Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska/Wklęsła Ziemia?
Słuchajcie durni kuloziemcy, odkryłem kolejny spisek, tym razem latarników.
Każda latarnia morska ma ustalony teoretyczny zasięg obserwacyjny, który jest zapisany w odpowiednich tabelach nawigacyjnych i mapach

[Obrazek: mapa.gif]

I jedynym parametrem wpływającym na tenże zasięg jest wymieniona wcześnie 'focal height' czyli średnia wysokość źródła światła nad powierzchnią morza.
Niższe latarnie mają mniejszy zasięg obserwacyjny, a wyższe (o zgrozo) większy.

Toż to herezja jest - trzeba koniecznie zagonić do roboty brazylijskich naukowców, żeby sprostować ten kuloziemski absurd i skorygować mapy nawigacyjne.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
zefciu napisał(a):    Powierzchnia morza jest czymś realnie istniejącym (ale nie płaskim).

W jakim sensie "nie płaskim" ? W takim, że są "zmarszczki" na tej powierzchni, czyli fale ? Czy w takim, że "powierzchnia mórz na ziemi układa się w sferę kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" ? Jeżeli w tym pierwszym, to tak. Są fale, "zmarszczki" które oscylują wokół poziomu morza.  W tym drugim zaś nie! Bo ziemia nie jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km". [I właśnie oglądasz dowód na to (że nie jest taką kulą).]


Cytat:Natomiast „woda będąca w poziomie morza” to jakiś potworek językowy.


Woda jezior prawie zawsze nie układa się w poziomie morza. Choć układa się w poziomie, to jednak najczęściej nie w poziomie morza (rzadko które jezioro leży dokładnie w poziomie morza. Może nawet żadne ?)
A woda morza jest właśnie w poziomie morza- tak się układa poziom jej powierzchni. O czym pisałem.


Zaczniesz używać konkretnych argumentów, czy ograniczysz się jednak tylko do czepiania się kwestii nieistotnych (jak "nagryzdanie" lub "potworek językowy") ?

[Jakbyś nie wiedział: wypowiedzi w tym dziale nie są wypowiedziami biorącymi udział w konkursie literackim. Rozmawiamy o konkretnych obserwacjach i konkretnych rzeczach.  Nie pretenduję i nie zamierzam pretendować do tytułu "mistrza języka polskiego".]

Cytat:Z jakiego miejsca?

[Obrazek: H32cI45.jpg]
[Obrazek: VXQulhi.jpg]


Współrzędne.

[Obrazek: jt9CEhK.jpg]


Widok na miejsce fotografowania (nie na latarnię, tylko na miejsce z którego robiłem zdjęcie). Przy tych głazach


Odległość do obiektu (latarni):
[Obrazek: w3ljIfS.jpg]


Wyrażona w milach. W km jest to: 6.21 km.
Wysokość obiektywu ok. 1.9 metra npm.
Odległośc do horyzontu "kuli o promieniu 6378 km" przy takich warunkach wynosi  4.92 km. Latarnia powinna być widoczna za horyzontem to znaczy za latarnią nie powinna być już widoczna powierzchnia wody. Ale jest. Zatem: ziemia nie jest kulą o promieniu ok. 6378 km.


Cytat:Parafrazując Einsteina: „gdyby Ziemia była płaska wystarczyłoby jedno”.


A nie zauważyłeś i nie zrozumiałeś, że ja pokazuję jedno i to samo ? Wszystko co pokazałem, także wklejone linki to jest jedno i to samo: jeden rodzaj obserwacji. Przecież na początku to napisałem i to wprost: obserwacje POWIERZCHNI ZIEMI wskazują na to, że widać dalej, niż wynika to z geometrii "kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" Stąd: ziemia nie jest taką kulą.

W ten sposób działa nauka, to jest postępowanie według reguł nauki: obserwacja jednego rodzaju musi być powtarzalna. To znaczy nie wystarczy, że ktoś gdzieś, jeden raz dokonał jakiejś obserwacji. Konieczne jest wielokrotne powtórzenie  obserwacji tego samego rodzaju. Powtórzenie w innym czasie i ( jeśli to konieczne dla danej kwestii- czyli jeśli kwestia nie dotyczy jakiegoś konkretnego, jedynego miejsca) także w wielu innych miejscach.


Cytat:Ale to jest właśnie strategia płaskoziemców – zamiast dać jeden porządny argument

To właśnie jest robione.
Po pierwsze przedstawiony jest jeden, porządny i konkretny argument. Argument ten sam, jednego rodzaju, jeden argument falsyfikujący z całą pewnością współczesny model. Powtórzę jeszcze raz, by dotarło do odbiorcy: widoczność powierzchni ziemi jest dużo większa, niż wynika to z geometrii "kuli o promieniu ok. 6371-6378 km".
Po drugie: zgodnie z metodą naukową obserwacja (eksperyment) musi być powtarzalna. Dostarczają więc przykładów wielu takich samych obserwacji (obserwacji jednego rodzaju, mówiących o jednej zasadzie. O jakiej, to patrz wyżej, już napisałem), ale z wielu różnych miejsc "globu ziemskiego". Dokładnie tak jak wymaga tego metoda naukowa.

Tych obserwacji jest już bardzo wiele, choć wszystkie są obserwacjami jednego rodzaju. Będzie tych obserwacji coraz więcej. I co zamierzacie z tym zrobić ?


 
Cytat:– przedstawić konkretny model płaskiej Ziemi i konkretne dowody, oni wolą wstawić tysiąc pińćset nieostrych fotek robionych nie wiadomo gdzie i nie wiadomo przy jakich warunkach atmosferycznych.

Musisz odrobić zadanie z logiki.
Punkt pierwszy:  jeżeli ktoś pokazuje kontrprzykład, który jest sprzeczny z danym modelem (np. z oficjalną kosmologią, w której ziemia jest "kulą o promieniu...itd."), to ten ktoś obala, falsyfikuje model. Model sprzeczny z jednym tylko obserwowalnym i powtarzalnym faktem jest fałszywy. Model sfalsyfikowany jest fałszywy. Logika. Jeden kontrprzykład obala model.
To zaś , że ten ktoś nie potrafi pokazać prawdziwego modelu- to nie ma żadnego znaczenia. Model sprzeczny z jednym faktem jest fałszywy bez względu na to, czy któryś z ludzi potrafi pokazać prawdziwy model, czy też nikt nie potrafi takiego wskazać.
Punkt drugi: musisz zrozumieć, że jeżeli model jest fałszywy, to jest fałszywy. Wyjaśnianie czegoś (np. ruchów świateł na niebie) przy pomocy sfalsyfikowanego, czyli fałszywego modelu jest fałszywym wyjaśnieniem.
Po trzecie więc (wynika z pierwszego i drugiego, wynika z logiki):i ja mogę napisać pod Twoim adresem "pokaż wreszcie prawdziwe wyjaśnienie, pokaż prawdziwy model!"  Bo to co pokazujesz (współczesna kosmologia, w której "ziemia jest kulą o promieniu..itd, jw.") jest fałszywym wyjaśnieniem, sfalsyfikowanym modelem.
Zamiast więc krytykować , to pokaż prawdziwy model, prawdziwe wyjaśnienie. To co pokazujesz jest bowiem fałszywe. Ziemia nie jest taką kulą, w którą wierzysz. [Bo gdyby była taką kulą, o takim promieniu jak wielokrotnie wymieniłem, to widoczność obiektów na powierzchni ziemi musiałaby być w zgodzie z tym, co wynika z geometrii takiej kuli. A nie jest.]

Obserwacje geodezyjne, czyli obserwacje powierzchni ziemi wykluczają to by ziemia mogła być "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km"


Cytat:No i oczywiście w któryś momencie dyskusji z płaskoziemcą musi się zacząć płaskoziemca wydzierać. To już norma.

Ja się nie wydzieram. (Za to Ty obrażasz mnie i fałszywie mnie oskarżasz).
Ale spróbuj spojrzeć na to nieco inaczej: a może używam wielkiej czcionki dlatego, że pomimo wielokrotnych powtórzeń treść jednak nie dociera do odbiorcy ?

Sofeicz napisał(a): Słuchajcie durni kuloziemcy, odkryłem kolejny spisek, tym razem latarników.
Każda latarnia morska ma ustalony teoretyczny zasięg obserwacyjny, który jest zapisany w odpowiednich tabelach nawigacyjnych i mapach

[Obrazek: mapa.gif]

I jedynym parametrem wpływającym na tenże zasięg jest wymieniona wcześnie 'focal height' czyli średnia wysokość źródła światła nad powierzchnią morza.
Niższe latarnie mają mniejszy zasięg obserwacyjny, a wyższe (o zgrozo) większy.

