Forum Ateista.pl
Marihuana - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Nauka (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Nauki o czlowieku i związane z człowiekiem (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=21)
+--- Wątek: Marihuana (/showthread.php?tid=8511)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


Marihuana - rodnes77 - 27.01.2013

Jak już nawet ma więcej THC to może być ciężko o nią na polskim runku .Bo tamta musi być z porządnych nasion dojrzewająca w dobrych warunkach.Większość trawki na naszym rynku to zwykłe samosieje traktowane jakaś chemią dla wzmocnienia efektów.


Marihuana - ideat - 27.01.2013

Cytat:zwykłe samosieje traktowane jakaś chemią dla wzmocnienia efektów.

zwykle to dla zwiększenia wagi. soda, piasek,mielone szkło, przyprawy: oregano heh. oczywiście czasem możesz trafić na mieszankę z dopalaczem, amfetaminą. ale zdecydowanie rzadziej.
to tak z tego co można sie dowiedzieć w sieci.


Marihuana - rodnes77 - 27.01.2013

animal metaphysicum napisał(a):zwykle to dla zwiększenia wagi. soda, piasek,mielone szkło, przyprawy: oregano heh. oczywiście czasem możesz trafić na mieszankę z dopalaczem, amfetaminą. ale zdecydowanie rzadziej.
to tak z tego co można sie dowiedzieć w sieci.
do tego jeszcze różnych psychotropów dorzucaja...


Marihuana - Nudziarz - 27.01.2013

I uranu i paliwa rakietowego.


Marihuana - ideat - 27.01.2013

rodnes77 napisał(a):do tego jeszcze różnych psychotropów dorzucaja...

o ile któreś były by tanie i łatwo dostępne i przez spalanie dawały by jakiś efekt np. uzależnienia fizycznego, to mogło by mieć sens.


Marihuana - antagonistyczny - 28.01.2013

Swoją drogą mimo, że popieram legalizację marihuany to denerwuje mnie w tych wszystkich ruchach(Palikoty etc.) mówienie, że marihuana jest nieszkodliwa. To sianie dezinformacji. Jednak masa badań ujawniła, że palenie marihuany jest chociażby istotnym czynnikiem ryzyka wystąpienia skłonności samobójczych, depresji, ataków paniki wśród młodych ludzi.

I to nie pojedyncze badania ale cała masa dająca te same rezultaty. Badania włoskie, francuskie, amerykańskie, australijskie i długo by wymieniać.
http://www.theaustralian.com.au/news/health-science/regular-use-of-cannabis-can-lead-to-suicidal-thoughts/story-e6frg8y6-1226477629628
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20562767

Oczywiście zanim ktoś napisze "paliłem i nic takiego nie miałem". Ja też paliłem i nic takiego nie miałem. Ale to, że jakiś dziadek palił całe życie i dożył 100 lat to nie znaczy, że palenie nie zwiększa prawdopodobieństwa zachorowania na raka płuc. Chyba każdy to wie.


Marihuana - Baptiste - 16.03.2013

Nie chcę demonizować marihuany, ale faktem jest iż są osoby, na które działa ona naprawdę źle. Możecie mi wierzyć lub nie, ale byłem świadkiem jak pewna osoba po kilkukrotnym zaciągnięciu się z butelki (amatorska faja wodna) dosłownie padła na glebę a jej oczy na jakieś pół godziny były zupełnie nieobecne. Stan gorszy niż po obaleniu sporej ilości wódki.
Ja sam paliłem marihuanę tylko kilka razy. I czuję do niej niemal wstręt. Uczucie stop klatek, niemożność skoncentrowania się na czyichś słowach (ludzie, to ja już po wypiciu 0,5 wódki mam lepszą koncentrację) a do tego zwiększone odczuwanie bólu. Jak tuż po paleniu się zadrapałem to czułem się tak jakby mi tygrys pazurami po łapie przejechał. Ból odczuwałem przez jakieś dobre dwie godziny. A przecież miałem świadomość, że to tylko niewielkie zadrapanie, które normalnie nie zrobiłoby na mnie żadnego wrażenia.
Jestem zwolennikiem legalizacji marihuany, ale nie jestem zwolennikiem kreowania jej na jakiś super środek, który nie ma żadnych wad i daje samą radochę. Napewno nie w każdym przypadku.

I jeszcze jedna sprawa. Zauważyłem (oczywiście wśród ludzi, których znam, kojarzę), że osoby, które nie stronią od mówienia o tym jaki to alkohol jest przy zielsku okropny, pozostają na etapie jedynie źle mówienia o nim, bo już picia tej substancji w żadnym razie nie unikają. Oczko


Marihuana - Sofeicz - 16.03.2013

Sajid - to musiała być jakaś 'chrzczona'. Po normalnej nigdy nie obserwowałem takich efektów.
I dlatego nie palę, bo cholera wie, co kto teraz dodaje.


Marihuana - Keyser Söze - 16.03.2013

Sajid napisał(a):Nie chcę demonizować marihuany, ale faktem jest iż są osoby, na które działa ona naprawdę źle. Możecie mi wierzyć lub nie, ale byłem świadkiem jak pewna osoba po kilkukrotnym zaciągnięciu się z butelki (amatorska faja wodna) dosłownie padła na glebę a jej oczy na jakieś pół godziny były zupełnie nieobecne. Stan gorszy niż po obaleniu sporej ilości wódki.
Doszła ta osoba do siebie i nie zostawiło to na jej zdrowiu żadnych śladów? Słyszałem o podobnych przypadkach oraz sytuacjach, w których komuś po zapaleniu ujawniła się wada serca, ale obserwowane przeze mnie u paru osób negatywne efekty używania marihuany były raczej długofalowe: spadek motywacji, odrealnienie, spowolnienie reakcji. Skrajny przypadek, czyli gość który jarał od niemalże najmłodszych lat i z którym obecnie nie mam już kontaktu, chciał mi kiedyś zupełnie na trzeźwo pokazywać drogę na skróty ze Śląska nad morze obiecując, że zajdziemy w 10-15 minut :roll:
Cytat:Ja sam paliłem marihuanę tylko kilka razy. I czuję do niej niemal wstręt. Uczucie stop klatek, niemożność skoncentrowania się na czyichś słowach (ludzie, to ja już po wypiciu 0,5 wódki mam lepszą koncentrację) a do tego zwiększone odczuwanie bólu. Jak tuż po paleniu się zadrapałem to czułem się tak jakby mi tygrys pazurami po łapie przejechał. Ból odczuwałem przez jakieś dobre dwie godziny. A przecież miałem świadomość, że to tylko niewielkie zadrapanie, które normalnie nie zrobiłoby na mnie żadnego wrażenia.
Ja mam w sumie gorzej, bo za każdym razem gdy zapalałem kończyło się to bardzo przyjemną fazą, nieporównywalnie lepszą niż po alkoholu, i w pewnej chwili po kilku takich fazach zorientowałem się, że zaczęło mi się to za bardzo podobać. Wtedy obiecałem sobie i nie tylko sobie, iż nie będę nigdy więcej palił tego zielonego murzyńskiego ścierwa, i zamierzam tej obietnicy dotrzymać Uśmiech
Cytat:Jestem zwolennikiem legalizacji marihuany, ale nie jestem zwolennikiem kreowania jej na jakiś super środek, który nie ma żadnych wad i daje samą radochę. Napewno nie w każdym przypadku.
Legalizacji czy depenalizacji?


Marihuana - Baptiste - 16.03.2013

Hastur napisał(a):Doszła ta osoba do siebie i nie zostawiło to na jej zdrowiu żadnych śladów?
Powoli ale tak. Wyglądało to jednak naprawdę poważnie, oczy po podniesieniu powiek zupełnie nie reagowały na jakieś bodźce, np. ruchowe. Sam upadek na glebę też był dosyć nagły. Zaciągnięcie się, pół minuty i nagłe jeb na ziemię bez oznak zachowania świadomości.
Hastur napisał(a):Słyszałem o podobnych przypadkach oraz sytuacjach, w których komuś po zapaleniu ujawniła się wada serca, ale obserwowane przeze mnie u paru osób negatywne efekty używania marihuany były raczej długofalowe:
spadek motywacji, odrealnienie, spowolnienie reakcji. Skrajny przypadek, czyli gość który jarał od niemalże najmłodszych lat i z którym obecnie nie mam już kontaktu, chciał mi kiedyś zupełnie na trzeźwo pokazywać drogę na skróty ze Śląska nad morze obiecując, że zajdziemy w 10-15 minut :roll:
A to swoją drogą. Też znam taki przypadek. Rozmowa z nim wygląda na zasadzie "ja o zupie ty o dupie".
Hastur napisał(a):Legalizacji czy depenalizacji?
Legalizacji. Przyzwolenie na legalny obrót.


Marihuana - exodim - 16.03.2013

Sajid napisał(a):Nie chcę demonizować marihuany, ale faktem jest iż są osoby, na które działa ona naprawdę źle.

Nie chcę demonizować alkoholu, ale na niektóre osoby działa on naprawdę tragicznie.

Problem z alkoholem etylowym jest taki, że z poważnego uzależnienia (alkoholizm co najmniej II stopnia) już się nie wychodzi żywym. A przynajmniej bardzo rzadko się to zdarza. Alkohol etylowy spożywany regularnie w dużych ilościach przekształca procesy metaboliczne zachodzące w dwunastnicy do tego stopnia, że organizm nie może bez etanolu funkcjonować. Najbardziej narażonymi na złowrogie działania alkoholu organami są wspomniana dwunastnica, trzustka i wątroba. Ta ostatnia jest truta w najszybszym tempie i najwięcej zgonów wśród alkoholików jest wywołanych różnymi chorobami wątroby. Szansa na wyjście z alkoholizmu III stopnia żywym to ok. 10%. Większość osób na odwyku nie przeżywa pierwszego tygodnia, tzw. tygodnia detoksykacji.


