pełne patosu i humoru najchujowszych lotów, że cały gatunek to dla mnie synonim tortur Duży uśmiech


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Baptiste - 27.08.2016

Jeśli chodzi o ekranizację komiksu i tematykę superbohaterów to zdecydowanie mogę polecić Watchman: Strażnicy.
Obraz wyróżnia się na tle innych filmów w swoim gatunku. Widać tu więcej powagi i ciekawą warstwę fabularną. Do tego elementy klimatu neo-noir.
Mój odbiór nie jest odosobniony, film posiada dobre noty i opinie.
http://www.imdb.com/title/tt0409459/


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - lumberjack - 27.08.2016

Warcraft: Początek

Fajny film Uśmiech Szkoda, że w moim dzieciństwie nie było tego typu bajek - oglądałbym na potęgę. Piękna oprawa graficzna - polecam wszystkim fanom wspaniałych efektów graficznych. Fabuła niczym nie zaskakuje, jest bardzo prosta, ale to nie przeszkadza w odbiorze filmu.

Nie wiem czy ktoś z oglądających ten film zauważył odniesienia biblijne. Np. syn Draki i Durotana - Go'el, zwany później Thrallem - został uraczony dokładnie tym samym losem, co Mojżesz.


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - bert04 - 27.08.2016

(27.08.2016, 00:55)Baptiste napisał(a): Jeśli chodzi o ekranizację komiksu i tematykę superbohaterów to zdecydowanie mogę polecić Watchman: Strażnicy.
Obraz wyróżnia się na tle innych filmów w swoim gatunku. Widać tu  więcej powagi i ciekawą warstwę fabularną. Do tego elementy klimatu neo-noir.
Mój odbiór nie jest odosobniony, film posiada dobre noty i opinie.
http://www.imdb.com/title/tt0409459/

Zły dział. "Watchmen" jako komiks i jako film to dzieło wybitne, wykraczające poza ramy gatunku. Nie jest dla gimbazy, co to nie wie nawet, co to była zimna wojna, kto zacz ten jakiś Nixon, czemu Comedian zajmował się jakimś Woodwardem i Bernsteenem i jakie głębokie psychologiczne skutki dla losów USA miała wojna w Wietnamie. Nie mówiąc o inteligentnych odniesieniach do gatunku jako takiego, gdzie "superbohaterowie" tak od strony moralnej jak i psychicznej są ździebko zrypani.

Trafiłem na niego przypadkiem przez polecenie w sieci i do dziś to dla mnie jeden z filmów "must see before die".


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - NotInPortland - 17.09.2016

A jednak potrafimy zrobić dobrą mieszankę fantasy i sci-fi w oprawie ładnych efektów specjalnych (Platige Image):




RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - lumberjack - 30.10.2016

Obejrzałem Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy.

Hmm... byłby to ciekawy filmy gdyby nie to, że wszystko w nim jest wtórne. Te same sceny, wątki i fabuła co w pierwszych filmach sprzed kilkudziesięciu lat. Odgrzewany kotlet, w którym ukazano to samo co wcześniej już było, tyle że w ładniejszej oprawie graficznej.


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - NotInPortland - 05.11.2016

Brainless napisał(a):I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor




RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - Dragula - 05.11.2016

Lumberjack - w przebudzeniu mocy jest chyba nowy typ kosmity - ta karzełkowata samica E.T. w goglach, która chowa rzeczy należące do Luka (im your father) Skywalkera


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - lumberjack - 13.11.2016

No naprawdę wielka innowacja... Oczko

Ostatnio obejrzałem najnowszą polską komedię - Kobiety bez wstydu. To taka komedia, w której nie ma nic śmiesznego, która jest nudna i drętwa. Pierwszy lepszy sitcom ma więcej polotu. Jedyne co jest fajne w tym filmie to ładne aktorki. Nie polecam. Chyba, że ktoś szuka filmu, który ułatwia usypianie.


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - białogłowa - 13.11.2016

(13.11.2016, 08:26)lumberjack napisał(a): Chyba, że ktoś szuka filmu, który ułatwia usypianie.

Ja już mam takich parę. Niestety to chyba wcale nie są takie najgorsze filmy i nawet wstyd mi, że nigdy nie mogę dotrwać do ich końca, ale co poradzę. Już przynajmniej kilka razy zasiadałam do oglądania "Pamięci absolutnej" i "Tożsamości Bourne'a" ze szczerym zamiarem obejrzenia całości. Nic z tego, odlatuję gdzieś w połowie. Całe szczęście że dzisiejsze odbiorniki tv wyłączają się same po jakimś czasie...


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - exeter - 13.11.2016

Obejrzałem "Whale Rider", bardzo prosty film z pozytywnym przesłaniem:
[Obrazek: 6902421.3.jpg]

dotykający uniwersalnej tematyki poszukiwania swego miejsca w świecie, potrzeby akceptacji, zanikania tradycji, akulturacji, a nawet emancypacji kobiet. A to wszystko w pięknej scenerii Nowej Zelandii.
Dobre kino rodzinne.
Whale rider


RE: Kino lekkie i przyjemne, czyli mniej ambitny film - lumberjack - 30.11.2016

Pitbull. Niebezpieczne kobiety.

Fajny film. Miejscami ciężki klimat, miejscami leciutka komedyjka. Bardzo brutalne sceny. Dużo wulgaryzmów. Jak ktoś jest prostackim chamem to na pewno się spodoba. Odradzam wszystkim subtelnym osobom z wrażliwą psychiką.