Także na płaskiej powierzchni widoczność (czy zasięg światła) musi wzrastać wraz z wysokością. To wynika z przyczyn głównie fizycznych. Jeśli zaś chodzi o rzeczywistą widoczność (zasięg) latarni, to jest ona w niezgodzie z geometrią "kuli o promieniu ok. 6371-6378 km". Są tego liczne przykłady.

PS. proszę także zapoznać się, porozmawiać z kontrolerami lotów. Potrafią oni śledzić na radarze nisko lecący samolot, np. na wysokości 1 km, nawet z odległości 150-200 mil". Na "kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" jest to niemożliwe.

Dragula napisał(a): Wniosek z tego taki, że latatnia nie stoi na lini twojego widnokręgu. I jakie to ma znaczenie?
Jeżeli coś (np. latarnia) stoi przed linią horyzontu, to znaczy że nie jest schowane za horyzont. Na "kuli ziemskiej o promieniu ok. 6371-6378 km" ta latarnia powinna być schowana za granicę widoczności powierzchni wody. Tymczasem nie jest. Powierzchnię morza widać i za latarnią, na planie dalszym niż latarnia. Stąd wniosek: ziemia nie jest kulą taką jak wyżej, o takim promieniu jak wymieniono. Geometria nie kłamie.
Cytat:[quote pid='688586' dateline='1529447494']
Na płaskiej ziemi nie byłoby w ogóle czegoś takiego jak widnokrąg, 

Tak?
A co by było ?
Horyzont ("widnokrąg" jak Ty to nazywasz) istnieć musi, bez względu na kształt powierzchni ziemi.
[/quote]
Maciej1 napisał(a): W jakim sensie "nie płaskim" ? W takim, że są "zmarszczki" na tej powierzchni, czyli fale ?
Właśnie w takim. I na pierwszym zdjęciu fale są dość znaczne i ciężko wyznaczyć tam jakąś linię prostą.

Cytat:Zaczniesz używać konkretnych argumentów, czy ograniczysz się jednak tylko do czepiania się kwestii nieistotnych (jak "nagryzdanie" lub "potworek językowy") ?
Jeśli mówisz tak, że nie da się zrozumieć, a rysunki robisz tak, że nie da się na nich niczego wymierzyć, to jest to istotny problem i będę na ten problem zwracał uwagę, gdy się pojawi.
Cytat:Odległośc do horyzontu "kuli o promieniu 6378 km" przy takich warunkach wynosi  4.92 km.
Przy jakich warunkach. Nic nie napisałeś, jakie były warunki. Nic, co by pozwoliło ustalić np. refrakcję, jaka może tam zachodzić.
Cytat:Latarnia powinna być widoczna za horyzontem to znaczy za latarnią nie powinna być już widoczna powierzchnia wody. Ale jest.
Latarnia jest przezroczysta?
Cytat:A nie zauważyłeś i nie zrozumiałeś, że ja pokazuję jedno i to samo ?
No nie. Pokazujesz z dwóch różnych miejsc. Gdybyś miał rację, wystarczyłoby z jednego.
Cytat:POWIERZCHNI ZIEMI
I znowu się drzesz. Gdybyś miał rację, nie musiałbyś. A drzesz się, mimo zwrócenia Ci uwagi.
Cytat:To znaczy nie wystarczy, że ktoś gdzieś, jeden raz dokonał jakiejś obserwacji.
No proszę. Czego Ty nie powiesz?
Cytat:Będzie tych obserwacji coraz więcej. I co zamierzacie z tym zrobić ?
Będzie coraz więcej ogryzdanych, nieostrych zdjęć? No tragedia.
Cytat:To zaś , że ten ktoś nie potrafi pokazać prawdziwego modelu- to nie ma żadnego znaczenia.
Ma kluczowe znaczenie. Bo z wyjaśnień bierze się najlepsze. Skoro nie ma lepszego wyjaśnienia wszystkich obserwacji i całego doświadczenia awioniki, kosmonautyki i geodezji niż fakt, że Ziemia jest kulą, to jakaś pogryzdana fotka nie może być dowodem na to, że to wyjaśnienie jest błędne.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Maciej zapomniał tylko o jednym parametrze.
W miejscu robienia jego epokowych zdjęć obalających kulistość Ziemi występują pływy o wysokości 7 ft czyli ponad dwa metry.
Przy zwężającym się kształcie zatoki nie jesteśmy w stanie orzec, jak zachowuje się tafla wody przy naporze pływowym i odpływowym i jaki kształt przybiera
Mogę domniemywać, że tworzy się jakiś rodzaj rynny odpływowej lub wału napływowego.
Nic też nie wiemy o momencie wykonywania zdjęć, jaki był wtedy stan wody.

Przecież cała rzekoma niezgodność dotyczy ok. 1-1.5 m wysokości n.p.m. obserwatora.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
zefciu napisał(a):   Właśnie w takim. I na pierwszym zdjęciu fale są dość znaczne i ciężko wyznaczyć tam jakąś linię prostą.

Czy Ty w ogóle rozumiesz o czym jest mowa? Czy tylko udajesz ? Linię prostą rysujemy za pomocą linijki (lub stosownego programu, np. GeoGebra).
Każda linia równoległa do "linii zbiegu" na powierzchni morza wyznacza nam PLAN (jednakową odległość od obiektywu)

[Obrazek: HVKtb1R.jpg]

"Linia zbiegu" to linia horyzontu. Mam Ci tłumaczyć zasady perspektywy, zasady geometrii? Przy aparacie nieprzechylonym na boki "linia zbiegu" jest (w normalnie skonstruowanych aparatach) równoległa do ramki zdjęcia. Tak, jak na moich zdjęciach. Możemy nie wiedzieć gdzie linia zbiegu jest, ale wiemy, że na pewno jest równoległa do ramki zdjęcia. Lub jeszcze dokładniej: jest prostopadła do linii pionu. A skąd mamy wiedzieć jak przebiega linia pionu ? A na moim zdjęciu na przykład z latarni. Jeżeli latarnia nie jest "krzywą wieżą w Pizie", to stoi pionowo. Tak z zasady stoją budynki.


Cytat:Jeśli mówisz tak, że nie da się zrozumieć, a rysunki robisz tak, że nie da się na nich niczego wymierzyć, to jest to istotny problem i będę na ten problem zwracał uwagę, gdy się pojawi.

Zrozumienie zależy nie tylko od mówiącego, ale i od słuchacza. Może więc to jest Twoja wina, że nie potrafisz zrozumieć ? 

Cytat:Przy jakich warunkach. Nic nie napisałeś, jakie były warunki. Nic, co by pozwoliło ustalić np. refrakcję, jaka może tam zachodzić.

Przy takich jak napisałem (wysokość i odległość)
A jakbyś Ty chciał "ustalić refrakcję" ?

Cytat:Latania jest przezroczysta?

Udajesz, że nie wiesz o co chodziło ? 
Ta powierzchnia wody, która jest dalej niż latarnia, na dalszym planie nie może być widoczna na "kuli o promieniu ok. 6371-6378 km"

Cytat:No nie. Pokazujesz z dwóch różnych miejsc. Gdybyś miał rację, wystarczyłoby z jednego.

Dla mądrego tak. Dla kogoś kto ma kłopoty ze zrozumieniem prostych rzeczy i kto zaprzecza samemu sobie jak widać nie wystarczy.
Ponadto: każda kolejna obserwacja potwierdzająca jakąś tezę nie szkodzi tej tezie.
Kolejna rzecz: Twoja logika jest całkiem zła, zupełnie fałszywa. Twierdzenie, że "ponieważ pokazuję ten sam obiekt z dwóch różnych ujęć, to jest to dowód że nie mam racji" jest zupełnym absurdem. Nie widzisz tego ? ["Jeżeli nauczyciel  matematyki udowodnił twierdzenie Pitagorasa na dwa sposoby, to znaczy że nie miał racji. Bo gdyby miał, to wystarczyłoby jednym sposobem"- mówi niezbyt rozgarnięty uczeń . Oto Twoja logika. Kuriozum.]


Cytat:I znowu się drzesz. Gdybyś miał rację, nie musiałbyś. A drzesz się, mimo zwrócenia Ci uwagi.


Masz coś konkretnego do powiedzenia ? Czy to jedyne Twoje "argumenty" ?
Pozwól, że będę pisał jak mi się podoba. Nie masz obowiązku czytania. Ponadto jeżeli "słyszysz litery" wyświetlane na ekranie, to może by tak warto zasięgnąć porady jakiegoś fachowca ?

Cytat:Będzie coraz więcej ogryzdanych, nieostrych zdjęć? No tragedia.

Tak. Dla was, wierzących w fałszywy model, mimo pokazania wam tego co ten model falsyfikuje  to jest tragedia.
Bo jedyne co będziecie mogli powiedzieć to "nagryzdane, wrzeszczysz..." itp. Bo nic innego nie będziecie w stanie powiedzieć. Już przecież nie jesteście w stanie.
Kto próbuje walczyć z faktami, ten jest w tragicznym położeniu.



