Liczba postów: 3,169
Liczba wątków: 13
Dołączył: 02.2016
Reputacja:
210
Płeć: nie wybrano
Wyznanie: ateusz
Już walić to czy się uważa za chrześcijanina czy za coś innego. Chodzi o sposb. Kiedy normalnie albo stawiasz teze i dalej ją wspierasz przykładami, bądź najpierw zbierasz jakieś zjawiska i formułujesz na ich podstawie wnioski, to Gladiator wychodzi z jakąś dziwną tezą o szatanistach, a nastepnie na jej podstawie buduje coraz absurdalniejsze twierdzenia. I jak w ogóle z tym dyskutkować? To jest bełkot
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down
Liczba postów: 21,718
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
29.10.2017, 20:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.10.2017, 20:11 przez Sofeicz.)
(29.10.2017, 15:27)Gladiator napisał(a): Każdy artysta zawiera w swoim logo pewne swoje przesłanie. Samo logo jest tak jednoznaczne, że trudno go pomylić z czymś innym. W sumie niczego to nie zmienia.
No właśnie zmienia.
Akurat artyści z kręgu streetartu czy graffiti stosują estetykę typu 'post' gdzie mieszają wszelkie dostępne ikonografie wszelakich -izmów, najczęściej bez jakiejkolwiek refleksji - "just for effect".
To nie są profesorzy kulturoznawstwa - to są z reguły niepokorne chłopaki z sąsiedztwa.
Przypominasz mi tych wszystkich nawiedzonych 'nadinterpretatorów', którzy np. traktują każde dwie skrzyżowane linie jako jakieś szczególne nawiązanie do chrześcijaństwa i lecą z tym do prokuratora.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 1,661
Liczba wątków: 4
Dołączył: 04.2014
Płeć: nie wybrano
(29.10.2017, 15:27)Gladiator napisał(a): ad Białogłowa
Jaki pan taki kram. Jeśli zdobi się meczet, to robi to artysta znający i czujący ten styl sakralny. Nie będzie nim nikt na miarę Salvadora Dali. Dokładnie tak samo jest z każdym wizualnym otoczeniem osoby publicznej, gdzieś występującej. Tło wystąpienia Macrona pochodzi od dobranego artysty (może jakiś związek z marką), ma określony znak firmowy. Każdy artysta zawiera w swoim logo pewne swoje przesłanie. Samo logo jest tak jednoznaczne, że trudno go pomylić z czymś innym. W sumie niczego to nie zmienia.
Macron jest dużym dzidziulem, który sam nie byłby w stanie obmyślić jakiejś głębszej, ukrytej symboliki. Babska intuicja podpowiada mi, że to nie on rządzi i jeśli ktoś umieszcza jakiekolwiek symbole w jego otoczeniu podczas oficjalnych wystąpień, to jest to specjalista od wizerunku w porozumieniu z siłami, które go na stołek prezydencki pchały. Ja nie wiem co to za siły, być może takie jak piszesz, ale na pewno nie wnioskowałabym na podstawie tej pięcioramiennej gwiazdy, która pentagramem nie jest. To niestety mi przypomina o takie doszukiwanie się: