Forum Ateista.pl
Dzieciaczki - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Tematy społeczne (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Społeczeństwo (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=16)
+---- Dział: Ateista w rodzinie (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=49)
+---- Wątek: Dzieciaczki (/showthread.php?tid=7699)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12


Dzieciaczki - Rexerex - 07.01.2012

Rojza Genendel napisał(a):Troskę.
Już się bałem, że życie.

Więc uważasz to za hojny prezent? Ja bym to raczej nazwał próbą odkupienia swoich win. Jak ktoś mi skasuje samochód to mam prawo oczekiwać, że mi naprawi szkodę i nie nazywam tego hojnym prezentem z jego strony. Podobnie dziecko ma prawo oczekiwać wręcz wszystkiego od swoich rodziców.


Dzieciaczki - FlauFly - 07.01.2012

Cytat:Jestem absolutnie przeciwny posiadaniu dzieci, nawet gdybym miał się sprawić jako zajebisty ojciec.
Polecam lekturę:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Antynatalizm
http://www.wracajaczwygnania.blogspo...rozmnazac.html

Och, znowu to co u Kilgore'a. Schopenhauer, Cioran, Ligotti, świat jest zły i okrutny więc lepiej na niego nie przychodzić...
Cała argumentacja opiera się na założeniu, że narażenie kogoś na cierpienie przy jednoczesnym daniu możliwości przeżycia jest gorsze od całkowitej neutralności i "nie tworzenia" nowych osób. To nie jest wniosek, to założenie.

Ja jakoś jestem zadowolony z tego, że żyję i jakoś summa summarum uważam, że lepiej być niż nie być, więc ta argumentacja w ogóle do mnie nie trafia.

Cytat:Więc uważasz to za hojny prezent? Ja bym to raczej nazwał próbą odkupienia swoich win. Jak ktoś mi skasuje samochód to mam prawo oczekiwać, że mi naprawi szkodę i nie nazywam tego hojnym prezentem z jego strony. Podobnie dziecko ma prawo oczekiwać wręcz wszystkiego od swoich rodziców.

A co? Uważasz się za skrzywdzonego, bo istniejesz?


Dzieciaczki - Baptiste - 07.01.2012

Przede wszystkim nie da się skrzywdzić kogoś kogo nie ma. Mówienie zatem "lepiej go nie spłodzić, bo może cierpieć" jest nie na miejscu, bo podmiotu, o którym mówimy nie ma.


Dzieciaczki - sogors - 07.01.2012

Uważam że jestem skrzywdzony tym że kiedyś będę musiał umrzeć.

Myśl o niebycie, o nieistnieniu jest dla mnie największym cierpieniem. Psychicznym, świadomość że utracę jestestwo, świadomość
Cytat:Przede wszystkim nie da się skrzywdzić kogoś kogo nie ma
To prawda, ale nie można też analogicznie mówić o tym że życie jest hojnym darem, darem w ogóle bo podmiotu o którym mówimy też nie ma. Nie nikogo kto by ten otrzymał


Dzieciaczki - Aryman - 07.01.2012

Cytat:Och, znowu to co u Kilgore'a. Schopenhauer, Cioran, Ligotti, świat jest zły i okrutny więc lepiej na niego nie przychodzić...

I bardzo dobrze. Lewactwo dobrowolnie wyginie, a świat opanujemy my - konserwy.

Jeśli o mnie chodzi to zmajstruję sobie cały klan małych Arymanków Szczęśliwy


Dzieciaczki - FlauFly - 07.01.2012

Ja też mam analogiczne plany Duży uśmiech


Dzieciaczki - wjb - 07.01.2012

Nie chodzi mi o to,ze chce całe zycie sie bawic ... Chce znalezc 'druga połowe' Duży uśmiech,ale nie chce miec dzieci ,poniewaz nie nadaje sie na rodzica.Nie dałabym sobie rady z dzieckiem,gdybym miała sie zdecydowac ,to brałabym pod uwage tylko adopcje.. nieco starszego dziecka.
Z drugiej strony jesli moze gdybym miała dziecko ,to nie obawiałabym sie samotnosci na stare lata :roll:
Rexerex napisał(a):Jestem absolutnie przeciwny posiadaniu dzieci, nawet gdybym miał się sprawić jako zajebisty ojciec.
Polecam lekturę:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Antynatalizm
http://www.wracajaczwygnania.blogspot.com/2011/07/dlaczego-nie-powinnismy-sie-rozmnazac.html


Możesz rozwinąć swoją myśl?