Marihuana - Keyser Söze - 16.03.2013

Sajid napisał(a):Legalizacji. Przyzwolenie na legalny obrót.
A co z produkcją? Czy sadzenie w domowym zaciszu powinno być prawnie dopuszczone, czy zakazane na podobieństwo pędzenia wysokoprocentowego alkoholu?

Mam wrażenie, że wziąwszy pod uwagę prawdopodobny "boom konopny" po wprowadzeniu marihuany do sklepów lepszym wyjściem byłaby po prostu depenalizacja sadzenia i posiadania. Trudniej znaleźć dilera lub samemu wyhodować krzaczysko niż po prostu pójść do sklepu po ładnie zaporcjowaną i zaakcyzowaną torebeczkę Oczko


Marihuana - Baptiste - 16.03.2013

Hastur napisał(a):A co z produkcją? Czy sadzenie w domowym zaciszu powinno być prawnie dopuszczone, czy zakazane na podobieństwo pędzenia wysokoprocentowego alkoholu?
Dopuszczone. Z resztą pędzenie takiego alko też powinno być dopuszczone. Gowin miał chyba coś z tym zrobić, ale nie wiem jakie konkretnie były plany i co z tego wyszło.


Marihuana - Sofeicz - 16.03.2013

Hastur napisał(a):Ja mam w sumie gorzej, bo za każdym razem gdy zapalałem kończyło się to bardzo przyjemną fazą, nieporównywalnie lepszą niż po alkoholu, i w pewnej chwili po kilku takich fazach zorientowałem się, że zaczęło mi się to za bardzo podobać. Wtedy obiecałem sobie i nie tylko sobie, iż nie będę nigdy więcej palił tego zielonego murzyńskiego ścierwa...
Nic nie rozumiem!
To po co zaczynałeś?
Chyba po to, żeby poczuć przyjemną fazę?
Rozumiem Sajida, który miał fatalne odczucia ale gorszenie się na przyjemność - dla mnie coś nowego!


Marihuana - Palmer - 16.03.2013

Hastur napisał(a):Skrajny przypadek, czyli gość który jarał od niemalże najmłodszych lat i z którym obecnie nie mam już kontaktu, chciał mi kiedyś zupełnie na trzeźwo pokazywać drogę na skróty ze Śląska nad morze obiecując, że zajdziemy w 10-15 minut :roll:

Chyba nie poprzestawał na zielsku. Czuć tu grzyby, albo jakieś inne haluny.


Marihuana - idiota - 16.03.2013

Ja bym poszedł...
Tak na wszelki wypadek.


Marihuana - D.O.A. - 16.03.2013

Błędem jest palenie dużej ilości maryśki. Połowa połowy bucha pobudza tak jak trzeba, a większa ilość szybko wypala człowieka. Ale każdy oczekuje, żeby "poczesało", "zryło beret", nikt nie cieszy się subtelnościami.
Problemem fajek wodnych jest też duża ilość CO i CO2 w jednym uderzeniu w płuca. Duże zaciągnięcie samego tytoniu może kogoś mocno zamroczyć. Dokładając do tego trawkę mamy efekt wypicia przez kogoś niewprawnego 300-400 ml wódki jednym haustem.


Marihuana - Keyser Söze - 16.03.2013

Palmer napisał(a):Chyba nie poprzestawał na zielsku. Czuć tu grzyby, albo jakieś inne haluny.
Bardzo możliwe. Nie wnikałem, zresztą i tak rozmowa z nim była utrudniona. Ciekawe czy gość jeszcze żyje.


Marihuana - Sofeicz - 16.03.2013

Widziano go niedawno koło Torunia.


Marihuana - Baptiste - 17.03.2013

exodim napisał(a):Nie chcę demonizować alkoholu, ale na niektóre osoby działa on naprawdę tragicznie.

Problem z alkoholem etylowym jest taki, że z poważnego uzależnienia (alkoholizm co najmniej II stopnia) już się nie wychodzi żywym. A przynajmniej bardzo rzadko się to zdarza. Alkohol etylowy spożywany regularnie w dużych ilościach przekształca procesy metaboliczne zachodzące w dwunastnicy do tego stopnia, że organizm nie może bez etanolu funkcjonować. Najbardziej narażonymi na złowrogie działania alkoholu organami są wspomniana dwunastnica, trzustka i wątroba. Ta ostatnia jest truta w najszybszym tempie i najwięcej zgonów wśród alkoholików jest wywołanych różnymi chorobami wątroby. Szansa na wyjście z alkoholizmu III stopnia żywym to ok. 10%. Większość osób na odwyku nie przeżywa pierwszego tygodnia, tzw. tygodnia detoksykacji.
Ja wiem exodimie, mocna delirka nie tylko jest nieprzyjemna ale czasami może być bardzo niebezpieczna.