Forum Ateista.pl
Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Nauka (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Nauki o czlowieku i związane z człowiekiem (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=21)
+--- Wątek: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) (/showthread.php?tid=8197)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - Peter - 22.06.2019

(16.06.2019, 10:49)towarzyski.pelikan napisał(a): Nie jemy tego, co jest z nami spokrewnione, bliskie, z tej samej gliny ulepione. To byłoby niekorzystne dla przetrwania gatunku. Jedzenie osobników innych gatunków nie działa na naszą niekorzyść.

Dla przykładu DNA człowieka i banana w 60% jest identyczne, ze szpinakiem łączy nas jeszcze więcej - 70%. Zdaniem Pelikana nie jesteśmy spokrewnieni z roślinkami?


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - ZaKotem - 23.06.2019

(21.06.2019, 17:11)Poligon. napisał(a): Zdaje się, że ZaKotem próbuje zastosować mechanizmy ewolucyjnie, tam gdzie nie mają one racji bytu, bo nie mieszczą się one w jej zasadniczym interwale.
Czy zatem największym wrogiem człowieka jest drugi człowiek i w jego interesie jest unicestwianie bliźnich?
Tak z pewnością było w paleolicie, ale było to bardzo często prawdziwe przez całą epokę przedprzemysłową. Obecnie zamiast likwidować ludzi dużo bardziej opłaca się wykorzystywać ich pracę na własną korzyść. Wygrywa ten, który najwięcej wykorzystuje i jednocześnie jest najmniej wykorzystywany.

(21.06.2019, 17:11)Poligon. napisał(a): Wszystkie żywe stworzenia ulepione są z tej samej gliny - jeżeli już używamy tej paraboli - ale istnieje mnóstwo gatunków, które uprawiają kanibalizm a bytują na tym świecie od czasów dinozaurów. 
Dlaczego akurat w przypadku człowieka miałoby to być niekorzystne.
Głównie z powodu zagrożenia zarażenia się wszystkim, co miał zjadany.
Cytat:Powiem więcej, dla przetrwania gatunku ludzkiego byłoby korzystniej, aby swych bliźnich zabitych w niezliczonych wojnach i pomniejszych konfliktach - zjadać, niż pozwalać na marnowanie się tak dużej ilości wartościowego białka.
Gdyby to było korzystne, to ludzie powszechnie by to robili. Skoro nie robią, to widać jest to niekorzystne.
Cytat:Są wprawdzie pewne bariery stworzone przez samą naturę (patrz choroba szalonych krów i kazus Papuasów) ale w dzisiejszych czasach, gdzie badania żywności są na porządku dziennym, nie stanowi to już problemu. 
No raczej stanowi, skoro blisko 100% zwłok ludzkich musiałoby być odrzuconych według współczesnych standardów weterynaryjnych. Mogłyby być jadalne dzieci zmarłe w wyniku wypadku, no ale kto by się tym najadł. Za dużo roboty w stosunku do spodziewanych zysków.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - lumberjack - 21.12.2019



Ciekawy filmik. Jeśli wyniki badań na temat uprzedzeń są prawdziwe, to weganie i wegetarianie mają mniej więcej podobnie słaby PR co ateiści, imigranci, lgbt i narkomani.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - Neuro - 21.12.2019

(16.06.2019, 09:31)towarzyski.pelikan napisał(a): A czy te istoty rusza cierpienie istot, które pożerają?


Natura deskryptywna, normatywna i refleksyjna.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - Teista - 22.12.2019

lumberjack napisał(a):Ciekawy filmik. Jeśli wyniki badań na temat uprzedzeń są prawdziwe, to weganie i wegetarianie mają mniej więcej podobnie słaby PR co ateiści, imigranci, lgbt i narkomani.
Pierwsze zdanie i już totalna bzdura - nie ma żadnego uprzedzenia. Nie istnieją też u mięsojadów żadne negatywne emocje w stosunku do wegan.  To powszechne nieporozumienie, jakoby mięsojady życzyły weganom wszystkiego najgorszego. Jest zupełnie odwrotnie. Mięsojady prezentują postawę pełną szczerego współczucia w stosunku do osób odrzucających, z jakichkolwiek powodów,  produkty pochodzenia zwierzęcego w diecie. Są świadomi, na jakie niebezpieczeństwo weganie wystawiają się z własnej woli. Oni sami (weganie) na siebie  sprowadzają zagładę i sama natura dopełni na nich swojej sprawiedliwości. Mięsojady, po pożywnym objedzie dalecy są od odczuwania nienawiści czy agresji. Myślą tylko o tym, jak i gdzie by tu przyjąć najbardziej komfortową pozycję, by w spokoju strawić posiłek. Weganie natomiast, po „piątym śniadaniu”, z uwagi na chroniczne niedobory żywieniowe i świadomość, że nie zniwelują tych niedoborów filozofią czy, za przeproszeniem etyką, myślą tylko o zemście na sytych mięsojadach i obmyślają wredne strategie pijarowskie, a swą siłę do działania czerpią z nienawiści i agresji, która musi powstać w ich umyśle napędzanym brokułami i szklanką wody niegazowanej z kropelką cytryny. Kierują ją oczywiście do grupy, która składa się antagonistów ich postawy/etyki. Do tego dochodzi przeświadczenie o nieomylności i mamy eskalację konfliktu. Zgadzam się, łatwiej jest udowodnić mięsojadom ich udział w zadawaniu cierpienia zwierzętom hodowlanym niż udowodnić weganom, że ich dieta jest „niezdrowa”, dlatego też to weganie maja łatwiejszy dostęp do jedynej prawdy, a jak wiadomo prawda jest tylko jedna, bo innej być nie może.  A jak już weganie mają dostęp do tej prawdy to i walka jest słuszna i mocno uzasadniona, a jak już mają mocne uzasadnienie to i zwycięstwo jest pewne, a jeśli zwycięstwo jest pewne to znaczy, że racja jest po ich stronie. Proste. Podejrzany


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - lumberjack - 22.12.2019

(22.12.2019, 00:28)Teista napisał(a): Pierwsze zdanie i już totalna bzdura - nie ma żadnego uprzedzenia.

Jest, ale nikt tu nie jest bez winy, bo mięsożercy sobie żartują z trawożerców, a trawożercy gardzą ścierwojadami i jedni drugich potrafią napędzać we wzajemnej spirali niechęci.

(22.12.2019, 00:28)Teista napisał(a): To powszechne nieporozumienie, jakoby mięsojady życzyły weganom wszystkiego najgorszego. Jest zupełnie odwrotnie. Mięsojady prezentują postawę pełną szczerego współczucia w stosunku do osób odrzucających, z jakichkolwiek powodów, produkty pochodzenia zwierzęcego w diecie.

Jestem mięsojadem i nie współczuję wegetarianom ich wyboru diety. Jeśli jest im z nią dobrze to super.

A ja se dziś spróbuję kotletów sojowych. Od kilkunastu lat tego nie jadłem i ciekawy jestem czy teraz mi to zasmakuje.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - tomeh - 29.12.2019

Napiszę to co wszędzie piszę w takich tematach.

Jeśli UFO przybędzie i jego stopień rozwoju będzie do nas taki jak nas do krowy czy świni - to czy uznajcie za usprawiedliwione to że będą dzieci ludzkie i dorosłych brali na mięso do jedzenia. Wszak będziemy da nich tylko zwierzętami a więc można gotować nasze mięso i robić z niego podroby itp.

Czyli zgodzicie się na przetrzymywanie w klatkach i rąbanie dzieci ludzkich na śnieżynkę na młode mięsko - skoro to samo ludzi robią ze zwierzętami to czemu UFO mega rozwinięte nie ma robić z ludźmi.

