Forum Ateista.pl
Nasze pożegnania - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Tematy społeczne (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Wydarzenia i przegląd prasy (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=17)
+--- Wątek: Nasze pożegnania (/showthread.php?tid=7606)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22


RE: Nasze pożegnania - Fanuel - 11.07.2022

Występował. Głęboka militaryzacja kraju przed Małym Chłopcem. Po odwiedzinach surowo zakazano bawienia się bronią.


RE: Nasze pożegnania - geranium - 13.07.2022

Jerzy Bokłażec.
Dziękuję za przeniesienie postu.


Z Wybrańczykiem


RE: Nasze pożegnania - Sofeicz - 31.08.2022

Zmarł Gorbaczow - najłagodniejszy z genseków, który rozmontował od środka Imperium Zła.
Postać warta głębszej analizy, szczególnie w kontekście obecnej putinowskiej satrapii.


RE: Nasze pożegnania - bert04 - 31.08.2022

Sofeicz napisał(a): Zmarł Gorbaczow - najłagodniejszy z genseków, który rozmontował od środka Imperium Zła.
Postać warta głębszej analizy, szczególnie w kontekście obecnej putinowskiej satrapii.

Dla jednych, największa klęska była największym sukcesem.

Dla innych, najwięszy sukces był największą klęską.

Chodzi oczywiście o koniec Związku Radzieckiego. Każdy zainteresowany tematem wie, że nigdy tego nie chciał i robił dużo, żeby do tego nie dopuścić. Tyle że zamiast nowego NEP-u zrobił wyprowadzenie flagi. Chwała mu za to, że był tak nieskuteczny w tłumieniu dążeń niepodległościowych państw bałtyckich i innych.


RE: Nasze pożegnania - lumberjack - 01.09.2022

I tak czy srak był skurwielem. Nie aż takim jak putler, ale jednak...


RE: Nasze pożegnania - Sofeicz - 01.09.2022

lumberjack napisał(a): I tak czy srak był skurwielem. Nie aż takim jak putler, ale jednak...

Zastanów się.
Gdyby wtedy zamiast miękkiego Gorbaczowa pojawił się taki wściekły Putin i zaprowadził resztkami sił ruski mir, to byś do dzisiaj żył w PRLu (o ile w ogóle byś żył po hekatombie atomowej).


RE: Nasze pożegnania - bert04 - 01.09.2022

lumberjack napisał(a): I tak czy srak był skurwielem. Nie aż takim jak putler, ale jednak...

Był na szczęście większym pierdołą niż skurwielem i dzięki temu świat jest dziś taki, jaki jest. Post factum dorabiał gębą do złej gry udając, że on w imię zasad tak postępował, westernerzy to kupili i Nobla mu za to sprezentowali, pokojowego oczywiście. Nobel za bycie nieudacznikiem to też ewenement.


RE: Nasze pożegnania - Sofeicz - 01.09.2022

Czyli właściwie to był udacznikiem Uśmiech


RE: Nasze pożegnania - Osiris - 02.09.2022

bert04 napisał(a): Był na szczęście większym pierdołą niż skurwielem i dzięki temu świat jest dziś taki, jaki jest. Post factum dorabiał gębą do złej gry udając, że on w imię zasad tak postępował, westernerzy to kupili i Nobla mu za to sprezentowali, pokojowego oczywiście. Nobel za bycie nieudacznikiem to też ewenement.
A tam nieudacznik. Trudno krytykować go za to, że nie przewidział konsekwencji swoich czynów. Ilu jest takich którzy to potrafią?


RE: Nasze pożegnania - lumberjack - 02.09.2022

Sofeicz napisał(a): Czyli właściwie to był udacznikiem Uśmiech

No nie wiem. To co mu wyszło, wyszło niechcący.

Wiesz, z perspektywy czasu to i putlera pewnie będziemy mogli opisać jako udacznika i najlepszego tajnego agenta Polski albo jako pożytecznego idiotę, który dokonał kompromitacji i osłabienia rosji we wszelkich możliwych aspektach. Co poskutkuje silnym osłabieniem, marginalizacją rosji a może nawet dalszym jej rozpadem.

Polsce np brakowało ludzi z powodu niżu demograficznego, a co zrobił putler? Sprezentował nam ponad pierdyliard kobiet z dzieciokami. Sprezentował nam bardzo dobre relacje z Ukrainą, silniejsze NATO powiększone o Szwecję i Finlandię, sam osobiście odciął ropogazową pępowinę łączącą Niemcy i rosje itd.itp.

Nikt nie zrobił dla świata tyle co zrobił putler niszcząc swój własny popierdolony kraj.


RE: Nasze pożegnania - bert04 - 02.09.2022

Sofeicz napisał(a): Czyli właściwie to był udacznikiem Uśmiech

"Udacznikiem" opisujemy człowieka, który spełnia swoje zamiary. Facet który próbował na dniach zabić wiceprezydent Argentyny jest nieudacznikiem. Jeżeli dzięki tej akcji popularność tej wiceprezydent wzrośnie czy też uda jej się wykręcić z oskarżeń o korupcję, no to będzie nieudacznikiem do kwadrtau.



lumberjack napisał(a): No nie wiem. To co mu wyszło, wyszło niechcący.
(...)
Nikt nie zrobił dla świata tyle co zrobił putler niszcząc swój własny popierdolony kraj.

To niebezpieczny tok myślenia. Miałem kiedyś w rękach książkę pod tytułem "Hitler założycielem Izraela". Nie sądzę, żeby w samym Izraelu znalazła jakiegoś wydawcę, z powodów chyba zrozumiałych.


RE: Nasze pożegnania - Osiris - 08.09.2022

Królowa brytyjska nie żyje. Co by nie mówić, 70 lat na stanowisku, od Imperium do Brexitu.


RE: Nasze pożegnania - Sofeicz - 09.09.2022

Osiris napisał(a): ... od Imperium do Brexitu.

Dewiza miasta Łodzi brzmi "Ex navicula navis" czyli "z łódeczki łódź".
Akurat w wypadku UK pod berłem Elżbiety , to powinno być "Ex navis navicula"


RE: Nasze pożegnania - Adam M. - 11.09.2022

Eee chyba nie.
W Commonwealth jest dalej 34 panstwa gdzie formalna glowa panstwa jest brytyjska monarchia.
Do tego istnieja powiazania gospodarcze. To jeden z powodow dlaczego Brexit byl dla GB mniej bolesny od np Polski w przypadku polexitu.
Wbrew pozorom panstwa kolonialne pozbyly sie  kolonii nie z powodu "ruchow narodowowyzwolenczych", choc to tez mialo wplyw.
Jeszcze cos powinienem dodac:
To byla kobieta ktora obejmujac tron w wieku 26 lat przyrzekla spoleczenstwu ze bedzie praoowac dla ojczyzny i ten obowiazek bedzie dla niej wazniejszy niz wszystkie inne i slowa dotrzymala wykonujac swoje obowiazki jeszcze 2 dni przed smiercia ( spotkanie z  odchodzacym orenierem i spotkanie z nowa premier ). Dzisiaj zona oglada nieprzebrane tlumy stojace na trasie przejazdu jej trumny z Balmoral do domy pogrzebowego.
Dla obywateli GB i krajow Commonwealth byla skala pewnosci i stalosci w zmieniajacym sie swiecie oparta na zrozumieniu obowiazku i odpowiedzialnosci.
Czesc jej pamieci.