Dzieki zaraz zerkne


Dzieciaczki - Baptiste - 07.01.2012

Ja także. Chcę zawirusować świat swoimi genami poprzez fajny klanik :p


Dzieciaczki - Avx - 07.01.2012

sogors napisał(a):Uważam że jestem skrzywdzony tym że kiedyś będę musiał umrzeć.

Skąd wiesz ? Ja nie jestem o tym przekonany...


Dzieciaczki - sogors - 07.01.2012

Jak rozumiem jak już będzie akap, to jeśli tylko zechcemy nie umierać, to rynek rozwiąże ten problem?


Dzieciaczki - Avx - 07.01.2012

Rynek cały czas rozwiązuje ten problem, przewidywana długość życia rośnie o rok co każde 5 lat (o ile dobrze pamiętam ? ). Dla nieśmiertelności kluczowe jest to, żeby tempo tego postępu wzrosło do ponad roku co rok...


Dzieciaczki - Rexerex - 07.01.2012

Sajid napisał(a):Przede wszystkim nie da się skrzywdzić kogoś kogo nie ma. Mówienie zatem "lepiej go nie spłodzić, bo może cierpieć" jest nie na miejscu, bo podmiotu, o którym mówimy nie ma.
Semantyczne zabawy, jakby trudno było logicznie pomyśleć. :roll:
Więc, gdyby Ci lekarz oznajmił, że lepiej by było, gdybyś dzieci nie płodził, bo istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że te urodzą się upośledzone, to mu w twarz powiesz, że ich jako podmiotu jeszcze nie ma, więc niech nie gada bzdur, bo ty zaraz idziesz z panienką do łóżka?
Cóż... może i ich jeszcze nie ma, ale faktu prawdopodobieństwa wystąpienia pewnego zdarzenia w przyszłości nie oszukasz niezależnie od tego jak wybornych słów użyjesz.


Dzieciaczki - Baptiste - 07.01.2012

Rexerex napisał(a):Semantyczne zabawy, jakby trudno było logicznie pomyśleć. :roll:
Logiczne myślenie właśnie wskazuje na to, że nie da się skrzywdzić kogoś kogo nie ma.
Rexerex napisał(a):Więc, gdyby Ci lekarz oznajmił, że lepiej by było, gdybyś dzieci nie płodził, bo istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że te urodzą się upośledzone, to mu w twarz powiesz, że ich jako podmiotu jeszcze nie ma, więc niech nie gada bzdur, bo ty zaraz idziesz z panienką do łóżka?
Jeśli mi powie "nie płodź go, bo stanie mu się krzywda", to powiem "jakiemu mu"? To co innego niż wiedza o własnym braku umiejętności, możliwości do stworzenia czegoś/kogoś nie wadliwego.


Dzieciaczki - Avx - 07.01.2012

Do wątku o starzeniu się, rozpoczętego przez Sorogosa; dodam jeszcze, że - jeżeli autobus mnie nie przejedzie, ani rząd mnie nie zabije (po rządzie można się spodziewać wszystkiego najgorszego) - będę miał 70 lat w 2060 (moja prababka dożyła 102 lat - tak, tak, ponad setkę).

Moim zdaniem szanse na to, że w 2060 będziemy w stanie leczyć starzenie, są zauważalnie wyższe od zera.

Jesteś przekonany, że nie ?

Zresztą, jak już pisałem, niekoniecznie trzeba liczyć na konkretną super-terapię w przysłowiowym 2060. Przewidywana długość życia cały czas rośnie (dzięki stopniowym postępom): kluczowe jest to, by rosła wystarczająco szybko.

Kluczowe jest to, żeby przedłużenie życia o rok wymagało roku badań&rozwoju (najlepiej mniej), nie 5.


Dzieciaczki - wjb - 07.01.2012

Moja prababcia tez dozyla 103 :twisted: Zmarła jakos 3 lata temu.


Dzieciaczki - Skywalker - 07.01.2012

wjb napisał(a):Nie chodzi mi o to,ze chce całe zycie sie bawic ... Chce znalezc 'druga połowe' Duży uśmiech,ale nie chce miec dzieci ,poniewaz nie nadaje sie na rodzica.Nie dałabym sobie rady z dzieckiem,gdybym miała sie zdecydowac ,to brałabym pod uwage tylko adopcje.. nieco starszego dziecka.

Po pierwsze. Też kiedyś myślałem w podobny sposób ale teraz trochę dojrzałem i jedynym czynnikiem dla którego jeszcze nie chcę mieć dziecka jest kwestia finansowa. Jestem na razie w stanie utrzymać jedynie siebie. Po drugie pamiętaj że trudno jest znaleźć kobietę która na 100% odrzucałaby możliwość posiadania dzieci. Chyba że jest bardzo młoda ale kobiety bardzo szybko z wiekiem zmieniają zdanie w tej kwestii.


Dzieciaczki - Rojza Genendel - 07.01.2012

Rexerex napisał(a):Podobnie dziecko ma prawo oczekiwać wręcz wszystkiego od swoich rodziców.
Nie ma prawa. Rodzice za to mają prawo pozbyć się go po urodzeniu, zrzekając się praw rodzicielskich.
Większość rzeczy które rodzice dla nas zrobili, w ogóle nie należy do ich obowiązków. Zrobili je, bo nas kochają i chcą naszego dobra. Nie doceniać tego- to zwykła niewdzięczność.

Aryman napisał(a):I bardzo dobrze. Lewactwo dobrowolnie wyginie, a świat opanujemy my - konserwy.
Chciałbyś :-) Poczekaj tylko, aż złapię męża, wtedy zobaczymy jak to będzie ;-)


Dzieciaczki - wjb - 07.01.2012

Skywalker napisał(a):Po pierwsze. Też kiedyś myślałem w podobny sposób ale teraz trochę dojrzałem i jedynym czynnikiem dla którego jeszcze nie chcę mieć dziecka jest kwestia finansowa. Jestem na razie w stanie utrzymać jedynie siebie. Po drugie pamiętaj że trudno jest znaleźć kobietę która na 100% odrzucałaby możliwość posiadania dzieci. Chyba że jest bardzo młoda ale kobiety bardzo szybko z wiekiem zmieniają zdanie w tej kwestii.

Wiem,ze niewiele jest takich ludzi... to prawda
,ale kolejny powod,gdyby mnie ktos zostawił ,nie dałabym rady wychowac sama tego dziecka.
Zreszta naleze do osob ,ktore na dłuzsza mete nie potrafią 'przyjaznic sie' ciagle z ta sama osobomOczko

Pytanie do osob,ktore nie chca miec dzieci
Co byscie zrobili w razie wpadki?


Dzieciaczki - sogors - 07.01.2012

Avx, może bym rozumiał ten optymizm jakbyś się urodził w tym 2060
ale tak, na razie całość swojego życia byłeś leczony technologią która zapewnia tylko dożycie średnie do 70
no to jak by średnia długość życia nie była, to dalej tylko średnia i zakłada życia koniec.
Nie mówiąc już że jeśli, będziemy żyć wiecznie, to jest problem przeludnienia.
Ale ty pewnie wyślesz nas w kosmos albo do łodzi podwodnych.

Trochę jesteś niepoprawnym optymistą, w latach 70 też sobie myślano że będzie koniec chorób w 2000 roku


Dzieciaczki - Keyser Söze - 07.01.2012

Sajid napisał(a):A mi się wydaje, że ludzie, którzy naprawdę chcą mieć dzieci zdolni są do własnych poświęceń i wyrzeczeń finansowych, zmiany priorytetów, dotychczasowych potrzeb. Nie czekają na jakieś własne złote czasy, które być może nigdy nie nastąpią. No ale tacy ludzie nie myślą tylko w kategoriach gospodarczych...
Mi też tak się wydaje. W poprzednim poście nie pisałem jednak akurat o tych ludziach, tylko o osobnikach prezentujących postawę roszczeniowo-cierpiętniczo-mesjanistyczną w rodzicielstwie.
Rexerex napisał(a):Semantyczne zabawy, jakby trudno było logicznie pomyśleć. :roll:
Lepsze semantyczne zabawy niż antynatalistyczne biadolenie. Uważasz własne życie za karę, pasmo metafizycznych cierpień, egzystencjalny dramat? Pogódź się z tym, albo cytując klasyka: zabij się! Oczko Nie chcesz sprowadzać nowych bytów na ten padół? To nie sprowadzaj, nic prostszego. Pamietaj jednak, że większość ludzi posługuje się zupełnie inną optyką niż nataliści, co sprawia, że idee dobrowolnego wyginięcia rasy ludzkiej same są skazane na wyginięcie, bądź egzystencję w niszy.