Cytat:Ma kluczowe znaczenie. Bo z wyjaśnień bierze się najlepsze. Skoro nie ma lepszego wyjaśnienia wszystkich obserwacji i całego doświadczenia awioniki, kosmonautyki i geodezji niż fakt, że Ziemia jest kulą, to jakaś pogryzdana fotka nie może być dowodem na to, że to wyjaśnienie jest błędne.

Jeżeli "najlepsze wyjaśnienie" jest fałszywym wyjaśnieniem, to jaki z niego pożytek ?
Musisz odrobić zadanie z logiki. Model sprzeczny z jednym tylko faktem jest fałszywym modelem, fałszywym wyjaśnieniem. Lepiej nie mieć żadnego wyjaśnienia, niż mieć fałszywe.

Ta pogryzdana fotka jest dowodem naukowym. Zresztą, jak ona Ci się nie podoba, to sprawdź samemu. To właśnie jest najbardziej optymistyczne, że każdy kto chce może samemu sprawdzić (nie)poprawność współczesnego modelu ziemi.

Sofeicz napisał(a): Maciej zapomniał tylko o jednym parametrze.
W miejscu robienia jego epokowych zdjęć obalających kulistość Ziemi występują pływy o wysokości 7 ft czyli ponad dwa metry.
Przy zwężającym się kształcie zatoki nie jesteśmy w stanie orzec, jak zachowuje się tafla wody przy naporze pływowym i odpływowym i jaki kształt przybiera
Mogę domniemywać, że tworzy się jakiś rodzaj rynny odpływowej lub wału napływowego.
Nic też nie wiemy o momencie wykonywania zdjęć, jaki był wtedy stan wody.
Woda nie zachowuje się w ten sposób, że "fala pływowa stoi za latarnią, że poziom wody jest wyższy za latarnią, a niższy przed latarnią" po to by symulować płaską ziemię. Nawet fale pływowe przemieszczają się. [Nawet wiadomo z jaką prędkością. Są obserwacje i modele.]

Zdjęcia były wykonywane w wystarczjąco dużych w odstępach czasowych.

Zresztą, jedź sobie i sprawdź samemu. Gdy znajdziesz się na miejscu, to na pewno natrafisz "na falę symulującą płaską ziemię". 

[Nawiasem mówiąc: zefciu ma dowód, że trzeba robić zdjęcia wiele razy i w wielu miejscach ziemi. (Np. po to by wykluczyć chwilowy przypływ morza złapany w kadrze- zbliżającą/oddalającą się falę pływową) I tak to jest robione. Moje materiały nie są przecież jedynymi. Wrzuciłem wam  kilkanaście linków do filmów z podobnymi obserwacjami. Nie miejcie żadnych złudzeń: tego będzie przybywać. Ludzie myślący budzą się z letargu. Ludzie myślący, NIE ludzie bezgranicznie wierzący w "kulę ziemską" !]



Cytat:Przecież cała rzekoma niezgodność dotyczy ok. 1-1.5 m wysokości n.p.m. obserwatora.

Niestety mylisz się.  Z reguł perspektywy, geometrii wynika, że ta powierzchnia wody, która jest dalej niż latarnia, to jest kilkanaście km. A tam "obniżenia" wynikające z "globusa ziemskiego" są dużo większe.
[Obrazek: big-orange-half-sun-setting-260nw-1075436510.jpg]
To teraz wszystkim pokaż jak udawać debila. W końcu nie ogladaliśmy tego przez wszystkie strony tego wątku
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Maciej1 napisał(a): Każda linia równoległa do "linii zbiegu" na powierzchni morza
Nawet jak na morzu jest tsunami, to powierzchnia morza wyznacza nam „linię zbiegu”. Zapewne.
Cytat:PLAN
I znowu darcie mordy.
Cytat:Zrozumienie zależy nie tylko od mówiącego, ale i od słuchacza. Może więc to jest Twoja wina, że nie potrafisz zrozumieć ?
Z pewnością. Twoje rozważania są genialne, a cały świat ich nie może zrozumieć, bo nie kuma Twojego języka. Gdybyś tylko gadał po polsku na przykład – od razu cała Polska byłaby płaskoziemska.
Cytat:A jakbyś Ty chciał "ustalić refrakcję" ?
Google Ci się popsuły?
https://physics.stackexchange.com/questi...emperature
Cytat:Ta powierzchnia wody, która jest dalej niż latarnia, na dalszym planie nie może być widoczna na "kuli o promieniu ok. 6371-6378 km"
Biorąc pod uwagę, że fale, jakie widać na zdjęciu nie pozwalają ustalić gdzie tak naprawdę jest na zdjęciu linia horyzontu, trudno jest ustalić jakiekolwiek plany.
Cytat:Kolejna rzecz: Twoja logika jest całkiem zła, zupełnie fałszywa.
Nie ma czegoś takiego jak „logika fałszywa”. Jeśli zaś źle stosuję logikę, to proszę wskazać mi, które prawa logiki łamię.
Cytat:"Jeżeli nauczyciel  matematyki udowodnił twierdzenie Pitagorasa na dwa sposoby, to znaczy że nie miał racji
Jeśli w istocie udowodnił – to ma rację. Ale jeśli przedstawił dwa błędne dowody, to mają tę samą wartość, co jeden błędny dowód i taką samą, jaką ma 100 błędnych dowodów, czy 0 błędnych dowodów.
Cytat:Masz coś konkretnego do powiedzenia ? Czy to jedyne Twoje "argumenty" ?
No przecież powiedziałem, jakie mam zastrzeżenia do Twojego rozumowania powyżej:
  • Nie wiemy jak wygląda cała wieża od powierzchni morza.
  • Fale nie pozwalają nam precyzyjnie określić, gdzie jest horyzont.
  • Nie uwzględniasz w ogóle refrakcji.
Natomiast prośby, abyś pisał po polsku, nie darł się i nie stawiał debilnych spacji przed znakiem zapytania to uwagi techniczne, do których zastosujesz się, jeśli nie jesteś chamem.
Cytat:Woda nie zachowuje się w ten sposób, że "fala pływowa stoi za latarnią, że poziom wody jest wyższy za latarnią, a niższy przed latarnią" po to by symulować płaską ziemię. Nawet fale pływowe przemieszczają się.
Fale pływowe przemieszczają się na statycznym zdjęciu? No ciekawe.
Cytat:Gdy znajdziesz się na miejscu, to na pewno natrafisz "na falę symulującą płaską ziemię". 
Przecież ze zdjęcia nie wynika w żaden sposób płaska ziemia. Twoja interpretacja co najwyżej wskazywałaby, iż Ziemia jest większa, niż w rzeczywistości. Ale nie płaska. Na płaskiej Ziemi zjawisko horyzontu zachodziłoby zupełnie inaczej.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Maciej1 napisał(a): Skąd wiadomo, że wysokość fotografowania wynosi ok. 1.4 metra nad poziomem wody ? A to można jednoznacznie określić z dużą precyzją na podstawie tego zdjęcia, na którym widoczna jest mewa siedząca na kamieniu, na bliższym planie, a na planie dalszym latarnia morska oraz z faktu, że dla niskich wysokości patrzenia horyzont jest praktycznie w poziomie (bez względu na to czy przyjmie się model kuli ziemskiej, czy model płaskiej ziemi)


Twoja obserwacja nie dowodzi, że Ziemia nie jest "kulą" o r podawanym oficjalnie. Tak naprawdę to z twojego zdjęcia nie da się tego dokładnie wyliczyć, bo brakuje danych. Jednak mimo to poproszę:
Ile wynosi "duza precyzja"? Inaczej, ile wynosi błąd pomiaru w twoich obliczeniach? No i proszę o dokładne rozpisanie obliczeń, jak dla osoby, którą próbuje się tego nauczyć.

Bazując na oficjalnej wykładni, żeby widzieć to co na pierwszym zdjęciu (podstawę latarni) wizjer aparatu powinien znaleźć się na ok. 4m. Jak już było wspomniane, nie wiemy jaką część kamieni zasłania woda, odkąd mierzona jest wys. latarni, jaki jest wymiar mewy itd.

Musisz powtórzyć eksperyment lepiej się do niego przygotowując.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
zefciu napisał(a):
Cytat:Google Ci się popsuły?

https://physics.stackexchange.com/questi...emperature


Wklejenie linku jest odpowiedzią ? Ale powiedz własnymi słowami. Jak? Umiejętność odsyłania do googla nie jest przejawem inteligencji.