I to jest utopia mięsożerców - brak przełożenia na logikę.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - lumberjack - 03.01.2020

Nauczyłem się jeść kotlety sojowe. Bardzo są dobre - zwłaszcza z soczewicą. Jest tylko jeden mały szkopuł - kotlety sojowe według przepisu są niedobre. Nie wolno namaczać ich w wodzie, a zamiast tego należy je unurzać w rosole. Najlepiej takim mieszanym z kilku rodzajów mięs. Wtedy kotlety sojowe są naprawdę smakowite.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - ZaKotem - 08.01.2020

(03.01.2020, 22:17)lumberjack napisał(a): Nauczyłem się jeść kotlety sojowe. Bardzo są dobre - zwłaszcza z soczewicą. Jest tylko jeden mały szkopuł - kotlety sojowe według przepisu są niedobre. Nie wolno namaczać ich w wodzie, a zamiast tego należy je unurzać w rosole. Najlepiej takim mieszanym z kilku rodzajów mięs. Wtedy kotlety sojowe są naprawdę smakowite.

Duży uśmiech
Ja też uważam, że wegańskie potrawy najlepiej się nadają do jedzenia z mięsem.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - Łazarz - 20.01.2020

Może mi ktoś wyjaśnić dlaczego właściwie różni propagatorzy wegetarianizmu/weganizmu z powodów etycznych i środowiskowych nie postulują zwiększenia udziału podrobów w spożywanym mięsie? Przecież najczęściej wyznają utylitaryzm etyczny, a takie działanie miałoby takie same skutki.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - Fanuel - 20.01.2020

Bo podroby to mięso i źle się kojarzą. Poza tym one są wykorzystywane do robienia karm dla zwierząt albo idą na eksport. Zresztą u nas są świetne podrobowe rzeczy i mało ludzi wie że w ich składzie np wątróbka jest.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - kmat - 20.01.2020

(08.01.2020, 09:00)ZaKotem napisał(a): Ja też uważam, że wegańskie potrawy najlepiej się nadają do jedzenia z mięsem.
U mnie w robocie hitem jest wegański burger z boczkiem i serem. A zasady separacji od produktów zwierzęcych jak w jakiejś kuchni koszernej.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - żeniec - 23.01.2020

(20.01.2020, 21:45)Łazarz napisał(a): Może mi ktoś wyjaśnić dlaczego właściwie różni propagatorzy wegetarianizmu/weganizmu z powodów etycznych i środowiskowych nie postulują zwiększenia udziału podrobów w spożywanym mięsie? Przecież najczęściej wyznają utylitaryzm etyczny, a takie działanie miałoby takie same skutki.
A "reduktarianie"? Nie wiem, czy promują wprost spożywanie więcej podrobów, ale redukcję, zamiast erm... abstynencji - owszem. No i tożsamość skutków jest co najmniej wątpliwa.

Swoją drogą to jest zabawne oczekiwanie. Sądzisz, że jeśli np. ktoś z powodów utylitarystycznych uważa gwałty za złe, to powinien, zamiast nawoływać do niegwałcenia w ogóle, nawoływać do gwałtów w gumce?


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - bert04 - 23.01.2020

(20.01.2020, 21:45)Łazarz napisał(a): Może mi ktoś wyjaśnić dlaczego właściwie różni propagatorzy wegetarianizmu/weganizmu z powodów etycznych i środowiskowych nie postulują zwiększenia udziału podrobów w spożywanym mięsie? Przecież najczęściej wyznają utylitaryzm etyczny, a takie działanie miałoby takie same skutki.

Takie rozwiązanie zwiększyłoby podaż "wyrobów mięsno-podrobowych", co jeszcze zwiększyłoby konkurencję do wyrobów pochodzenia roślinnego. Wbrew obiegowym opiniom, "zieloni" znają w zarysie właściwości rynku i wiedzą, że to byłby strzał w stopę.



(23.01.2020, 12:56)żeniec napisał(a): Swoją drogą to jest zabawne oczekiwanie. Sądzisz, że jeśli np. ktoś z powodów utylitarystycznych uważa gwałty za złe, to powinien, zamiast nawoływać do niegwałcenia w ogóle, nawoływać do gwałtów w gumce?


W pewnym sensie tak jest. To znaczy, "umiarkowani wegetarianie" zazwyczaj popierają wszelkie inicjatywy w celu humanitarnego* traktowania zwierząt. Trochę dlatego, że każde ograniczenie cierpienia zwierząt to plus. A trochę machiawelistycznie dlatego, że każda taka inicjatywa podraża pozyskiwanie mięsa, a to z kolei powoduje, że alternatywy stają się atrakcyjniejsze / mniej nieatrakcyjne.



(* też dziwię się zastosowaniu tego słowa w tym kontekście, ale wielokrotnie się spotkałem, więc chyba się przyjęło)


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - lumberjack - 25.01.2020

(08.01.2020, 09:00)ZaKotem napisał(a): Duży uśmiech
Ja też uważam, że wegańskie potrawy najlepiej się nadają do jedzenia z mięsem.

Tak a propos - moja nieślubna zrobiła pulpety z zielonej soczewicy. Z jednego woreczka za 3.50 zł wyszło 16 pulpetów. Musiałaby kupić 1.5 kg mięsa mielonego, żeby przyrządzić taką samą ilość mięsnych kulek.

I teraz tak - same w sobie są jakoś tam smaczne, ale najlepiej jest zrobić prawdziwy, dobry gulasz na mięsie i podlać je nim... efekt - niebo w gębie.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - DziadBorowy - 25.01.2020

Ja tam coraz bardziej lubię taką typową czystą kuchnię wegańską. Jeżeli jest dobrze zrobiona i przyprawiona to nie ustępuje w niczym potrawom mięsnym, a nawet je przewyższa. Przykładowo ostatnio będąc w Poznaniu spróbowałem sobie wegańskiego burgera z kotletem sojowym, kimchi (moje wielkie odkrycie sprzed jakiegoś roku - w zasadzie mogę z tym jeść wszystko - genialna sprawa) i sosem curry  i muszę przyznać, że był to najlepszy burger jaki w życiu jadłem (uwzględniając oczywiście te tradycyjne mięsne)

Z potrawami wegańskimi jest ten problem, że jak potrawy mięsne tak aby były zjadliwe jest przyrządzić dość łatwo to jednak przy potrawach wegańskich trzeba się postarać i wyczuć produkty z których gotujemy. Ale jak już ktoś ogarnie to palce lizać.  Często są to zupełnie nowe ciekawe smaki.

Mięsa ostatnio staram się unikać (choć bez przesady - jak jestem w gościach i poczęstują to nie wybrzydzam)  z dwóch powodów, pierwszy to przemysłowa hodowla zwierząt i tu nie chodzi nawet o to jak zwierzęta są uśmiercane ale w jakich warunkach żyją, drugi ważniejszy to taki, że jak widzę np kurczaka za 8 złotych za kilo czy mielone za 15-20 złotych to zastanawiam się czym to było faszerowane i jak produkowane, że w takiej cenie opłaca się sprzedawać na końcu łańcucha produkcji. Z kolei nie ma też żadnych gwarancji, że mięso droższe jest lepsze. Przydałby się jakiś system oznaczeń tak jak na jajkach 3 - chów przemysłowy 2 - wolny wybieg  1 - zwierzątka z łąki od rolnika, 0 - hodowla ekologiczna.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - lumberjack - 31.05.2020

Cytat:Jeden ze sprzedawców energii elektrycznej w Niemczech sprzedaje… wegański prąd. Ma to być energia elektryczna generowana bez zagrożeń dla zwierząt.

VeganStrom - tak nazywa się niemiecki sprzedawca energii elektrycznej, który oferuje swoim klientom wegański prąd.
Jak informuje spółka, nawet elektrownie wodne, wiatrowe i na biomasę są niebezpieczne dla zwierząt. Turbiny tych pierwszych to bowiem często śmiertelna pułapka dla ryb, wiatraki z kolei zagrażają ptakom, a spalanie biomasy - m. in. tej rolniczej - przyczynia się do cierpienia zwierząt hodowlanych poprzez utrzymywanie konieczności ich hodowli.

Według VeganStrom, sprzedawana przez nich energia elektryczna generowana przez pływy wodne, geotermię oraz panele fotowoltaiczne, jest bezpieczna dla zwierząt i „w 100% wegańska”. „To coś więcej niż energia odnawialna” - twierdzi spółka.