RE: Nasze pożegnania - Osiris - 14.09.2022

Adam M. napisał(a): To byla kobieta ktora obejmujac tron w wieku 26 lat przyrzekla spoleczenstwu ze bedzie praoowac dla ojczyzny i ten obowiazek bedzie dla niej wazniejszy niz wszystkie inne i slowa dotrzymala wykonujac swoje obowiazki jeszcze 2 dni przed smiercia ( spotkanie z  odchodzacym orenierem i spotkanie z nowa premier ). Dzisiaj zona oglada nieprzebrane tlumy stojace na trasie przejazdu jej trumny z Balmoral do domy pogrzebowego.
Dla obywateli GB i krajow Commonwealth byla skala pewnosci i stalosci w zmieniajacym sie swiecie oparta na zrozumieniu obowiazku i odpowiedzialnosci.
Czesc jej pamieci.
Mój punkt widzenia jest zupełnie inny. Po kilku dniach  mam już dosyć natrętnego wpychania informacji dotyczącej osoby (w Wielkiej Brytanii jest dosłownie prowadzona relacja na żywo z podróży trumny królowej) reprezentującej system, który doprowadził jeden kraj do statusu imperium, eksploatując przy tym jedną trzecią ludności świata. Sama królowa oraz jej rodzina do świetnie prosperujące przedsiębiorstwo ze świetnym PR-em (dlatego tylu ludzi teraz płacze po jej śmierci), zarabiające rocznie setki milionów funtów i mające pod kontrolą dużą liczbę nieruchomości, dzieł sztuki i innych majątków. Jakie pozytywne aspekty jej pracy doświadcza przeciętny mieszkaniec Wielkiej Brytanii, nie wpominając już o Commonwealth?


RE: Nasze pożegnania - DziadBorowy - 14.09.2022

Nie rozumiesz siły tradycji. "Nasz pradziad robił te idiotyzmy, nasz dziad robił te idiotyzmy, nasz ojciec też, więc my też musimy robić te idiotyzmy" Duży uśmiech

A tak bardziej na poważnie nie zdziwiłbym się gdyby panowanie Karola było początkiem końca monarchii w UK. Jak ktoś to mądrze napisał "Elżbieta miała sporo za uszami, ale miała charyzmę i to "coś", Karol ma wyłącznie sporo za uszami".


RE: Nasze pożegnania - bert04 - 14.09.2022

Osiris napisał(a): Mój punkt widzenia jest zupełnie inny. Po kilku dniach  mam już dosyć natrętnego wpychania informacji dotyczącej osoby (w Wielkiej Brytanii jest dosłownie prowadzona relacja na żywo z podróży trumny królowej) reprezentującej system, który doprowadził jeden kraj do statusu imperium, eksploatując przy tym jedną trzecią ludności świata. Sama królowa oraz jej rodzina do świetnie prosperujące przedsiębiorstwo ze świetnym PR-em (dlatego tylu ludzi teraz płacze po jej śmierci), zarabiające rocznie setki milionów funtów i mające pod kontrolą dużą liczbę nieruchomości, dzieł sztuki i innych majątków. Jakie pozytywne aspekty jej pracy doświadcza przeciętny mieszkaniec Wielkiej Brytanii, nie wpominając już o Commonwealth?

A ja mam dosyć natrętnego powtarzania "ta osoba reprezentuje system", chociaż w sporej części osoby to powtarzające nie mają pojęcia o historii tego systemu. Reprezentuję osobliwą teorię, że ludzie są odpowiedzialni za własne czyny, a nie za czyny swoich przodków, czy to rodzinnych czy też "zawodowych". Ten system za jej czasów był już w większej części wyburzony i trwało jeszcze wywożenie gruzów, z czego jej udział był bardziej pasywny niż aktywny, choć ponoć Nelson Mandela jakąś-tam wdzięczność wobec niej wyrażał. Anyway, to, że murzyni, padon, afro-obywatele teraz wykorzystują swoje pięć minut czasu telewizyjnego mnie osobiście razi z jednego powodu: akurat największy udział w porządku postkolonialnym Elżbieta nie miała wobec czarnych, a wobec białych, konkretnie w kwestii "Troubles" w byłej kolonii Irlandii Północnej, gdzie wojskowi uczestnicy Czarnej Niedzieli zostali nobilitowani do rang szlacheckich. Można to tłumaczyć psychologicznie tym, że akurat irlandczycy celowali też w rodzinę królewską, w tym w jej ukochanego wujka, niemniej jako głowa państwa mogła zachować tu po prostu neutralność, wybrała inaczej. Kolonializm, o czym wiemy najpóźniej od 24.02 nie ma koloru skóry, akurat jej udział w post-kolonialnym systemie to potwierdza.

Co do reszty to można powiedzieć inaczej, jakie korzyści miałby przeciętny obywatel UK, gdyby monarchię zlikwidowano i ten majątek rozparcelowano? Jak długo by trwało, żeby te ewnetualne rozdzielone korzyści zostały "przejedzone" nie zostawiając nic? I czy w momencie, jak UK cierpi pod skutkami Brexitu, byłoby mądre likwidować jedyne poważne połączenie między Brytanią a państwami Commonwealthu?


RE: Nasze pożegnania - geranium - 14.09.2022

DziadBorowy napisał(a):Nie rozumiesz siły tradycji. "Nasz pradziad robił te idiotyzmy, nasz dziad robił te idiotyzmy, nasz ojciec też, więc my też musimy robić te idiotyzmy" Duży uśmiech

A tak bardziej na poważnie nieWywracanie oczamie zdziwiłbym się gdyby panowanie Karola było początkiem końca monarchii w UK. Jak ktoś to mądrze napisał "Elżbieta miała sporo za uszami, ale miała charyzmę i to "coś", Karol ma wyłącznie sporo za uszami".
Będzie bo to gamoń. 
Nie potrafił być z ładną kobietą. Wołał jeździć konno z brzydszą i starszą.   Język Oczko


RE: Nasze pożegnania - Osiris - 14.09.2022

bert04 napisał(a):
Osiris napisał(a): Mój punkt widzenia jest zupełnie inny. Po kilku dniach  mam już dosyć natrętnego wpychania informacji dotyczącej osoby (w Wielkiej Brytanii jest dosłownie prowadzona relacja na żywo z podróży trumny królowej) reprezentującej system, który doprowadził jeden kraj do statusu imperium, eksploatując przy tym jedną trzecią ludności świata. Sama królowa oraz jej rodzina do świetnie prosperujące przedsiębiorstwo ze świetnym PR-em (dlatego tylu ludzi teraz płacze po jej śmierci), zarabiające rocznie setki milionów funtów i mające pod kontrolą dużą liczbę nieruchomości, dzieł sztuki i innych majątków. Jakie pozytywne aspekty jej pracy doświadcza przeciętny mieszkaniec Wielkiej Brytanii, nie wpominając już o Commonwealth?

A ja mam dosyć natrętnego powtarzania "ta osoba reprezentuje system", chociaż w sporej części nie mają pojęcia o historii tego systemu. Reprezentuję osobliwą teorię, że ludzie są odpowiedzialni za własne czyny, a nie za czyny swoich przodków, czy to rodzinnych czy też "zawodowych".
Istnieje ciągłość między Imperium Brytyjskim a Elżbietą jako przedstawiciela korony i bezpośredniego beneficjenta wyzysku tamtych czasów. Majątek zagrabiony przez jej przodków ciągle jest przecież w jej posiadaniu, czyż nie? 