Refrakcji nie da się "ustalić" w tym sensie, że "zmierzymy temperaturę (w jakimś jednym miejscu, np. w tym w którym stoimy z aparatem), zmierzymy wilgotnośc (w jakimś jednym miejscu, np. w tym w którym stoimy), zmierzymy ciśnienie (w jakimś jednym miejscu....), zmierzymy inny parametr (w jakimś wybranym miejscu)….itd., a następnie "wstawimy do wzoru na refrakcję, obliczymy i o trzymamy wynik, czyli to co powinniśmy zobaczyć".
Nic z tych rzeczy!  Aby "wyliczyć efekt ze wzoru" to musielibyśmy poznać parametry na całej drodze promienia światła, od obiektu do obiektywu. Ponieważ lokalna zmiana warunków na drodze promienia światła, np. w jakimś rejonie, np. nawet tylko na dystansie kilkudziesięciu metrów może spowodować znaczące efekty. Cóż więc z tego, że zmierzysz sobie parametry tam gdzie stoisz z obiektywem lub tam gdzie stoi latarnia ? Musiałbyś poznać całą drogę promienia.

Dlatego w praktyce nie da się "wyliczyć refrakcji" a na podstawie tego wyliczenia "wyliczyć to co mamy zobaczyć" (jaka będzie zmiana w obrazie wyjściowym).

Ale jest dokładnie na odwrót. To znaczy na podstawie znajomości obiektu obserwowanego (jego wymiarów) i na podstawie znajomości "obiektu otrzymanego" (obrazu na zdjęciu) oraz na podstawie przyjętego a priori modelu (w tym także kształtu ziemi- jeżeli rzecz dotyczy odległych obserwacji) możemy szacować refrakcję, która wystąpiła w danym momencie, średnią refrakcję chwilową.

Nie jest więc tak, że:  " refrakcja wyliczona ze wzoru => i wiemy co mamy zobaczyć, jak będzie wyglądać obiekt na zdjęciu"
Ale jest dokładnie na odwrót:  "to co widzimy na zdjęciu, jak wygląda obiekt na zdjęciu (w porównaniu z obiektem realnym, fotografowanym) => możemy wyliczyć średnią refrakcję jaka wystąpiła na drodze promienia światła od obiektu do obiektywu (zakładając pewien model, także kształtu ziemi)"

Cóż więc z tego, że wklejasz linki? Wklejenie linku nie jest dowodem zrozumienia zagadnienia, nie jest także samo w sobie żadną odpowiedzią. Bo: czy rozumiesz o co chodzi ?

Refrakcja jest dla wierzących w "kulę ziemską o promieniu ok. 6371-6378 km" czymś w rodzaju zaklęcia, którym próbują łatać niezgodności obserwacji powierzchni ziemi z oficjalnym modelem.
Wedle schematu: widoczność nie zgadza się z oficjalnym modelem ? Nie ma problemu. Użyj słowa "refrakcja". I już po problemie, już "się zgadza".

Cytat:Biorąc pod uwagę, że fale, jakie widać na zdjęciu nie pozwalają ustalić gdzie tak naprawdę jest na zdjęciu linia horyzontu, trudno jest ustalić jakiekolwiek plany.

1. Nie da się ustalić linii horyzontu z uwagi na odległy ląd.
2. Ustalenie linii horyzontu nie jest do niczego potrzebne, ponieważ jasno widać, że na zdjęciu, dalej niż latarnia jest widoczna powierzchnia wody morza. A z tego wynika, że horyzont jest na pewno dalej niż latarnia. Wedle zaś oficjalnego modelu powinien być bliżej => dalej niż latarnia (czyli wyżej na zdjęciu) nie powinno być widać żadnej powierzchni morza, "statek" (latarnia) powinien być za horyzontem wodnym (granicą widoczności powierzchni wody)


Cytat:Nie ma czegoś takiego jak „logika fałszywa”. 

Ależ oczywiście, że jest. Logika prawdziwa to jest logika dwuwartościowa. A logika fałszywa to taka, która łamie reguły logiki klasycznej (dwuwartościowej). [Współcześnie tworzy się różne dziwne logiki.]


Cytat:Jeśli zaś źle stosuję logikę, to proszę wskazać mi, które prawa logiki łamię.

Przecież Ci wskazałem: implikacja "jeżeli on pokazuje ten sam obiekt z dwóch różnych miejsc , to znaczy że się myli" jest fałszywa.
Nie ma takiego wynikania. Również uzasadnienie jest kuriozalnym fałszem "bo gdyby miał rację, to wystarczyłoby tylko jeden raz pokazać"
Bo bywa, że nie wystarczy "pokazać jeden raz". Np. głupcom trzeba tę samą kwestię pokazywać wiele wiele razy i z różnych ujęć (na różne sposoby), a przecież i tak nie wszyscy z nich w końcu zaskoczą o co chodzi.


Cytat:Jeśli w istocie udowodnił – to ma rację. Ale jeśli przedstawił dwa błędne dowody, to mają tę samą wartość, co jeden błędny dowód i taką samą, jaką ma 100 błędnych dowodów, czy 0 błędnych dowodów.

Nie wykręcaj kota ogonem. Nie taki był sens twego co napisałeś, ale taki jak napisałeś: "Ponieważ pokazałem z dwóch miejsc, to znaczy  że nie mam racji. Bo jakbym miał, to wystarczyłoby pokazać jeden raz". Czyli analogicznie do tego mojego zdania o nauczycielu. Twójpost wisi,a każdy kto potrafi czytać ze zrozumieniem i myśleć logicznie rozpozna, że teraz usiłujesz się wyłgać ze swojej logiki.


Cytat:Nie wiemy jak wygląda cała wieża od powierzchni morza




1. A po co nam to w ogóle wiedzieć ? Istotą jest nie to "jak wygląda wieża", ale to czy jest przed czy za horyzontem (wodnym).
2. Właśnie, że wiemy jak wygląda, bo wiemy że wieża jest przed horyzontem wodnym (granica widoczności powierzchni morza)- zatem nie może być schowana za horyzont, zatem cała wieża jest widoczna.

Cytat:Fale nie pozwalają nam precyzyjnie określić, gdzie jest horyzont.
1. precyzyjne określenie gdzie jest horyzont (wodny) jest nam do niczego niepotrzebne. Wystarczy, że wiemy iż woda, powierzchnia morza jest widoczna dalej niż jest położona latarnia. Z tego wszystko wynika.
2. To nie "fale nie pozwalają" tylko odległy ląd, który jest poza latarnią [nawiasem mówiąc, gdyby ziemia była taką kulą jak ją opisują to ten odległy ląd najpewniej w ogóle nie byłby widoczny, lub ledwie wystawałby nad horyzont.]
Cytat:Natomiast prośby, abyś pisał po polsku, nie darł się i nie stawiał debilnych spacji przed znakiem zapytania to uwagi techniczne, do których zastosujesz się, jeśli nie jesteś chamem.
 Będę pisał tak, jak mi się podoba. A Ty nie masz żadnego obowiązku czytania tego co ja piszę. Jeśli Ci się nie podoba lub Cię męczy, to nie czytaj. Po co się torturować rozmową "z chamem" ?
Czy przeprosiłeś mnie za to, że nazwałeś mnie kłamcą ?

Cytat:Fale pływowe przemieszczają się na statycznym zdjęciu? No ciekawe.

Pokazałem Ci dwa zdjęcia z różnych miejsc. Odstęp czasowy pomiędzy tymi zdjęciami jest wystarczająco duży. Na obu zdjęciach "fala pływowa stoi za latarnią, a przed latarnią jej nie ma , przed latarnią poziom wody jest niższy" (by symulować płaską ziemię?).
Nadal się będziesz krzywił, że pokazałem dwa ujęcia na ten sam obiekt, "bo gdybym miał rację, to pokazałbym tylko jeden" ?
 

Cytat:Przecież ze zdjęcia nie wynika w żaden sposób płaska ziemia. Twoja interpretacja co najwyżej wskazywałaby, iż Ziemia jest większa, niż w rzeczywistości. Ale nie płaska. Na płaskiej Ziemi zjawisko horyzontu zachodziłoby zupełnie inaczej.

Przecież od początku pisałem, że nie można udowodnić "idealnej płaskości powierzchni ziemi", bo trzeba by dysponować metodą "nieskończenie precyzyjną". A każda metoda fizyczna ma określoną dokładność. Przeczytaj ponownie mój pierwszy wpis.

Jednak pokazane przeze mnie zdjęcią są:

  1. zgodne z założeniem (idealizacją) płaskiej ziemi
  2. a niezgodne z modelem "ziemi-kuli o promieniu ok 6371-6378km"
    Ponadto, a to też już pisałem: jeżeli ziemia nie jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km" ale jest np. kulą o promieniu "tylko 2-3 razy większym", to cała współczesna kosmologia i tak jest do wyrzucenia na śmietnik.
Cytat:Z pewnością. Twoje rozważania są genialne, a cały świat ich nie może zrozumieć, bo nie kuma Twojego języka. Gdybyś tylko gadał po polsku na przykład – od razu cała Polska byłaby płaskoziemska.