Zapewnienia VeganStrom to jednak chwyt marketingowy - sieć nie rozróżnia bowiem elektronów wprawianych w ruch przez poszczególne rodzaje energii, więc ostatecznie w gniazdku odbiorcy ląduje zarówno „wegański” jak i niewegański prąd.


https://www.energetyka24.com/niemiecka-firma-sprzedaje-weganski-prad

To wszystko staje się coraz bardziej absurdalne. Niedługo okaże się, że wegańskie jedzenie nie jest wegańskie, bo maszyny rolnicze w trakcie żniw/zbiorów zabijają jakieś wróbelki.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - Fanuel - 31.05.2020

(31.05.2020, 10:54)lumberjack napisał(a):
Cytat:Jeden ze sprzedawców energii elektrycznej w Niemczech sprzedaje… wegański prąd. Ma to być energia elektryczna generowana bez zagrożeń dla zwierząt.

VeganStrom - tak nazywa się niemiecki sprzedawca energii elektrycznej, który oferuje swoim klientom wegański prąd.
Jak informuje spółka, nawet elektrownie wodne, wiatrowe i na biomasę są niebezpieczne dla zwierząt. Turbiny tych pierwszych to bowiem często śmiertelna pułapka dla ryb, wiatraki z kolei zagrażają ptakom, a spalanie biomasy - m. in. tej rolniczej - przyczynia się do cierpienia zwierząt hodowlanych poprzez utrzymywanie konieczności ich hodowli.

Według VeganStrom, sprzedawana przez nich energia elektryczna generowana przez pływy wodne, geotermię oraz panele fotowoltaiczne, jest bezpieczna dla zwierząt i „w 100% wegańska”. „To coś więcej niż energia odnawialna” - twierdzi spółka.

Zapewnienia VeganStrom to jednak chwyt marketingowy - sieć nie rozróżnia bowiem elektronów wprawianych w ruch przez poszczególne rodzaje energii, więc ostatecznie w gniazdku odbiorcy ląduje zarówno „wegański” jak i niewegański prąd.


https://www.energetyka24.com/niemiecka-firma-sprzedaje-weganski-prad

To wszystko staje się coraz bardziej absurdalne. Niedługo okaże się, że wegańskie jedzenie nie jest wegańskie, bo maszyny rolnicze w trakcie żniw/zbiorów zabijają jakieś wróbelki.

Prawa rynku. Jak są frajerzy chętni płacić za wegański prąd to niech płacą. Ja to bym i Ziębę zostawił w spokoju gdyby psychol nie kłamał. Jakby leczył humory orgonem to niechby kroił frajerów. Ludzie i tak najbardziej się wstydzą tego, że ktoś ich oszukał i jak im to wytkniesz to tym bardziej się zatną. Na tym polega głupota. I moim zdaniem to wielce sprawiedliwe, że za głupotę się płaci. I niechby ta zapłata była w twardej walucie. Albo i innych liczmanach.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - ZaKotem - 31.05.2020

(31.05.2020, 11:53)Gawain napisał(a): Na tym polega głupota. I moim zdaniem to wielce sprawiedliwe, że za głupotę się płaci. I niechby ta zapłata była w twardej walucie. Albo i innych liczmanów.
Jasne, niech głupi naiwniacy wyginą i niech cała ludzkość składa się z inteligentnych socjopatów, tylko patrzących jakby tu kogo wydupcyć. Raj na ziemi.


RE: Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem) - Fanuel - 31.05.2020

(31.05.2020, 12:35)ZaKotem napisał(a):
(31.05.2020, 11:53)Gawain napisał(a): Na tym polega głupota. I moim zdaniem to wielce sprawiedliwe, że za głupotę się płaci. I niechby ta zapłata była w twardej walucie. Albo i innych liczmanów.
Jasne, niech głupi naiwniacy wyginą i niech cała ludzkość składa się z inteligentnych socjopatów, tylko patrzących jakby tu kogo wydupcyć. Raj na ziemi.

A skąd. Nie wyginęli dotąd to i nie wyginął później. Mogli by się jednak czegoś nauczyć. Na ten przykład, że się nie opłaca wierzyć cwaniakom. Nie znam lepszej szczepionki na naiwność jak dostanie po dupie.