Cytat:Co do reszty to można powiedzieć inaczej, jakie korzyści miałby przeciętny obywatel UK, gdyby monarchię zlikwidowano i ten majątek rozparcelowano? Jak długo by trwało, żeby te ewnetualne rozdzielone korzyści zostały "przejedzone" nie zostawiając nic? I czy w momencie, jak UK cierpi pod skutkami Brexitu, byłoby mądre likwidować jedyne poważne połączenie między Brytanią a państwami Commonwealthu?
Raczej chodzi i o całe przedstawienie związane z pogrzebem oraz upamiętnieniem jej osoby i "zasług". Podobną szopkę mieliśmy wątpliwą przyjemność oglądać po śmierci księżnej Diany, JP2 czy w Polsce prezydenta Kaczyńskiego. Rzecz w medialnym wyolbrzymianiu ponad wszelką przyzwoitą skalę pewnej jednostki, która z racji tylko i wyłącznie swojego urodzenia i dobrego PR-u stała się sławna i z tego powodu obserwujemy taką reakcję ogólnoświatową.

DziadBorowy napisał(a): A tak bardziej na poważnie nie zdziwiłbym się gdyby panowanie Karola było początkiem końca monarchii w UK. Jak ktoś to mądrze napisał "Elżbieta miała sporo za uszami, ale miała charyzmę i to "coś", Karol ma wyłącznie sporo za uszami".
Ostatnie co słyszałem, to przeprowadzka Karola i Camilli do Buckingham Palace wobec czego większość służby w poprzednim zamku/posiadłości/pałacu została zwolniona. Rzeczywiście troska o prosty lud w błękitnej krwi tkwi nadalDuży uśmiech


RE: Nasze pożegnania - bert04 - 14.09.2022

Osiris napisał(a): Istnieje ciągłość między Imperium Brytyjskim a Elżbietą jako przedstawiciela korony i bezpośredniego beneficjenta wyzysku tamtych czasów. Majątek zagrabiony przez jej przodków ciągle jest przecież w jej posiadaniu, czyż nie? 

Znasz przypowieść o cudzołożnicy? Polska, wbrew oficjalnej narracji stylizującej nas na ofiary geopolityki, też ma przeszłość. Kraje, które kiedyś należały do RON mogą mieć odmienne widzenie na tę przeszłość, niż nasi politycy czy nauczyciele historii. Jest powód, dlaczego ciągle mówi się "na Ukrainie" zamiast obecnie coraz bardziej powszechnego "w Ukrainie". Jest powód, dla którego przed 24.02 wielu Ukraińców postrzegało Polaków i Moskali jak jedno i to samo. Niezalżeni od tego, czy tak było. Bogactwo Polski, zanim zostało zagrabione przez Szwedów czy Niemców, nie zleciało z nieba jak talary w bajce braci Grimm.


Cytat:Raczej chodzi i o całe przedstawienie związane z pogrzebem oraz upamiętnieniem jej osoby i "zasług". Podobną szopkę mieliśmy wątpliwą przyjemność oglądać po śmierci księżnej Diany, JP2 czy w Polsce prezydenta Kaczyńskiego. Rzecz w medialnym wyolbrzymianiu ponad wszelką przyzwoitą skalę pewnej jednostki, która z racji tylko i wyłącznie swojego urodzenia i dobrego PR-u stała się sławna i z tego powodu obserwujemy taką reakcję ogólnoświatową.

Kiedyś na forum Katolika mieliśmy taką zasadę, że o umarłych mówi się tylko dobrze albo wcale między śmiercią i pogrzebem. Tak, to jest "szopka", ale są osoby w żałobie po takich osobach, do tego nie potrzeba być osobistym krewnym czy znajomym. To jest po prostu ludzki gest, dania tym osobom przestrzeni do żałoby, aż do momentu, jak ziemia się nad nimi zamknie. Ewentualnie, jak ich alternatywna forma pogrzebu się odbędzie.

Tak, też mnie wnerwia, że zamiast sprawozdań o Ukrainie na okrągło leci a to Elżbiecie, a to o Dianie, a to o Karolu. Ale przeżyję to. Nie czuję potrzeby przeszkadzania komuś w tym czasie tylko dlatego, że przez te pięć minut będzie to w błysku fleszy.