Ty jesteś "całą Polską" ? A może Ty jesteś "rzecznikiem wszystkich Polaków" ? A może zbadałeś opinię każdego Polaka ? Jeśli nie, to na jakiej podstawie piszesz "cała Polska" ? 
Zdaje się, że żyjesz w świecie własnych projekcji. Oto jedna z nich "ja nie rozumiem => cała Polska też nie rozumie".

Żarłak napisał(a): Właśnie tego jednoznacznie dowodzi. Tak, jak tłumaczyłem.



Cytat:Bazując na oficjalnej wykładni, żeby widzieć to co na pierwszym zdjęciu (podstawę latarni) wizjer aparatu powinien znaleźć się na ok. 4m.

Dlatego właśnie to zdjęcie z mewą zamyka usta tym, którzy bardzo chcieliby twierdzić, że "zdjęcia robiłem z wyższej wysokości".  Tak, żeby widzieć całą wieżę na "ziemi-kuli o promieniu 6378 km" to trzeba by spoglądać z wysokości ok. 4 metry i 6 cm nad poziomem morza. To jaka duża musiałaby być mewa? Popatrz na to zdjęcie z mewą i odległą latarnią. Jeżeli "obiektyw patrz z wysokości 4 metrów" to mewa ma tak około 1 metr wysokości (niecały metr). Całkiem spora mewa. Nieprawdaż ?

[Obrazek: keJxndM.jpg]

Tu akurat wymiary są podane w stopach.

Ponadto: nawet gdybyś umieścił aparat na wysokości 4,06 metra, to wciąż jeszcze zdjęcie zrobione na "globie o promieniu ok. 6378 km" nie wyglądałoby jak to zdjęcie. Bo wciąż nie byłoby widać powierzchni morza położonej dalej, niż latarnia. Bo przy wysokości 4,06 metra, na "globie ziemskim" (tym oficjalnym) horyzont wodny (granica widoczności powierzchni morza) jest  dokładnie w odległości latarni (7.19 km). A to oznacza, że na zdjęciu, powyżej planu na którym jest latarnia żaden pasek, strefa wody (powierzchnia morza) nie może być już widoczna.




Cytat:Jak już było wspomniane, nie wiemy jaką część kamieni zasłania woda, odkąd mierzona jest wys. latarni, jaki jest wymiar mewy itd.

Musisz powtórzyć eksperyment lepiej się do niego przygotowując.


Ja niczego nie muszę. Ale Ty możesz. Ty możesz zacząć myśleć. Bo gdybyś pomyślał, to zrozumiałbyś, że jeżeli powierzchnia wody położona dalej niż latarnia jest widoczna, to z tego wynika że cała wieża (i kamienie wokół niej) jest widoczna.
Możesz więc zacząć myśleć i możesz sprawdzić samemu, dokonując analogicznej, własnej obserwacji, jeżeli mnie nie wierzysz. Miejsc na ziemi nadających się do takiej obserwacji jest wielka ilość.
Maciej1 napisał(a): Zresztą, jedź sobie i sprawdź samemu. Gdy znajdziesz się na miejscu, to na pewno natrafisz "na falę symulującą płaską ziemię".

Z miłą chęcią - stawiasz przelot i pobyt, nie ma sprawy.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Maciej1 napisał(a):
zefciu napisał(a): Wklejenie linku jest odpowiedzią ? Ale powiedz własnymi słowami. Jak? Umiejętność odsyłania do googla nie jest przejawem inteligencji.

Refrakcji nie da się "ustalić" w tym sensie, że "zmierzymy temperaturę (w jakimś jednym miejscu, np. w tym w którym stoimy z aparatem), zmierzymy wilgotnośc (w jakimś jednym miejscu, np. w tym w którym stoimy), zmierzymy ciśnienie (w jakimś jednym miejscu....), zmierzymy inny parametr (w jakimś wybranym miejscu)….itd., a następnie "wstawimy do wzoru na refrakcję, obliczymy i o trzymamy wynik, czyli to co powinniśmy zobaczyć".
Nic z tych rzeczy!  Aby "wyliczyć efekt ze wzoru" to musielibyśmy poznać parametry na całej drodze promienia światła, od obiektu do obiektywu. Ponieważ lokalna zmiana warunków na drodze promienia światła, np. w jakimś rejonie, np. nawet tylko na dystansie kilkudziesięciu metrów może spowodować znaczące efekty. Cóż więc z tego, że zmierzysz sobie parametry tam gdzie stoisz z obiektywem lub tam gdzie stoi latarnia ? Musiałbyś poznać całą drogę promienia.

Dlatego w praktyce nie da się "wyliczyć refrakcji" a na podstawie tego wyliczenia "wyliczyć to co mamy zobaczyć" (jaka będzie zmiana w obrazie wyjściowym).

Ale jest dokładnie na odwrót. To znaczy na podstawie znajomości obiektu obserwowanego (jego wymiarów) i na podstawie znajomości "obiektu otrzymanego" (obrazu na zdjęciu) oraz na podstawie przyjętego a priori modelu (w tym także kształtu ziemi- jeżeli rzecz dotyczy odległych obserwacji) możemy szacować refrakcję, która wystąpiła w danym momencie, średnią refrakcję chwilową.

Nie jest więc tak, że:  " refrakcja wyliczona ze wzoru => i wiemy co mamy zobaczyć, jak będzie wyglądać obiekt na zdjęciu"
Ale jest dokładnie na odwrót:  "to co widzimy na zdjęciu, jak wygląda obiekt na zdjęciu (w porównaniu z obiektem realnym, fotografowanym) => możemy wyliczyć średnią refrakcję jaka wystąpiła na drodze promienia światła od obiektu do obiektywu (zakładając pewien model, także kształtu ziemi)"

Cóż więc z tego, że wklejasz linki? Wklejenie linku nie jest dowodem zrozumienia zagadnienia, nie jest także samo w sobie żadną odpowiedzią. Bo: czy rozumiesz o co chodzi ?

Refrakcja jest dla wierzących w "kulę ziemską o promieniu ok. 6371-6378 km" czymś w rodzaju zaklęcia, którym próbują łatać niezgodności obserwacji powierzchni ziemi z oficjalnym modelem.
Wedle schematu: widoczność nie zgadza się z oficjalnym modelem ? Nie ma problemu. Użyj słowa "refrakcja". I już po problemie, już "się zgadza".

1. Nie da się ustalić linii horyzontu z uwagi na odległy ląd.
2. Ustalenie linii horyzontu nie jest do niczego potrzebne, ponieważ jasno widać, że na zdjęciu, dalej niż latarnia jest widoczna powierzchnia wody morza. A z tego wynika, że horyzont jest na pewno dalej niż latarnia. Wedle zaś oficjalnego modelu powinien być bliżej => dalej niż latarnia (czyli wyżej na zdjęciu) nie powinno być widać żadnej powierzchni morza, "statek" (latarnia) powinien być za horyzontem wodnym (granicą widoczności powierzchni wody)

Ależ oczywiście, że jest. Logika prawdziwa to jest logika dwuwartościowa. A logika fałszywa to taka, która łamie reguły logiki klasycznej (dwuwartościowej). [Współcześnie tworzy się różne dziwne logiki.]

Przecież Ci wskazałem: implikacja "jeżeli on pokazuje ten sam obiekt z dwóch różnych miejsc , to znaczy że się myli" jest fałszywa.
Nie ma takiego wynikania. Również uzasadnienie jest kuriozalnym fałszem "bo gdyby miał rację, to wystarczyłoby tylko jeden raz pokazać"
Bo bywa, że nie wystarczy "pokazać jeden raz". Np. głupcom trzeba tę samą kwestię pokazywać wiele wiele razy i z różnych ujęć (na różne sposoby), a przecież i tak nie wszyscy z nich w końcu zaskoczą o co chodzi.

Nie wykręcaj kota ogonem. Nie taki był sens twego co napisałeś, ale taki jak napisałeś: "Ponieważ pokazałem z dwóch miejsc, to znaczy  że nie mam racji. Bo jakbym miał, to wystarczyłoby pokazać jeden raz". Czyli analogicznie do tego mojego zdania o nauczycielu. Twójpost wisi,a każdy kto potrafi czytać ze zrozumieniem i myśleć logicznie rozpozna, że teraz usiłujesz się wyłgać ze swojej logiki.

1. A po co nam to w ogóle wiedzieć ? Istotą jest nie to "jak wygląda wieża", ale to czy jest przed czy za horyzontem (wodnym).
2. Właśnie, że wiemy jak wygląda, bo wiemy że wieża jest przed horyzontem wodnym (granica widoczności powierzchni morza)- zatem nie może być schowana za horyzont, zatem cała wieża jest widoczna.
 Będę pisał tak, jak mi się podoba. A Ty nie masz żadnego obowiązku czytania tego co ja piszę. Jeśli Ci się nie podoba lub Cię męczy, to nie czytaj. Po co się torturować rozmową "z chamem" ?
Czy przeprosiłeś mnie za to, że nazwałeś mnie kłamcą ?

Pokazałem Ci dwa zdjęcia z różnych miejsc. Odstęp czasowy pomiędzy tymi zdjęciami jest wystarczająco duży. Na obu zdjęciach "fala pływowa stoi za latarnią, a przed latarnią jej nie ma , przed latarnią poziom wody jest niższy" (by symulować płaską ziemię?).
Nadal się będziesz krzywił, że pokazałem dwa ujęcia na ten sam obiekt, "bo gdybym miał rację, to pokazałbym tylko jeden" ?
Łżesz! Nigdy nie napisałem żadnej z tych wypowiedzi. Jeśli jeszcze raz przypiszesz mi słowa, których nie wypowiedziałem, będę się domagał osta dla Ciebie.
Cytat:Przecież od początku pisałem, że nie można udowodnić "idealnej płaskości powierzchni ziemi", bo trzeba by dysponować metodą "nieskończenie precyzyjną".
Ale ja nie mówię o idealnej płaskości, bo nikt nie postuluje ani idealnej płaskości, ani idealnej kulistości. Jednak płaska ziemia różni się od ziemi kulistej jakościowo – topologicznie, a nie tylko ilościowo – geometrycznie.
Cytat:zgodne z założeniem (idealizacją) płaskiej ziemi
Konkretnie z jakim założeniem? Przecież jeszcze niedawno pisałeś, że żadnym konkretnym modelem płaskoziemskim nie dysponujesz. A nagle zacząłeś dysponować. Więc się podziel.
Cytat:Ty jesteś "całą Polską" ? A może Ty jesteś "rzecznikiem wszystkich Polaków" ? A może zbadałeś opinię każdego Polaka ? Jeśli nie, to na jakiej podstawie piszesz "cała Polska" ?
Przecież ironizowałem na temat Twojej sugestii, a nie wyrażałem własnej opinii.
Cytat:"obiektyw patrz z wysokości 4 metrów" to mewa ma tak około 1 metr wysokości (niecały metr). Całkiem spora mewa. Nieprawdaż ?
Uzasadnij.
Cytat:Tu akurat wymiary są podane w stopach.
Co wskazuje, że nie Ty robiłeś te obrazki.
Cytat:Ja niczego nie muszę.
Najwyraźniej musisz, skoro robisz.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Sofeicz napisał(a):
Maciej1 napisał(a): Zresztą, jedź sobie i sprawdź samemu. Gdy znajdziesz się na miejscu, to na pewno natrafisz "na falę symulującą płaską ziemię".

Z miłą chęcią - stawiasz przelot i pobyt, nie ma sprawy.

 W dawnych czasach, gdy mężczyźni byli jeszcze mężczyznami i gdy mieli honor, to nie napisaliby czegoś takiego. Dla normalnego człowieka jest dyshonorem domagać się jałmużny od drugiego człowieka. Tym bardziej dla zdrowego mężczyzny jest dyshonorem wyciągać rękę po jałmużnę i mówić "zafunduj mi wyjazd".Teraz jednak, jak widać żebractwo, wyciąganie ręki i mówienie "daj, daj.. należy mi się, należy mi się." jest czymś "normalnym i zwyczajnym". [Stąd całe to "państwo opiekuńcze" i socjalizm. Oszustwo takie samo jak "kulista ziemia"]

W ogóle nie zależy mi na tym by Cię przekonać. Jeśli zaś Ty chcesz udowodnić mi błąd lub oszustwo, to się wysil. Wyłóż pieniądze, zainwestuj. Podobnie jak i ja zainwestowałem w jeżdżenie po świecie i sprawdzanie różnych rzeczy. Jeśli zaś wystarczy Ci wiara i powtarzanie tego, co Ci powtarzano od dzieciństwa ("ziemia-kula, ziemia-globus, ziemia kulista...."), to chociaż uszanuj tych, którym to nie wystarcza.

zefciu napisał(a):   Nigdy nie napisałem żadnej z tych wypowiedzi. Jeśli jeszcze raz przypiszesz mi słowa, których nie wypowiedziałem, będę się domagał osta dla Ciebie.

Domagaj się tego czego chcesz. Twoja sprawa. Lepiej jednak byś zrobił gdybyś napisał coś sensownego, coś do rzeczy.

Cytat:Konkretnie z jakim założeniem?

Z takim:
Ziemia jest idealną płaszczyzną, w znaczeniu: powierzchnia mórz (uśredniony poziom morza) tworzy idealną płaszczyznę.

Moja obserwacja, która pokazuję nie jest sprzeczna z takim założeniem (taką idealizacją). Natomiast jest sprzeczna z takim: "ziemia jest kulą o promieniu ok. 6371-6378 km".


Cytat:Przecież jeszcze niedawno pisałeś, że żadnym konkretnym modelem płaskoziemskim nie dysponujesz. A nagle zacząłeś dysponować. Więc się podziel.


Nie, nie dysponuję. Ale Ty nie potrafisz zrozumieć słowa pisanego.  Nie dysponuję żadnym prawdziwym modelem świata (wszechświata), w którym ziemia byłaby płaska.


Cytat:Przecież ironizowałem na temat Twojej sugestii, a nie wyrażałem własnej opinii.


Zacznij mówić do rzeczy, zamiast "ironizować". Racja nigdy nie należy do szyderców.


Cytat:
Cytat:"obiektyw patrz z wysokości 4 metrów" to mewa ma tak około 1 metr wysokości (niecały metr). Całkiem spora mewa. Nieprawdaż ?
Uzasadnij.


To nawet tego nie rozumiesz ? Przecież wszystko masz pod nos podstawione. I mimo to nie rozumiesz ?

[Obrazek: keJxndM.jpg]

Który już raz pokazuję to zdjęcie ? Jak widać niektórym ludziom nie wystarczy raz pokazać. Wysokość obiektywu nad poziomem morza jest równa odcinkowi g=EF (dlaczego tak jest? a to już wcześniej tłumaczyłem i udowadniałem). Wysokość mewy= odcinek f=CD. Rozumiesz po angielsku ? Jeśli tak, to resztę masz wyjaśnione na schemacie. Jeżeli odcinek g= 4.06 metra, to odcinek f (wysokość mewy) = 4.06/4.2= 0.966 cm. Czyli prawie 1 metr.
[Długości odcinków są automatycznie zmierzone przez program GeoGebra, więc nie usiłuj kombinować. A zresztą co mi tam, zmierz sobie linijką]




Cytat:
Cytat:Tu akurat wymiary są podane w stopach.
Co wskazuje, że nie Ty robiłeś te obrazki.

Ja robiłem. A jest w stopach, bo oprócz was (i Ciebie) dyskutuję też z osobami zza granicy. Na potrzeby anglojęzycznych zrobiłem wymiary w milach i stopach.
A zresztą, co to ma za znaczenie czy ja, czy nie ja ? Nawet jeśli zdjęcie zrobił Jaś Fasola, to ono mówi samo za siebie. I mówi tak: "z całą pewnością to zdjęcie nie może być wykonane z wysokości 4 m. npm. No chyba, że wierzysz w istnienie 1 metrowej mewy". Oczywiście tak mówi tylko do tych, którzy rozumieją proste kwestie geometryczne. Do tych, którzy nie rozumieją niczego nie mówi. Takim można wmówić wszystko. Choćby to, że "ziemia jest kulą o promieniu ok.6371-6378 km".


Cytat:Najwyraźniej musisz, skoro robisz.

 Robię bo chce, bo sprawia mi to przyjemność. Kwestie matematyczne zawsze sprawiały mi przyjemność. Podobnie jak demaskowanie fałszywych stereotypów., czy fałszywych teorii (jak np. tej, że "ziemia jest kulą o promieniu...itd.". czyli takim, jak już wielokrotnie wymieniłem). Można powiedzieć, ze sprawia mi przyjemność chodzenie pod prąd fałszywych opinii, wbrew większości.
Maciej1 napisał(a): W ogóle nie zależy mi na tym by Cię przekonać. Jeśli zaś Ty chcesz udowodnić mi błąd lub oszustwo, to się wysil. Wyłóż pieniądze, zainwestuj. Podobnie jak i ja zainwestowałem w jeżdżenie po świecie i sprawdzanie różnych rzeczy.
Przecież oczywistym jest, że to nie Ty zrobiłeś te zdjęcia i nie Ty dokonałeś obliczeń.

Cytat:Domagaj się tego czego chcesz.
Nie dość, że przypisałeś mi nie moje słowa, to jeszcze, gdy Ci zwrócić uwagę, pyskujesz.
Cytat:Ziemia jest idealną płaszczyzną, w znaczeniu: powierzchnia mórz (uśredniony poziom morza) tworzy idealną płaszczyznę.
No to takie założenie wymaga wyjaśnienia jeszcze, jak to się dzieje, że taka płaszczyzna się utrzymuje. Jak działa grawitacja, skąd biorą się pory dnia i roku etc. W przeciwnym wypadku takie założenie nie ma sensu do opisu obserwowanej rzeczywistości.
Cytat:Moja obserwacja, która pokazuję nie jest sprzeczna z takim założeniem (taką idealizacją).
Nie Twoje pogryzdane zdjęcie nie jest może sprzeczne z tym założeniem. Ale wszystkie inne obserwacje są, więc nie rozumiem po co o nim w ogóle wspominasz, skoro nie jesteś w stanie go nijak inaczej uzasadnić.
Cytat:Racja nigdy nie należy do szyderców.
To jest jakieś prawo natury?
Cytat:Wysokość obiektywu nad poziomem morza jest równa odcinkowi g=EF (dlaczego tak jest? a to już wcześniej tłumaczyłem i udowadniałem).
Tzn równa jest długości tego odcinka na jakim planie? I dlaczego akurat tyle. Jakoś ten dowód i tłumaczenie mi umknęło.
Cytat:Ja robiłem.
Tak tak.
Cytat:A zresztą, co to ma za znaczenie czy ja, czy nie ja ?
Dla kwestii kształtu Ziemi – żadne. Dla Twojego honoru w dyskusji – dość istotne.
Cytat:Podobnie jak demaskowanie fałszywych stereotypów., czy fałszywych teorii (jak np. tej, że "ziemia jest kulą o promieniu...itd.".
Ale już fałszywa teoria, że „ziemia jest płaska” na Twoje demaskowanie się nie załapuje.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
zefciu napisał(a):   Przecież oczywistym jest, że to nie Ty zrobiłeś te zdjęcia i nie Ty dokonałeś obliczeń.


To moje zdjęcia i moje obliczenia. Ale Ty musisz wreszcie zacząć pisać do rzeczy.  A o tym rozmawiamy: o kształcie ziemi. Nie rozmawiamy o tym: "czy ja jestem kłamcą?". Tylko o tym: o kształcie ziemi.  Sprawdź tytuł wątku. Czy w tytule stoi "czy Maciej1 jest oszustem i kłamcą?". Jakie więc znaczenie ma to kto zrobił te zdjęcia ?  Rozmowa z Tobą to w gruncie rzeczy strata czasu. Nic nie masz do powiedzenia. Mówisz od rzeczy, nie na temat. czepiasz się tego co nieistotne. Trzeba Ci tłumaczyć proste kwestie. Sam natomiast nie pokazujesz żadnych argumentów.

Cytat:No to takie założenie wymaga wyjaśnienia jeszcze, jak to się dzieje, że taka płaszczyzna się utrzymuje. Jak działa grawitacja, skąd biorą się pory dnia i roku etc. W przeciwnym wypadku takie założenie nie ma sensu do opisu obserwowanej rzeczywistości.

Nie, takie założenie nie wymaga tego wszystkiego. Zupełnie szwankuje Ci logika.  Wnioskowanie Twoje jest zupełnie fałszywe. Bo jest takie: "skoro nie potrafisz na gruncie płaskiej ziemi wyjaśnić tych wszystkich rzeczy => ziemia nie jest płaska". Jest to żałosne niezrozumienie podstaw logiki.
By Ci to uświadomić: Ty też nie potrafisz wyjaśnić tego wszystkiego



xxxxx
Cytat:Nie Twoje pogryzdane zdjęcie nie jest może sprzeczne z tym założeniem. Ale wszystkie inne obserwacje są, więc nie rozumiem po co o nim w ogóle wspominasz, skoro nie jesteś w stanie go nijak inaczej uzasadnić.

Nie znam ani jednej obserwacji, która falsyfikowałaby tezę "ziemia jest płaska".



Cytat:To jest jakieś prawo natury?

Może nie tyle natury, co kwestii "duszy ludzkiej". Szyderstwo jest znakiem złej woli. Zła wola przyciemnia rozum człowieka. Zaćmiony rozum (przez złe emocje) popełnia błędy. Stąd: szyderca nie ma racji. Jeśli Ci się wydaje, że wyśmiewanie drugiego człowieka ("ironizowanie") jest jakimś argumentem, to niechybnie zatrzymałeś się w rozwoju na poziomie przedszkola lub może jeszcze niżej.

Cytat:Tzn równa jest długości tego odcinka na jakim planie? I dlaczego akurat tyle. Jakoś ten dowód i tłumaczenie mi umknęło.


Na tym planie, na którym stoją skały. A skały stoją tam gdzie jest punkt F (mniej więcej). Umknęło Ci tłumaczenie zapewne właśnie dlatego, że się zacietrzewiasz zamiast czytać ze zrozumieniem argumenty oponenta. Dobra rada: jeśli chcesz pokonać argumentację przeciwnika, to musisz ją wnikliwie poznać. "Ironizowanie" i szyderstwo Ci w tym nie pomogą.

[Obrazek: oY8O1sE.jpg]


Jeżeli obiektyw patrzy w poziomie, to rzutowanie obrazu jest następujące, takie jak na tym schemacie: Poziom, czyli "nieskończoność" , czyli "linia zbiegu" rzutuje się w punkcie H' . A strzałka FG stojąca bliżej niż "nieskończoność" rzutuje się tak jak zaznaczono. Rzutowanie odbywa się z zachowaniem proporcji. Bo zdjęcie to jednokładność. Z czego wynika co następuje: HG/FG=H'G'/F'G'.  Z tego zaś wynika to: rzut "linii zbiegu" (tu schematycznie punkt H') jest wskaźnikiem pokazującym nam na jakiej wysokości jest obiektyw aparatu. Tę wysokość możemy wymierzyć odcinkiem G'F', a co za tym idzie odcinkiem GF. Jeżeli więc znamy wysokość "strzałki" u=GF (np. mewy), to ze zdjęcia znamy i wysokość obiektywu nad punktem G.

Ponieważ nawet przy przyjęciu modelu "kuli o promieniu ok. 6378 km", przy niskich wysokościach patrzenia horyzont jest praktycznie idealnie w poziomie i ponieważ odległość "do mewy" jest relatywnie mała (tę odległość możesz odczytać z mapy Google Earth, bo znasz miejsce położenia aparatu i znasz miejsce położenia fotografowanego obiektu, czyli tutaj latarni, zatem znasz kierunek => zatem wiesz na których kamieniach siedzi mewa- bo odczytasz to  z mapy), to z tego możesz odczytać wysokość aparatu nad powierzchnią morza. Linia horyzontu jest wskaźnikiem tej wysokości. Analogicznie do powyższego schematu.

Np. dla "kuli o promieniu 6378 km" kąt obniżenia horyzontu przy spoglądaniu z wysokości 2 metry nad poziomem morza wynosi 0.04537 stopnia. A to oznacza, że horyzont nawet dla takiej kuli jest praktycznie idealnie w poziomie (zwyczajna poziomica nie wypoziomuje z taką dokładnością). A jeśli horyzont jest (niemal) idealnie w poziomie, to patrz schemat z aparatem i to co z niego wynika.

[Obrazek: keJxndM.jpg]


Ile razy będę jeszcze zmuszony przez Twoje niezrozumienie wklejać to zdjęcie ? Horyzont ("linia zbiegu", czyli poziom) jest gdzieś w okolicy punktu E. Podstawa latarni jest gdzieś w okolicy punktu F. [Możesz przesunąć te punkty nieznacznie, zbyt wiele ich nie będziesz w stanie przesunąć. Widać gdzie mniej więcej jest podstawa kamieni, widać gdzie mniej więcej jest horyzont, czyli poziom. Ewentualne przesunięcie niczego w istotny sposób nie zmieni]. Linia horyzontu (poziom), czyli okolica punktu E jest wskaźnikiem gdzie jest poziom, czyli jest wskaźnikiem na jakiej wysokości jest aparat. Geometria nie kłamie. Horyzontu nie oszukasz.
 [Jeśli wciąż nie rozumiesz, to przetestuj sobie na plaży, na brzegu morza. Jeśli kucniesz, to horyzont morski może być na przykład na wysokości bioder osoby stojącej w wodzie, przy brzegu. Jeśli teraz wstaniesz i wyprostujesz się, to horyzont podniesie się na przykład na poziom głowy (lub wyżej, zależy od tego jaki jesteś i gdzie dokładnie stoisz) tej samej osoby stojącej w wodzie. Horyzont nie kłamie. Geometria nie kłamie. Proste reguły geometrii jasno pokazują na jakiej wysokości musi być i jest aparat]
Resztę już tłumaczyłem. Wynika ze zdjęcia i z tego schematu z aparatem.




Cytat:Ale już fałszywa teoria, że „ziemia jest płaska” na Twoje demaskowanie się nie załapuje.

Nie znam żadnej obserwacji, która pozwalałaby stwierdzić, że teza głosząca iż "powierzchnia ziemi jest płaska" jest fałszywa.
Natomiast teza, że "ziemia jest kulą o promieniu ok. 6371-6378 km" jest sfalsyfikowana przez obserwacje powierzchni ziemi, analogiczne do tej mojej. Jest wiele takich obserwacji, a będzie coraz więcej. {I co zamierzasz zrobić z tym faktem?} Obserwacje powierzchni ziemi falsyfikują współczesny model ziemi, a zatem falsyfikują, obalają całą współczesną kosmologie. Te proste zdjęcia, które Ci pokazuję wysyłają całą współczesną kosmologię na śmietnik historii, to znaczy tam gdzie jest jej miejsce.
Cytat:Nie znam żadnej obserwacji, która pozwalałaby stwierdzić, że teza głosząca iż "powierzchnia ziemi jest płaska" jest fałszywa.

Zdjęcia ziemi z kosmosu?
Christoff napisał(a):
Cytat:Nie znam żadnej obserwacji, która pozwalałaby stwierdzić, że teza głosząca iż "powierzchnia ziemi jest płaska" jest fałszywa.

Zdjęcia ziemi z kosmosu?

 Są fałszywe. A skąd ja to wiem ? A stąd: na tych zdjęciach ziemia jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km". Ale gdyby ziemia była taką kulą, to obserwacje powierzchni ziemi by to potwierdzały. Widoczność powierzchni ziemi byłaby w zgodzie z tym, co wynika z geometrii kuli o takim promieniu. Ale ta widoczność nie jest w zgodzie z tym co wynika z geometrii takiej kuli. Jest powtarzalną reguła, zasadą, że widać dużo dużo dalej, niż dałoby się zobaczyć na takiej kuli.
Każdy kto chce może samemu sprawdzić wiele rzeczy. Na pewno zaś to czy współczesny model jest prawdziwy. Może sprawdzić, ale pod warunkiem, że rozumie reguły geometrii. Można wierzyć różnym agendom (które z całą pewnością żyją z pieniędzy zabieranym nam, czyli zwykłym ludziom pod przymusem) a można sprawdzić samemu. Wybór należy do człowieka.
Cytat:Są fałszywe. A skąd ja to wiem ? A stąd: na tych zdjęciach ziemia jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km". Ale gdyby ziemia była taką kulą, to obserwacje powierzchni ziemi by to potwierdzały.

To się tautologia nazywa.

A nawigacja astronomiczna?
jezusie, a najprostsze zachodzenie słońca za horyzont przy jednoczesnym występowaniu dnia i nocy. Po co liczyć maciejowe bzdury, skoro to zjawisko dobitnie obala całą płaskoziemskość niezmiennie od tysięcy lat
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Maciej1 napisał(a): To moje zdjęcia i moje obliczenia. Ale Ty musisz wreszcie zacząć pisać do rzeczy.  A o tym rozmawiamy: o kształcie ziemi. Nie rozmawiamy o tym: "czy ja jestem kłamcą?". Tylko o tym: o kształcie ziemi.  Sprawdź tytuł wątku. Czy w tytule stoi "czy Maciej1 jest oszustem i kłamcą?". Jakie więc znaczenie ma to kto zrobił te zdjęcia ?
Jeśli jesteś kłamcą, to jedyna przesłanka za tym, że Ziemia nie jest kulą („Maciej1 twierdzi, że zrobił pewne zdjęcia i podaje odległości, a my wierzymy mu na słowo”) upada). Ponieważ nic poza zaufaniem do Twoich pomiarów i zrobionymi rzekomo przez Ciebie zdjęciami nie mamy.
Cytat:ponieważ odległość "do mewy" jest relatywnie mała
Zaniedbywalna?
Cytat:Ile razy będę jeszcze zmuszony przez Twoje niezrozumienie wklejać to zdjęcie ?
Nigdy Cię nie zmuszałem do wklejania ponownie tego samego zdjęcia.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Christoff napisał(a):
Cytat:Są fałszywe. A skąd ja to wiem ? A stąd: na tych zdjęciach ziemia jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km". Ale gdyby ziemia była taką kulą, to obserwacje powierzchni ziemi by to potwierdzały.

To się tautologia nazywa.
A to (co napisałeś)- to się nazywa błąd.
Tautologia polega na czymś innym. 

Bo to o czym ja pisałem, to się nazywa "reductio ad absurdum" (lub "dowód nie wprost").

 [Przyjmujemy, że jakieś zdanie (np. "ziemia kula o promieniu ok. 6371-6378 km") jest prawdziwe i badamy co z tego wynika, co wynika z tego zdania. Jeżeli wniosek ze zdania jest fałszywy , np. sprzeczny z rzeczywistością, z obserwacjami, to badane zdanie nie może być prawdziwe, ponieważ z podstaw logiki wiemy, że z prawdziwego założenia nie może wyniknąć fałszywy wniosek. Z prawdy może wynikać tylko prawda. No to zbadajmy co wynika z "ziemi kuli o promieniu ok. 6371-6378". No to właśnie ja badam i pokazuję. Wynikają inne widoki, na powierzchni ziemi mówiąc ogólnie, niż te które obserwuje się w rzeczywistości]

To zaś, że z tego iż ziemia nie może być kulą taką jak ją malują wynika np. to, że zdjęcia pokazywane przez jakieś agendy (kosmiczne) są fałszywe, to jest tylko kolejny, inny wniosek, wynikający z fałszywości zbadanego zdania (tu, że "ziemia jest kulą o promieniu..itd"). A nie żadna tautologia.
Musisz odrobić zadanie z logiki.
Bez odrobienia zadania z podstaw logiki nie można bowiem poprawnie rozumieć żadnej kwestii. Nie tylko kształtu ziemi, ale i kwestii ogólnej, np. zagadnienia "modelu naukowego", tego czym on jest, a czym nie jest.


Cytat:A nawigacja astronomiczna?


A co ma piernik do wiatraka ? Niebo to niebo. Ziemia to ziemia. Kształt ziemi jest ściśle zdefiniowany przez geometrię powierzchni ziemi. Kształt ziemi nie jest zaś zdeterminowany przez to w jaki sposób (i jakie) wyświetlają się i poruszają światła na niebie.
W ogólności: kształt dowolnej powierzchni definiuje i determinuje geometria tej powierzchni, a nie to co jest w otoczeniu tej powierzchni. To są oczywistości logiczne i matematyczne (geometryczne).

Nawigacja astronomiczna opiera się na następującym fakcie, następującej obserwacji: zmiana położenia na powierzchni ziemi o około 111 km (mniej więcej), natychmiastowa zmiana (tj. bez upływu czasu, czyli inaczej mówiąc natychmiastowe przeniesienie się z punktu A, leżącego na powierzchni ziemi do punktu B leżącego na powierzchni ziemi, a oddalonego od A o nieco ponad 111 km) spowoduje zmianę położenia kątowego gwiazdy na niebie o jeden stopień kątowy.
I tyle.

Nie jest to (i być nie może) żaden dowód na "kulistość ziemi", ponieważ zachowanie się świateł na niebie zależy nie tylko od kształtu powierzchni ziemi, ale także i od tego co jest "w niebie", czyli od tego czym jest, jak jest zbudowane "niebo", czyli co jest ponad (poza ziemią), w otoczeniu ziemi. Bez znajomości tego czym są, jak powstają światła na niebie docierające z nieba na ziemię (np. gwiazda) nie można niczego pewnego powiedzieć na temat kształtu ziemi z samej tylko obserwacji tych świateł i ich zachowania (np. zmian położenia).
To są oczywistości.

Nie istnieje i istnieć nie może (z przyczyn czysto logicznych) żaden "dowód z nieba na kształt ziemi" , czyli dowód z samego tylko zachowania się świateł na niebie, bez dogłębnej znajomości tego czym to "niebo" jest i jak ono "działa". To jest tak oczywiste, jak to, że 2+2=4. Jak można tego nie rozumieć ?

Jeżeli masz podłogę pod nogami, a chcesz poznać jej kształt, to badasz i mierzysz kształt podłogi, czyli studiujesz geometrię podłogi !, a nie wpatrujesz się w sufit i to co na nim się wyświetla (świeci), nie wiedząc na dodatek czym ten sufit jest i jak się na nim te światła wyświetlają, jak one powstają.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości